Forum Dragon Ball Nao

» [Postać] Vegeta ocena: 10,00 (głosy: 3)110

Strony:   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  
SSJ-ddkiller Mężczyzna
Saiyanin
Saiyanin
SSJ-ddkiller
Wiek: 25
Dni na forum: 4.564
Posty: 222
Skąd: Leszno
vegeta na poczatku byl denerwujacy
arogancki, wredny, i nie doceniajacy przeciwnika morderca
jednak podczas android saga ta bezwglednosc zaczela mi sie podobac
a szczegolnie go polubilem gdy stal sie maijn vegeta i walczy z goku

ogolnie vegeta to udana postac

POZDRO

walcz by zyskać Honor.
walcz by Awansować.
walcz by zostać wodziem.

@@@@@@@@@@
Dragon Ball
@@@@@@@@@@
julia_goku Kobieta
Ziemianin
Ziemianin

Wiek: 26
Dni na forum: 4.330
Posty: 12
mojja ulubiona kochana postać
to ze jest taki dumny, zarozumiały itd. dodaje mu jeszcze większej sympatii z mojej strony... po prostu uwielbienie
Pierutka Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
Pierutka
Wiek: 24
Dni na forum: 4.333
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Vegeta....hmmmm...
Postać trudna do sprecyzowania. Nie dał się do końca poznać, w obliczu zagrożenia nie okazywał litości, lecz myślę, w głębi nie był taki bezwględny.
Najpierw zależało mu na Smoczych Kulach, lecz chciał je, aby uwolnić się z sideł Freezera.
Chyba nigdy nie poprosił o pomoc, zawsze miał dumę i honor. Był takze 'patriotą', gdyż np. podczas rozmowy z Tsufulem bronił Saiyanów.
Uważał się na początku za najlepszego, gdyż tak go wychowano. Nie wiedział, co to jest miłość, przyjaźń i inne uczucia, nauczyła go ich dopiero Bulma i jego dzieci.
Zależało mu, żeby być lepszym od Songa, lecz czemu- tego mój mały móżdżek pojąć nie może.
Możliwe, że w dużym stopniu wpłynęła na to pierwsza walka z Goku...i to, że darował mu życie, gdy Krillan chciał go już zabić.
Był wtedy zarozumiały i dumny, zbyt dumny, by dostrzec, że Songo ma po prostu [ ort! ] SERCE...
Obraził się na niego i obiecał zemstę.
Później podejrzewam że nie pamiętał, od czego to sie zaczęło. Chciał zabić Pajaca- taki miał początkowo plan- później nie wiedział już czemu miał go zabić.
Skomplikowana sprawa....
Vegeta nie był zbyt uczuciowy, lecz kilka razy PRAWIE wyraził swoje uczucia...
Np. chwilę przed wysadzeniem siebie i Bubu, gdy przytulał Trunksa.
Albo gdy Tsuful Bebi mówił, że jeśli da mu zawładnąć swym ciałem to oszczędzi jego rodzinę, a on powiedział, ze na to nie pozwoli...to chyba było okazanie uczuć, no nie? Nie pozwoliłby, by coś się stało Bulmie, Brze i Tronkowi.
To było widać.
Streszczając: Vegeta to czuły drań....(jak już mówiłam:P)

Obraz
julia_goku Kobieta
Ziemianin
Ziemianin

Wiek: 26
Dni na forum: 4.330
Posty: 12
zgadzam sie z tobą w każdym słowie
nie wiem czy tak było ale w którymś momencie w obliczu śmierci podajże powiedział do goku ze jest jego jedynym przyjacielem, nie wiem czy tak było koleżanka mi powiedziała
Fiołek
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 3.816
Posty: 35
Vegeta jest ciekawą postacią, chyba nieśmiały , kiedy bulma zaprosiła go do siebie zrobił świetną minę, w jednym odcinku kiedy byli na Namek pogłaskał Son gohana po włoskach a wcześniej powiedział kiedy son goku walczył z specjalną armią freezera ,, wierzymy w ciebie son goku ", bulma go bardzo kochała ,, trunks pilnuj ojca to jej słowa kiedy vegeta miał zmierzyć się z komórczakiem , w czasie walki jego i tego ostatniego szatan serduszko skomentował posunięcie vegety pozwalającego komórczakowi dokończyć transformację komórkową , że to duma i pycha przesłoniły mu rozsądek , a bulma na to on nie jest bezmyślny. Son goku bardzo lubił vegetę pamiętam jego słowa czekamy na ciebie vegeta gdy ten z trunksem trenowali w sali gdzie 1 rok tam to na ziemi 1 dzień Mnie ta postać podoba się bardzo , fajnie pokazują go , gdyby nie jego pomoc krilan, son gohan i son goku i wielu innych zginęliby.
Byczusia Kobieta
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Byczusia
Wiek: 26
Dni na forum: 4.232
Plusy: 6
Posty: 4.680
Skąd: z świata snów i marzeń
Vegeta? Jeden z moich 3 ulubieńców. Po Gohanie i Goku lubię go najbardziej.
Owszem zarozumiały i zbyt pewny siebie typek. I także egoistyczny z początku. Miał na celu zniszczyć ziemię. Lecz po walce z Goku.... bardzo się zmienił.
W Freeza sadze- widać było w nim dobro. Już wtedy po raz pierwszy zaczął współpracować z Goku. Sam go wsadził do maszyny regenerującej by ten mógł walczyć z Frezerem. I jego szczery płacz z prośbą o pomszczenie Sayan.
Cell saga- no pamiętam jego furię po tym jak Cell zabił jego syna. Jak ten się rzucił mimo iż wiedział, iż nie ma szans
A Buu saga- no i cóż. Tam to pamiętam jak nie chciał z Goku współpracować. Ale potem poczuł że to jedyna droga by pokonać Buu. Sam pod koniec tej sagi przyznał iż Goku jest jego najlepszym przyjacielem

[img][/img]
,,Nie możesz poświęcić życia za ukochaną osobę, musisz żyć ,by jej chronić"
,,W świecie ninja ci, co łamią zasady są śmieciami. Ale ci, co porzucają swoich przyjaciół są gorsi niż śmiecie"
Obraz
,,Bo jeśli głupotą jest obrona życia
Będę głupcem do ostatniego dnia"
Hayato Mężczyzna
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Hayato
Wiek: 36
Dni na forum: 4.125
Plusy: 15
Posty: 4.000
Skąd: 絶望の海の底から
Wg mnie,najciekawsza postać tego anime.Cenie go za upór i wytrwałość.Ma bardzo ciekawy i złożony charakter.A także silne poczucie własnej wartości.Krótko mówiąc,mój ulubiony bohater DBZ i DBGT.

Pozdrawiam

「静観は緩慢な自殺だ。絶望という安寧に耽溺するのは易しい。 だが、今は変わらねばならぬのです!神を必要としない存在へと!
私に絶望はない。」
"Patrzec w milczeniu to powolne samobojstwo. Latwo jest pograzyc sie w bezpiecznych glebinach rozpaczy. Ale, teraz musimy sie zmienic! W istnienie, ktore nie potrzebuje boga! Nie ma we mnie rozpaczy"
Kika
Nail
Nail
Kika
Dni na forum: 3.783
Posty: 99
Skąd: i tak tam nie mieszkasz ;P
Ja nie przepadam za Vegetą. Zawsze wkurzała mnie jego duma i to że uważał się za najlepszego na świecie, bo był księciem Sayian (nie wiem czy dobrze napisałam). Nie chciał przyznać, że Goku jest jego przyjacielem, że zależy mu na rodzinie, choć w końcu jednak zrobił to i bardzo mnie zaskoczył - pozytywnie. Ale własnie z tych względów jest bardzo charakterystyczną postacią i bez niego DB nie byłby taki jaki jest. Wielki plus za jego głos we francuskim dubbingu - cudeńko
FungaFuFu Kobieta
Saiyanin
Saiyanin
FungaFuFu
Wiek: 22
Dni na forum: 3.828
Posty: 192
Skąd: Olsztyn :)
Vegeta - jeden z moich ulubionych bohaterów z DB. Zawsze go uwielbiałam. Sama nie wiem czemu. Jakoś tak czymś przyciągał. Poza tym to bardzo ciekawa i tajemnicza postać

Anime na zawsze !!!
florion Mężczyzna
Gekokujō
Gekokujō

Wiek: 34
Dni na forum: 4.242
Ostrzeżenia: 5
Posty: 49
gdyby odwzorować idealną wierną kopię Vegety realnie żyjącą na Ziemii u nas to jest to zwykły chłopaczek zamknięty w sobie, nieśmiały, zbuntowany przeciwko wszystkim z kompleksami i bez przyjaciół, chce mieć wszystko jak najlepiej w dupie a inni go nie interesują, nie chodzi na dyskoteki baa nie wie nawet co to sa imprezy, przez swoja izolacje od swiat swoj gniew stosuje do treningow i cwiczen fizycznych bo nie ma co ze soba zrobic i wie ze jedyne do czego przydatny jest to cwiczonka i takie tam, a wiec wszyscy Wy którzy uważacie że Vegeta to wasza ulubiona postać mam nadzieję że także dumnie sie kłaniacie przed lamusami i zamulencami takimi zamknietymi w sobie i niesmialymy tak? lubicie i to są fajne charaktery z nich nie? nie wychodzą z domu tylko rozgniewani i zrozpaczeni bo koledzy sie z nich smieją ze sa zamuleni i w ogóle [ ort! ], postanawiają ćwiczyć w domu z myślą "zobaczymy kto jest zamulony i lamus zobaczymy!", w akcie desperacji ćwiczą co tchu codziennie a gdy tylko przychodzi próba sprawdzenia swoich sił, tzn. gdy ktos sie sapie i jest Solo to wtedy taki czlowiek gdy przegra nie moze tego zniesc i nie dopuszcza tej myśli do siebie, jest rozgniewany zdenerwowany do czerwonosci i tradycyjnie pęka i sie rozkleja że pomimo tylu ćwiczen i potu jakas ciota co wogle nie cwiczy daje mu rade, chwila załami i znowu powrót do ćwiczeń tym razem mocniejszy i tak to sie stacza skrajnie ku albo załamaniu albo tryumfowi, tak to jest prawda szczera na temat Vegety takiego jak by był wśród nas to jest jego opis, szczerze? nie lubie gości co sie czerwienią jak z dziewczyną gadają i zagadać nie umią ciapy ani wyrwać żadnej lachy , i nie lubie ich bo siedzą całe dnie w domu i sie użalają nad sobą zamiast ruszyć dupe a już o imprezce czy dysce w ogóle [ ort! ] nie wspominam, najłatwiej jest im poćwiczyć namachać sie swoje z myślą że będzie lepiej i że kiedyś wszystkich co mu dokuczali rozwali zatłucze itp, nie lubie nie lubie nie lubie, moim zdaniem ci co go lubią (Vegete) są albo nie kompetentni w sprawach Anime/Manga oraz sprawach o doświadczenia życiowe albo są tak samo zamknięci w sobie jak przykładowy wzór człowieka na Ziemii Vegety bądź też samego Vegety, mówiąc o Vegecie jak wspomniałem tym na Ziemii żyjącym nie ma mowy o żadnej mocy nadprzyrodzonej czy coś ale to chyba wyjaśniać nie trzeba bo odwzorowałem Vegete jako człowieka takiego jak my żyjącego wśród nas a więc myśle że niektórzy "Fani" Vegety przemyślą całą "fascynację?" nim i sięgną po rozum i własne przekonania, no bo co fajni są zamuleńcy np. u was w szkole co do nikogo nic nie mówią? chyba nie no ja myśle! prawdziwych ziomków co to na imprezki wypad jakiś to z przyjaciółmi/ziomkami gdzies se wypić to ja takich kocham! uwielbiam ziomki prawdziwe na dyske z nimi na piwo dymanko tak to są ludzie korzystają z życia a nie, zbliżonom postacią do takiego ziomka jest Songoten w GT- lubi se podymać, to mi sie podoba no i ma dziewczyne i sie nie użala nad sobą, imprezki też lubi, i PROSZE O NIEPODWAŻANIE MOICH SŁÓW MOJa wypowiedź jest zamknięta i nie słuszy za cel do komentowania i krytykowania bo PRAWDY sie nie krytykuje tylko w sercu swoim sie czuje ból z jej powodu ale to mija choć nie trzeba go czasami czuć w ogóle [ ort! ], więc proszę o niekomentowanie, kto skomentuje to zwykły zamuł tyle!
Dai Kaiosama:

MOJa wypowiedź jest zamknięta
Jak dobrze mieć cudowny klucz.
Cyk-myk, pierdu-ferdu i otwarte:)


i nie słuszy za cel do komentowania i krytykowania bo PRAWDY sie nie krytykuje


Służy.
Być może prawdy się nie krytykuje. Ale to wstyd, że twoich wyssanych z brudnego palucha lewej nogi wypocin jeszcze nikt nie skrytykował.
Choć może z drugiej strony szkoda czasu i klawiatury?
Ironii i tak nie zrozumiesz, a cynizm uznasz za bezprecedensowy atak na prawo do własnych przekonań.
Wybacz trudne słowo.
Powtórzę: bezprecedensowy.

Każdy następny post tego typu zostanie usunięty.
pozdrawiam
Bulma90 Kobieta
Cargo
Cargo
Bulma90
Wiek: 28
Dni na forum: 3.673
Posty: 29
Skąd: Kraków
Hmm.. co sadze o Vegecie.. Uwielbiam Go Jest świetny, jego sposób postepowania.. nie boi się niczego, nawet nie dopuszcza do siebie myśli ,że moze przegrać To jest wojownik Fakt, faktem pod wzgledem uczuć na poczatku wobec Bulmy to ciekawie było ^^ obydwoje mają trudne charakterki , ale skoro miał potem z nią dwójke dzieci to znaczy,ze nie był taki twardy jak skała hehe Jest to moja ulubiona postac w całym Dragona ballu Pozdrawiam

Obraz
3,14żdzicho Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin
3,14żdzicho
Dni na forum: 3.679
Ostrzeżenia: 1
Zakaz pisania
Posty: 3
Skąd: Z marmórowego apartamętu
Nadenty dumą bufonowaty buc, ale urok ma i siły co niemiara, więc wojownik zawzienty i lasencje na jego widok rozkładają nogi. To też jakaś technika. Na plus zaliczyłbym mu b.b.attack, final flash i to ze jest płodny. Rodzicem średnim,ale cóż nie każdy jest idealny i choć ma kurduplowaty wzrost konusa,lubie go.
Brayla Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
Brayla
Wiek: 25
Dni na forum: 3.591
Posty: 127
Skąd: Warszawa
Wkurza mnie ten pyszałek Dopiero w Buu sadze TROCHĘ go polubiłam. Choć muszę przyznać że bez niego niektóre odcinki nie byłyby śmieszne. Te jego miny Goku najlepszy

True Saiyans fight alone
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 40
Dni na forum: 4.227
Plusy: 3
Posty: 1.253
Skąd: Kuopio, Suomi
Najlepsza postać DB i jedna z najlepszych w historii kreacji m&a. Ktoś kiedyś pytał, czy Vegeta nie kojarzy się z Anakinem, i choć moja automatyczna odpowiedź brzmiała: nie, to jednak po zastanowieniu mogę powiedzieć, że coś jest na rzeczy - prawdopodobnie ten rozmach. Dragon Ball jest jednym z najwybitniejszych dzieł m&a - tak samo jak Gwiezdna Saga jest jednym z najwybitniejszych dzieł kinematografii i fantastyki.

Vegeta jest najciekawszą i najpełniej ukazaną postacią DB, a jego historia jest najbardziej kompletna: z początkiem, środkiem i ostatecznymi wnioskami. Nie ma tutaj drugiego bohatera, którego wątek poprowadzony zostałby z taką konsekwencją fabularną - ale to wynika z samych bohaterów: oni byli zawsze tacy, jacy powinni być, a on był inny.

Vegeta jest uroczym draniem już na początku, Jest psychopatą, uwielbia niszczyć i zabijać - a jednak lubi się go, choć wtedy nie wiemy jeszcze o jego korzeniach i królewskim pochodzeniu. Psychopaci zawsze mają w sobie coś pociągającego, to jest ten problem... Vegeta jest inteligentny (co widać dodatkowo w kontraście z idiotami Raditzem i Nappą), umie analizować sytuację i ma tendencję do rozumowego podchodzenia do wydarzeń. Gdyby miał temperament jak Piccolo, byłoby to z jeszcze większym dla niego pożytkiem - tymczasem, choć w niektórych kwestiach jest zupełnie obojętny, w innych wybucha jak wulkan. Zdumiewająco-zachwycająca jest zmienność humorów Vegety: kiedy wszystko idzie dobrze, promienieje zadowoleniem z siebie, ale kiedy tylko ktoś go zaczyna bić, Vegeta mięknie jak przekłuta dętka. Tutaj obserwujemy doskonale cechy narcystyczne - bo narcyzi tak naprawdę mają zaniżoną ocenę samych siebie, co pokrywają poprzez wywyższanie się ponad innych.

Myślę ponadto, że Vegeta musi mieć jakiś kompleks wynikający ze wzrostu. Dieta u Freezera była chyba uboga w witaminy...

Potem okazuje się, że Vegeta jest księciem i prawowitym władcą kosmicznych wojowników - którzy właściwie już nie istnieją. To nadaje jego postaci jakąś szlachetność, choćby tylko z nazwy: nie jest już kosmicznym łajdakiem na miarę Hana Solo, tylko kimś z wyższych sfer i elit. Można trochę zacząć rozumieć jego postępowanie i dumę - choćby poza wszelkie granice pychy i zarozumialstwa - której nie da się nie zauważyć. I prawdopodobnie tym właśnie imponuje: tym kurczowym trzymaniem się dumy, ponieważ jedynie ona daje mu poczucie własnej wartości i motywację. To widać szczególnie na Namek, kiedy Vegeta ma przebłyski tego fajniejszego gościa, który w nim gdzieś głęboko tkwi. Widać, że nie jest prymitywem na miarę Raditza czy Nappy, ale że naprawdę jest w nim znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Na Namek podsycone zostaje dawne pragnienie Vegety, by uwolnić się od Freezera. Można się zastanawiać, co jest dla niego ważniejsze w wizji pokonania Freezera: objęcie władzy nad wszechświatem czy właśnie zrzucenie jarzma niewoli. Możliwe, że Vegeta przyzwyczaił się (= zaakceptował) do służby, bo nie miał wyboru, jednak kontakt z Ziemianami "przypomniał" mu o jego prawdziwej wartości i tym, że zasługuje na coś lepszego niż bycie chłopcem na posyłki tyrana. Na Namek Vegeta zaczyna budzić więcej zaciekawienia, właśnie poprzez szersze spektrum jego osobowości i historii, które możemy obserwować. Wciąż jest okrutny, wciąż postępuje strasznie, ale jednocześnie patrzymy na niego już nieco innymi oczami.

A później to już jest bajka. Życie na ziemi, treningi, obecność Bulmy - zupełnie nowa rzeczywistość, w której zdumiewająco doskonale potrafi się odnaleźć. Przestał zabijać, ubrał się w ziemskie ciuchy i jak gdyby nigdy nic żył obok ludzi, których kiedyś chciał wymordować. To także świadczy o tym, że był w stanie rozsądnie spojrzeć na sprawę i pojąć, co jest dla niego najlepsze. Podczas walki z cyborgami i Cellem znów pokazał swoje najgorsze cechy: zarozumialstwo, które nieomal doprowadziło do katastrofy (choć ja osobiście zachwycałam się jego ciętym językiem i nie porzucam zdania, że nikt nie potrafi tak objeżdżać i obrażać innych jak Vegeta właśnie). To pokazuje, że Vegeta potrafił zachowywać się jak skończony idiota, kiedy szukanie potwierdzenia dla własnej wartości przesłaniało mu rozsądek. Powiedziałabym, że w sadze Cella Vegeta jest najmniej zabawny - bo o ile wcześniej można się było na głos śmiać, kiedykolwiek wykrzykiwał te swoje zarozumiałe i maniackie przekonania, o tyle tutaj jest już śmiertelnie poważny i poza granice jakiegokolwiek opanowania. Tak wielkim rozczarowaniem dla niego musiało być to, że kiedy już mu się wydawało, że na powrót jest najsilniejszym człowiekiem w galaktyce, okazało się, że Goku znów go wyprzedził. Jak zawsze. Vegeta odkupił swoją głupotę poprzez ostateczne włączenie się do walki u boku Gohana i nawet jeśli gdzieś to się po drodze rozmyło - bo albo nie zwrócili na to szczególnej uwagi, albo on sam się tego wstydził i wolał, by zostało zapomniane - pozostaje faktem. Nie można zresztą zapominać o tym, że kiedy Vegeta odzyskał wolność (od Freezera), począł postępować o wiele bardziej honorowo. Był kimś, kto nikomu nie chciał niczego zawdzięczać - a kiedy się zdarzyło, nie mógł nad tym przejść obojętnie i musiał spłacić dług. Mnie osobiście poruszyła scena, kiedy Gohan narażając życie broni Vegety przed atakiem Cella - było to takie... niespodziewane, a pokazało, na ile Gohan (i wszyscy inni pewnie też) zaakceptowali Vegetę jako jednego z nich.

W międzyczasie obserwujemy też Vegetę jako ojca - bardzo zamkniętego w sobie, ponurego ojca, który nieomal nie uznaje siebie w tej roli. Można się domyślać, że miał w sobie spory chaos, który skutecznie spychał poza granice świadomości. A jednak do Trunksa przywiązał się w haniebnie krótkim czasie - jak do syna - o czym dobitnie świadczy jego reakcja na śmierć Trunksa z rąk Cella. Fakt ojcostwa musiał się stać dla niego powodem do dumy, jeszcze zanim sobie z tego w ogóle zdał sprawę.

Generalnie saga Cella jest tym kluczowym etapem w życiu Vegety, jest tym czasem, w którym jego przemiana się dokonywała - za sprawą każdej sytuacji, każdego spotkania i każdego czynu.

Saga Buu to jest triumf Vegety w walce o swoje człowieczeństwo. Choć ta jego przeklęta duma i upór znów niemal doprowadziły go do upadku (walka z Goku), choć ten jego pokręcony charakter znów kazał mu być jednym wybawcą Ziemi (co za zarozumialstwo - ale jakże zrozumiałe!), to motyw, w którym Vegeta poświęca życie, by ratować to, w co uwierzył i co stało się jego jedyną rzeczywistością, robi przeogromne wrażenie - i powinien robić. Moment, w którym mówi synowi - w prostych słowach - o swoim uczuciu do niego, obejmuje go, a potem żegna... to jest Vegeta w stu procentach swojego człowieczeństwa. Już nie egoista, już nie pyszałek, już nie na swój sposób ograniczony wojownik - ale ktoś, kto już wie, co tak naprawdę jest ważne. Staje do ostatniej walki bez żadnej nadziei na własne zbawienie, poświęca wszystko - także swoje szczęście przy boku ukochanych osób, by je chronić. Tutaj zasługuje na najwyższe uznanie.

A reszta... to już zupełne wyrzeczenie się siebie i swojej korzyści. Ktoś mógłby powiedzieć, że Vegeta stracił honor, przyznając się do swojej słabości w obliczu walki Goku z Buu, gorączkowo usiłując pokonać potwora choćby na kolanach, choćby już żadnego widowiska i żadnego bohaterstwa w tym nie było, a jedynie brutalne bicie (bicie Vegety) - dla mnie jest wówczas tak prawdziwy, jak tylko można być w takiej sytuacji. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest żałosny, a dla mnie jest wspaniały - ze świadomością, że nie jest gwiazdą spektaklu, i wcale nie musi być, bo nie to jest najważniejsze.

Vegeta to zbiór wielu zalet i wad - i ciężko je odróżnić. Składają się one jednak na całość, która robi wielkie wrażenie. Jak pisałam, Vegeta jest najciekawszą postacią DB - właśnie dlatego, że jest tak zróżnicowany wewnętrznie, a jednocześnie zawsze pozostaje sobą. Choćby w środku pokochał ten świat i tych ludzi równie mocno jak Goku, nigdy nie da tego po sobie poznać, pozostając zamkniętym w sobie, milczącym mężczyzną. Ale to chyba nie ma znaczenia, bo oni wszyscy doskonale o tym wiedzą. I myślę, że są z niego dumni

Śledzenie losów Vegety jest ogromną przyjemnością. Akira Toriyama wykorzystał wątek tej postaci maksymalnie i nie pozostawił żadnego poczucia niedosytu. Czapki z głów.

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"Even though I'm worthless... thank you... for loving me...!"

Obraz
kirin.pl

Nighit
Wojownik
Wojownik
Nighit
Wiek: 21
Dni na forum: 3.287
Posty: 30
Skąd: Okolice Suwałk
Myślę że Vegeta był normalny w stosunku do rodziny ale już nie zabardzo do Songa ;P

Moje życie to Dragon Ball.
Vegeta. Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin

Wiek: 21
Dni na forum: 3.285
Posty: 7
Ja najbardziej uwielbiam vegete a szczególnie przy walce z kid buu nie bał się śmierci i tego że jak stanie kolejny raz przed bramą zaświatów to już nigdy nie wróci lubię go za charakter siłę odwagę
Hayato Mężczyzna
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Hayato
Wiek: 36
Dni na forum: 4.125
Plusy: 15
Posty: 4.000
Skąd: 絶望の海の底から
Ostatnio zastanawia mnie jedna rzecz.Nagła zmiana planów Księcia Saiyan.Na początku serii DBZ jego zamiarem jest zdobycie władzy nad Wszechświatem,co konsekwentnie starał się realizować.Jednak po pokonaniu Freezy,gdy myślał,że Goku zginął na Namek mimo,iż początkowo wiadomość o śmierci jego 2-óch najgorszych wrogów sprawiła mu radość,a Gohana pokonał bez trudu,to nie zabił go,a ze swoich zamiarów nagle zrezygnował.Dlaczego?

Pozdrawiam

「静観は緩慢な自殺だ。絶望という安寧に耽溺するのは易しい。 だが、今は変わらねばならぬのです!神を必要としない存在へと!
私に絶望はない。」
"Patrzec w milczeniu to powolne samobojstwo. Latwo jest pograzyc sie w bezpiecznych glebinach rozpaczy. Ale, teraz musimy sie zmienic! W istnienie, ktore nie potrzebuje boga! Nie ma we mnie rozpaczy"
Ania Kobieta
Saiyanin
Saiyanin

Wiek: 34
Dni na forum: 5.015
Posty: 181
Skąd: Olsztyn
Akurat to taka mała nieścisłość z anime! Jeden odcinek kończy się tak jak to napisałeś, a w następnym akcja zaczyna się przed walką Vegety z Gohanem i wcale nie dochodzi do tej konfrontacji! Zupełnie jakby pomiędzy narysowaniem tych dwóch odcinków scenarzyści anime dowiedzieli się, że Vegeta nie zaczyna walki na Ziemi, tylko podpowiada ziemianom jak mogą ożywić Kuririna i Goku, którego wszyscy w tym momencie mieli za martwego! Zapomnieli jednak zmienić koniec poprzedniego odcinka!

Ale w sumie to dobrze, ponieważ nie ujrzelibyśmy nawet fajnej walki, gdyby o tym nie zapomnieli!

W mandze nie ma tego!

Scenariusz anime powstawał na podstawie mangi, ale manga jeszcze powstawała! Dlatego w anime dodawali dużo dodatkowych elementów!
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 31
Dni na forum: 5.564
Plusy: 65
Posty: 13.044
Skąd: ふざけた時代
Ania ma rację. W anime Vegeta cieszy się, że Goku zginął, w mandze przeciwnie, dlatego podpowiada, jak można go ożywić. Bo mu jednak od czasu porażki na Ziemi, zależało nie tyle na władzy nad światem, co na pokonaniu Goku (SSJ) i władzy nad światem, o czym właśnie mówi w mandze (zresztą w anime pewnie też).

Regulamin Forum | AnimePhrases - cytaty z anime i mang | MAL | TwitterYT
Mateusz Mężczyzna
^Recenzent
Recenzent
[ Klan Tokugawa ]
Mateusz
Wiek: 25
Dni na forum: 4.377
Plusy: 10
Posty: 2.826
Skąd: Mielec
W Dragon Ballu Kai, o ile dobrze pamiętam jest tak jak w mandze.

Obraz
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony:   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  

Forum DB Nao » » » [Postać] Vegeta
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2019 DB Nao
Facebook