Shounen :: 08.04.2014 20:00
Tomiki Jaco the Galactic Patrolman, krótkiego prequela Dragon Balla autorstwa Akiry Toriyamy, w ubiegłym tygodniu trafiły na japońskie półki. O czym już pisaliśmy, obok historii o Jaco zamieszczono dodatek Dragon Ball Minus, rozdział przedstawiający po raz pierwszy Gine, żonę Bardocka i matkę Son Goku.

Na jego początku Toriyama raczy czytelników komentarzem:


Zaraz po tym, jak mogliście dowiedzieć się czegoś więcej o wydarzeniach mających miejsce przed Dragon Ballem, postanowiłem cofnąć się jeszcze trochę i narysowałem na nowo okoliczności odlotu Goku z jego rodzinnej planety na Ziemię, o których nawet jako autor dowiedziałem się po raz pierwszy (!).

Poniżej, do końca newsa, przestawiamy szczegółowy opis rozdziału o pełnym tytule Dragon Ball Minus: Dziecko przeznaczenia. Naturalnie pełen spoilerów.


Saiyanie, rasa wojowników na usługach imperatora Freezy, walczą dzień i noc w celu zdobywania kolejnych planet.

Na jednej z nich Bardock wraz z innym Saiyaninem pozbywają się wyposażonych w broń kosmitów. Niespodziewanie otrzymują za pośrednictwem scouterów raport mówiący, że wszyscy Saiyanie mają stawić się na planecie Vegeta. Podczas lotu towarzysz Bardocka zauważa, że to pierwszy raz, kiedy dostają tego rodzaju rozkaz, podejrzewa, że to sprawka Freezy. Bardock zaleca kumplowi, by zdjął scouter, bo inaczej tamci będą go słyszeć. Po zbliżeniu się do planety dostrzegają znajdujący się w jej pobliżu statek Freezy. Bardock snuje przypuszczenie, że musi się za tym kryć coś poważnego.

Lądują pośród innych statków kosmicznych w mieścinie pełnej prymitywnych budowli. Jeden z Saiyan wita Bardocka, ale nie wie nic na temat przyczyn ostatniego rozkazu. Słyszał jednak, że w armii Freezy głośno ostatnio o "Super Saiyaninie".


Na swoim statku Freeza zastanawia się nad osobnikami znanymi jako "Super Saiyanin" i "Super Saiyanin God". Towarzyszący mu podwładny przekonuje go, że to jedynie legenda. Freeza jest tego świadom, ale nadal nie daje mu to spokoju. Zauważa, że Saiyanie, tak czy inaczej, są zbyt dumni i nigdy nie będą mu całkowicie posłuszni, więc za słuszne uznaje zniszczenie ich rasy łącznie z planetą. Zdaniem podwładnego szkoda pozbywać się tak wspaniałych wojowników. Freeza pyta, ilu Saiyan przybyło już na planetę i dowiaduje się, że minie miesiąc, zanim wróci większość z nich, dlatego postanawia wysadzić planetę po tym czasie. A jeśli jacyś ocalali będą go podejrzewać, wmówi się im po prostu, że uderzył w nią wielki meteoryt.

Tymczasem na innej planecie Raditz pyta Vegetę, czy nie powinni wracać. Książę odpowiada, żeby nie zwracał uwagi na rozkaz. Będą udawać, że żadnego nie otrzymali.


Na planecie Vegeta widzimy Bardocka, a narracja wyjaśnia, że populacja Saiyan liczy tylko kilka tysięcy i jako rasie wojowników trudno im zwiększyć tę liczbę. Bardock wita się z Gine, która go obejmuje. Po krótkiej pogawędce dowiaduje się, że Raditz jest już wojownikiem i pracuje teraz na odległej planecie z księciem Vegetą, dlatego jeszcze nie wrócił.

Bardock pyta, czy Kakarotto ciągle przebywa w inkubatorze. Dowiaduje się, że owszem, ale minęły trzy lata, więc wkrótce zostanie wyciągnięty. Kakarotto urósł, a Gine stwierdza, że jest podobny do ojca. Bardock wpatruje się w syna, po czym wyjawia, że ukradnie w nocy kapsułę, w której następnie wyśle małego na inną planetę. Uspokaja żonę, że to dla jego dobra. Uważa, że Freeza coś planuje. Przeczuwa nadchodzącą śmierć.


Nadeszła noc, Bardock wziął kapsułę z płaczącym Goku na ramię i wraz z Gine zmierzają przed siebie pod osłoną nocy. Kobieta zauważa, że troska o syna jest u Saiyan czymś niespotykanym, na co mąż odpowiada, że to od niej musiał zarazić się miękkością. Po przybyciu na miejsce odlotu Gine sugeruje, by uciekli we trójkę, jednak Bardock nie bierze tego pod uwagę, gdyż jak wyjaśnia, zostaliby szybko namierzeni przez scoutery. Gine ustawia cel kapsuły na odległą planetę o nazwie Ziemia, wygodną planetę, na której jest dużo jedzenia, a mieszkańcy nie stanowią problemu. Zaraz potem nerwowo uspokaja syna, że jeśli podejrzenia Bardocka się nie sprawdzą, to po niego wrócą. Ojciec ostrzega Kakarotta, by nie patrzył zbyt długo na księżyc w pełni. Postanawiają powiedzieć też o tym Raditzowi.

Żegnają syna słowami: "Koniecznie musisz przeżyć. Do zobaczenia". Kakarotto przyciska dłonie do szyby, a kapsuła się unosi. W ostatniej chwili Bardock ostrzega go przed Galaktycznym Patrolem. Obejmuje Gine, a kapsuła znika w przestrzeni kosmicznej.


Akcja przenosi się na stację kosmiczną Galaktycznego Patrolu. Jaco docieka, z jakiego powodu zaszczycił ich obecnością sam Galaktyczny Król. Domyśla się, że musi chodzić o ważną misję. Król prosi Jaco, by udał się na Ziemię w pogoni za obiektem, który właśnie został wysłany z planety Freezy i zmierza w jej kierunku. Ziemia jest rządzona przez niedojrzałych i słabych ludzi, dlatego Saiyanie prawdopodobnie wysłali tylko dziecko. Więc niezdarny... to znaczy wyjątkowy Jaco powinien sobie poradzić w pojedynkę.

Po przejrzeniu danych o Ziemi Jaco stwierdza, że Ziemianie są bezwartościowi, więc jeśli uzna, że nie warto ich chronić przed Saiyaninem, to zgładzi go razem z nimi. Przełożeni nie mają nic przeciwko, ale zaznaczają, by najpierw dobrze zbadał planetę, bo powinien na nią dotrzeć kilka dni przed Saiyaninem. Jaco jest podekscytowany perspektywą zagłady. W reakcji na to jeden z galaktycznych patrolowców pyta drugiego, czy to w porządku go wysyłać. W odpowiedzi słyszy, że Ziemia nie jest ważną planetą, dlatego Galaktyczny Król powierzył mu to zadanie.


Tak oto Jaco, a po nim saiyańskie dziecko nazwane Son Goku, przybyli na Ziemię. Jakiś czas później planeta Vegeta wraz z wieloma Saiyanami została zniszczona przez Freezę. Dziecko dorastało, nie wiedząc, że jego przeznaczeniem jest stanąć do walki ze swoim największym wrogiem, Freezą...
komentarze (1)
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker