Rok 1984 :: Premiera pierwszego rozdziału mangi "Dragon Ball" (33 lata temu)

» Pairingi - relacje

clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.476
Plusy: 3
Posty: 1.192
Skąd: Kuopio, Suomi
Siedze w pracy i sie obijam juz szosta godzine (taki spokojny dzien w wariatkowie) - zostala mi siodma, ostatnia, i do domu. Od jakiegos czasu chodzi mi po glowie temat pairingow z Bleacha i jestem ciekawa Waszych opinii i przemyslen. Zapraszam do wymiany zdan - zarowno pozytywnych, jak i negatywnych. Bleach - opowiesc z tak wieloma bohaterami - sklania do zastanawiania sie nad blizszymi relacjami pomiedzy nimi. Czy macie jakies swoje ulbione pairingi? Jakies relacje, ktore szczegolnie przypadly Wam do gustu? A moze sa jakies pary, na ktore nie mozecie z roznych przyczyn patrzec? Z checia poczytam Wasze przemyslenia.

Pairingiem, ktory zrobil na mnie wrazenie na samym poczatku, jest Ichigo/Rukia (IchiRuki ) Od pierwszego wejrzenia polubilam ich oboje (mysle, ze do tej pory Ichigo jest moim ulubionym bohaterem meskim, a Rukia zenskim) i bardzo mi sie podobalo nawiazywanie relacji pomiedzy nimi. Uwazam, ze stanowia swietna pare ze wzgledu na to, ze sa po prostu soba, nie musza udawac kogos innego ani tez nie pragna kogos innego. Wydaje mi sie poza tym, ze IchiRuki nasuwa sie sam, kiedy czlowiek przyglada sie tej dwojce i rozwojowi wydarzen. Ichigo i Rukia sie zaprzyjazniaja i wspolpracuja. Toleruja sie bez dwoch zdan - a jaki facet tolerowalby dziewczyne w swojej szafie??? a jaka dziewczyna chcialaby mieszkac w szafie u faceta???? Pomagaja sobie i sa solidarni w stosunku do siebie. Bardzo ladnie ukazane jest przywiazanie Rukii do Ichigo pod koniec wstepnego arca - Rukia postanawia odejsc, co czyni z ciezkim sercem. Nie jest w stanie pozegnac sie z Ichigo twarza w twarz, wiec zostawia notke. Jest tam taka scena, w ktorej spotykaja sie po szkole i Rukia wyraznie chce mu cos powiedziec, ale nie moze. Scena odejscia Ruki - z udzialem Renjiego i Byakuyi - jest bardzo poruszajaca i niemal epicka. A takze pozniejsze ratowanie Rukii w Soul Society, ktore - w moich oczach - rozni sie od ratowania Orihime w Hueco Mundo. Osobiscie mam pewien zal do autora, ze tak jakby watek Ichigo-Rukia zszedl na drugi plan, bo z wielka chcecia obejrzalabym pomiedzy nimi wiekszy rozwoj sytuacji.

Pairingiem, ktory wyszedl (w moich oczach) na pierwszy plan - i zawrocil mi w glowie - jest Ulquiorra/Orihime (UlquiHime ). Roznie mozna interpretowac ich relacje, notabene nazywanie ich stricte pairingiem jest przesadzone - niemniej jednak tylko slepy by nie zauwazyl, ze pomiedzy ta dwojka iskrzy. Relacja Ulquiorra-Orihime, ktora wlasciwie dla widza narodzila sie przy scenie uprowadzenia Orihime, robi przeogromne wrazenie. Ulquiorra jest fantastyczna postacia, jego zachowanie w stosunku do Orihime jest niesamowite - sposob, w jaki sie do niej odzywa czy jak na nia patrzy. Sama Orihime, ktora jako postac sprawia mi bardzo wiele problemow (nie jestem w stanie zniesc jej zauroczenia osoba Ichigo) przy Ulquiorrze wydaje sie nabierac glebi i byc po prostu soba. Zwyklam mowic, ze wystarczy Orihime podstawic pod nos Ichigo i dziewczyna glupieje totalnie - dziala to w druga strone. Kiedy przeanalizowac wszystkie dzialania i zachowania Ulquiorry, mozna dojsc do wniosku, ze pragnal on chronic Orihime i zatrzymac ja przy sobie - chocby sobie z tego nie zdawal zupelnie sprawy (zreszta jestem pewna, ze dzialal zupelnie nieswiadomie). Ich relacja takze jest klasyczna: demon i panna. Ksiezniczka, ktora zaczarowala swojego wroga, porywacza i nadzorce. Pozbawiony serca przedstawiciel mroku, ktory byl w stanie zainteresowac sie druga istota. Mimo wydarzen z mangi wciaz jestem pelna nadziei dla tej dwojki - nie przyjmuje do wiadomosci, by mialo sie to tak skonczyc. Uwazam, ze Ulquiorra-Orihime jest watkiem, ktory autorowi wyszedl najlepiej w calej tej mandze, i bardzo bym chciala, by nie poszedl on na marne.

