Forum Dragon Ball Nao

» [Opowiadanie] Dzieci z Yellowheart [Opowiadanie/Fantasy]

AndyD Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin
AndyD
Wiek: 23
Dni na forum: 2.419
Posty: 20
Thorik Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Kaeshi ]
Thorik
Wiek: 10
Dni na forum: 3.392
Plusy: 1
Posty: 538
Tekstu nie czytałem, przeleciałem tylko wzrokiem na szybko, więc o fabule nie wiem nic ale na jedno trzeba zwrócić uwagę: powtórzenia i ubogie słownictwo!

Obraz
„(..) czytanie książek i oprawianie ich to całe dwa, i to ogromne, okresy rozwoju. Z początku pomalutku uczy się człowiek czytać. Oczywiście nauka ta trwa wieki. Książkę rwie, szapie, brudzi, nie traktuje jej poważnie. Oprawa zaś świadczy o szacunku do książki, świadczy o tym, że człowiek nie tylko lubi ją czytać, lecz że traktuje ją poważnie.” Dostojewski Fiodor
AndyD Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin
AndyD
Wiek: 23
Dni na forum: 2.419
Posty: 20
Ale nie wytyka się kolego błędów jeśli się nie czytało ;< Tak się nie robi. Widać nie jesteś pasjonatem pisania. Gdybyś przeczytał wiedziałbyś, że nie ma powtórzeń (te które są w tekście nie wpływają na stylistykę ponieważ jest to opowiadanie gdzie narratorem jest główny bohater - rozumiem, że za dużo książek nie czytałeś i spotykasz się z tym typem narratora pierwszy raz stąd ten wniosek, ale cóż...).
Shihouin Mężczyzna
Skryty w cieniu poprostu
Skryty w cieniu poprostu
[ Klan Kaeshi ]
Shihouin
Wiek: 26
Dni na forum: 4.455
Plusy: 4
Ostrzeżenia: 3
Posty: 942
Skąd: G-City
Dziewczyna znowu spogląda na mnie, nie wiem, czemu nie mogę dostrzec jej ust. Sądząc po jej kącikach ust uśmiecha się. Jakieś dziwne światło pada na jej twarz. Skąd to światło? – Zastanawiam się. Promienie światła padają na jej twarz przez jej blady kolor skóry nie da się zauważyć wielu szczegółów jej twarzy, chociażby ust.
-Ja… Ja nie mam dużo czasu Thao – Wymrukuję.
-Taho? – Moje ręce sztywnieją, nogi również po chwili całe moje ciało sztywnieje. Wlepiam w nią wzrok a po głowie cały czas chodzi mi słowo „Thao”.
-To naprawdę ty – Mówię. Dziewczyna milczy. Podchodzi bliżej, teraz mogę dojrzeć jak się uśmiecha, mogę też dojrzeć jej załzawione oczka. Jest śliczna. Dziwi mnie, dlaczego jest ubrana w białą suknie. Uświadamiam sobie jednak, że to duch albo coś w tym stylu, może anioł. Wygląda naprawdę pięknie, jak nigdy dotąd.
Wychodzę ze śpiwora. Przytulam ją mocno. – Taho! – Krzyczę – To naprawdę ty. Dija to naprawdę ty! Nikt inny by mnie tak nie nazwał.
-Ja naprawdę nie mam dużo czasu – Mruczy cichutko. Puszczam Dije i wpatruje się w jej śliczną białą twarz.
-Jest tyle rzeczy, o które chciałbym cię spytać – Oznajmiam, czuję po chwili jak wbrew mojej woli łzy spływają mi po policzkach.

Po przeczytaniu tego fragmentu.

1. Taho czy Thao?

2. Sądzę że miast "Puszczam Dije i wpatruje się w jej śliczną białą twarz."; "przytulam ją mocno" warto by pisać "Puściłem Diję wpatrując się nadal w jej śliczną białą twarz"; "przytulając ją mocno".

Narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym mnie osobiście męczy przy okazji wcale nie pomaga przy budowaniu napięcia czy dynamizowaniu akcji. Ogólnie nie pomaga przy pisaniu warto by pomyśleć nad zmianą czasu.

AndyD napisał(a):
rozumiem, że za dużo książek nie czytałeś i spotykasz się z tym typem narratora pierwszy raz stąd ten wniosek, ale cóż...).
Tego wiedzieć nie możesz, więc oszczędź takich komentarzy.

[img198.imageshack.us/img198/1294/finalsygjrock2.jpg]
"Hana wa sakuragi , hito wa bushi." - "Wśród kwiatów wiśnia wśród ludzi wojownik."
"Leć jak motyl, kłuj jak pszczoła"
Santoryu

Kaeshi Klan
Thorik Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Kaeshi ]
Thorik
Wiek: 10
Dni na forum: 3.392
Plusy: 1
Posty: 538
Jakieś dziwne światło pada na jej twarz. Skąd to światło? – Zastanawiam się. Promienie światła padają na jej twarz przez jej blady kolor skóry nie da się zauważyć wielu szczegółów jej twarzy, chociażby ust.
Przed nami widać góry. Wielkie, posypane na górze lśniącym bielą śniegiem Urrilfariod w zasięgu naszego wzroku. Ciekawi mnie strasznie, co jest za górami.
Cilkelt chowa nóż za pas i ociera ręką pot z czoła. W sumie to gdyby jednak tajemnicza istota zaatakowała to on miałby największą szanse na przeżycie. Jest o głowie większy ode mnie, dobrze zbudowany i potrafi do perfekcji używać noża. Co się dziwić, jego brat uczył go posługiwania się sztyletami.
Cilkelt gdyby tylko miał więcej noży zapewne rzucałby nimi. Oprócz zwykłej walki potrafi precyzyjnie rzucić nożem i uśmiercić tym samym przeciwnika jedynym rzutem. Kiedyś miał 5 srebrnych noży.
Czy mam szukać jeszcze? Nie trzeba czytać tekstu w całości bo to się rzuca w oczy przy samym jego przeglądaniu. Brakuje Ci słownictwa. Radzę poczytać więcej książek, na które tak się powołujesz, może to coś da.

Obraz
„(..) czytanie książek i oprawianie ich to całe dwa, i to ogromne, okresy rozwoju. Z początku pomalutku uczy się człowiek czytać. Oczywiście nauka ta trwa wieki. Książkę rwie, szapie, brudzi, nie traktuje jej poważnie. Oprawa zaś świadczy o szacunku do książki, świadczy o tym, że człowiek nie tylko lubi ją czytać, lecz że traktuje ją poważnie.” Dostojewski Fiodor
Mateusz Mężczyzna
^Recenzent
Recenzent
[ Klan Tokugawa ]
Mateusz
Wiek: 22
Dni na forum: 3.629
Plusy: 10
Posty: 2.769
Skąd: Mielec
AndyD napisał(a):
rozumiem, że za dużo książek nie czytałeś i spotykasz się z tym typem narratora pierwszy raz stąd ten wniosek, ale cóż...
Nie no, prze gość, hahaha.

Obraz
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Różne » Nasza twórczość » Teksty » [Opowiadanie] Dzieci z Yellowheart [Opowiadanie/Fantasy]
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook