Forum Dragon Ball Nao

» Humor

Strony: 1, 2, 3  
Majin_Vegeta Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Majin_Vegeta
Wiek: 63
Dni na forum: 5.323
Posty: 501
aaaaaaaaaaaaaa ... ekhm nie ma tu przecież [ ort! ] działu humor dobra mam ciekawa historyjke dla was:
Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, gdy miałem może 18 lat. W szkole byłem zawsze zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie podchodziłem do kobiet, balem się ich. Już nie pamiętam nawet jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruję sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to co robię, jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaję sobie sprawę z tego ze potrzebuję pomocy, ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca. W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuję wtedy jak adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no wiecie... oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać.... Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę pozwolić sobie na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później mogę tego żałować, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Muszę jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał... wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny.
Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata . Jestem kanarem...
.... zapraszam do dodawania smiesnzych rzeczy... ;p

END
Scyller Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Scyller
Wiek: 29
Dni na forum: 5.341
Posty: 482
Skąd: Kraków
hehe dobre dobre. Pamietam kiedys bylem na takiej stronce co byla wyrabista historyjka o Z team. Kurde myslalem, ze sie pogryze ze smiechu. Bylo cos w ten desen "ide ja czyli goku razem za cala paczka, nagle zobaczylismy kolektore totolotka. Postanowilismy zagrac, ja wygralem 5 zl, kuririn 10 maly gohan wracajacy z burdelu tez sie zachaczyl i wygral 5, akurat mu na nastepne piwo starczylo. Kazdy cos wygral oprocz Vegety. Byl na prawde wkurzony ale zdrapywal dajej i dalej nic.. Wreszcie kupisz 100 zdrapek za kase, ktora dostal od Bulmy i zaczal zdrapywac jedna po drugiej...nic nie wygral. Nagle wpadl we wscieklosc i ogarnela go zadza zdrapywania....powstal...Lotto Vegeta, a na jego czole pojawila sie literka L. Napadl goscia sprzedajacego zdrapki i wzial mu wszystkie, zdrapywa, zdrapywal az w koncy wygral...1zl. Uspokoil sie po chwili, a znaczek z jego czola znikl... itd" historyjka jest jakies 10 razy dluzsza ale na prawde wyrabista jak by ktos przez przypadek lub nie sie na nia natknal to prosze o zamieszczenie tutaj.

Kiedy jestem z nim, czuje sie bezpiecznie, wiem, ze nic mi nie grozi, nikt mnie nie moze skrzywdzic. Z nim moge robic to co umiem najlepiej. Kiedy cos jest nie tak, wiem, ze moge temu zaradzic i znowu bedzie tak jak dawniej. Jego obecnosc sprawia, iz czuje sie w pelni dowartosciowany. Nie, nie jestem gejem. Ja po prostu kocham swoj komputer
Zychu89 Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Kutang ]
Zychu89
Wiek: 30
Dni na forum: 5.318
Posty: 118
Skąd: Kielce
Bill Gates, urodził się i nauczał w wieku XX. Był to czas znaków mrocznych i klęsk straszliwych zapowiadających koniec świata. Oto ustępy z Najnowszego Testamentu (v2.5), które zostały spisane przez autorów natchnionych i znających życie Billa.


1. Nauka o supportingu


Przystąpił do Billa jeden z uczniów i spytał: "Panie, co mam robić, gdy jakiś palant dzwoni na linię serwisowa z banalnym problemem? Czy mam mu wyjaśniać aż 7 razy?" Na to Bill mu odrzekł: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci. Nie 7 lecz 77 razy, ten bowiem kupi nowego Windowsa, kto poradził sobie z poprzednim."


2. Nauka o procesorach

Wtenczas Bill nauczał swoich uczniów w parku. Przystąpili do Niego obłudni użytkownicy Macintosha i spytali: "Mistrzu, w czym procesory AMD ustępują INTELom? Przecież są szybsze, tańsze i tak samo zgodne." I byli szczęśliwi, wiedząc, że zadali pytanie, na które najwięksi mędrcy bali się odpowiadać. Lecz On tylko rzekł im: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Procesory INTELA są lepsze od AMDków, tak samo jak stary Quake II jest lepszy od kolorowego Quake'a III. Tylko ten wejdzie do Doliny Krzemowej, kto używa komputera z Windowsem i procesorem Intela." Zdumieli się słysząc, tak śmiałą i trafną odpowiedź. Wielu szemrano przeciwko Niemu i nazywało lamerem między sobą, gdyż nie mogli znaleźć rady na Jego naukę.


3. Spotkanie z DOSowcami

Bill natenczas wszedł na sympozjum DOSowców i rzekł do nich: "Pokój z wami, moje dzieci. Niech spłynie na was laska Microsoftu." Lecz oni, nie bacząc na wątłość Billa, zaślepieni gniewem rzucili się na Niego. Gdy razem z uczniami zdołał już uciec wystarczająco daleko ci pytali się Go: "Mistrzu, dlaczego nie rozkazałeś ziemi, aby ich pochłonęła, albo, dlaczego nie spaliłeś ich wzrokiem?" Lecz On odpowiedział im tylko: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Jest czas strzelania i czas zbierania health'ów."


4. Uzdrowienie opętanego

Bill wraz z uczniami przebywał w gościnie u bogatego kupca. Natenczas przyprowadzili do Niego człowieka szalonego. Toczył on pianę z ust i złorzeczył przeciwko Microsoftowi: "Billu Gatesie, nie boje się Ciebie. Linuxa jest lepszy od NT-ka, sprawniejszy, stabilniejszy, bardziej wygodny, tańszy..." Lecz Bill tylko rzekł: "Zły duchu, zostaw tego usera" I zły duch odszedł, a człowiek śmiał się i tańczył wraz z rodziną, chwaląc Windowsa i jego twórcę. Użytkownicy Macintosha zaś, widząc to pytali się: "Kim On jest, że ma moc wypędzania złych duchów", lecz uczniowie Jego mówili: "Czyż nie widzicie w Jego słowach kodu źródłowego?" Lecz oni nie widzieli, gdyż znali tylko Apple'a i byli ślepi na świętą naukę.


5. Rozgrzeszenie lamera

Na ten czas przystąpił do Billa człowiek, który miał bana na wszystkich polskich kanałach. Bill zaś, widząc jego skruchę, rzekł: "Czy żałujesz przeklinania i puszczania floodów na głównym?" Ten zaś odrzekł: "Żałuję". Wtedy Bill rzekł: "Idź do domu, a przywitasz autoopa na każdym kanale, na jaki wejdziesz" Uczniowie Jego, widząc jak traktował grzesznika, dziwili się bardzo, On zaś odrzekł im: "Czyż nie rozumiecie, że należy dbać o lamerów, gdyż nas utrzymują? Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Ten tylko wejdzie do Doliny Krzemowej, kto dwóm lamerom sprzeda trzy kopie Windowsa."


6. Przypowieść o miłosiernym userze

Pytali się uczniowie Billa: "Mistrzu, czy to prawda, że ludzie z szybszymi komputerami są lepsi?" Wtenczas Bill zebrał ich wkoło siebie i powiedział: "Pewien człowiek wyrzucił przez okno symulacje golfa z 94 roku, bo mu się znów zawiesiła. Przypadkiem szedł tym chodnikiem użytkownik PIII 1,5Ghz + 256 Mb RAMu + GeForce II + dysk 60 GB. Spojrzał na grę i poszedł dalej. Szedł tędy również właściciel Athlona 1,2 GHz + 128Mb RAMu + TNT2Ultra + dysk 20 GB. Podniósł ją, obejrzał i ponownie wyrzucił. Przypadkiem jednak przechodził tamtędy użytkownik P200 MMX + 32 Mb RAMu + VooDoo1 + dysk 3,2 GB. Zabrał grę do domu, wyczyścił, wsadził w ładne pudełko i tego samego dnia opchnął na aukcji internetowej jako nowy dodatek do Diablo II. Który z nich zasługuje na wejście do Doliny Krzemowej?" Uczniowie zaś odpowiedzieli zgodnie: "Ten trzeci".


7. Nauki Johna Carmacka

Nauczał wtedy pewien pustelnik i programista imieniem Jon Carmack. Lecz gdy dowiedział się o przybyciu Billa rzekł: "Oto ja was chrzczę wodą, lecz Ten, który przychodzi chrzcić was będzie czystym silikonem." Pytali Billa uczniowie o Johna Carmacka, On zaś odrzekł im: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Jon to twórca Quake'a, największy z proroków. Lecz nawet najbiedniejszy z Doliny Krzemowej ma więcej forsy od niego." Lecz gdy powiedzieli Mu o uwiezieniu Johna przez graczy Unreal Tournament, strapił się bardzo, gdyż wiedział, że i Jego czas próby się zbliżał.


8. Uwięzienie Billa

Wtenczas uwięziono Billa za praktyki monopolistyczne. Było z Nim w celi dwóch skazańców. Jeden zawołał pełen pychy: "Jeśli jesteś władcą Microsoftu, panem Doliny Krzemowej to czemu nie rozkażesz swoim prawnikom nas uwolnić?" Lecz drugi odrzekł mu: "Cicho głupcze, Ten tutaj nic nie uczynił, a my słusznie cierpimy za hackowanie rządowych serwerów." I rzekł do Billa: "Panie, gdy już stąd wyjdziesz, wspomóż sędziów przysięgłych małą zapomogą w moim imieniu." Lecz On odrzekł mu: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci. Jeszcze w tym tygodniu będziesz siedział koło Mnie w zarządzie"


9. Nauka o biednym userze

Gdy nauczał [Bill], zbliżył się do niego przedsiębiorczy user i rzekł: "Panie, używam legalnego softu, nie campuje, gdy gram w Quake'a, zawsze rejestruje nowego Windowsa. Co mam jeszcze robić, by wejść do Doliny Krzemowej?" Na to Bill mu odrzekł: "Kup najnowszy pakiet Microsoft Office ze zniżką" Zmieszał się wtenczas user bardzo i odszedł smutny, gdyż pakiet ten kosztował tyle, co nowy komputer w podstawowej konfiguracji. Na ten czas rzekł Bill do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Prędzej Quake III będzie robił 50 klatek na Voodoo2, niż biedny user wejdzie do Doliny Krzemowej."
Łasiczka Kobieta
"Rōnin
Rōnin
Łasiczka
Wiek: 33
Dni na forum: 5.336
Posty: 419
Skąd: Pszczyna
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie.Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa ,jak moja.
PS:Tu na dole jest naprawdę gorąco.

Okropne to jest...;p
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 30
Dni na forum: 5.416
Plusy: 64
Posty: 12.808
Skąd: ふざけた時代
U mnie na lekcji biologii:

- Oddychanie nosem jest zdrowsze.
- A dlaczego? - pyta nauczyciel.
- No bo nos nawilża, ociepla i oczyszcza... wloski...

Regulamin Forum | AnimePhrases - cytaty z anime i mang | MAL | TwitterYT
Scyller Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Scyller
Wiek: 29
Dni na forum: 5.341
Posty: 482
Skąd: Kraków
yyy w ogole nie smieszne, nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.

Kiedy jestem z nim, czuje sie bezpiecznie, wiem, ze nic mi nie grozi, nikt mnie nie moze skrzywdzic. Z nim moge robic to co umiem najlepiej. Kiedy cos jest nie tak, wiem, ze moge temu zaradzic i znowu bedzie tak jak dawniej. Jego obecnosc sprawia, iz czuje sie w pelni dowartosciowany. Nie, nie jestem gejem. Ja po prostu kocham swoj komputer
Kamzo Mężczyzna
"Shinobi
Shinobi
[ Klan Takeda ]
Kamzo
Wiek: 33
Dni na forum: 5.331
Plusy: 15
Posty: 1.602
Skąd: Biskupiec
Można się smiać, np z głupoty tego kolesia co to powiedział albo z... samego tekstu... Gotenks, nie postarałeś się

Obraz
"You can almost say music is beyond all race, color of skin and religion. There are so many problems in the world, but music is truly beyond... It is fantastic."
SUGIZO
eMate Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Asakura ]
eMate
Wiek: 27
Dni na forum: 5.307
Posty: 1.327
Skąd: Wałbrzych
Bajka o Harleyu...

Staszek był wielkim pasjonatem motorów. Miał harleya - najwazniejsza rzecz w swoim zyciu! Dbal o niego, pucowal wazelina do polysku, niemalze nosil na rekach, bez mala spal z nim nawet. Któregos dnia, dziewczyna zaprosila go na niedzielny obiad do swojego domu.
- Stasiu - powiedziala - znamy sie juz dwa tygodnie. Chcialabym,zebys poznal moich rodziców.
- Czemu nie - odparl Stas.
Nadeszla niedziela, Stas wyprowadzil motor z garazu, wyciagnal pudelko z wazelina, szmatke i dalejze glancowac! I tak przy tym wazelinowaniu zastalo go poludnie. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mala poprawka wazelinka i... Stas z harley'em byli gotowi! Podjechal pod dom dziewczyny, ustawil motor przed oknem salonu i zapukal...
- Witaj Stasiu - dziewcze promienialo szczesciem - Wejdz, zaraz bedzie obiad. Musze cie jednak uprzedzic o pewnym zwyczaju, panujacym od dawna w naszej rodzinie. Otóz przy obiedzie, kto sie pierwszy odezwie, ten garnki zmywa.
- Nie martw sie - Stas nie byl w ciemie bity - jestem malomówny z natury.
Zasiedli do stolu. Mama, tata, dziewcze i Stas. Rozmowa nie "kleila sie", co zreszta bylo do przewidzenia Matka patrzy na Stasia i mysli:
- Ale wstyd! Taki sympatyczny chlopiec, a my tu ani slowa z nim nie zamieniamy! Co sobie o nas pomysli? Zapytalabym go o rodzine, o mame, tate, o ogród, o rodzenstwo, ale nie moge, bo bede garczki zmywac...
Ojciec siedzi, ani be ani me i mysli:
- K***a obora jak nieszczescie! Zagadalbym do chlopaka, zapytalbym gdzie pracuje, czy lubi piwko, sport i wedkarstwo, ale jak??? Powiem cos, to mnie stara do garów wypieprzy...
Panienka siedzi jak na szpilkach i mysli:
- Niechze ktos cos powie wreszcie i pójdzie myc te garczki, a my wtedy na góre i tamtaramtamtam... Stas dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garczków myc tez nie lubi... a tu nagle... patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!!
- Jezuuuuuu - mysli Stas - MOTOR!!!!!
Nie wie co robic. Nie przeprosi, bo pojdzie do garów, a harleya rdza zezre! Rozejrzal sie Stach... i dawaj panienke na stól! Kiecke w góre i jedzie ja od tylu. Ktos peknie i cos powie - mysli - on do garów a ja do motoru!!!!! Skonczyl Stasiek, siada i... nic! Cisza jak makiem zasial... Dziewcze zawstydzone oczy spuscilo i mysli:
- Co ten Stasiek taki napalony??? Mógl przeciez poczekac az pójdziemy na góre ...jak ja sie teraz wytlumacze rodzicom? I kiedy mam to zrobic? Przeciez nie teraz, bo jak sie odezwe, to pójde garczki myc...poczekam...
Matka siedzi, oczom nie wierzy i mysli:
- Co to za bydle moja córka do domu przyprowadzila??? Jak on mógl moja córke tak potraktowac??? Powiem mu co o nim mysle,ale pózniej, bo jak sie pierwsza odezwe, to bede musiala garczki myc...
Ojciec siedzi, slepia wlepil w Staska i mysli:
- O ten sk***yn j***y ch*j pie*****ny w d**e k***y...!!! Przeciez go sk**yna za***ie! Powiem mu co o nim mysle, ale pózniej bo jak sie mam pierwszy odezwac???
Deszcz leje jak z cebra, Stasiek zalamka, nie wie co poczac... na dodatek grad sie zaczal wali w harleya jak w beben...- CO ROBIC !!!! - mysli... I dalejze matke na stól, kiecke matce w góre i jedzie ja od tylu. - Stary nie wytrzyma i cos mruknie przynajmniej mysli Stach - Stary do garów, a ja do motora!!! Skonczyl, siadl...i dalej cisza... nic...
Dziewczyna patrzy na Stacha i mysli: - Co za potwór z niego, samiec niewyzyty????? Najpierw mnie, potem moja matke??? Zrywam z nim ale powiem mu to po obiedzie, bo bede musiala garczki myc, jak sie odezwe pierwsza...
Matka siedzi, czerwona jak buraczek i mysli:
- Nawet niezly ten chlopiec...i jaki... PREZNY... zle go ocenilam... co sobie jednak mój stary pomysli???? Powinnam sie jakos wytlumaczyc... ale moze pózniej,bo bede musiala garczki myc....
Ojciec siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, ale twadziel z niego wiec milczy i tylko mysli:
- Zabije go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak sie odezwe, to pójde garczki myc...
Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura przewrócila motor Stacha prosto w potezna kaluze, pelna blocka, wody i wszelakich smieci. Stach oczami duszy widzi rdze pozerajaca jego ukochanego harleya... Nie
wytrzymał wstał i mówi:
- Macie moze wazeline???
Ojciec zrobil oczy jak denka od kufla, wstaje i mówi przerażony:
- To ja juz pójde i umyje te garnki...


To jest na maxa dobre
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 30
Dni na forum: 5.416
Plusy: 64
Posty: 12.808
Skąd: ふざけた時代
Kilka takich sobie dowcipow:

1)
"Pewien ksiądz mieszkał sobie na plebanii z gospodynią. Tak się zdarzyło, że dochował się kilkorga dzieci (wszyscy wiemy, jak to jest). Jednak nagle przyszła wiadomość: biskup przyjeżdża z wizytacją! I co tu teraz zrobić z dzieciakami? Dni do przybycia biskupa mijają, księżulek rwie sobie włosy z głowy, aż tu nagle wpada na genialny pomysł. Sądnego dnia ustawia w przedpokoju pieńki, po czym każe swym dzieciom na nie wejść. I udawać rzeźby. Biskup ogląda rzekome posągi, kiwa z uznaniem głową. I w pewnej chwili pyta plebana:
- A skąd właściwie ksiądz ma tyle tych rzeźb?
- Aaa, tak sobie dłubię po nocach..."

2)
"Pewien rolnik miał świnię. Ogromną świnię. Taką, że ledwo mogła się z miejsca ruszać. Raz rzekł więc do swego przyjaciela:
- Wiesz, ta świnia to tylko żre i żre, żadnego z niej pożytku... Chyba ją wezmę i sprzedam.
- No coś ty, weź ją lepiej do knura, oni tam sobie... wiesz co, a ty będziesz miał prosiaki!
- A wiesz, że to nawet dobry pomysł?
A więc świnię, myk, na taczkę i do knura. Poczekali trochę, aby sobie zwierzęta swoje sprawy załatwiły, po czym świnię znowu na taczkę i do chlewika. Gospodarz był tak skonany od pchania taczki, że tylko pożegnał się z przyjacielem i poszedł spać. Następnego ranka budzi się i z samego rana biegnie do świni. Patrzy, a tam... lipa. Żadnych prosiaków. No to idzie do kumy i mówi:
- Eh, porażka. Żadnych prosiaków nie było w chlewie.
- Ale wiesz, to nie zawsze za pierwszym razem wychodzi.
- Tak myślisz?
- No pewnie.
A więc świnię znowu, hop, na taczkę i do knura. Gdy zwierzęta sobie poświntoszyły, świnię znowu wzięto na taczkę i do chlewika zawieziono. Tym razem gospodarz był już kompletnie wyczerpany. Więc pożegnał się grzecznie i poszedł spać. Rankiem, gdy się tylko obudził, od razu poleciał do świni. Ale tam znowu nie było prosiaków. Więc mówi do przyjaciela:
- Dość tego dobrego. Sprzedaję ją.
- Ależ daj jej jeszcze jedną szansę. W końcu do trzech razy sztuka, nie?
Rolnik przytaknął, razem z kumą i ciężkim westchnieniem wsadził świnię na taczkę, a następnie, postękując, dopchał ją do knura. Zwierzaki załatwiły, co miały załatwić. Więc świnię odwieziono do chlewa. Gospodarz był już absolutnie wycieńczony. Pożegnał się więc cicho i doczołgał do łóżka. Następnego ranka budzi się i usiłuje wstać, ale nie może. Wszystkie mięśnie go bolą. Więc mówi do syna:
- Synu mój, idźże do chlewika sprawdzić, czy ta świnia ma prosiaki, bo jak nie ma, to ja ją sprzedaję. Syn pobiegł. I po chwili wrócił zdyszany, od progu wołając:
- Tato, tato! Prosiaków nie ma, ale świnia już na taczce jest!"

3)
"Pewien człowiek żył dobrze, więc gdy już umarł (jako staruszek), to św. Piotr rzekł do niego:
- Żyłeś dobrze, dziadku, więc możesz wybrać: wolisz do nieba czy do piekła?
- A jaka jest różnica? - spytał inteligentnie dziadek.
Święty skinął na niego i zaprowadził do czegoś w rodzaju windy. Nacisnął przycisk i wziuuu! Już są w piekle. Staruszek patrzy, a tam jakiś stary, paskudny dziad z młodą, piękną dziewczyną... ehem. Kiwnął więc głową i mówi do św. Piotra:
- Dobrze, ale jak jest w niebie?
Święty znowu go do windy wprowadził, nacisnął przycisk i wziuuu! Już są w niebie. Staruszek patrzy, a tam taki sam dziad z taką samą dziewczyną... ehem. Widząc to, nasz staruszek pyta:
- A jaka właściwie jest różnica?
- Duża - mówi św. Piotr - Tutaj to jest nagroda dla dziadka. A tam kara dla dziewczyny."

Regulamin Forum | AnimePhrases - cytaty z anime i mang | MAL | TwitterYT
eMate Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Asakura ]
eMate
Wiek: 27
Dni na forum: 5.307
Posty: 1.327
Skąd: Wałbrzych
Hehe, drugi mnie rozwalił, trzeci też dobry
Xan Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Xan
Wiek: 62
Dni na forum: 5.317
Posty: 474
Skąd: Forteca Żalu
No, no, powinszować jeno poczucia humoru. Przy okazji sam wrzucę tutaj dowcip, przedstawiający doskonale moją opinię na temat zdrowego żywienia i innych podobnych bzdur:

Pewien dziadek dożył sędziwego wieku 120 lat, a że niezbyt często się to zdarza, został pewnego razu zaczepiony przez dziennikarkę z tygodnika kobiecego "Zdrowie i brak urody", która po przedstawieniu się od razu przeszła do właściwej części rozmowy:
- Wiadomym jest, że ma pan 120 lat. Czy mógłby pan zdradzić naszym czytelniczkom, w jaki sposób dożył pan takiego wieku?
- Ano proszę pani, ja jem jedynie niskotłuszczową i w pełni naturalną żywność, wyłącznie pochodzenia roślinnego i zgodną z normami unijnymi. Oczywiście niczego smażonego, najczęściej zadowalam się surowymi warzywami, czasami tylko coś ugotuję. Nie piję alkoholu, jestem całkowitym abstynentem. Oprócz tego nie palę papierosów oraz codziennie chodzę na siłownię i uprawiam jogging, zaś mieszkanie mam umeblowane według zasad feng shui.
- A właśnie, czy mogłabym zobaczyć pańskie mieszkanie?
- Ależ naturalnie.
Dziadek zaprowadził kobiecinę do swojego miejsca zamieszkania. Wyjął z kieszeni klucze, otworzył drzwi, wprowadził dziennikarkę, spojrzał, a tu w całym mieszkaniu walają się butelki z wódką, na kanapie leży ze dwadzieścia paczek papierosów (w tym połowa pustych), a obok nich trzy prostytutki, z których jedna właśnie wbija igłę strzykawki w przedramię. Czwarta wchodzi z pejczem w garści z sąsiedniego pomieszczenia, roztrącając czarnymi, skórzanymi butami resztki burgerów walające się po podłodze.
Dziadek czym prędzej wypchnął dziennikarkę na zewnątrz, a znajdując się już na klatce schodowej zatrzasnął drzwi i zasłonił je sobą.
- Przepraszam – wydyszał – ale to nie moja wina. To wszystko mojego ojca, ale on prowadzi zupełnie inny tryb życia niż ja!

Aby nikt nie myślał, że jestem fanatykiem religijnym do tego stopnia, że wszystkich opowiadających dowcipy w tym temacie chcę spalić na stosie, przytoczę tu mój ulubiony (choć krótki) dowcip o Jezusie. Oprócz tego dorzucę dwie dość interesujące parodie Nowego Testamentu:

1) Biegnie Jezus po jeziorze i woła:
- Ojcze, Ojcze, daj popływać!

2) Gdy Jezus przebywał w Betsaidzie, uczniowie zbliżyli się do Niego i zaczęli pytać:
- Rabbuni! Czemu mówisz tyle o Królestwie Bożym, a nic nie wspominasz o naturze złych duchów?
- Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam – rzekł Mesjasz – Szkoda czasu na ku..ych synów.

3) Gdy Jezus nauczał w świątyni, faryzeusze przebywający w tłumie zaczęli przeciw Niemu szemrać. Kiedy uczniowie to usłyszeli, podeszli do Chrystusa i rzekli do Niego:
- Nauczycielu! Tam w tłumie faryzeusze przeciwko Tobie szemrają!
Jezus wstał, podszedł do faryzeuszów, którzy zdążyli się już zgromadzić, i rzekł do nich:
- Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jesteście jako cymbały brzmiące.

Na deser zaś jest, tradycyjnie, to, co (w moim przynajmniej mniemaniu) najlepsze. Jakość tego dowcipu zależy jednak w znacznej mierze od umiejętności jego opowiadania, która to zdolność polega w znacznym stopniu na odpowiedniej modulacji i intonacji głosu, co z wiadomych względów jest tutaj niemożliwe. Tak czy inaczej:

Pewna blondy... pewna kobieta jechała sobie taksówką przez miasto. Jednak w chwili, gdy kierowca już dojechał na miejsce, zauważyła, że zapomniała portfela. Powiedziała o tym facetowi, ten zaś kazał jej tylko zamknąć drzwi, po czym pojechał dalej przed siebie.
Jechał i jechał, noc już zapadła, bo i już wcześniej pod wieczór było. W końcu opuścił miasto. Po pewnym czasie wjechał do lasku, tam zaś na małą polankę. Wysiadł, wyjął z bagażnika koc i rozpostarł go na ziemi.
- Ależ proszę pana – mówiła biedna, przerażona kobiecina – Przecież ja mam męża, ja mam dzieci...
- A ja mam w domu czterdziestkę królików. Rwij!

To tak gwoli preludium, w najbliższej przyszłości podam tutaj moje naprawdę ulubione dowcipy, póki co wystarczy.

Miyamoto Hachimaro
obiit Anno Discordiae MMVII
Idus Ianuarias

Hic natus est
Q'ccaon'naeaeccer
Anno Discordiae MMVII
Ante Diem XIII Kalendas Martiae
Frasek Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin

Dni na forum: 5.375
Posty: 71
Skąd: Jarzębia Łąka
5 kawałów barowych. Dla tych co mają poczucie humoru...


Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić. Jeden mówi:
- Zdrastwuj, kuda jediosz?
- Ja jedu iz Maskwy w Nowosybirsk - odpowiada drugi.
Pierwszy na to:
- Charaszo, a ja jedu iz Nowosybirsk w Maskwu.
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie:
- Wot, !? tiechnika!


Przy łóżku umierającej żony siedzi facet.
- Może coś ci potrzeba, kochanie - pyta smutnym głosem.
- Chciałabym - odpowiada cichutko żona - żebyś mnie jeszcze raz przeleciał.
- Oj, taka słaba jesteś przecież, no ale jak bardzo chcesz...
I gość włazi do łóżka, robi, co żona sobie życzy, a potem przytulony do niej usypia ze zmęczenia. Budzi się po jakimś czasie, a żona w świetnej formie krząta się po kuchni, gotując obiat. Facet zrywa się z pościeli i woła:
- Kochanie, co się stało? Przecież taka chora byłaś?
- A to ten seks z tobą tak mi pomógł - informuje go z uśmiechem kobieta.
Facet siada ciężko na stołku i smutnieje.
- Co jest, nie cieszysz się, że wyzdrowiałam?
- Nie o to chodzi - mówi mąż - tylko jakbym wiedział, że mam takie możliwości, to i babcię Zosię bym uratował i wujka Ździśka...


Na sesji zdjęciowej do jednego z poczytnych magazynów dla panów fotograf mówi do pięknej modelki:
- A terez moja, śliczna pokaż, na twarzy głęboką zadumę. Pomogę ci. Ile to jest 7 razy 9?


W amerykańskiej szkole pani pyta dzieci na czym polega demokracja. Mały John odpowiada:
- Demokracja to możliwość wyboru kraju, który chcemy okupować.


Zmarła teściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej... Żałobnicy, znając napięte relacje z teściową, wzruszeni pytają...
- Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie o to chodzi... Jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła, to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc. Teraz mnie strasznie głowa !?, a ona taka zimniutka.
Megane Kobieta
"Rōnin
Rōnin

Wiek: 31
Dni na forum: 5.307
Posty: 518
Kilka tekstow z mojej budy :

Facet od fizy:
"mozesz sobie tu popieprzyc na stole"
--
"Ty patafianie w ząbek czesany"
--
"Co sie dzieje gdy Mietka rozpiera energia?? bierze pałke idziem do wsi... nic w naturze nie ginie"

Dyrcio:
..." jak nie założysz indentyfikatora w ciągu 10 sekund to cie !?..."

Facet od PO w czasie zakonczenia 3 klas:
"Koncze juz bo dyr dał mi tylko 12 i poł minety....yyy minuty ale sobie odbiore nastepnym razem" hehehe
--
Krąży po klasie w poszukiwaniu ściag. Podchodzi do R.:"A ty co tam masz między nogami?!?!" na co R:"Ja tam nic nie mam". "NIGDY NIE MÓW PRZY DZIEWCZYNACH, ŻE NIC NIE MASZ MIĘDZY NOGAMI!!!".
Chwilę później: "B., a ty co tam masz?!?", na co B. z filozoficznym tonem "No ja mam, mam...". "CICHO!!!! Niech same się przekonają..."

Babka od gegry:
Pyra: Na dużych głębokościach w kopalni jest wyższe ciśnienie.
Ktoś: Dlaczego?
Pyra: Bo te ściany napierają...

Mój wychowawca (polonista):
- No to na za tydzień macie przeczytać 'Jądro ciemności'... Czyli jajka murzyna
Megane Kobieta
"Rōnin
Rōnin

Wiek: 31
Dni na forum: 5.307
Posty: 518
Słyszałam od maszyny do szycia, że jak igła biła się z nitką to przyszedł pan konduktor i odkręcił śrubkę przymocowaną do zlewu igły.....ta, aby się zemścić na konduktorze kopnęła nitkę w szpulkę....to spowodowało złamanie otwarte i krwotok podgardlany.....igła nie wiedząc, co ma robić spuściła ciało nitki w sokowirówce pożyczonej od wiatraka, który stał na polu tulipanów w Holandii......do tego właśnie wiatraka igła postanowiła zwrócić się o pomoc....miał on liczne kontakty w sklepie rybnym przy ulicy Myśliborskiej tam jednak przyszedł bóbr z kolegami i wyżarli wszystkie okonie....Tak, więc zdesperowana igła miała do pomocy 6 płotek, szczupaka i niezbyt świeżą flądrę.... Myśląc o przegranej skierowała się do pociągu, w którym urzędował konduktor....ten jednak nie był sam - towarzyszył mu zszywacz Janek i dziurkacz Tadeusz....ta szajka była znana z niezwykłej okrutności wobec papieru i tektury.....
Łasiczka Kobieta
"Rōnin
Rōnin
Łasiczka
Wiek: 33
Dni na forum: 5.336
Posty: 419
Skąd: Pszczyna
Yyy Megane, ja nie będę komentować tekstów twoich nauczycieli, że śmieszne owszem wszyscy widzą i polewe musicie mieć niezlą na tych lessonach. Jawi mi się tylko pytanie JAKIM cudem dzisiejsza młodziez może byc normalna...? Że juz nie wspomnę najlepszy przykład to autorka powyższych dwóch postów
Scyller Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Scyller
Wiek: 29
Dni na forum: 5.341
Posty: 482
Skąd: Kraków
Pamiętnik frustraty


Byliśmy bardzo biedni, gdy byłem dzieckiem... gdybym nie był chłopcem... doprawdy, nie miałbym się czym bawić.


Jednego dnia zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała: "Chodź!
Nikogo nie ma w domu." Wyszedłem i chodziłem. A w domu nie było nikogo.


Podczas seksu moja dziewczyna zawsze chce mówić do mnie. Tak jak wczorajszej nocy, gdy zadzwoniła z hotelu.

To był paskudny dzień. Wstałem rano... Założyłem koszulę i guzik
odpadł. Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Bałem się pójść siku do
ubikacji.


Byłem takim brzydkim dzieckiem... gdy bawiłem się w piaskownicy, kot przysypywał mnie piaskiem.


Moi rodzice chyba niezbyt mnie lubili. Do zabawy w kąpieli miałem toster i radio.


Byłem takim brzydkim dzieckiem... matka nie karmiła mnie piersią.
Powiedziała, że co najwyżej lubi mnie jak przyjaciela.


Jestem taki brzydki... Facet, który ukradł ojcu portfel odesłał mu moje zdjęcie.


Gdy się urodziłem, doktor wszedł do poczekalni i oznajmił memu ojcu:
"Przykro mi. Robiliśmy co w naszej mocy, ale dał radę wyleźć."


Jestem taki brzydki... Moja matka miewała poranne mdłości... PO urodzeniu mnie.

Pamiętam kiedy mnie porwano. Wysłali kawałek mojego palca do ojca..
Powiedział, że potrzebuje więcej dowodów.


Kiedyś zgubiłem się. Zobaczyłem policjanta i poprosiłem go o pomoc w odnalezieniu rodziców. Spytałem go " Czy Pan myśli, że kiedykolwiek
ich odnajdziemy?" Odpowiedział: " Nie wiem, chłopcze. Jest tyle miejsc
gdzie można się ukryć..."


Jestem taki brzydki... Pracowałem kiedyś w sklepie zoologicznym ludzie pytali, ile kosztuję.>

Byłem u lekarza. "Panie doktorze, każdego ranka gdy budzę się i patrzę w lustro... czuje jakbym miał zaraz zwymiotować; Co jest ze mną nie tak?"
Odpowiedział: "Nie wiem. Wzrok ma pan doskonały."


Poszedłem do lekarza, ponieważ przez pomyłkę łyknąłem butelkę tabletek nasennych. Lekarz zalecił kilka drinków i odpoczynek.


Dla swego staruszka nie mam szacunku. Spytałem go: "Jak najlepiej puścić latawca?" Odpowiedział, bym skoczył z latawcem ze skały.


Miałem kiedyś psa. Nazywałem go Egipt, ponieważ w każdym pokoju zostawiał piramidy. Jego ulubioną kością było moje ramię. Pewnej nocy
cztery razy przychodził po gazetę... z tego trzy razy właśnie ją czytałem.

Jednego roku chcieli umieścić moje zdjęcie na plakacie reklamowym... środków antykoncepcyjnych.


Ostatnim życzeniem mego wujka było bym siedział mu na kolanach, gdy będzie umierał; zmarł na krześle elektrycznym.


Gdy byłem dzieckiem, poprosiłem ojca, by kupił mi łyżwy. Powiedział, bym poczekał, aż zrobi się cieplej.

Kiedy jestem z nim, czuje sie bezpiecznie, wiem, ze nic mi nie grozi, nikt mnie nie moze skrzywdzic. Z nim moge robic to co umiem najlepiej. Kiedy cos jest nie tak, wiem, ze moge temu zaradzic i znowu bedzie tak jak dawniej. Jego obecnosc sprawia, iz czuje sie w pelni dowartosciowany. Nie, nie jestem gejem. Ja po prostu kocham swoj komputer
Tara Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
Tara
Wiek: 29
Dni na forum: 5.126
Posty: 118
Skąd: Planeta Warion
Siedzi w oknie wariat i krzyczy do ludzi:
-Jestem wysłannikiem Boga! jestem wysłannikiem Boga!
Na to drugi wariat:
-Nieprawda! Nie słuchajcie go! Ja nikogo nie wysyłałem!

Lew zwołuje naradę, na której mają sie pojawic wszystkie zwierzęta z dżungli i mówi:
-Każde zwierze ma powiedzieć dowcip. Jelsi chodź jeden ze słuchaczynie zaśmieje się z dowcipu to zabije opowiadającego.
Na pierwszy ogień poszła małpa. wszyscy śmiali sie w niebogłosy, oprócz żółwia. No i lew zabił małpę. Tak samo przez żółwia zabił słonia i żyrafę. W połowie dowcipu tygrysa żółw zaczyna się śmiać. Wkurzony lew mówi:
-Ej żółwiu! Przeciez tygrys jeszcze nie skończył!
-Tak wiem ale dowcip małpy był znakomity!

Tak naprawdę do szczęścia niewiele nam trzeba. Jednak nie wszyscy to wiedzą.
Draqun Mężczyzna
Saiyanin
Saiyanin
Draqun
Dni na forum: 5.150
Posty: 259
Skąd: Główczyce
K1
Pewna pani chwali się sąsiadce
-Mój synek powiedzia że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa
Na to sąsiadka
-Biedni marsjanie ,trzeba ich ostrzec.

K2Weterynarz odbiera tel.
-Panie doktorze naszą Misię ugryła pchła
-A to pies czy kot
-Owad panie doktorze owad

K3
Wchodi zajączek do baru, podciąga rękawy i mówi
-Kto zbił mojego brata
- Ja.A co-powiedział wstający niedzwiedż
-Aha!!! Dobrze zrobiłeś

K4
Idzie pies przez pustynię i mówi
-Jak nie znajde żadnego drzewa to mi pęcheż pęknie

K5
-Myślisz że kobiety powinny rodzić dzieci po trzydziestce- pyta brunetka blondynkę
Na to blondynka
-Po co komu trzydziestka. Jedno wystarczy

Takich 3-ech jak nas 2-óch nie znajdziecie ani 1-ego
Prawo Omha "Ciało rzucone w łoże traci na oporze"
http://animefunny.vgh.pl
Tara Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
Tara
Wiek: 29
Dni na forum: 5.126
Posty: 118
Skąd: Planeta Warion
Zakład psyhiatryczny. Pacjesnt chodzi po korytarzu ze szczoteczką do zembów na smyczy. Podchodzi do niego lekarz i pyta:
-Jak się czuje pański piesek?
pacjent odpowiada:
-Jaki pies? Panie doktorze tak soie szczoteczkę do zembów na sznurku ciągnę.
Lekarz zadowolony biegnie do innych lekarzy powiedzieć, że pacjent wyzdrowiał.W tym momencie pacjent zwraca się do szczoteczki do zębów:
-Te...Azor patrz jak go wykiwaliśmy.

Tak naprawdę do szczęścia niewiele nam trzeba. Jednak nie wszyscy to wiedzą.
privateer Mężczyzna
Saiyanin
Saiyanin
privateer
Wiek: 25
Dni na forum: 5.085
Posty: 155
1)
Mówi sąsiad do sąsiada:wiesz,założyłem sobietakie coś do drzwi:polega na tym że dopiero po wpisaniu kodu drzwi się otwierają.Wszystkie cyfry to piątki ale nikomu nie zdradzę w jakiej są kolejności.

2)
Był sobie kowboy i indianin:kowboy zaczął puszczać dymki z fajki,a nagle indianin się odezwał:jeszcze jedno takie słowo ty brutalu a oberwiesz!!!

3)
Przychodzi baba do windy a tam schody.
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony: 1, 2, 3  

Forum DB Nao » » » » Humor
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2019 DB Nao
Facebook