Dla pairingu Ichigo/Orihime jestem zdecydowanie na NIE - wlasnie dlatego, ze oboje nie byliby w nim soba. Orihime patrzy w Ichigo jak w obraz, a idol nigdy nie jest dobrym kandydatem na partnera. Tak samo Ichigo - jakze by sie czul jako obiekt codziennego uwielbienia? Kazde uwielbienie kiedys sie konczy - i co zostaje? Przyznaje, owszem, ze scena pozegnania doprowadzila mnie do lez, ale jednak... coz, to bylo pozegnanie, nie?

Pairingiem (?), ktory aktualnie wymieniam posrod ulubionych, jest Kira/Gin. W sumie takze te dwojke trudno okreslic jako pare - chyba bardziej we wlasnych wyobrazeniach - niemniej jednak ich relacja jest jedna z najbardziej poruszajacych w tej serii. Przyznam szczerze, ze poczatkowo nieszczegolnie zwrocilam na nia uwage - choc juz przy pierwszym ogladaniu rzucilo mi sie w oczy przywiazanie Kiry do swojego Kapitana. Sam Kira poczatkowo wydawal mi sie pozbawionym kregoslupa, slabym i uleglym bohaterem (i emo! ) - im jednak bardziej sie mu przygladalam, tym wiecej odkrywalam w nim cech pozytywnych i tym bardziej zmienialo sie moje zdanie o nim. Teraz moge z pelna swiadomoscia powiedziec, ze lubie Kire, bardzo go cenie i ogromnie mu wspolczuje. Jesli zas chodzi o Gina - coz, on robi wrazenie od pierwszego spotkania (a bez zwiazku dodam, ze zaden z kapitanow nie wyglada tak swietnie w swoim haori). Prawda jest taka, ze nie wiemy o Ginie nic - jest najwieksza niewiadoma tej historii. Dlaczego poszedl za Aizenem? Czy naprawde jest po jego stronie? Ostatnio w modzie sa zakonspirowani szpiedzy - i uwazam, ze jesli ktos w Bleachu ma sie takim okazac, to wlasnie Ichimaru Gin. Uwazany za zdrajce - moze sie na koncu okazac glownym asem przeciw Aizenowi. Kira cierpi, poniewaz Kapitan go zostawil i odszedl. Jak pisalam, Kira byl do Gina niezmiernie przywiazany, a nie bedzie przesada powiedziec, ze w jakims stopniu zalezny. Mam wielka nadzieje, ze moja teoria okaze sie prawdziwa i nastapi wzruszajace pojednanie tych dwoch - jak to okreslam: rzuca sie sobie z placzem w ramiona i wszystko wybacza Na korzysc Gina przemawiaja mi dwie rzeczy - jego autentyczne zainteresowanie Kira podczas filarowej walki tego ostatniego (rozmowa z Tousenem: "Nie martwie sie o niego. Ciesze sie, ze sobie radzi." - jestem pewna, ze mowil to szczerze), a takze fakt, ze Gin nigdy (a przynajmniej o tym nie wiemy) nie skrzywdzil dwoch osob, ktorym na nim zalezalo: Kiry i Matsumoto, podczas gdy Aizen wlasnymi rekami zabil Hinamori. Relacja Kira-Gin posiada takze urok relacji podwladnego z przelozonym, a wiec juz na wstepie zaklada jakas zaleznosc. Nie ulega watpliwosci, ze Kira mogl zyskac po odejsciu Gina - na swoj sposob byc wolny. Pytanie, czy tego naprawde chcial...

Wspomne o jeszcze jednym pairingu - relacji - ktory uwielbiam, a jest to Kenpachi/Yachiru. Jak te dwojke traktowac, to wlasciwie nie wiadomo Sa nierozlaczni - i pewnie beda przez reszte zycia. Sa dla siebie najwazniejszymi osobami na swiecie. Yachiru, ktora usmiechnela sie do splamionego krwia zabijaki - Kenpachi, ktory nazwal ja na czesc "jedynej osoby, ktora byla dla niego wazna". Od tamtego czasu zaczelo sie dla nich nowe zycie. Jest niesamowita przyjemnoscia ogladac te dwojke i wiedziec, ze nic pomiedzy nimi nie stanie. Mozliwe, ze Yachiru na zawsze pozostanie dzieckiem - jesli w takiej postaci rozumie sie z Ken-chanem, to i dobrze. Nie wydaje mi sie, by potrzebna im byla jakas bardziej romantyczna relacja.

I to tak w skrocie moje przemyslenia. Czekam na Wasze!

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

Stokrot Kobieta
Wojownik
Wojownik
Stokrot
Wiek: 35
Dni na forum: 3.202
Posty: 44
Skąd: Łódź
Tedy i ja się swoimi przemyśleniami podzielę, jako że sfuterkowałam się cokolwiek bezowocnym czekaniem na 114 odcinek Shippu i muszę się zająć czymś przyjemniejszym. Relacje i pairingi są ogólnie w „Bleachu” kwestią bardzo fajną i dającą duże pole do rozważań — bo choćby w „Naruto” jedyny pairing, jaki „kupuję” to Shikamaru/Temari (no i SasuNaru, ale to inna para glanów ) .
Jeśli zaś idzie o „Bleacha”, to ostatnimi czasy przeżywałam naprawdę potężny dylemat odnośnie tego, który pairing lubię najbardziej (Clio świadkiem ). Nie mogłam się mianowicie zdecydować między zestawieniem Orihime/Ulquiorra i Orihime/Ishida. Pairing z Ulquiorrą wrażenie robi piorunujące; zgadzam się z Clio, że to jeden z najciekawszych wątków w tej serii. I chyba najbardziej archetypiczny na dodatek — Piękna oswaja Bestię, a na dodatek sama lepiej poznaje siebie. I już, już nieomal wydarzyło się coś bardzo ważnego — i wpadł Ichigo i wszystko popsuł, a Inoue znów zaczęła się zachowywać jak głupiutka gąska. Ech… podobnie jak Clio, mam szczerą nadzieję, że ten wątek nie zakończy się tak, jak obecnie wszystko wydaje się wskazywać, bo jeśli tym dwojgu jakimś cudem udałoby się być razem, to byłoby to z korzyścią dla obu stron .

Tyle że z drugiej strony… z drugiej strony mam do wyboru Orihime z Ishidą i także tej relacji niezmiernie kibicuję. Przede wszystkim szalenie porusza mnie zachowanie Ishidy w stosunku do Inoue — w zasadzie niuanse, przemycane między wierszami w trakcie trwania serii, ale wystarczająco wyraziste, by dać do zrozumienia, że Ishida chciałby traktować Orihime jako kogoś więcej niż tylko koleżankę. Widać to było zresztą znakomicie także w ostatnich rozdziałach mangi, dziejących się w Hueco Mundo: Ishida, który na polecenie Ichigo, by jeśli będzie trzeba, osłonił Inoue własnym ciałem, odpowiada: „zrobiłbym to, nawet gdybyś o to nie prosił”; Ishida, który godzi się zabrać Inoue ponad kopułę, choć wie, że będzie tego żałował; Ishida, który faktycznie broni Orihime, podczas gdy Ichigo i Ulquiorra walczą o to, kto będzie jej bronić. Słowem, Ishida zasługuje na Orihime choćby li i jedynie ze względu na swoje jej oddanie.
Co więcej, sama Inoue też zachowuje się przy nim inaczej, niż przy Ichigo: okazuje zdecydowanie więcej charakteru i jest pewniejsza własnych możliwości. Możliwe, iż to dlatego, że Ishida jest w stosunku do niej mniej „protective” (postawa Ichigo!), a bardziej „supportive”; nie jest opętany przekonaniem, że musi jej bronić, a raczej ją wspiera. Kłopot w tym, że Orihime nie zauważa jego awansów — właściwie chyba jedyną osobą, która jest w stanie odwrócić jej myśli od Ichigo, jest Ulquiorra. Może to dobry sposób na Inoue: postawić przed faktem dokonanym i nie pozwolić, by miała czas się rozkleić — wtedy naprawdę zachowuje się sensownie, a nie jak ciepłe kluchy.

Bo ciepłą, bezwolną i przekonaną o własnej słabości kluchą staje się Inoue przy Ichigo. Doprowadza o to do sytuacji, w której Ichigo czuje się zobowiązany ją bronić — do tego stopnia, że przyjmuje to przerażające formy. Dlatego między innymi jestem na nie wobec tego pairingu — uważam, że przyniósłby zdecydowanie więcej zniszczeń niż korzyści nie tylko obojgu najbardziej zainteresowanych, ale też sporej części otoczenia (patrz, ostatnie rozdziały w Hueco Mundo).

Wracając wszak do wspomnianej wyżej rywalizacji: jej skutek był taki, że na prowadzenie w moim prywatnym rankingu wysunął się pairing trzeci — ale o tym jutro, bo tak jakby muszę wstać o ósmej, a jeśli teraz rozpiszę się o tej dwójce, to długo nie skończę .

[ Dodano: 19.06.2009, 19:26 (po 18 godzinach 56 minutach) ]
Obiecałam ciąg dalszy, tedy i on.

Owym pairingiem, który wysunął się na czoło wśród moich ulubionych, jest Kira/Gin (i gwoli ścisłości, to ja zaraziłam przedmówczynię ). Być może nazywanie tej dwójki pairingiem jest nieco na wyrost, ale gdy przyjrzeć się bliżej, można znaleźć wskazówki, które sugerują, że coś może być na rzeczy. Bez wątpienia jednak, jak już zauważyła Clio, relacja Kiry i jego (byłego już) kapitana jest jedną z najciekawszych i najbardziej poruszających w „Bleachu”. Muszę wszak powiedzieć, że z moją sympatią dla tej pary było nieco inaczej niż w wypadku poprzedniczki — mnie więź między nimi rzuciła się w oczy praktycznie od razu, a Kirę bardzo polubiłam od samego początku. To bardzo ciepła i szlachetna postać, na swoje nieszczęście rozdarta między własnym sumieniem a lojalnością wobec dowódcy. Kira nie jest typem Hinamori: nie jest zaślepiony swoim Kapitanem; więcej, podejrzewa, że Gin może działać na niekorzyść Soul Society, ale mimo to nie chce czy nie umie podzielić się z kimkolwiek tymi podejrzeniami. Co nim kieruje: czy lojalność podwładnego, czy obawa, że może stracić bliską sobie osobę (możliwe, że najważniejszą), czy zauważa w Ginie coś, czego nie widzą inni, choć może nie potrafi tego sprecyzować — nie wiadomo. Nie wiadomo głównie z tego powodu, że Gin jest jedną wielką zagadką — właściwie nie ma chyba w „Bleachu” równie ważnej postaci, o której wiedzielibyśmy tak mało. Jak to się skończy — kto wie. Podobnie jak Clio, jestem zwolenniczką teorii, że Gin nawróci się/okaże się, że cały czas działał po słusznej stronie, i że być może Kira będzie miał istotny udział w odkryciu owej prawdziwej natury Gina. Tyle że jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić w tym wątku szczęśliwego zakończenia — bardziej skłaniam się ku wersji, że Gin umrze chwalebnie na rękach Kiry, a ja będę tonąć we łzach.

Swoją drogą, gdyby ktoś miał ochotę poczytać BARDZO dobre fanfiction o Kirze i Ginie (także indywidualnie), to proponuję zajrzeć tutaj:

http://kotisivu.dnainternet.net/tp8b821/1/nagietek.html
http://kotisivu.dnainternet.net/tp8b821/1/usmiech.html
http://kotisivu.dnainternet.net/tp8b821/1/slonce.html

Tyle jeśli idzie o pairingi sensu hmmm stricte; jest wszakże w „Bleachu” kilka innych relacji między bohaterami, do których zdecydowanie mam słabość. Na prowadzenie wysuwa się wśród nich zdecydowanie relacja między najbardziej malowniczą parą oficerów w Seireitei, czyli Ikkaku i Yumichiką . W przeciwieństwie do wielu osób, nie postrzegam tej dwójki jako pary w wiadomym sensie . Zdecydowanie widzę ich jako przyjaciół — ale takich, którzy dla siebie nawzajem będą gotowi złamać swoje wszystkie dotychczasowe zasady. Trochę mi się poza tym ich przyjaźń kojarzy z relacją Legolas-Gimli z „Władcy Pierścieni” — tam elf i krasnolud, tutaj — piękniś i zabijaka; a w obu wypadkach nagle się okazuje, że mają więcej wspólnych cech i dogadują się ze sobą lepiej, niż mogliby przypuszczać .

Druga przyjaźń, którą bardzo lubię, to relacja Ukitake-Kyouraku — dwóch przyjaciół od zawsze, których łączą wspólne poglądy na wiele spraw i którzy skoczą dla siebie w ogień, jeśli będzie trzeba. Zostało to pięknie podkreślone w dzisiejszym odcinku mangi (mam nadzieję, że wszyscy czytali, ale jakby co to, uwaga, spojler!) — oto Ukitake, ten sam Ukitake, który wcześniej tyle mówi o dumie wojownika i jest raczej przeciwny wtrącaniu się do cudzej walki, bez chwili wahania osłania Kyouraku przed cero Starka. Wspaniała scena, robiąca potężne wrażenie i wiele mówiąca o relacji między tą dwójką .

Na zakończenie o jeszcze jednej więzi — czy też raczej zalążku więzi, jaki został zasygnalizowany w serii. Idzie mi o relację Grimmjow-Ichigo. Autor raczył jak na razie pozostawić wątek Grimmjowa w zawieszeniu (ku mojemu wielkiemu sfuterkowaniu), ale wydarzenia bezpośrednio poprzedzające czasowe zniknięcie Grimmjowa ze sceny były dość… znamienne. Można odnieść wrażenie, że Grimmjowowi po walce z Ichigo zaczęło co nieco świtać w głowie — i od wniosków, które wyciągnie z zaistniałej sytuacji może jeszcze sporo zależeć. Bo Grimmjow żyje, kropka, inne wersje mnie nie przekonują .

Obraz
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.476
Plusy: 3
Posty: 1.192
Skąd: Kuopio, Suomi
No, to ja się muszę koleżance Stokrot zrewanżować - tyle że jeśli ona twierdzi, że moje fanfiction jest BARDZO dobre, to ja nie wiem, jak mam określić jej. Chyba BARDZO BARDZO BARDZO dobre Bo tak właśnie przedstawiła trzy z wyżej wymienionych relacji w trzech tekstach (a więcej nadchodzi):

http://www.fanfiction.net/s/5057311/1/Patrzc_z_gazi
http://www.fanfiction.net/s/5101451/1/Odpowied
http://www.fanfiction.net/s/5144594/1/Obie_strony_lustra

Ostatni tekst, o "najbardziej malowniczej parze oficerów w Seireitei", jest po prostu wspaniały. Co zaś do tej dwójki, to zapałałam do nich sympatią przy pierwszym spotkaniu - Ikkaku był entuzjastyczny i honorowy (heh), a Yumichika zachwycił ładną buzią (to dla Clio zwykle wystarczy) oraz interesującą osobowością Uwielbiam ich i uważam za nierozłączną parę - są niesamowicie pogodni, a do tego bardziej potężni, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. I przede wszystkim są przyjaciółmi - jestem pewna, że tekst Stokrot jest bardzo realistyczny w tym, że byliby w stanie zaryzykować swoje życie i swoje tajemnice dla drugiego, pomimo obietnic i gadek o honorze.

