Forum Dragon Ball Nao

» Ishido [opowiadanie] - Nad Jeziorem - Stawem

Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
( przykro mi, nie będzie dialogów, gdyż wyszłoby zbyt długie i nie potrafię zbytnio ;p , wszystko na trzeźwo, jestem zrównoważony psychicznie, fizycznie tym bardziej ^ ^, nie obawiajcie się mnie przy jakimś przyszłościowym spotkaniu ;p )

mała uwaga : opowiadanie dla ludzi, posiadających chociażby nikłe poczucie humoru, Opowiadanie tworzyłem pod wpływem Ukraińskiego disco polo ._. To jest ostatnie ( wcześniej dawałem takie w survivorach ) opowiadanie humorystyczne. Kolejne będą z przesłaniami - tak, nie uwierzycie, jak całość przeczytacie, ale jednak ^ ^. Zapraszam do miłej lektury i nie zepsucia sobie psychiki J. Kolejne dam, o ile przejdę przez sesję poprawkową, co może być bolesne.

Było sobie wczesne przedpołudnie, kiedy postanowiłem z Joe, Q, Masseyem, Gangesem ( z Bangladeszu pochodzi ) , Mistrzem ( zwą go tak, bo pije po mistrzowsku ), Hajatem, Byczą Damą ( która wcześniej była pochodnym od mężczyzny, więc do kobiet nie można jej zaliczyć ) Gotem ( zwanym plazmą ), jego kotem, oraz z dwoma dziewczynami - Genowefą i Zdzisławą wybrać się popływać i spędzić miło czas. Joe długo się opierał, gdyż miał zadanie do wykonania , uzbierać 10 zł na piwo, oraz paczkę fajek, przez co na ulicy udawał bezdomnego, chociaż w sumie niczym nie odróżniał się tym od samego siebie. W końcu, kiedy wszyscy byli gotowi, ruszyliśmy w teren.

Owe jezioro, do którego tak chętnie mieliśmy się zabrać, było położone na skraju jakiegoś starego cmentarzyska , oraz wielkiej połaci torfowisk , bagien i innych pierdów. Czasami Got zwierzał się reszcie, że przychodzi tam razem ze swoim kociskiem ( trzeba zaznaczyć, że ten kot waży 32 kg, jest mieszanką wszystkich kotów świata, tych bez sierści, a także tych grubosierstnych, co jest zastanawiające) , które bardzo go przypominało - w sumie pupilki właścicieli są do nich podobne.

Ishido, czyli chyba ja, byłem przygotowany na najgorsze, czyli zabrałem wagonik fajek, kilka piwek, tanią wódeczkę , oraz jakieś najtańsze wino, za resztę zaś kupiło się zapałki marki Szewczyk - przydatne na tak ciężką i wyczerpującą podróż. Do tego też zawędrowałem razem z Q, oraz Joe do pewnego sklepu, zwanego smart shopem bo środki odurzające , pochodnymi od niejakiej marihuany, więc mieliśmy pełne wyposażenie. Dziewczyny natomiast wzięły ze sobą resztę- plecaki, które założyły na plecy razem z całym wyposażeniem , gdyż bez tego nie mogliśmy wyruszyć w drogę pełną niebezpieczeństw, takich, jak : Got po pełnym zjaraniu środka odurzającego - podobno wtedy łączy się ze swoim kotem, z czego powstaje nowy byt - Gotowozaurd , ale o tym później, znacznie później.

Zważywszy na pogodę , trzeba było ubrać się, jak na wyprawę w góry, gdyż na trasie temperatura wzrastała w cieniu do +42 stopni, więc było nawet ciepło, jak na rok 2034, nad jeziorem zaś, położonym 30 metrów w górę było już znacznie chłodniej : + 10 C . Idąc nad jezioro wszyscy chłoptasie byli prawie zupełni nadzy , Massey, oraz Got nie mieli na sobie zupełnie niczego, ale wielka pokrywa łonowa zasłaniała ich narządy płciowe, przez co nie musieli się obawiać, że komuś zaszkodzą . Massey zrobił sobie nawet na nich dredy. Jedynie ubrani byli : Ishido, Hajato , Genowefa i Zdzisława , ponieważ przypomniało mi się, że oglądałem prognozę pogody na najbliższe 5 lat ( 4 lata temu ) i nie trzeba było tak się poświęcać, świecąc gołym dupskiem. Bycza Dama zaś przygotowana na najgorsze ( miała różne manie, urojenia, nie raz i zapaści, a także niesprawne 99 % mózgu oraz całą ulotkę chorób), ubrała się w ciepły uniform, który miał ją ochronić przed zgubnym skutkiem ostrej zmiany temperatury , która z +42 stopni niedaleko jezioro, spadała kilka metrów niżej gwałtownie do owych 10 stopni. Obok tejże zmiany temperatury występowało sporo tornad o kategorii siły 7 ( wprowadzono nową skalę - 15 stopniową ), więc trzeba było uważać.
Droga od naszych domostw ( każdy był od siebie oddalony nie dalej niż 123 metry ), do jeziora wahała się między 15 , a 20 km ( czemu tak, bo na tym terenie często występują trzęsienia ziemi, powodujące zmiany ukształtowania powierzchni, raz skracając drogę , a raz przedłużając ją ). Tak więc, mieliśmy spory kawałek do przejścia, na dojście mieliśmy całą dobę, gdyż przygotowaliśmy się na 3 dni biwakowania. Warunki atmosferyczne nie były zbyt sprzyjające, jednak nie były takie, jak na innych obszarach naszej planety ( w sumie Polska miała najmniej ucierpieć podczas końca świata, który już dawno minął pod znakiem zapytania: ? ), gdyż niedaleko nas biegały niedźwiedzie polarne, przerażone ubytkiem ostatniej kry lodowej z Arktyki , która i tak się trzymała wyjątkowo długo - postanowiła zostać hardkorem wśród ostatnich gór lodowych ( oglądała 100 mln razy stary film o pierwszym hardkorze, dzięki czemu przyczyniła się do wygranej chłopca, który został teraz twórcą piorunochronów i głównym dostawcą kabli od Internetu dla krajów 4 świata ).

Minęło kilka długich godzin, podczas których to miało miejsce kilka niezwykłych zjawisk, nie do pomyślenia ludziom z początku XXI wieku. Jednym z tych zjawisk były latające ryby z pobliskiego dopływu Wisły , które wykształciły skrzydła w arcy szybkim toku ewolucji, gdyż w wodach na prawie całej Ziemi zabrakło pokarmu - skutek zmian klimatycznych , które spowodował odcinek South Parka - Globalne Ocieplenie. Ryby te miały na tyle przyjemnie, że od lasu, w którym mogły znaleźć masę pożywienia - leśnych bolków, oraz pryncypałów, dzieliło je kilkaset metrów. Podczas tego widoku, zdarzył się nieszczęśliwy wypadek- jedna z tych ryb natrafiła na orbitę chodu Mistrza, który idąc z piwem, nie zauważył jej ( ryba ta zwała się : ząb ) i stracił swe piwo pierwszy raz w życiu . W ataku gniewu, postanowił wyżyć się na tych apokaliptycznych rybach, wrzucając palącą się zapałeczkę do wody . Zapaliło się jej całe koryto, a czemu ? Bo ówczesne wody były łatwopalne - kolejny efekt zmian klimatu … Straszne, ale prawdziwe - dlatego nic nie było zdatne do jedzenia i picia. Jedynie Jezioro , zwane : po prostu Stawem, zachowało ostatki normalności i można było w nim pluskać się, nie dłużej niż 39 minut, gdyż po tym czasie dochodzi do ostrego zapalenia mózgu, który następnie wylewa się wszystkimi porami i szczelinami człowieka , co poradzić, wszyscy mieli instrukcję, zawierającą 50 punktów regulaminu, by przeżyć.

W męczącej drodze nad owe jezioro - ostatnie miejsce idylii na naszym marnym skrawku ziemi, Got od kilkunastu lat liczył na najnowszym kalkulatorze Toshiba, ile jest 2 * 2 , nie chciał od nikogo słyszeć żadnej podpowiedzi, chciał sam wykonać wszelkie obliczenia, mówiąc, że zbliża się do samego sedna sprawy. Powoli zapadała ciemność i robiło się coraz niebezpiecznej, gdyż na ciemność dzienną zaczynały wychodzić mary nocne i wszelkiego typu stworzenia z najgorszych horrorów - to kolejny, jeszcze gorszy efekt zmiany klimatu planety, na szczęście we Włocławskich lasach dominował typ goblinów , nie było tak źle, jak na przykład w Puszczy Białowieskiej, gdzie Żubry dochodziły do 25 metrów długości , posiadając przy tym po każdej stronie ciała, po 40 odnóży i na łbie 4 poroża , w tym jedną głowę pozbawioną wyrazu twarzy w dole pleców. Żubry te pożerały głównie koty - mieszanki Gotowskie.

Zbliżał się późny wieczór. Postanowiliśmy rozbić namiot, który nie wiadomo skąd się wziął wśród nas ( to już nie efekt zmian na Ziemi ). Rozbiliśmy więc go po bardzo wielu trudach, postanowiliśmy więc zasnąć. Namiot był 4 pokojowy po 2 osoby w każdym pokoju - nowatorski namiot, taki rodzaj został wprowadzony dopiero w 2020 roku po kolejnej rewolucji nad przemysłowej - ciężkie do zrozumienia pojęcie, dla ludzi wczesnodzwudziestopierwszowiecznych. W pierwszym pokoju postanowili przenocować:
Ishido i Q , kolejno zaś:
Joe oraz Zdzisława;
Mistrzu i jego brat - Massey
Got z kotem ( ciekawostka - Joe mieszka niedaleko Gota i prawie każdej nocy słyszy ostre, głośne sapanie obydwu istot );
Ganges i Hajato
Natomiast, Bycza Dama została sama - samowystarczalna .
Skrócony zapis, co się działo tej nocy, podczas której przeszła ostra burza, w której wszystkie pioruny były doziemne , pojawił się nowy rodzaj burzy - doziemnej :
Ishido z Q spędzili słodką , namiętną nockę, pełną uniesień i rozkoszy , czego efektem były zwisające przy wejściu do pokoju - stalagmity , razem ze stalaktytami. Joe, razem ze Zdzisławą obalili parę flaszeczek, oraz zjarali niejednego blancika. Podczas tejże !?, Joe zwierzył się, że jest Żydem , oraz nekrofilem, mówiąc, że po śmierci Zdzisi, wyżyje się na niej- na swym obiekcie niezaspokojonych potrzeb seksualnych. Reszta społeczeństwa zazwyczaj nie dokazywała, jedynie Hajato, patrząc się na kolejne już lustereczko ( reszta popękała, gdyż kolega miał potężne parcie na szkiełeczko ), stwierdził, przykładając nowy instrument powiększający ( stworzony kilka lat temu ), że ma nową zmarszczkę i popadł w depresję. Zmarszczka ta miała 400 nanometrów, czyli była mniejsza kilka tysięcy od zwyczajnych kropkach w zadaniach, albo nad i. Reszta zaś towarzystwa śniła, jaka to będzie kolejna noc - to im się przyśniło. Gangesowi przyśniło się natomiast, jak spada z beczki z wodospadu jakiegoś , wypełnionym białą cieczą … O dziwo Got z kotem spali dosyć spokojnie, bez większych wybryków. Jedynie Got zjadł nadmiar kocich pazurów, przez co jego kot odwdzięczył się słodkim pocałunkiem z językiem prosto do żołądka, trwającym kilkadziesiąt minut - obydwoje znaleźli się w strefie ekstazy .

Nastał poranek. Całą brygadę do jeziora dzieliło już tylko kilkaset metrów. Dzisiejsze prognozy pogody zapowiadały kolejną falę lekkich upałów, tym razem nieco większą, do 45 + Celsjusza, gdyż powietrze znad New Delhi, postanowiło wybrać się do nas na wczasy tygodniowe. Natomiast nad jeziorem ( Staw ) zrobiło się chłodniej - postanowiło się ochłodzić do 7 stopni, lecz woda w nim miała spore : +34 stopnie. Było więc w miarę znośnie, ludzie w tych czasach byli przyzwyczajeni do ostrych skoków termicznych, tak więc, nie groził im udar słoneczny, lecz najbardziej wodne Prąciki , które, kiedy płyną ławicą, zakładają się między sobą, która tym razem zasieje spustoszenie w … penisie delikwenta, który niespostrzeżenie zapuścił się na ich terytorium.
Jakieś 100 metrów przed jeziorem postanowiliśmy nieco wypocząć, gdyż upał był już nie do zniesienia ( dziś wieczorem też ma przejść zapowiedziana olbrzymia komórka burzowa, niosąca grad wielkości .. boiska piłkarskiego … dla piłkarzyków ). Ishido, wraz z chłopakami postanowili wysączyć browary, które pojawiały się na drzewach browarnych - Portery gorzkie, które zastąpiły Kawy, w butelkach butelko podobnych. Więc zapasy nigdy nie ulegały wyczerpywaniu. Got, razem z Grubasem połączyli się w liczbie 69, natomiast kobiety gawędziły na różne, niezrozumiałe normalnym mężczyznom tematy, szczególnie dla Joe - Żydy w końcu mało kminią. Jednak on nie był mniej kumaty, niż Bycza Dama, która bez żadnego powodu wdrapała się na drzewo, udając leśnego kojota. Wpadliśmy więc na pewien dobry plan - zostawimy ją tutaj, kiedy będziemy wracać . Co nas dodatkowo zdziwiło, Bycza Dama spotkała na samym szczycie sosny kolegę - Wazonidła , z którym łączyła ją dzika, niepohamowana żadnymi granicami miłość - sadomasochistyczna .

W końcu doszliśmy na miejsce naszego celu - nad Staw . Co się będzie dziać później, cały szereg przygód , opiszę poniżej, a działo się wiele niezwykłych rzeczy, bardziej zadziwiających, niż postępujące zmiany klimatu, flory i fauny.

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce .
Kyanna Kobieta
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
[ Klan Tokugawa ]
Kyanna
Wiek: 28
Dni na forum: 3.111
Plusy: 4
Ostrzeżenia: 1
Posty: 751
Skąd: Podkarpacie
Może i bez rewelacji ale najgorsze nie jest W niektórych miejscach powiewa nudą tak że musiałam sie wysilić by przeczytać do końca ale niektóre fragmenty dają w dupę ;p Mógłbyś też trochę urozmaicić jakimiś dialogami no ale takie też da się czytać. Mimo tego momentami chciało mi się śmiać chociaż jak na razie zbytnio dużo się nie dzieje. Ale mam nadzieję że to jest tylko wstęp. Czekam na kolejne opowiadania i zeby dalej był ten Twój humor no i rochę więcej akcji ale 2 część zapowiada się ciekawie więc czekam na nią ;p

Obraz
"Chwyć Mnie Za Rękę Aniele Śmierci..."
Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
Tutaj był jak na razie opis flory, fauny i po części uczestników, chociaż zapewne dojdzie paru nowych i pojawi się ( o ile wykminię) , scena erotyczna, ktora admin pewnie ocenzuruje ...

Dialogi mozna wprowadzic, ale zajmie ten tekst znacznie większa powierzchnie kilobajtowa ^ ^ Mam jednego fana xD, a raczej fankę ;p
Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
Uwaliliśmy się więc na glebę, która była koloru kwaśnego ( trzeba sobie wyobrazić). Na początku nie działo się nic ciekawego, aż nagle z drugiego brzegu Stawu dochodziły dzikie wrzaski i jazgoty. Ktoś oprócz nas musiał tutaj się wbić. Trochę to było dziwne, gdyż po drugiej stronie jeziora pływają orki i walenie, które przypłynęły tutaj w poszukiwaniu lepszego życia. Ishido postanowił z Joem sprawdzić , kto tam jest. Okazało się , że byli to nasi znajomi z osiedla, którzy przywędrowali tu już tydzień temu, tak im się tutaj spodobało. Połowa z nich zamieniła się w murzynów - mieli czarne skóry przez ostre promieniowanie .
Byli tam: Fefik, Mały Gje, Paweu, oraz Kebab. Od samego początku byli do nas z niejasnego powodu źle nastawieni :
Kebeb rzeknął w tejże chwili do mnie i do Joego:
- wy !? !? , zaraz wam !? te wasze zakrzywione mordy !!!
Na to Ishido rzekł:
- ten to pewnie uciekł z Zoo
Postanowiliśmy wezwać wsparcie. Na całe szczęście Massey wziął wiatróweczkę, którą to nieraz zdarzyło mu się ustrzelić jakiegoś bażatna szabloskrzydnego, który podczas dnia przemieniał się zazwyczaj w niewidzialnego. Po chwili wszyscy zebraliśmy się, jak jedna żona . Massey strzelił… Po chwili usłyszeliśmy głuchy odgłos potężnego wycia. Kebab dostał:
- dostałem w pizdę wy picze ! .. Od tej chwili na jakiś czas przestał przeklinać i stał się naszym najlepszym kolegą. A dostał w sam środek penisa, kula utknęła w jego głębinach.
Co do reszty , wyróżniał się Fefik. Był to osobnik o bardzo bujnej brodzie, która zwisała mu aż do ziemi, więc chował ją sobie do lewej kieszeni. Poza nimi, reszta była do nas pokojowo nastawiona. Kebab wyróżniał się tym spośród innych, że miał w piwnicy hodowlę kebabów, w sumie jego odbyt był na kształt kebaba.
Pogadaliśmy sobie wszyscy, niektórzy zaś byli pochłonięci wodnym seksem, między innymi Zdzisława z Małym Gje, którzy zaszczyt owali w tym samym momencie. Wcześniej też zdziwiła nas pewna tabliczka przed jeziorem :
- Więcej niż pięć osób nie ma prawa wyjść stąd żywym. Wtem zaś doszła do nas kolejna i już ostatnia osoba - Kyanna , najładniejsza spośród wszystkich dziewczyn, chociaż Zdzisia razem ze swą siostrą nie były wcale brzydkimi istotami. Jednak ta trzecia się wyróżniała spośród nich.

O dziwo temperatura powietrza wzrosła do 35 stopni, lecz woda ochłodziła się wtem do 10 - równowaga musi być potrzebna, w końcu to jedyne najlepsze miejsce w kraju. Kyanna opowiedziała nam także pewną ciekawą historię, że gdzieś niedaleko jeziora istnieje pewna luka czasoprzestrzenna, która pozwala cofnąć się w czasie . Postanowiliśmy się więc wybrać po wypoczynku w to miejsce. Słyszała także, że jeszcze nikt żywy tam nie doszedł i wiele ciał poro zszarpywanych leżało wokół tego tajemniczego miejsca. Jedno było całkowicie obdarte ze skóry, przypominając wielką, czerwoną nabrzmiałą gąbkę.

Po paru chwilach Got, z Małym Gje, Ishido, Kyanną oraz Gangesem wskoczyli do wody.
Ishido wcześniej czatował w zaroślach i podglądał rozbierającą się Kyannę, mówiąc;
- ta to ma jędrne ciało, trzeba przeszmuglować.
Reszta towarzystwa rozwaliła leniwie na piasku i otworzyła napoje wyskokowe. Wspominali dawne czasy, planując do nich wrócić. Jakby nie patrzeć, większość z nas była już po czterdziestce, jednak nie zmieniła się psychicznie, nadal upośledzeni byliśmy.
Podczas kąpieli przytrafiło się kilka nieszczęśliwych przypadków. Nad Stawem postawione jest wysokie drzewo, Ganges postanowił się wdrapać na nie, nie zauważył jednak kolizyjnego ustawienia Joego. Wdrapał się więc prawie na sam szczyt i skoczył … na główkę Joe. Obydwaj natychmiast zalali się krwią ( tutaj wspomnę, że Ganges mówił, że jest księciem litewskim, gdyż zauważył , że ma niebieskie żyły, więc i krew jest niebieska ) i po paru chwilach zginęli, umierając w dosyć krótkich konwulsjach, dopełniając jezioro nowymi trupami. Trochę nas tu w sumie za dużo było, poczuliśmy więc się znacznie lepiej. Jednak żal pozostawał w naszych sercach dosyć głęboko.
Kolejnym nieszczęśliwym przypadkiem ,który zdarzył się tego pięknego dnia była potyczka między kolegą Kebabem a kotem Grubasem. Grubas wyzwał Kebeba od Grubasa, zaczął się pojedynek. Walka była dosyć nudna, skończyła się wygraną Kebaba, który to odgryzł głowę Grubasowi i objadł ją do kości. Got patrzywszy na całą tą scenę popełnił samobójstwo mowiąc :
- nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee aż do utraty tchu, przez co płuca wypluwał, do chwili ich całkowitego wyplucia.
Miejsce wolne rozluźniło się o 4 miejsca. Mroczna tabliczka jeziorna zaczęła działać … Robiło się coraz niebezpieczniej. W tym czasie Kyanna , oraz Ishido gdzieś zniknęli, a w oddali czuć było gorącą atmosferę. W końcu wszyscy się spotkaliśmy ( Ishido z Kyanną też, byli dziwnie podrumieni na twarzach, Ish sapał jak zmęczony pies ). Postanowiliśmy znaleźć lukę czasoprzestrzenną, narażając swe życia, zaczęło się robić ciekawiej. Po drodze Paweu, Mały Gje, ja, oraz Kebab rozpaliliśmy parę lufek pewnego ziela, po czym ukazały nam się piękne obrazy , o którym nie śniło się najstarszym żółwiom z Galapagos.
Kiedy tak sobie szliśmy ni stąd ni zowąd, otworzyła się pod nami ziemia. Ci, którzy szli na przodzie, wpadli w nią , a byli to : Hajato oraz Bycza Dama ( Byczej mieliśmy pozbyć się później, ale nie zaszkodziło ) , śladem, którym po nich został była wystrzelona w górę fontanna krwi, która wytrysnęła, kiedy to ziemia się zamknęła z powrotem. Niewielu już nas zostało, a do owego miejsca został kawałek.
Po drodze pasły się krowy. Q postanowił znaleźć więc sobie źródło transportowe, wsiadł więc w tą najbardziej żwawą, która poruszała uszami w każdym kierunku, wywijając nimi. Miał najwygodniej z nas wszystkich, lecz za to musiał oddać nam swoje wszelkie racje żywnościowe i .. ubrania.
Zbliżała się powoli ku naszym oczom ciemność. W obecnych czasach doba trwała nierównomiernie każdego dnia. Równonoc zapadała , kiedy chciała, czasami kilkanaście razy w roku , wyglądało na to, że Gaja żyje własnym życiem. Kiedy patrzyliśmy z oddali, jezioro było skute lodem a po jego powierzchni skakały leśne bolki.
Nagle wszystko nabrało szybszego obrotu. Kyanna z Ishidem znowu gdzieś zniknęli za gąszczem drzew liściastych, nigdy nie dowiemy się, po co tam poszli i w jakiej sprawie, tego możemy tylko się domyślać, lecz kiedy wrócili stamtąd, nie odstąpywali sobie kroku. Po godzinie marszu zaczęło dziać się coś niepokojącego, leśne kojoty zaczęły wyć. Wtem naszym oczom pojawił się bizon osiemdziesiętnonożny. Fefik strzelił go z peta, wtem jego tylna głowa bez wyrazu twarzy wciągnęła go do środka, w otchłań. Jedyną rzeczą , która po nim została, była jego broda, którą zjadły wygłodniałe mrówki o czarnych zębach. Kyanna przestraszyła się mocno i zaczęła płakać, wtem Ishok złapał ją mocno za dłoń i uspokajał :
- wszystko będzie dobrze, zmieścimy się w tej piątce żywych.
Zostało nas już niewielu, a byli to: Ish, Kyanna, Paweu, Kebab, Mały Gje, Q ( zwany Kuzynem ), Massey, Genowefa wraz ze Zdzisławą. Po chwili usłyszeliśmy głos ducha Gota, mówiącego do nas z zaświatów:
- nieeeeeeeeeeeeeeeeeee idźcie dalej ..
Na to Q odrzekł : - Czemóż, Gocie?
Got wtem odrzekł: - Lol
Przed nami ukazały się potężne ruchome piaski muliste, o których nie wiedział nikt, gdyż najdalej ze wszystkich, jak do tej pory zaszliśmy. Po drodze oczywiście widzieliśmy porozrywane ciała, wiszące na drzewach. Postanowiliśmy więc jak najszybciej znaleźć tę lukę czasową, by wrócić do bezpiecznych czasów młodości.
Jak już wcześniej zostało wspomniane, naszym oczom ukazały się ruchome piaski. Ishi, by lepiej się im przyjrzeć, wyrwał swoje lewe, zdrowsze oko, które umieścił przy skroni, przyczepiając je do samochodzika, którego miał na głowie, by oko mogło rejestrować wszystko dokoła . Nim zorientował się, jak one są niebezpieczne , ponieważ wychodziły z nich nibyrączki , Kebab z Masseyem i Genowefą stanęli już na nich, gdyż na pierwszy rzut oka nie wyróżniały się niczym, prócz ciemniejszym kolorem.
Zaczęły powoli ich wciągać do środka, powoli rozszarpując ciała nibyrączkami, które były zakończone małymi skalpelikami … Zdzisława rzuciła się na ratunek Genowefie, jednak było za późno dla niej … i dla samej Zdzisławy także, bo i ją zaczęły pochłaniać. Wtem znów usłyszeliśmy z daleka przytłumiony głos Gota:
- a e mówiłem , co ?
Q zatem mu odpowiedział: - ucisz jadaczkę, koto włazie ! , Got zaś odrzekł:
- Lol
Z kilkunastu nas osób , pozostało przy życiu niewielka garstka pięciu ocalałych. Żeby odreagować ostatnie niemiłe przygody, Ishido otworzył kolejną flaszkę Bolsika, którym to nawet Kuzyn się skusił. Mały Gje, wraz z Pawuem byli śmiertelnie przerażeni tym wszystkim. Wpadli więc na pomysł, by rozbić namiot w jakimś bezpiecznym miejscu. Szukaliśmy więc miejsca, na jego rozbicie. Po kilku minutach poszukiwania znaleźliśmy jakąś leśną polankę. Rozbiliśmy się więc tam. Po dwóch godzinach spokojnej nocy, dopadła nas burza, duża burza.
Błyskawicy non stop przecinały niebo. Raz co raz słychać było huk padających nieopodal drzew - kolejny pech nas dopadł. Jednak nie byliśmy przestraszeni, gdyż leżeliśmy ostro nawaleni na siebie. Jedynie Kyanna żałowała, że spotkała nas tu wszystkich, mogła przecież zostać ze swoimi przyjaciółmi, lecz postanowiła z nami wybrać się nad Staw.
Jedynie Ishi czuwał podczas nocy, słyszał nawet zbliżające się kroki i płacz ludzi, który wzbudził w nim niepokój, myśląc:
- kto to do cholery zapuszcza się o tej porze w las i płacze ?
Obudziwszy się rano, wszyscy czuli mocnego kaca, jedynie Kyanna miała prócz tego dziwne bóle podbrzusza ….. Ishi zaś nie miał żadnego kaca, a jednak najwięcej wypił, dziwny przypadek .
Po wielu perypetiach, doszliśmy w końcu do poruszającego się wiru, którym okazała się być luka czasoprzestrzenna. Byliśmy lekko zdziwieni, że nic mocnego nie wydarzyło się od ranka, poza kolejnymi bólami podbrzusza Kyanny J .
Nadeszła wielka chwila, kiedy to mieliśmy cofnąć się w czasie, do pamiętnych czasów, początków XXI wieku, a dokładnie 2010 roku, kiedy byliśmy w pełni wieku. Wskoczyliśmy więc do potężnego wiru, myśląc o pożądanym roku. Taka była zasada. Jednak tego dnia maszyneria lekko się nadpsuła . Oto przebieg wydarzenia, które było nie do pomyślenia:
- Owa czarna dziura cofnęła nas … z powrotem nad Staw, w miejsce , gdzie odpoczywaliśmy, będąc 100 metrów przed nim ._. Jednak było nas tylko pięciu . Ogarnęło nas wielkie przerażenie i zbulwersowanie. Paweuowi oraz Małemu Gje zeszła bomba po paleniu zioła, więc zbytnio wielu rzeczy nie pamiętali z ostatnich kilkunastu godzin dziwiło ich tylko, czemu nas tak mało pozostało. Q postanowił , że niedługo tam wróci i naprawi lukę czasoprzestrzenną i wybierzemy się jeszcze kiedyś w przeszłość, oby tym razem nie w jednej osobie. Ishido przyczepił na swoje miejsce lewe oko i okazało się , że wpadł w oku Kyannie .
Postanowiliśmy na obecną chwilę wrócić do swoich domostw. Pogoda na dziś była nieciekawa, jak zawsze w obecnych czasach : w dzień na plusie 45 stopni, nad jeziorem zaś tylko 7 , lecz nasze organizmy były przyzwyczajone. Z oddali słychać było pohukiwanie leśnych kojotów oraz Bolków. Pryncypałki zaś szykowały się do snu jesienno-letniego ( zaburzona została równowaga między porami roku, gdyż Amerykanie wyginęli w nowej wojnie nuklearnej, a byli importerami pór roku, przez co te przez brak nabywców, powariowały) .
Można by się domyślić , że najlepiej z tej całej paczki, która wybrała się nad owe jezioro - Staw, wyszedł Ishido, pełen radochy na twarzy.
W drodze powrotnej, co nas zdziwiło, spotkaliśmy kolejną eskapadę, która zmierzała nad jeziorko, a byli to: Fockass, Cycek ( facet z pieriami na czole ), Kathar, Marta , Parówka 10, Skulak, Szarak ( zwany zającem przez innych ), wraz z ich przywódcą : Cwelem i jego najbliższym partnerem - Końcem ( tak się zwał, że zawsze na końcu błyskał złotymi myślami ). Wymieniliśmy więc porozumiewawcze uśmiechy i poszliśmy siną w dal. I tak owa historia zaczęła dobiegać końca. Było miło i przyjemnie . W sumie Staw na dnie jest zakumulowany z ciał nieżywych ludzi, nagromadzonych przez ostatnie 20 lat, przez co leży teraz na lekkim wzgórzu, jak było wcześniej wspomniane - 30 metrów nad poziomem morza.


:p Troche nagmatwane, ale chyba Uijdzie
Parvatti Kobieta
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Asakura ]
Parvatti
Wiek: 28
Dni na forum: 4.428
Plusy: 1
Posty: 724
Skąd: Kraków, Nowa Huta. Bój się.
Tragedia.

Na pewno masz jakiś talent, Isz. Zajmij się nim i nie kalecz polskiej literatury.

- Tato, ale ja nie mam żadnego celu w życiu!
- Celuj w dziesiątkę.


Nie sztuką jest dołączyć do dobrego klanu. Sztuką jest taki klan stworzyć.
Co za pech, że największa sztuka, z jaką niektórzy mieli w życiu do czynienia, to sztuka mięsa wołowego.

Wódka.
Raz przyjemność, a raz trutka.
Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
Spox, to było tak na rozruch, kolejne będzie normalne ;p
Podczas tego wena mi ciągle się ulatniała, to było takie na rozluźnienie. A z polaka źle nie wypadłem na maturze - razem 160 % miałem z dwóch ;p

Jednak przed opowiadaniem, stworzyć trzeba nową recenzję anime, tym razem będzie to : Tokyo Underground - niezmiernie polecam.
Parvatti Kobieta
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Asakura ]
Parvatti
Wiek: 28
Dni na forum: 4.428
Plusy: 1
Posty: 724
Skąd: Kraków, Nowa Huta. Bój się.
Nieważne, ile miałeś z polaka, bo mogłeś być orlem w szkole, a i tak nie potrafisz pisać.

Opowiadanie jest denne, historia nudna, nieciekawa, przedstawiona w nieciekawy sposob, miala byc śmieszna, wyszła żałosna, Błędów jako takich za bardzo nie ma, chociaż interpunkcja ci siada, kilka literówek widziałam, ortografów, dzięki Bogu, nie.
To nie jest opowiadanie, to zbitek twoich myśli.

Napisałabym ci dużo dłuższą recenzję, ale chwilowo narzekam na brak własnego komputera ; <

- Tato, ale ja nie mam żadnego celu w życiu!
- Celuj w dziesiątkę.


Nie sztuką jest dołączyć do dobrego klanu. Sztuką jest taki klan stworzyć.
Co za pech, że największa sztuka, z jaką niektórzy mieli w życiu do czynienia, to sztuka mięsa wołowego.

Wódka.
Raz przyjemność, a raz trutka.
Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
Spox, w sumie mam to gdzieś ( ta opinie ) ;p To nie miało być jakies przelomowe, lecz przy kolejnym wloze cos wkladu od siebie, by nie tracic czasu na czytanie opinii o kolejnych tragediach ^ ^
Nightmare_creator Kobieta
Super Saiyanin
Super Saiyanin
[ Klan Asakura ]
Nightmare_creator
Wiek: 26
Dni na forum: 3.192
Posty: 320
Skąd: Czeluść.
Jak widzę ,,było sobie'' to mnie odrzuca bo już wiem jaki to styl i jakie słownictwo. xP

I'm wicked like a stain - yeah, I'm the one who's insane...
Kyanna Kobieta
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
[ Klan Tokugawa ]
Kyanna
Wiek: 28
Dni na forum: 3.111
Plusy: 4
Ostrzeżenia: 1
Posty: 751
Skąd: Podkarpacie
Dalej trochę nieciekawe oprócz paru momentów ale całe szczęście nie ma tu okropnych opisów flory i fauny, których wręcz nie cierpię w książkach. I trzeba przyznać trochę mało ambitne ale czytałam o wiele gorsze opowiadania. Przynajmniej umiesz normalnie skleić jakieś zdanie a dużo osób (które znam) nawet tego nie potrafi zrobić a co dopiero napisać opowiadanie. Chyba lubisz uśmiercać ludzi, opisy ich śmierci mogłyby być bardziej szczegółowe, bo lubie jak komuś ręka odpada czy cos podobnego ;p

Obraz
"Chwyć Mnie Za Rękę Aniele Śmierci..."
Rinnegan
Demon
Demon
[ Klan Kutang ]
Rinnegan
Wiek: 28
Dni na forum: 4.204
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 7
Posty: 3.214
Skąd: Włocławek
Kyanna napisał(a):
opisy ich śmierci mogłyby być bardziej szczegółowe
Tez to lubie, ale opowiadanie zostalo Skazane na śmierć, wiec chaielm jak najszybciej je zakonczyc. W kolejnym, o ile je stworze na pewno zmieszcza sie opisy smierci Krok po kroku - pelna instrukcja . O ile nie zraziliscie sie tak bardzo do tego ;p
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Różne » Nasza twórczość » Teksty » Ishido [opowiadanie] - Nad Jeziorem - Stawem
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook