Rok 2001 :: Początki istnienia strony "Dragon Ball Nao" (16 lat temu)

» esej by Franek

franqey Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Asakura ]
franqey
Wiek: 31
Dni na forum: 4.358
Plusy: 3
Ostrzeżenia: 3
Posty: 2.641
Skąd: Danzig
Esej napisany na studia. Parę rzeczy może się wydać niezrozumiałych, zwłaszcza dla użytkowników nie zaznajomionych z choćby podstawami filozofii, inne nie zostały dopowiedziane w sposób jaki by tego wymagał, z racji na ograniczenie pracy do 2 stron. Tym niemniej jest ona napisana na tyle lekko że może kogoś zainteresuje.

Zniesmaczenie




Tematem mojej pracy będzie zniesmaczenie. Jest to uczucie które ostatnimi czasy nieustannie mnie prześladuje. Braku dobrego smaku doszukuje się w wielu dziedzinach życia, ludzkich zachowaniach, tendencjach społecznych oraz szeroko pojętej kulturze. Uczucie to wiąże mi się bardzo z estetyką, a raczej jej brakiem. Za nieestetyczne uważam na przykład wiadomości podawane w zwłaszcza przez jednej z komercyjnych telewizji, oraz w gazecie która miała być w zamyśle publiczna, a stała się prywatna. Zwyczajnie brzydkim zagraniem wydaje mi się podawanie w miejscu na rzetelną informację dość niezgrabnie ukrytej propagandy. Niesmacznym wydaje mi się również to o czym te media mówią, a nie tylko w jaki sposób. Nie chciałbym popadać w sztampę i pisać o nieudolności, dbaniu głównie o własne interesy, kierowanie się słupkami popularności a nie dobrem ludzi u większości polityków, ale nie wspomnieć o tym nie sposób jeśli się mówi o braku dobrego smaku. Zazwyczaj w takiej sytuacji zażenowany z lekka przełączam kanał w telewizji, lub odkładam gazetę. W tym pierwszym przypadku prędzej czy później muszę trafić na stację muzyczną, i znów ogarnia mnie zniesmaczenie. Już sam wygląd muzyków pokazywanych w telewizji jest mówiąc delikatnie niekonsekwentny. Jak widzę artystę wyglądającego jak skrzyżowanie Jamesa Deana z „Buntownika bez powodu” z Bellą Lugosim śpiewającego za olbrzymim logiem pasty „Colgate Herbal” tekst w stylu „Chcę zmienić świat” to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Poraża mnie to że autorzy tekstów jakby całkowicie zapomnieli w jakim języku śpiewają. Być może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się że każdy język ma swoją specyfikę, którą przy tworzeniu piosenki trzeba z niego wydobyć, żeby było to zdatne do słuchania. Jako przykład mogę podać kapelę Einstürzende Neubauten założoną przez byłego gitarzystę Nicka Cave'a - Blixe Bargelda. Otóż zespół ten potrafi zrobić coś co kiedyś wydawało mi się nie do pomyślenia- dobrze zaśpiewać po niemiecku. W moim odczuciu dzieje się tak dlatego że muzycy nie uciekają od brzmienia własnego języka, nawet jeśli jest on tak paskudny. Jednakże współcześnie większość tekstów jest pisana jakby istniał tylko jeden język, albo jakby nie miało to znaczenia w jakim języku utwór jest napisany. Parafrazując Marcina Świetlickiego mamy do czynienia z jedną wokalistką która śpiewa cały czas jedną i tą samą piosenkę, z tym że ta wokalistka czasami trochę inaczej wygląda i piosenka brzmi trochę inaczej, ale tak naprawdę nigdy się nie zmienia.
Kolejną sprawą która mnie zniesmacza jest coraz szybszy rozwój techniki. Robię się coraz bardziej odosobniony w swoim zniesmaczeniu w tej kwestii, i kilkakrotnie musiałem porzucić swoje poczucie estetyki na rzecz rzekomej funkcjonalności. Przez wiele lat byłem zaciekłym wrogiem telefonów komórkowych. Uważałem, i do dziś uważam że życie bez nich było prostsze. Kiedyś jeśli się z kimś umawiałem na daną godzinę, to zwyczajnie o tej godzinie się spotykaliśmy, dziś nagle pojawiło się tysiąc zmiennych, które tylko szybki esemes o treści „Spóźnię się kotku”potrafi rozwiązać. Mimo tego sam jestem posiadaczem telefonu, gdyż głupotą byłoby żyć tak jak kiedyś w zupełnie zmienionym świecie. Choć uczucie niesmaku pozostało. O tyle o ile jestem w stanie jeszcze zrozumieć zwykły telefon, tak poza granice mojej percepcji sięgają i-pody i wszelkiej maści gadżety które mnie zniesmaczają pewnie dlatego że ich nie rozumiem. Nie rozumiem również kart kredytowych, kart do telefonów i kart potrzebnych do zakupu piwa w barze. Jak usłyszałem że w jednym z Gdańskich lokali wprowadzono to ostatnie moje oburzenie osiągnęło chyba poziom krytyczny. Cały ten rozwój technologii wydaje mi się niesmaczny, gdyż jak mniemam zmierza on do przejęcia kontroli nad prywatnością. Oczywiście mówi się o szczytnych celach et cetera, ale jakoś trudno mi wyobrazić to sobie. Wydaje mi się że ludzie w zamian za wygodę i poczucie bezpieczeństwa są w stanie rezygnować z wolności i prywatności. W Stanach społeczeństwo nie miało nic przeciwko podsłuchiwaniu rozmów telefonicznych przez rząd, u nas ludzie już się godzą na to by wszelkie dane o odwiedzanych przez nich stronach w internecie były przesyłane do wielkich korporacji, nawet się nad tym nie zastanawiając. Niesmaczne.
Nie jestem w stanie wskazać momentu w którym zaczęło się u mnie doszukiwanie we wszystkim estetyki, jednakże nasilenie tego natręctwa nastąpiło chyba kiedy po raz pierwszy usłyszałam wiersz Zbigniewa Herberta „Potęga Smaku” wyśpiewany z niesamowitą mocą przez Przemysława Gintrowskiego. Wiersz ten co prawda odnosi się do sprzeciwu przeciwko komunizmowi, jednakże w mojej opinii jest on wciąż bardzo aktualny mimo przemiany ustrojowej. Teza Herberta jest taka że „niezgoda, odmowa, i upór” przeciw temu co nas zniewala, jest „w gruncie rzeczy kwestią smaku”. Mówi on że być może „gdyby nas lepiej, piękniej kuszono” nie buntowalibyśmy się przeciwko narzuconemu porządkowi. Dzisiaj oczywiście to kuszenie przebiega w całkowicie różny sposób niż w czasach do których wiersz ten się odnosi. Zostało ono wygładzone, sprawia wrażenie czegoś przyjemnego, miłego, a nawet dobrego. I tutaj pojawia się jak dla mnie kolejny problem, ale o tym dalej. Zanim jednak przejdę do omówienia tego problemu chciałbym zaznaczyć że przyjmuję iż kusi nas to co chce nas zniewolić, bez względu na to czy jest to system polityczny, styl życia, czy my sami.
Wydaje mi się że przynajmniej kultura zachodu ( o ile o czymś takim można mówić) została zdominowana przez Kantyzm. Nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle, jednakże niesie to za sobą pewne konsekwencje. Pierwszą z nich jest to że większość ludzi nie zna systemu etycznego w którym żyje, a przynajmniej nie zna go w stopniu dostatecznym. Tak więc z moich obserwacji wynika ( być może mylnych) że ludzie nie zastanawiają się co jest dobre, gdyż dobro zostało zrelatywizowane, a zasada uniwersalizacji odnosi się głównie do przestrzegania prawa. W krajach skandynawskich ta tendencja jest tak wyraźna że powoli przeobraża się w groteskę. Tak więc Kantyzm podważył w jednym tylko ruchu dwa transcendentalia- prawdę oraz dobro. Pozostaje jedynie pytanie czy piękno może być relatywizowane. Przysłowie za którym jeśli nie wszyscy to przynajmniej większość ludzi się chowa - „O gustach się nie dyskutuje”- dowodzi że piękno jest jak najbardziej relatywne. Pytanie tylko ile jest prawdy w tym powiedzeniu. Patrząc na fakty- o gustach się faktycznie nie dyskutuje, bo ludzie o nich nie dyskutują. Więc prawidłowo zadane pytanie powinno brzmieć – Czy o gustach powinno się dyskutować? I tu odpowiedzi mogą być różne. Moja brzmi nie tyle można co powinno się. Nazistowskie wiece pozornie wyglądały naprawdę imponująco. Jeśli ktoś widział to na jakimś zachowanym dokumencie,to pewnie zgodzi się ze mną że było tam widać olbrzymią siłę, magnetyzm, porządek, synchronizację etc.. Więcej te spektakle były wręcz porywające. Odważę się jednak twierdzić że nie było tam piękna. Owszem, było w nich coś co sprawia że chce się na to patrzeć, ale przyglądając się temu z bliska widać w tym pragnieniu pewną perwersję, nienaturalność. Nie jestem potrafię powiedzieć co sprawia że nie jestem w stanie nazwać tych manifestacji pięknymi, ale chyba właśnie o to chodzi że piękno jest czymś nienazwanym, niedefiniowalnym szczerym i prawdziwym.
Nie potrafię wskazać granicy jaka dzieli piękno od brzydoty ( nawet tej pociągającej), i chyba nie o to w tym chodzi. Ważnym wydaje mi się to że mam w sobie ten głos który mówi mi „Tego nie dotykaj, to jest niesmaczne”. Nie chciałbym również kończyć zbyt ogólną i prawdopodobnie niebezpieczną tezą że ludzkość powinna zacząć poszukiwania dobra oraz prawdy właśnie poprzez piękno, gdyż po pierwsze jest to pewnie równie karkołomne jak szukanie piękna poprzez dobro. Po prostu jestem zadowolony że jest we mnie jakieś zniesmaczenie, może nawet rozgoryczenie, które pomaga mi w ocenach, również tych moralnych. Być może jest to jedynie tłumaczenie się, że puki to posiadam, to jestem lepszy od innych ( tych którzy nie dostrzegają brzydoty), nie tak zepsuty. Ale to już materiał na zupełnie inny esej.