I prawda, to za przyczyną Stokrot zakochałam się w pairingu Kira/Gin - bo razem sobie zaczęłyśmy tę relację rozważać na gg (tak więc dzięki, Stokrot!)
Tyle że jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić w tym wątku szczęśliwego zakończenia — bardziej skłaniam się ku wersji, że Gin umrze chwalebnie na rękach Kiry, a ja będę tonąć we łzach.
No ja też jakoś tak to widzę, niestety. Z drugiej strony, to jest Kubo, a on ma dziwny zwyczaj pozostawiania tych dobrych przy życiu... Arrgh.

Czekam na więcej wypowiedzi!

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

Amino Kobieta
Saiyanin
Saiyanin
Amino
Wiek: 22
Dni na forum: 3.113
Posty: 183
Skąd: Ruda Śl.
No cóż, temat o Bleachu, więc i ja się w nim wypowiem Na pierwszy ogień idzie para: Ichigo/Rukia
Od początku oglądania serii narzuciła mi się myśl, może nadzieja, że Ichi i Rukia będą parą... Ich powoli rozwijająca się przyjaźń, poznawanie siebie nazajem jest bardzo ładnie przedstawione, widać, że te dwie postacie nie są sobie obojętne... Jednak zauważyłam, ze Rukia znaczy o wiele więcej dla Ichigo, niż on dla Rukii. Wszak ona w swoim długim życiu poznała wiele osób, które odegrały ważną rolę w jej życiu, tymi osobami są m. in. Byakuya i Renji... Ichigo jest właściwie tylko jedną z tych ważnych osób. Z czasem wyrzuciłam z siebie myśl, że ta dwójka będzie kiedyś razem. zaczęłam na nich patrzeć jak na brata i siostrę, którzy mimo iż często się kłucą o głupoty, dokuczają sobie itd. jednak nie mogą bez siebie żyć. Widzę w nich coś z siebie i mojego starszego brata... I niech tak pozostanie xD

O parze Ichigo/Orihime nie będę się rozpisywać, ponieważ Clio i Stokrot bardzo ładnie wszystko opisały. Jednak napiszę coś o innej parze, którą są Ulquiorra/Orihime.

Mimo, iż nie obejrzałam jeszcze ich całego wątku, jednak widzę, że coś między nimi się dzieje... Księżniczka uprowadzona przez bestię, popularny motyw, lecz mi to nie przeszkadza... Chociaż Ulquiorra chce zachować pozory, widać, że Orihime nie jest mu obojętna. To jego spojrzenie gdy rozmawia z nią w tym przejściu z Soul Society, ten głos, te słowa (które mozna znaleźć w podpisie Clio xD), wspaniałe A sam Ulquiorra jest przystojny xD Zazdroszczę Orihime, fajnego koleżkę sobie znalazła, jak zobaczę pozostałe odcinki, to rozpiszę się trochę bardziej na temat tego pairingu xD

No i jeszcze jedna relacja, która rzuciła mnie na kolana: Ikkaku/Yumichika
Dwa różne typy: żądny krwi brutal i narcystyczny laluś.
Trochę mi się poza tym ich przyjaźń kojarzy z relacją Legolas-Gimli z „Władcy Pierścieni” — tam elf i krasnolud, tutaj — piękniś i zabijaka;
Bardzo dobre porównanie Wręcz idealne xD
Niby tacy różny, ale ponoć przeciwieństwa sie przyciągają. Ikkaku i Yumichika są tego idealnym przykładem. Zawsze razem, znają się bardzo dobrze, zrobiliby dla siebie wszystko. Długo by się szukało tak samo oddanej sobie pary przyjaciół...

Tymi słowami kończę swojego posta, bo już nie chce mi się o tej porze myśleć... Następnym razem trochę bardziej się rozpiszę xD

Pozdrawiam, Amino


Ten post był edytowany 2 razy, ostatnio zmieniony przez Amino: 21.06.2009, 12:42
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.476
Plusy: 3
Posty: 1.192
Skąd: Kuopio, Suomi
Jednak zauważyłam, ze Rukia znaczy o wiele więcej dla Ichigo, niż on dla Rukii. Wszak ona w swoim długim życiu poznała wiele osób, które odegrały ważną rolę w jej życiu, tymi osobami są m. in. Byakuya i Renji... Ichigo jest właściwie tylko jednym z tych ważnych osób, z czasem wyrzuciłam z siebie myśl, że ta dwójka będzie kiedyś razem. zaczęłam na nich patrzeć jak na brata i siostrę, który mimo iż często się kłucą o głupoty, dokuczają sobie itd. jednak nie mogą bez siebie żyć. Widzę w nich coś z siebie i mojego starszego brata.
Hmm... No nie wiem, czy brat i siostra. Fakt, Rukia z własnym/niewłasnym starszym bratem nie ma zbyt miłych doświadczeń, więc Ichigo byłby jak znalazł - zwłaszcza z jego opiekuńczym podejściem. Aczkolwiek uważam, że także Renji jest dla Rukii czymś na kształt starszego brata, choćby miał nadzieję na coś więcej... Wydaje mi się, że jedyną osobą, jaką Rukia kochała jako kobieta, był Kaien - i nie bez znaczenia jest podkreślanie podobieństwa Ichigo do Kaiena. Poza tym dla mnie bardzo ważne są słowa Rukii o tym, że choć znali się z Ichigo tak krótko, stał się dla niej osobą, której mogła całkowicie zaufać.

Ale zgadzam się, Amino, że kiedy patrzeć na rozwój serii, można dojść do wniosku, że Ichigo wcale nie jest Rukii szczególnie bliski. Jestem jednak zdania, że wynika to właśnie z fabuły, która przenosi nacisk na trochę inne wątki, niż jest celowym zabiegiem autora - dlatego właśnie trochę żałuję, że ta ich relacja przestała się niejako rozwijać. Nie wyobrażam sobie jednak, by Ichigo i Rukia nie mieli być razem - nie mówię, że teraz zaraz, ale kiedyś...

A tak w ogóle super post, dzięki, Amino!

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

Byczusia Kobieta
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Byczusia
Wiek: 24
Dni na forum: 3.481
Plusy: 6
Posty: 4.669
Skąd: z świata snów i marzeń
Ichigo-Rukia- temu parringowi kibicowałam i uważam za dosyć dobry. Widać,że są sobie bliscy i przyjaciółmi
Ichigo-Orihime. Tu raczej nie-nie muszę tłumaczyć czemu-w sumie to mogłabym tu na temat tej pary zacytować Clio.
Ulqiorra-Orihime- oj tu jestem na Tak.Ciekawe relacje były między tą dwójką a sceny mówią same za siebie.Ulqiorra-podwładny Aizena,chłodny,nie rozumiejący uczuć i taka Innoue(chociaż jej zbytnio nie lubię)- sceny między

[img][/img]
,,Nie możesz poświęcić życia za ukochaną osobę, musisz żyć ,by jej chronić"
,,W świecie ninja ci, co łamią zasady są śmieciami. Ale ci, co porzucają swoich przyjaciół są gorsi niż śmiecie"
Obraz
,,Bo jeśli głupotą jest obrona życia
Będę głupcem do ostatniego dnia"
Al Ed Upek Kobieta
"Deus Volt
Deus Volt
[ Klan Kutang ]
Al Ed Upek
Wiek: 28
Dni na forum: 3.917
Plusy: 10
Posty: 5.004
Skąd: Włocławek
Nie ma szans na żaden z nich.

Ichigo za duży dla niej. Milość sprawiała by jej ból, dziewczyna by wysiadła.
Orihime jest za glupia, on by się przy niej wykończył. To typ niewolnicy, która dla się zhańbić dla kawałka czopa w dupie. Denerwujący typ człowieka - na miesiąc jest dobrze, ale potem facet siwieje ze zgryzoty i się zwyczajnie męczy.
Ulqiorra ją by zdominował psychicznie, a Orihime popełniłaby samobójstwo.

Obraz
Nigdy nie będę w 100 % szczęśliwy, bo spirytus ma 96 %.- mój kolega Marcin.
-Nadia, gdzie moje gacie?
-Nie wiem, pewnie do muzeum wzięli.
Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka - Roman Dmowski
Panie Bolesławie, witamy w domu. Witamy całą ekipę czarnuchów z łańcuchami.
Gdzie jest ta Irlandia, no gdzie? Ja wam powiem gdzie. Za Wielką Brytanią.
Nie oznacza to jednak, że byłem świniakiem pokroju Kwaśniewskiego, czy innego Komorowskiego, aż tak nisko nie upadłem. Chłopu trzeba dawać albo się nie dziwić. Chłopak wyczaił ją na skupie żywca. W sezonie tzw "świńskiej górki". Na imie jej było Teresa, Teresa z domu Bąk. Gonar wziął 2k kredytu na suple. xD
Grenardo Mężczyzna
Gekokujō
Gekokujō
Grenardo
Wiek: 32
Dni na forum: 2.511
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 1.691
Skąd: Smerfoland (pod Piłą)
Ichigo-Rukia- Nie mam zdania - może bym się wypowiedział na ich relacje, jak Al Ed Upek.
Ichigo-Orihime - Szkoda mi Orihime czasami... Dziewczyna pozuje na taką zagubioną o wielkim sercu, dla innych to głupie, a dla mnie coś głębszego
Ulqiorra-Orihime- podpisuje się pod tym co napicał Al Ed Upek.
szkarłat
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 1.740
Posty: 35
Skąd: z Wonderlandu
Może nie powiem nic owego, ale ja również mam na ten temat przemyślenia.

Często natrafiam na paringi;
Orihime/Uryu, Rukia/Ichigo, Rukia/Renji...

Nie są to złe połączenia, jednak nie potrafię na nie przystać, widać w prawdzie że Ichigo i Rukia pasowali by do siebie, niemal tak samo jak Rangiku i Ichimaru, ten który zdradził. Renji też mógłby być chłopakiem Rukii i tak wyliczać w nieskończoność...
Bardziej interesuje mnie;
-W co przerodzić mogłaby się ta niechęć brata Rukii do kapitana Kenpachiego
-Jak zażyłe związki łączą uraharę i Yourichi
-Czemu przez jakiś czas Uryu unikał Ichigo jak ognia, czy to tylko przez nienawiść, bądź jakąś urazę do shinigami
-Oglądając Kyoraku i Ukitake pozostaje mi zastanawiać się, jak blisko do siebie Jushiro musiał dopuścić Shunsui'ego, aby ten mógł w każdej chwili być jego najlepszym przyjacielem. Nawet, jeśli w obliczu przeciwnika, z góry skazani byliby na porażkę
- Są też uczucia, które mogłyby połączyć Aizena i Toushirou, chociażby przez tą drobną Hinamori, która nie potrafiła dostrzec niebezpieczeństwa

Jest tak wiele różnych pytań... Rożnych powodów do zastanowień, a jednak, niektórych zadowalają proste stwierdzenia, "Ona i on będą razem!" Ale gdzie logika, kiedy on może przecież okazać się kimś innym...

Ulquiorra może być z Grimmjawem...
Aizen z Shayelem, czasem...
Nawet jeśli analizujemy coś dogłębnie, to po prostu utkwi nam w głowie to, że tak musi być, bo tego chcemy.
A czasem odkrywamy, że te postacie naprawdę mogłyby być razem... Wystarczyłoby drobne odchylenie fabuły i okazuje się że Nnoitra mógłby być z Neliel, a Grimmjaw z Orihime...

Przekroczyłeś drzwi krainy czarów,
twoje wspomnienia pozostały przed nimi.
Teraz nie jesteś tym,
kim byłeś.
Teraz obojętnie kim byłeś,
jesteś Alicją.

http://soul-hunter.com/sailormoon/galleryscr ... 35/167.jpg

Śmierć jest śmiercią tylko wtedy, kiedy umierasz cierpiąc bez cierpienia.
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Manga i anime » Bleach » Pairingi - relacje
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook