Forum Dragon Ball Nao

» Kim lub czym jest dla Was Bóg?

Strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  
Łasiczka Kobieta
"Rōnin
Rōnin
Łasiczka
Wiek: 33
Dni na forum: 5.373
Posty: 419
Skąd: Pszczyna
Jest czy Go nie ma? Spotkamy się z nim po śmierci, czy znikniemy i wszyscy o nas zapomną? Ciekawi mnie kim jest dla was Bóg, czy kierujecie się w swym zachowaniu Jego prawami?

Jestem teraz świeżo po filmie "Królestwo Niebieskie", historii opowiadającej nieco o Wojnach Krzyżowych, toteż mam do was jeszcze jedno pytanie: Co sądzicie o usprawiedliwianiu swojego zachowania (tego negatywnego w skutkach) religią i jej nakazami?
Xan Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Xan
Wiek: 62
Dni na forum: 5.355
Posty: 474
Skąd: Forteca Żalu
Bóg... Przedwieczna istota, równie stara jak sam czas. Duchowy byt dysponujący nieograniczoną mocą i wiedzą. Esencja dobra, która dała istnienie każdej cząstce materii i energii.

Bóg jest niewyobrażalną energią miłości, obdarzoną nieskończoną jaźnią. Jest Ojcem i Stwórcą wszystkiego. Jego dzieła są zawsze dobre i piękne. Kocha nas jako swoje dzieci, stworzone na swój obraz i podobieństwo.

Wokół Jego konfliktu z Szatanem wszystko się toczy. Bóg jest światłem w mroku Przeciwnika, awersem tam, gdzie Niszczyciel jest rewersem. Belial nieustannie usiłuje udowodnić Mu, że się myli, lecz nie udaje mu się to i nigdy nie uda.

My, ludzie, zobowiązani jesteśmy służyć Bogu. Kochajmy Go, a odpłaci za tę miłość tysiąckrotnie i nagrodzi do tysięcznego pokolenia. Okażmy chęć, a zawsze wskaże nam właściwą drogę. Okażmy skruchę, a wybaczy i odpuści nam wszystkie nasze winy.

Jednak nie tylko Boga miłować musimy. Jakże łatwo można zapomnieć o drugim z przykazań! Zaprawdę, jak ktoś, kto nie kocha swego bliźniego, może prawdziwie kochać Boga?

Lecz czy można zabijać za wiarę, w obronie bliźnich lub własnej? Nie! Piotr chciał bronić Mesjasza, lecz On go powstrzymał. Mamy kochać się jak bracia i siostry, a nie ranić i mordować!

Z prawdziwej wiary nigdy nie wyniknie nic negatywnego w skutkach, gdyż towarzyszą jej prawdziwa nadzieja i prawdziwa miłość. Kochajmy swych wrogów i winowajców, odpuszczajmy im ich grzechy wobec nas, tak jak Bóg kocha nas i odpuszcza nam nasze winy!

Miyamoto Hachimaro
obiit Anno Discordiae MMVII
Idus Ianuarias

Hic natus est
Q'ccaon'naeaeccer
Anno Discordiae MMVII
Ante Diem XIII Kalendas Martiae
Google
Super Saiyanin 5
Super Saiyanin 5


Scyller Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Scyller
Wiek: 29
Dni na forum: 5.379
Posty: 482
Skąd: Kraków
no zgadzam sie z Xanem, Bog dla mnie jest istota perfekcyjna, nie posiadajacazadnych zlych cech. Kiedy mam jakis problem,wiem ze zawsze moge sie do niego zwrocic, nie wiem czy mi pomoze, ale wiem ze mnie na pewno wyslucha. Jezeli mi nie pomoze to naczy ze tak mialo byc, z konkretnego powodu i nie mozna sie z Nim klucic.
On jest jakby drugim aniolem strozem wszystkich ludzi na ziemi. Tych zlych i tych dobrych, bo tak jak xan napisal, On kocha kazdego.

Kiedy jestem z nim, czuje sie bezpiecznie, wiem, ze nic mi nie grozi, nikt mnie nie moze skrzywdzic. Z nim moge robic to co umiem najlepiej. Kiedy cos jest nie tak, wiem, ze moge temu zaradzic i znowu bedzie tak jak dawniej. Jego obecnosc sprawia, iz czuje sie w pelni dowartosciowany. Nie, nie jestem gejem. Ja po prostu kocham swoj komputer
Megane Kobieta
"Rōnin
Rōnin

Wiek: 31
Dni na forum: 5.345
Posty: 518
Moze sobie istniec lub nie, lecz zawsze bedzie potrzebny jako ooba wspierajaca. Nawet jesli podswiadomie. Bardzo mi pomaga w trudnych chwilach pomodlic sie i wierzyc iz bedzie lepiej. Zawsze sie sugeruje bozymi przykazaniami gdy podejmuje jakas decyzje. Co nie znaczy ze zawsze jednak sie do nich stosuje . Z reszta trudno mi bylo by byc ateistka, gdy moja rodzina jest taka religijna, a zwlaszcza babcia ktora mnie wychowywala...
Google
Super Saiyanin 5
Super Saiyanin 5


Scyller Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Scyller
Wiek: 29
Dni na forum: 5.379
Posty: 482
Skąd: Kraków
w sumie to nawet ateisci w cos wierza. Mianowicie wierza ze nikogo nie ma. Zadnego Boga ani bostwa. A powiedzialne jest ze ateista w nic nie wierzy. Gowno jednak prawda. Oni wierza w to ze nikogo nie ma, czli jednak w cos wierza

Kiedy jestem z nim, czuje sie bezpiecznie, wiem, ze nic mi nie grozi, nikt mnie nie moze skrzywdzic. Z nim moge robic to co umiem najlepiej. Kiedy cos jest nie tak, wiem, ze moge temu zaradzic i znowu bedzie tak jak dawniej. Jego obecnosc sprawia, iz czuje sie w pelni dowartosciowany. Nie, nie jestem gejem. Ja po prostu kocham swoj komputer
Mattiah Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin
Mattiah
Dni na forum: 5.132
Posty: 91
Skąd: Lublin
Wierzę w Boga. A ci, którzy w niego nie wierzą to albo nie widzą i nie słyszą, albo nie chcą widzieć i słyszeć o wszystkich cudach jakie dokonały się pod wpływem religii (uzdrawianie, przywracanie wzroku niewidomym itp.). Nie powiem, że jestem bardzo religijny, ale zawsze bronię dobrego imienia Boga i religii chrześcijańskiej. Nie mam też nic przeciwko innym religiom. Póki co muszę znaleźć własną drogę do Boga.
Jeśli napisałem coś nie na temat, to przepraszam...

Bomba di luce!!
Megane Kobieta
"Rōnin
Rōnin

Wiek: 31
Dni na forum: 5.345
Posty: 518
Scyller napisze to jeszcze raz bo ci tego nie daruje XD
Ateisci nie maja potrzeby wierzyc w Boga. Nie wierza ze go nie ma tylko po prostu im jest nie potrzebny. Nie trzymaja sie tego uporczywie, jedynie ignoruja kazda religie po kolei.
Focus Mężczyzna
"GMF
GMF
[ Klan Asakura ]
Focus
Wiek: 32
Dni na forum: 5.135
Plusy: 41
Posty: 2.966
Skąd: Szczecin
Bóg,hm jest dla mnie przyjacielem,kims dla ktorego ja cos moge zrobic,z ktorym zawsze moge pogadac,ktory takze mi pomoze w razie moich problemow,jest swego rodzaju ostoją spokoju i miłości.Ja sądze tak,warto isc do kosciola,by zjednac sie duchowo z Bogiem,pogadac,pomodlic,ale jesli ktos ma sie zachowywac w sposob gowniarski,albo isc po prostu [ ort! ] z przymusu to lepiej niech nie idzie(przyklad z arcykaplanami i Kajfaszem),miarą wiary nie jest chodzenie do kosciola,codzienna modlitwa i odmawianie 10 zdrowasiek w ciagu 5 minut,nie,owszem tacy ludzie tez wierza,ale nie w pelni,Boga trzeba rozumiec,trzeba sie z nim zjednoczyc,uczynic Go swoim powiernikiem i dlatego czasami ludzie wola np sluchac audycji w radiu,albo ogladac transmisje w telewizji,bo nie od dzis wiadomo,ze nie kazdy ksiadz w kosciele ma takie podejscie do religii jakie miec powinien,jak ci biblijni faryzeusze:(

Regulamin Forum | Cytaty z mang i anime

Obraz
Shiro Mężczyzna
^The Human Typhoon
The Human Typhoon
[ Klan Asakura ]
Shiro
Wiek: 30
Dni na forum: 5.339
Plusy: 4
Posty: 2.215
Skąd: Białystok
Ja w dzieciństwie uważałem Boga za przyjaciela. Mama i babcia zawsze mi mówili; "Co kolwiek się stanie, Bóg będzie przy tobie na dobre i na złe".
Ta myśl trzymała mnie mocno przy duchu i wierzyłem w Boga mocno.
Z wiekiem, więcej ciosów, załamań, powoli się odsuwałem od Boga.
Chociaż dalej w niego wierze, ale już nie tak mocno jak kiedyś w dzieciństwie, lecz nadal uważam go za osobę czuwającą nademną, które mogę powiedzieć wszystko(no prawie wszystko).

Sometimes baby
We make mistakes
Dark and hazy
Prices we pay
franqey Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Asakura ]
franqey
Wiek: 32
Dni na forum: 5.000
Plusy: 3
Ostrzeżenia: 3
Posty: 2.643
Skąd: Danzig
Xan - gdybym chciał słuchać kazania poszedłbym do kościoła. Proszę cię nie gadaj samych frazesów, a podeprzyj je czymkolwiek



Jak mam być szczery to Bóg zaczyna być dla mnie kimś dopiero gdy wdepnę w jakieś gówno. Wiem że postawa jest głópia , ale fakt faktem , że gdy już sam nie jestem w stanie się wygrzebać i się do niego zwrócę , to choćbym nie wiem jakim sukinsynem był wcześniej to i tak mi pomaga. Optymistyczne że zawsze można się do kogoś zgłosić , choć trudno powiedzieć o jakiejkolwiek przyjaźni , gdyż ja ze swojej strony nic nie robię by tą pryjaźń podtrzymywać .

"I wówczas, jakby dla ostatecznego i nieodwołalnego pchnięcia mnie do upadku, zjawił się duch Przekory. Filozofia nie zdaje sobie żadnej z tego ducha sprawy. A jednak wieżę w to święcie, jak w istnienie własnej duszy, że przekora jest jednym z pierwotnych popędów ludzkiego serca - jedną z niepodzielnych, pierwiastkowych władz lub uczuć, które nadają kierunek charakterowi danego człowieka. Któż, popełniając czyn niedorzeczny lub nikczemny, nie dziwił się po stokroć tej prostej oczywistości, iż wiedział, że winien go był nie popełniać? Czyż pomimo doskonałości naszego rozsądku nie mamy nieustannych zakusów do naruszania tego, co jest Prawem, dla tej po prostu przyczyny, iż wiemy właśnie,że jest to - Prawo?"
Edgar Allan Poe "Czarny Kot"
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 29
Dni na forum: 5.038
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Dla mnie Bóg jest czymś niezaprzeczalnym a jednoczeście tak... innym. Nie jest to przecież mój kolega z podwórka, totez trudno mi odnieść się do tej postaci. Jednakże wiem swoje, jak każdy wierny praktykujący chrześcijanin, Bóg jest, Bóg był, Bóg zawsze będzie. Bóg jest dobry i miłosierny, jest moim przyjacielem, wspiera mnie, i będzie przy mnie aż po kres mej wędrówki po ziemii, to On wskaże mi drogę do raju...
azi Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
azi
Wiek: 30
Dni na forum: 4.940
Posty: 325
Skąd: Mokotow
Ja Mysle Ze Byl tylko bog stworzyl swiat adama i ewe , obserwowal ich a gdy wyrzucono ich z edenu narodzilo sie w nim zlo i oddzielil je od dobra i tak też [ ort! ] powstal diabel.Dlatego bog nie ma w sobie zla

http://pulkarecordzz.phorum.pl/
Larme Kobieta
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Larme
Wiek: 28
Dni na forum: 4.947
Posty: 313
Skąd: Alternatywna Przyszłość;)
Jestem wierząca... Ale po śmierci nie mam niebiesko-różowego pojęcia co nas spotka. Kto wie może sąd ostateczny, może jakieś inne coś... Może skończę w piekle, a może w czyśćcu... Ale najbardziej chciałabym zakończyć życie w marzeniach... w sensie, że po śmierci przenieść się w świat marzeń Każdy może marzyć prawda? A ja z natury jestem marzycielką

Azi Bóg zrobił tak jak pierwszy wszechmogący?

*Prawda jest jak dupa- każdy ma swoją*
*Kiedyś kupię nóż i powyżynam wszystkich w koło, kupię nóż, zostawię tylko dwoje...*
edhel Kobieta
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Takeda ]

Wiek: 28
Dni na forum: 5.090
Posty: 514
Skąd: Pluton
Kim jest dla mnie Bóg....? hmm... dobre pytanie, wiele razy się przymierzałam aby coś napisać w tym temacie ale nic z tego nie wychodziło

No, więc do rzeczy. Bóg jest dla mnie zdecydowanie przyjacielem. Wiem, że to słówko dla wielu ludzi jest dosyć błahe, szczególnie wtedy kiedy określa się nim Boga. Nawet katechetka te wartości wyklempuje typu: jest przyjacielem, miłością, ojcem itp. itd. i oczekuje innych określeń. Ale dla mnie przyjaźń to coś naprawde najważniejszego, stawiam ją zdecydowanie na pierwszym miejscu. Dla wielu jest to słowo rzucone na wiatr, powiedzą, że są przyjaciółmi ale nic w kierunku rozwinięcia jej nie robią.
Bóg obecnie (i mam nadzieję, że i w przyszłość) jest najważnieją "osobą" dla mnie. Całkiem niedawno był taki okres w moim życiu kiedy mi naprawde pomógł. Wtedy nie mogłam liczyć na nikogo, nikt mi nie mógł pomóc bo nikt o niczym nie wiedział. Na pozór byłam normalna dziewczyną, która nie ma jakiś szczególnych zmartwień, jednak w środku byłam kompletnie rozwalona. I wtedy mogłam naprawdę liczyć na Niego, zawsze mogłam się Mu wygadać, wypłakać, spytać o radę chociaż dla wielu to śmieszne... można powiedzieć, że dzięki Jego pomocy, wsparciu duchowym... uratował mi życie... ten etap w życiu trwał jakieś 2-3 lat. W tym okresie mogłam tylko Mu naprawdę zaufać. Chyba jednak najciężej było udawać przed rodziną i wszystkimi że wszystko jest ok, ale w tej kwesti raczej spisałam się na medal... Wiele razy zastanawiałam się czy Bóg istanieje na prawdę, czy na prawdę wzracam się do kogoś kto mnie słucha, ale odpowiedź zawsze jest ta sama czyli: wielka niewiadoma. Pozostaje mieć nadzieje, że tak jest i ja taką mam.
Często o coś proszę Boga, ale mimo wszystko nie tak łatwo mi się o to prosi, wiedząc ile dla mnie zrobił, a ja Mu tak mało daje w zamian. To uczucie chyba mnie najbardziej trapi... mam nadzieję, że zdołam Mu się jeszcze odwdzięczyć. Po prostu Go kocham, tyle

"Chciałbym stworzyć coś pięknego, aby poruszyć ludzkie serca.
Zawsze kiedy byłem smutny, przygnębiony muzyka mi pomagała.
Chciałbym stworzyć muzykę, która pomagałaby ludziom."
Yoshiki Hayashi

[img401.imageshack.us/img401/7939/ban1b.jpg]
eli Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
eli
Dni na forum: 4.936
Posty: 105
Bóg jest miłością, nieskończoną dobrocią, zbawieniem i uzdrowieniem. zgoda. ale dlaczego nie jest jednocześnie złem, cierpieniem niedolą? to przecież przez cierpienie (podobno) się do Niego zbliżamy. sam Bóg też przecież cierpiał.
Skoro stworzył wszystko, co jest na świecie, to przecież i zło nie wzięło sie samo z siebie. a skoro i je stworzył, to trochę tego musi być i w Nim samym.
muszę przyznać, że wam zazdroszczę tego, że dla was jest takim przyjacielem. osobiście mam mu za złe wiele rzeczy.
ale wierzę, że istnieje. musi istnieć. inaczej kogo obwiniałabym za to wszystko, co mnie spotkało?
i nie mam tu na mysli śmiertelnie powarznych problemów typu "ojej, mój chłopak chyba mnie już nie kocha" albo "och, to okropne dostałam 3 ze sprawdzianu"...

... idż wyprostowany wśród tych, co na kolanach...
SonGoku Mężczyzna
Saiyanin
Saiyanin
SonGoku
Wiek: 32
Dni na forum: 5.074
Posty: 211
Skąd: Land of 10 000 souls
edhel respekt
człowiek jest silny gdy potrafi cierpieć w milczeniu

eli
musi istnieć. inaczej kogo obwiniałabym za to wszystko, co mnie spotkało?
a dlaczego masz kogoś obwiniać ??

A stosunek do Boga mam taki jak Calibra

„Siła bez sprawiedliwości to przemoc. Sprawiedliwość bez siły to nieudolność”.
I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę,
bo sam jestem silniejszy od całego zła w tej dolinie
eli Kobieta
Super Nameczanin
Super Nameczanin
eli
Dni na forum: 4.936
Posty: 105
człowiek jest silny gdy potrafi cierpieć w milczeniu
racja... ale przychodzi taki czas, kiedy człowiek dociera do granicy swoich mozliwości. i co wtedy? bo do takiej granicy prędzej czy później sie dojdzie.

a co do obwniniania.. cóż, chyba wtedy jest nieco łatwiej

... idż wyprostowany wśród tych, co na kolanach...
nymeria Kobieta
Ziemianin
Ziemianin
nymeria
Dni na forum: 4.906
Posty: 24
Skąd: Druga strona lustra...
Bóg istnieje w sercach ludzi którzy w niego wierzą, niezaprzeczalnie. Jednak obiektywnie patrząc Boga nie ma. Przeczy temu wszystko... (jak choćby doświadczenia wykonywane w próżni, ale nevermind Nie zamierzam nikogo odwodzić od wiary, to piękne kiedy coś daje nam siłe by żyć Ja już nie wierze w Boga - biblijnego stwórce (dawno przestałam). Wierze natomiast w człowieka, najróżniejsze formy energii ect. Może następnym razem skrobnę więcej na ten temat.
Dai Kaiosama Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Takeda ]
Dai Kaiosama
Wiek: 34
Dni na forum: 4.930
Plusy: 2
Posty: 1.401
hmmm...
Bóg istnieje w sercach ludzi którzy w niego wierzą, niezaprzeczalnie.
A co z ludźmi, którzy w Boga nie wierzą?
Bo jesli Bóg istnieje tylko w umysłach, sercach, duszach, sumieniach czy jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać wierząych, to po co komu taki Bóg???
Bo jesli Bóg nie istnieje "obiektywnie" to nie istnieje w ogóle. Staje się mitem, bajka, legendą, opowiastką itp.
Jednak obiektywnie patrząc Boga nie ma. Przeczy temu wszystko...
Czyli "obiektywnie" rzecz ujmując ponad 4 miliardy<liczba jak najbardziej obrazowa> ludzi na świecie i niezliczone rzesze w przeszłości wierząc w Boga(pod każdym jego imieniem) wyglada dość marnie z tego punktu widzenia.
Ale to nie jest obiektywizm, lecz skrajny w swojej wymowie subiektywizm...
Wierze natomiast w człowieka,
I słusznie Oby jak najdłuzej.
I jescze jedno:
Ja już nie wierze w Boga - biblijnego stwórce (dawno przestałam).
Primo- rola Boga nie ogranicza się tylko do roli Stwórcy.
Secundo- dlaczego ludzie odrzucaja Boga, który nie odrzuca człowieka??

Jeśli chodzi o mnie, to bardzo bym chciał, aby to Bóg był najwazniejzy w moim życiu. I mam nadzieje, że tak kiedyś będzie.
nymeria Kobieta
Ziemianin
Ziemianin
nymeria
Dni na forum: 4.906
Posty: 24
Skąd: Druga strona lustra...
A co z ludźmi, którzy w Boga nie wierzą?
Bo jesli Bóg istnieje tylko w umysłach, sercach, duszach, sumieniach czy jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać wierząych, to po co komu taki Bóg???
Jeśli wierzysz to to pytanie nie ma sensu... Sam wiesz najlepiej co daje Ci wiara... A ci którzy nie wierzą, najwidoczniej nie mają takiej potrzeby

Czyli "obiektywnie" rzecz ujmując ponad 4 miliardy<liczba jak najbardziej obrazowa> ludzi na świecie i niezliczone rzesze w przeszłości wierząc w Boga(pod każdym jego imieniem) wyglada dość marnie z tego punktu widzenia.
Dlaczego marnie? Hm... Ja tak nie uważam. Jeśli żyli według wyznaczników swojej wiary, która dawała im nadzieję, to jest to jaknajbardziej pozytywne.

Ale to nie jest obiektywizm, lecz skrajny w swojej wymowie subiektywizm...
Nie, to nie jest subiektywizm ponieważ to nie jest tylko moje "odczucie", a naukowo potwierdzone przypuszczenia - które ja uważam za słuszne.
A wiesz ze juz dawno wytlumaczono ze Bóg nie istnieje, tzn. że istnial, byl i ze taki bibilijny to moglby dzis czyscic nasze buty Whatever... Jeśli chcesz mnie zrozumieć zajrzyj do mechaniki kwantowej na początek
Niezależnie od wszystkiego, warto poszerzać swoje horyzonty...

Primo- rola Boga nie ogranicza się tylko do roli Stwórcy
Wg. mnie tak...(hmm...jak pięknie przedstawił to Twain tzn. gdyby Bóg jeszcze istniał...)

Secundo- dlaczego ludzie odrzucaja Boga, który nie odrzuca człowieka??
Nie odrzuca bo nie istnieje... ludzie też Go nie odrzucają, bo jak można odrzucić coś co nie istnieje? Nie sądzisz, że to by było sprzeczne same w sobie?
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  

Forum DB Nao » » » Kim lub czym jest dla Was Bóg?
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2019 DB Nao
Facebook