"I wówczas, jakby dla ostatecznego i nieodwołalnego pchnięcia mnie do upadku, zjawił się duch Przekory. Filozofia nie zdaje sobie żadnej z tego ducha sprawy. A jednak wieżę w to święcie, jak w istnienie własnej duszy, że przekora jest jednym z pierwotnych popędów ludzkiego serca - jedną z niepodzielnych, pierwiastkowych władz lub uczuć, które nadają kierunek charakterowi danego człowieka. Któż, popełniając czyn niedorzeczny lub nikczemny, nie dziwił się po stokroć tej prostej oczywistości, iż wiedział, że winien go był nie popełniać? Czyż pomimo doskonałości naszego rozsądku nie mamy nieustannych zakusów do naruszania tego, co jest Prawem, dla tej po prostu przyczyny, iż wiemy właśnie,że jest to - Prawo?"
Edgar Allan Poe "Czarny Kot"
Gangez Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Tokugawa ]
Gangez
Wiek: 28
Dni na forum: 3.362
Plusy: 17
Posty: 2.896
Skąd: Szczecin
hehe śmieszny początek
franqey napisał(a):
Tematem mojej pracy będzie zniesmaczenie.
jakby to było czytane to jeszcze, jeszcze ale że do oddania to nie za bardzo.

Powiem tak praca jest świetna! Mam tylko jedno zastrzeżenie ale to może być jedynie mój kaprys.
Jak się pisze o czymś pracę np o "D***e maryni" to wypadałoby najpierw apisać co to ta d*** maryni jest. Nawet jeśli tłumaczenie jest niezrozumiałe tylko dla idiotów.

Jak dla mnie ocena 5

szczecin
hełm Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
[ Klan Tokugawa ]

Wiek: 29
Dni na forum: 3.359
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 1
Posty: 901
Franku mój Ty kochany ...

język praktycznie potoczny ...(nie jestem przekonana czy panu sie to spodoba ) , filozoficzne podejscie widać


początek faktycznie trefny troche ;p;p przynajmniej jak dla mnie ... nieestetyczny


No właśnie, napisałeś to tak jakbyś to po prostu mówił ... większość zdań jest prostych, nie lepiej je bardziej rozbudować ?? (przynajmniej w pisemnej pracy)


ogólnie nie martw się 3 powinno być xD (może nawet i więcej)


ale to moje zdanie, to Ty studiujesz Filozofię i Ty wiesz prawdopodobnie lepiej jak się za to zabrać i co tam powinno być


PS. jak już będziesz wiedział to pochwal się oceną


właściwie to wymieniałam wady a zalet mi się nie chce, choc tez są ...
Mateusz Mężczyzna
^Recenzent
Recenzent
[ Klan Tokugawa ]
Mateusz
Wiek: 22
Dni na forum: 3.625
Plusy: 10
Posty: 2.768
Skąd: Mielec
Bardzo dobra praca.

Zauważyłem, że na początku dbałeś o interpunkcje, a w rozwinięciu już nie.

Wydaje mi się że przynajmniej kultura zachodu ( o ile o czymś takim można mówić) została zdominowana przez Kantyzm
Myślę, że teraz to się zmienia, jeżeli dobrze zrozumiałem słowo "Kantyzm".
ludzie nie zastanawiają się co jest dobre
Z tym się 100% zgadzam. Ludzie, którzy wierzą w Boga, robią to co Kościół im nakazuje. Kościół powiedział by obalić PO, ludzie obaliliby.
Przysłowie za którym jeśli nie wszyscy to przynajmniej większość ludzi się chowa.
Sam się za tym chowałem, ale po przeczytaniu Twojego pytania, już nie będę.
Ważnym wydaje mi się to że mam w sobie ten głos który mówi mi „Tego nie dotykaj, to jest niesmaczne”.
Pamiętam, że kiedyś miałem tego w sobie bardzo dużo. Tego czego teraz, coraz bardziej mi brakuje, a czego pragnę mieć. Kiedy byłem, jeszcze mniejszy wierzyłem w słowa Son Goku(Akiry), żeby się nie poddawać itp. Z czasem wszystko się zmieniło. Ludzie się zmienili, otaczający świat się zmienił. Zmienił się na gorsze.

Jeżeli już oceniamy to postawiłbym: +3

Obraz
paint Mężczyzna
Super Saiyanin 3
Super Saiyanin 3

Dni na forum: 4.066
Posty: 1.030
I tutaj pojawia się jak dla mnie kolejny problem, ale o tym dalej. Zanim jednak przejdę do omówienia tego problemu chciałbym zaznaczyć że przyjmuję iż kusi nas to co chce nas zniewolić, bez względu na to czy jest to system polityczny, styl życia, czy my sami.
Co to, kurna, jest?! Te dwa zdania nie powinny się nigdy spotkać. No wiesz ty co...?

Było jeszcze jedno takie trefne miejsce, ale mi uciekło i nie mogę znaleźć...

Nie zgadzam się z przedmówcami- to właśnie początek jest najmocniejszą stroną tego tekstu, najbardziej rzeczowy. Widać, że chcesz coś powiedzieć, a nie tylko zapełnić dwie strony.

Naoistka napisał(a):
No właśnie, napisałeś to tak jakbyś to po prostu mówił ... większość zdań jest prostych, nie lepiej je bardziej rozbudować ?? (przynajmniej w pisemnej pracy)
Prosto, rzeczowo i z klasą- takie teksty lubię czytać. Jakby Franek nawrzucał wszędzie kwiatów mowy polskiej to z tego obrazka zostałaby tylko kolorowa ramka.

Co do treści, zgadzam się z tobą franqey, dlatego postanowiłem skomentować.
Parvatti Kobieta
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Asakura ]
Parvatti
Wiek: 28
Dni na forum: 4.426
Plusy: 1
Posty: 724
Skąd: Kraków, Nowa Huta. Bój się.
Strona techniczna słaba jak !?, ale nie od dziś wiemy że Franek i zasady polskiej pisowni nie żyją w zgodzie. A i tak w tymże dziele poziom znacznie wyższy niż w zwykłych wypowiedziach Franka.
Chociaż dziwnie czyta się coś twojego bez ani jednego przekleństwa, skarbie.
Jeśli zaś chodzi o treść, to jest właśnie to, co w tobie lubię, słońce ty moje. Jasno, prosto, dobitnie, mądrze.
Miałam co prawda takie chwile, w których odnosiłam wrażenie, że zaczynasz lać wodę, ale niemal natychmiast ustępowało ono pod wpływem jakiejś błyskotliwej pointy.
Jedyne, co mnie zawiodło, to końcowy akapit, był, wg mnie, zdecydowanie najsłabszy, zabrakło mi jakiegoś mocnego uderzenia.

Nie wiem, czy taki esej na studiach przyjęty zostanie dobrze, zależy od wykładowcy/ćwiczeniowca. Oddałeś to już, czy jeszcze nie? A jeśli tak, to ci ocenili?

Jak dla mnie świetnie.

- Tato, ale ja nie mam żadnego celu w życiu!
- Celuj w dziesiątkę.


Nie sztuką jest dołączyć do dobrego klanu. Sztuką jest taki klan stworzyć.
Co za pech, że największa sztuka, z jaką niektórzy mieli w życiu do czynienia, to sztuka mięsa wołowego.

Wódka.
Raz przyjemność, a raz trutka.
franqey Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Asakura ]
franqey
Wiek: 31
Dni na forum: 4.358
Plusy: 3
Ostrzeżenia: 3
Posty: 2.641
Skąd: Danzig
Naoistka napisał(a):
początek faktycznie trefny troche ;p;p przynajmniej jak dla mnie ... nieestetyczny
owszem. Na usprawiedliwienie dodam że pisane toto było na 1,5 godziny przed terminem oddania. Poza konspektem.

Naoistka napisał(a):
No właśnie, napisałeś to tak jakbyś to po prostu mówił ... większość zdań jest prostych, nie lepiej je bardziej rozbudować ?? (przynajmniej w pisemnej pracy)
Praca miała być prosta. Chodziło w niej raczej o w miarę spólną treść i jakąś ciągłość

paintball_0 napisał(a):
Co to, kurna, jest?! Te dwa zdania nie powinny się nigdy spotkać. No wiesz ty co...?
Też to zauważyłem, ale nie miałem czasu poprawić

Parvatti napisał(a):
Jedyne, co mnie zawiodło, to końcowy akapit, był, wg mnie, zdecydowanie najsłabszy, zabrakło mi jakiegoś mocnego uderzenia.
Był pisany trochę pod publikę żeby jakoś to spiąć.

Parvatti napisał(a):
Nie wiem, czy taki esej na studiach przyjęty zostanie dobrze, zależy od wykładowcy/ćwiczeniowca. Oddałeś to już, czy jeszcze nie? A jeśli tak, to ci ocenili?
nie wiem nawet czy to było na ocenę czy zaliczenie, ale wynik podam jak będzie. A wykładowca to spoko człowiek

"I wówczas, jakby dla ostatecznego i nieodwołalnego pchnięcia mnie do upadku, zjawił się duch Przekory. Filozofia nie zdaje sobie żadnej z tego ducha sprawy. A jednak wieżę w to święcie, jak w istnienie własnej duszy, że przekora jest jednym z pierwotnych popędów ludzkiego serca - jedną z niepodzielnych, pierwiastkowych władz lub uczuć, które nadają kierunek charakterowi danego człowieka. Któż, popełniając czyn niedorzeczny lub nikczemny, nie dziwił się po stokroć tej prostej oczywistości, iż wiedział, że winien go był nie popełniać? Czyż pomimo doskonałości naszego rozsądku nie mamy nieustannych zakusów do naruszania tego, co jest Prawem, dla tej po prostu przyczyny, iż wiemy właśnie,że jest to - Prawo?"
Edgar Allan Poe "Czarny Kot"
franqey Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Asakura ]
franqey
Wiek: 31
Dni na forum: 4.358
Plusy: 3
Ostrzeżenia: 3
Posty: 2.641
Skąd: Danzig
jak obiecałem. Dostałem z tego 4+.

"I wówczas, jakby dla ostatecznego i nieodwołalnego pchnięcia mnie do upadku, zjawił się duch Przekory. Filozofia nie zdaje sobie żadnej z tego ducha sprawy. A jednak wieżę w to święcie, jak w istnienie własnej duszy, że przekora jest jednym z pierwotnych popędów ludzkiego serca - jedną z niepodzielnych, pierwiastkowych władz lub uczuć, które nadają kierunek charakterowi danego człowieka. Któż, popełniając czyn niedorzeczny lub nikczemny, nie dziwił się po stokroć tej prostej oczywistości, iż wiedział, że winien go był nie popełniać? Czyż pomimo doskonałości naszego rozsądku nie mamy nieustannych zakusów do naruszania tego, co jest Prawem, dla tej po prostu przyczyny, iż wiemy właśnie,że jest to - Prawo?"
Edgar Allan Poe "Czarny Kot"
hełm Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
[ Klan Tokugawa ]

Wiek: 29
Dni na forum: 3.359
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 1
Posty: 901
franqey napisał(a):
jak obiecałem. Dostałem z tego 4+.


wow no to tylko pogratulować
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Różne » Nasza twórczość » Teksty » esej by Franek
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook