
| Forum DB Nao » Różne
» Hyde Park
|
|
» Jakiego wyzniania jesteście? |
| Poprzedni temat | Następny temat |
|
Dark  Demon
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 19 Dni na forum: 1.173 Plusy: 3 Ostrzeżenia: 4 Posty: 4.136 Skąd: Ćwiartki 3/4 xDD ;p
|
| |
Jeżeli chodzi o wiarę to powiem tak:
Jestem katolikiem, chodzę systematycznie do kościoła, sakramenty przeszedłem ( chrzest, komunię świętą, bierzmowanie) przyznam się, że do spowiedzi nie chodzę zbyt często : P ( Za niedługo wypadałoby pójść, bo święta idą )
Na kazaniach tak, jak większość piszących nudzę się, ale staram się słuchać, to, co ksiądz mówi, ale jeżeli jest jakieś szczególnie nudne, to wtedy zazwyczaj patrze w sufit .
Modlę się często.
Nie śpiewam podczas mszy, bo uważam, że nie mam do tego głosu
| Laru napisał(a): |
Angel of Destiny napisał(a):
i przejąć władzę nad państwem. |
xD |
_________________
 |
|
04.12.2009, 11:29 |
|
|
Amino  Saiya-jin


Wiek: 15 Dni na forum: 482 Posty: 182 Skąd: Ruda Śl.
|
| |
Ja właściwie sama nie mogę określić w co wierzę. formalnie jestem katoliczką (przyjęłam sakramenty i wgl), ale raczej ciężko mi uwierzyć w Boga. Sam fakt istnienia czegoś takiego jak dusza jest dla mnie niepojęty. Raczej myślę trochę jak Ulquiorra w odc. 215, bo jakby nie spojrzeć, to gdzie w naszym ciele ma sie znajdować dusza? Dobra, ale wracając do tematu ( ) to do kościoła nie chodzę, ponieważ i tak nic z mszy nie wynoszę ważnego, więc po co marnować czas; religii w szkole nie mamy.. znaczy się jest, ale babka jest chora prawie od samego początku roku szkolnego, tak więc zamiast reli mamy głównie franca, więc właściwie jakby tej religii nie było, a nawet gdy katechetka była, to ja zazwyczaj spałam na jej lekcjach, bo ona w kółko nawijała o głupotach.. Tak więc, najbliżej mi do ateizmu, ale nie mogę powiedzieć, że jestem ateistką, bo ten ułamek (mały, bo mały, ale jest..) wiary w Jezusa ciągle ze mnie siedzi, tak wiec pozostało mi czekać na to, jak rozwinie się (lub zniknie) moja wiara.. Może się kiedyś nawrócę.. zobaczy się |
_________________
|
|
04.12.2009, 20:07 |
|
|
ByczusiaX  Demon
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 17 Dni na forum: 850 Plusy: 6 Posty: 3.092 Skąd: Suwałki
|
| |
| Kyanna napisał(a): |
| Kyanna napisał(a): |
Nie żebym atakowała czy coś ale to nie z lenistwa?? Modlić się nie tzreba w każdy dzień, jak katecheta powiedział, lepiej modlić się rzadko a robić to po prostu z serca, zeby ta modlitwa wypływała z samego siebie aniżeli wypowiadać wyuczone modlitwy. Znam osoby, które nie chodzą do kościoła bo im się nie chce i określają się waśnie mianem "jestem wierzący ale niepraktykujący". |
Czy ja wiem? Trochę jest w tym racji, trochę jestem leniwa. Ale z drugiej strony, jakoś widzę mały sens w tej wierze, zaczynam powoli schodzić na ateizm
| Kyanna napisał(a): |
To już jest dla mnie czytsa głupota. Też nie jestem nie wiadomo jak pobożna ale bierzmowanie mam. Potem będziesz miała trudności w dorosłym życiu. Powiedzmy, że spotykasz chłopaka i potem planujecie śłub. On chce kościelny ale nie możecie, bo nie masz bierzmowania. A bierzmowanie nie boli a przyjąć je mogłaś chociażby dla czystego spokoju. Twoja rodzina ma jednak zakodowane jakieś wartości chrześcijańskie skoro obchodzi swięta. |
Dla mnie święta to bardziej spotkania z rodziną, czas prezentów i odpoczynku, przezentów i pojedniania(Boże narodzenie). Co do ślubu... mój ojciec nie miał bierzmowania i się ożenił z moją matką. Z resztą nie mam zamiaru wziąść ślubu.
A z tym torem myślenia owszem przesadziłam |
|
_________________
,,Chciałabym być tak wspaniałą kobietą"
http://www.youtube.com/watch?v=MR0Dh_gN81g&playnext_from=TL&videos=tQYrY1Dzf9Y&feature=grec_index |
|
04.12.2009, 21:21 |
|
|
Kyanna  Super Saiya-jin
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 20 Dni na forum: 479 Plusy: 4 Posty: 437 Skąd: Dreamland
|
| |
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Co do ślubu... mój ojciec nie miał bierzmowania i się ożenił z moją matką. Z resztą nie mam zamiaru wziąść ślubu. |
Cywilny owszem, można, kościelnego nie. Chłopak koleżanki też nie miał bierzmowania i nie mógł kościelnego wziąć więc wzięli cywilny. Jak to się mówi: "na kocią łapę będziesz zyć" czy zakon?? Sądzę, że starą panną nie chcesz zostać xD
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Dla mnie święta to bardziej spotkania z rodziną, czas prezentów i odpoczynku, przezentów i pojedniania(Boże narodzenie). |
Nie trzeba świąt żeby obdarowywać się prezentami. A jeśli na święta czeka się tylko dla prezentów to nie są to prawdziwe święta.
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Ale z drugiej strony, jakoś widzę mały sens w tej wierze, zaczynam powoli schodzić na ateizm |
A co jest nie tak w tej wierze, że nie widzisz w niej sensu?? Będziesz więc ateistkąc zekającą na Boże Narodzenie, na święto katolickie. |
_________________
"Chwyć Mnie Za Rękę Aniele Śmierci..." |
|
04.12.2009, 21:44 |
|
|
Gangez Almighty  Super Saiya-jin 4
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 20 Dni na forum: 732 Plusy: 14 Posty: 2.233 Skąd: jestem? Szczecin-Załom
|
| |
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Dla mnie święta to bardziej spotkania z rodziną, czas prezentów i odpoczynku, przezentów i pojedniania(Boże narodzenie). Co do ślubu... mój ojciec nie miał bierzmowania i się ożenił z moją matką. Z resztą nie mam zamiaru wziąść ślubu. |
To jaki sens ma dla Ciebie dzielenie się opłatkiem? lol przypominasz mi bohaterów Harrego Pottera. Prawie wszyscy obchodzą Boże Narodzenie a nikt do kościoła nie chodzi ani o Kościele nie mówi.
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Co do ślubu... mój ojciec nie miał bierzmowania i się ożenił z moją matką. |
Jak można nie mieć bierzmowania i wziąć ślub? Przecież bez bierzmowania to nawet świadkiem na czyimś ślubie nie można być... |
|
|
04.12.2009, 22:05 |
|
|
ByczusiaX  Demon
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 17 Dni na forum: 850 Plusy: 6 Posty: 3.092 Skąd: Suwałki
|
| |
| Kyanna napisał(a): |
Cywilny owszem, można, kościelnego nie. |
Jeżeli już to co najwyżej cywilny. Kościelny(matka mi opowiadała) wzięli bo biskup akurat im dał(trochę chaotycznie ale tak zapamiętałam).
Może to i dziwne... ale jak ja próbowałam siebie wyobrazić jako matkę i żonę dostawałam ataku śmiechu. Może w przyszłości się to zmieni, pożyjemy, zobaczymy...
| Angel of Destiny napisał(a): |
A co jest nie tak w tej wierze, że nie widzisz w niej sensu?? |
Już zaczynam się gubić w tym wszystkim. Już tak Boga w moim życiu nie odczuwam jak kiedyś, jako kilkulatka. Dawniej go uważałam jako sprawiedliwego sędzię,miłosiernego i w ogóle... No miałam tam wiele nieprzyjemnych zdarzeń, które bardzo mocno w moim krótkim 16- letnim życiu przeżyłam.Dawniej jako dziecko ją rozumiałam, czytałam z zafascynowaniem biblię. Aktywna byłam na religii, zawsze z radością opowiadałam rodzicom jaki był temat. |
_________________
,,Chciałabym być tak wspaniałą kobietą"
http://www.youtube.com/watch?v=MR0Dh_gN81g&playnext_from=TL&videos=tQYrY1Dzf9Y&feature=grec_index |
|
04.12.2009, 22:08 |
|
|
Katz  Super Saiya-jin 4
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 20 Dni na forum: 910 Plusy: 4 Posty: 1.756 Skąd: Bydgoszcz
|
| |
Tytuł tematu brzmi: "Jakiego wyznania jesteście?" czyz nie? więc każdy ma prawo do wypowiedzenia sie o swojej wierze i innym powinno byc nic do tego, a nie próbujecie nawrocić i cytować wszystkie słowa Angel. Ona sama powinna wiedzieć co jest najlepsze, a kiedy zbłądzi powinna wrócić na właściwe tory. niezapominajmy też o tzw. tolerancji religijnej.
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Z resztą nie mam zamiaru wziąść ślubu. |
Ja tez nie, chódź kupię klocki i pójdziemy cały dzień przesiedziec na przyblokowym trzepaku, tylko pamiętaj że o 16:15 na Dragon balla iśc trzeba,
Pozdrawiam |
_________________ -Mamo! gdzie pasztet!?
-za drzwiami. |
|
04.12.2009, 22:13 |
|
|
Gangez Almighty  Super Saiya-jin 4
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 20 Dni na forum: 732 Plusy: 14 Posty: 2.233 Skąd: jestem? Szczecin-Załom
|
| |
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Kościelny(matka mi opowiadała) wzięli bo biskup akurat im dał(trochę chaotycznie ale tak zapamiętałam). |
A co to biskup daje zniżki na bierzmowanie? Spytaj się czy daje w promocji wino mszalne do komunii heh
| Angel of Destiny napisał(a): |
| Dawniej jako dziecko ją rozumiałam, czytałam z zafascynowaniem biblię. |
Prawda jest taka że największe zafascynowanie Biblią jest po obejrzeniu filmu Omen. I ta duma jak się znajdzie ten fragment w apokalipsie.
| Angel of Destiny napisał(a): |
Jeżeli już to co najwyżej cywilny. |
| Angel of Destiny napisał(a): |
| jak ja próbowałam siebie wyobrazić jako matkę i żonę dostawałam ataku śmiechu. |
Nie rozumiem Ciebie... chcesz ale jednak nie chcesz... gadasz jak baba w ciąży. |
|
|
04.12.2009, 22:20 |
|
|
ByczusiaX  Demon
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 17 Dni na forum: 850 Plusy: 6 Posty: 3.092 Skąd: Suwałki
|
| |
| ChcęPoznaćTwojąMatkę napisał(a): |
Nie rozumiem Ciebie... chcesz ale jednak nie chcesz... gadasz jak baba w ciąży. |
No cóż kobieta zmienną jest, .Ja nie planuję wziąć ślubu kościelnego, a z cywilnym zobaczymy.
Czy biskup daje zniżki na bierzmowanie? Tak i to 50 % taniej.
Omena nie oglądałam, ale Biblia była akurat zawsze u mnie na 1 miejscu. Do jednego tekstu biblijnego potrafiłam wrócić z już z ile razy?... nie policzę. A mimo że czytałam je wielokrotnie, zawsze czułam fascynację i zaciekawienie jakbym to robiła po raz pierwszy. Nawet czasem pomagałam mamie w krzyżówkach. |
_________________
,,Chciałabym być tak wspaniałą kobietą"
http://www.youtube.com/watch?v=MR0Dh_gN81g&playnext_from=TL&videos=tQYrY1Dzf9Y&feature=grec_index |
|
04.12.2009, 22:35 |
|
|
Al Ed Upek  "Nerdzi Pustelnik
 [ Klan Shimazu ]

Wiek: 21 Dni na forum: 1.286 Plusy: 8 Posty: 2.515 Skąd: Włocławek
|
| |
| Wybacz, ale skoro twoja wiedza nt Biblii była na poziomie krzyżówek to za wielka ona nie była. Nie podałaś też żadnego sensownego argumentu, dla którego nie widzisz już miejsca dla chrześcijaństwa w swoim życiu. Wygląda to zupełnie jak bunt 16-latki przeciw normom z zewnątrz, dla samego bycia innym w monotonnym otoczeniu. |
_________________
Nigdy nie będę w 100 % szczęśliwy, bo spirytus ma 96 %.- mój kolega Marcin.
By the power invested in me by tabloid reading imbeciles, I pronounce you guilty of paedophilia. (...) Risercz, muahahaha.
-Nadia, gdzie moje gacie? -Nie wiem, pewnie do muzeum wzięli.
Panie Bolesławie, witamy w domu. Witamy całą ekipę czarnuchów z łańcuchami.
Gdzie jest ta Irlandia, no gdzie? Ja wam powiem gdzie. Za Wielką Brytanią.
Nie oznacza to jednak, że byłem świniakiem pokroju Kwaśniewskiego, czy innego Komorowskiego, aż tak nisko nie upadłem.
| Adam o mnie napisał(a): |
| jak sie Arab spieszy, to sie Diabel cieszy |
|
|
04.12.2009, 22:54 |
|
|
Mart  Super Saiya-jin 2
 [ Klan Asakura ]

Wiek: 17 Dni na forum: 916 Plusy: 2 Posty: 900 Skąd: wziąć milion dolarów
|
| |
<wygina nadgarstki>
Jakiego jestem wyznania? Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Nie znalazłam jeszcze takiego, które by mi odpowiadało. W sumie to nie szukałam jakoś specjalnie.
Przede wszystkim, wierze w człowieka. Wierzę w to, że ciężką pracą, systematycznością i determinacją może osiągnąć swoje upragnione cele, rozwiązać problemy i zrobić prawie wszystko, co mu się wymarzy. I wcale nie potrzebuje do tego Boga w żadnej postaci. Wierzę, że tak jak powiedział Sokrates "kto wie, czym jest dobro, zła nie czyni". I wcale nie jest mu potrzebna groźba w postaci wizji wiecznego potępienia w piekle. Ma swój rozum, swoje sumienie i wystarczy tylko pokazać mu, jak z niego korzystać. Nie muszą tego robić zapewnienia o niewidzialnej sile. Wystarczy odpowiednie wychowanie, ew. rewalidacja.
Możliwe, że wiele osób stwierdzi, że jestem naiwna. Nie dbam o to.
Jeśli chodzi o moje podejście do wiary katolickiej... W jedynego wszechmogącego Boga nie wierzę, aczkolwiek same zasady, w stylu "kochaj bliźniego swego" jak i większa część dekalogu, są też moimi zasadami. Nie przekonują mnie opowieści o życiu po śmierci w królestwie wiecznym itd. Co nie zmieni faktu, że zdarza mi się chodzić do kościoła, raz na jakiś czas, żeby posłuchać kazania. Nie modlę się, tylko słucham, zwykle w sieni. Kazania są bardzo pouczające i wiele mi dają.
Jeśli chodzi o Biblię to w całości jej nigdy nie przeczytałam, co jakiś czas jedynie sięgałam do fragmentów. Zwłaszcza do apokalipsy, która mnie zawsze fascynowała, pewnie ze względu na moją mroczną naturę.
Pozdrawiam. |
_________________ Nawet siedząc na ławie oskarżonych lubimy słuchać o sobie. |
|
04.12.2009, 23:22 |
|
|
ByczusiaX  Demon
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 17 Dni na forum: 850 Plusy: 6 Posty: 3.092 Skąd: Suwałki
|
| |
| A. I. Karenina napisał(a): |
| Wybacz, ale skoro twoja wiedza nt Biblii była na poziomie krzyżówek to za wielka ona nie była. |
Nie tylko na tym poziomie. Jak jeszcze w klasach 1-5 podstawówki byłam ,to jak chodziłam do kościoła, zawsze siadałam na schodkach przy ołtarzu i zgłaszałam się do odpowiedzi zadawanych przez Księży. Na lekcji oprócz też prac domowych polegających na rysowaniu(większość niestety taka była) i jak się klasa przygotowywała do np. sprawdzianu(chociaż nie zawsze) katechetka zadawała zrobienie krzyżówki z np. hasłem podanym przez nią np. Eucharystia. Czasem brałam hasła religijne, których nie było na lekcji. Ktoś gdzieś nawet powiedział, że zrobiłam zaskakujące hasła.
A no i podpisuję się pod słowami Katza. |
_________________
,,Chciałabym być tak wspaniałą kobietą"
http://www.youtube.com/watch?v=MR0Dh_gN81g&playnext_from=TL&videos=tQYrY1Dzf9Y&feature=grec_index |
|
04.12.2009, 23:30 |
|
|
Kathlar  Super Saiya-jin 4
 [ Klan Tokugawa ]

Wiek: 15 Dni na forum: 659 Plusy: 1 Posty: 2.313 Skąd: Olsztyn
|
| |
| Angel of Destiny napisał(a): |
Jak jeszcze w klasach 1-5 podstawówki byłam ,to jak chodziłam do kościoła, zawsze siadałam na schodkach przy ołtarzu i zgłaszałam się do odpowiedzi zadawanych przez Księży. Na lekcji oprócz też prac domowych polegających na rysowaniu(większość niestety taka była) i jak się klasa przygotowywała do np. sprawdzianu(chociaż nie zawsze) katechetka zadawała zrobienie krzyżówki z np. hasłem podanym przez nią np. Eucharystia. Czasem brałam hasła religijne, których nie było na lekcji. Ktoś gdzieś nawet powiedział, że zrobiłam zaskakujące hasła.
A no i podpisuję się pod słowami Katza. |
Sorq, ale dla mnie duża wiedza nie jest wtedy jak się uczysz na sprawdzian, bo to nic nie oznacza. Poza tym poziom nauk religii w podstawówce jest bliski zera, nie mamy szansy poznać innych wersji, rzeczy bardziej kontrowersyjnych etc.
Osobiście uczęszczam do kościoła, modlę się. Ale np. nie przyjmowałem komunii i spowiedzi od dłuższego czasu. Jest po prostu kilka rzeczy z którymi się nie zgadzam (nieomylność papieża na przykład). Kościół traktuję jak miejsce w którym mogę spokojnie się pomodlić (lubię być w kościele gdy nie ma innych wyznawców. Drugim takim miejscem jest mój pokój.
Ogólnie to można powiedzieć że moja wiara to taki "składak". Uważam np. że w każdej religii jest iskra prawdy i że (co jest sprzeczne z elementami chrześcijaństwa) ważniejsze od tego jak to obchodzimy - święta, etc. (nie ważne czy modlimy się do "Jezusa" czy do "Grurakinosora") jest to że wierzymy iż jest istota wyższa, wszechmogąca której oddajemy cześć.
Tak jak powiedziałem uważam, że każda religia ma swoje słuszne poglądy i żadna nie jest w stu procentach prawidłowa. Ja jednak staram się znaleźć to co uważam najbardziej za słuszne. Pozdrawiam. |
_________________
Hand of fate is moving and the finger points to you,
He knocks you to your feet and so what are you gonna do,
Your tongue has frozen now you’ve got something to say,
The piper at the gates of dawn is calling you his way,
You watch the world exploding every single night,
Dancing in the sun a newborn in the light,
Say goodbye to gravity and say goodbye to death,
Hello to eternity and live for every breath |
|
04.12.2009, 23:49 |
|
|
edhel  Super Saiya-jin
 [ Klan Takeda ]
Wiek: 19 Dni na forum: 1.819 Posty: 488 Skąd: Pluton
|
| |
Ad1.
Chodzić do kościoła by 'zaliczyć mszę'? (pardon, tak z słów wynika)
Zgadzam się z usłyszanymi niegdyś słowami. Bez cytatów, ale sens taki: chodzenie do kościoła by posiedzieć w ławeczce jest bez wartości, jeśli nie idzie się bo się czuje wewnętrzną potrzebę. Równie dobrze mogę włączyć TV z kazaniem i robić poranną kawę podczytując gazetę. Skoro człowiek nie umie skupić się na mszy i właściwie jej przeżyć, nie lepiej pójść do kościoła się pomodlić 'oddzielnie', bez 'oprawy'? Mówiłaś o modlitwie z serca, może jednak warto jeszcze raz zrobić selekcję w duszy i zobaczyć czy zachowanie wg zasady jest na równi z życiem wg zasad (:
Ad2.
Patrz post Laru -> kościół. Szczegół wizualny, ale faktycznie jeśli ktoś prawi o wierze powinien widzieć rozróżnienie (:
Ad3.
Kazania tylko dla nauczania.
Od razu mam skojarzenie z epoką średniowiecza. Grzmij i nauczaj. No bo kazanie nie ma zainteresować. Wiem, że nie było mowy o gromie z ambony, ale skoro słowa mają być suche to i na celu maja przeczytanie 'książkowej treści'. M.F.Kwintylian -> odpowiednia metoda nauczania jest ważna. Jeśli coś jest trudne trzeba wynaleźć odpowiednią metodę, aby trudności nie było. Cenne gdy ksiądz nie doprowadza do ziewania, bo pokimać wygodniej jest w łóżku.
Ad4.
Bierzmowanie a ślub.
"Kan. 1065 - § 1. Katolicy, którzy nie przyjęli jeszcze sakramentu bierzmowania, powinni go przyjąć przed zawarciem małżeństwa, gdy jest to możliwe bez poważnej niedogodności"
"Powinni", a nie "muszą". Odnosząc się do poważnych niedogodności, to raczej rzadko występują. Tak czy siak, bierzmowanie nie jest 100% przeszkodą w małżeństwie. Mnie ksiądz w przygotowaniu do bierzmowania zresztą informował o tym. Cóż, krótko: zapewne zależy na jaką parafię trafisz, ale fakt faktem, są normalne śluby bez bierzmowania. A jak co, to nic nie stoi na przeszkodzie przyjęcia tego sakramentu w dorosłości, nawet tuż 'przed' (w opcji nr2 jedynie kwestia własnych wartości).
Ad5.
Obchodzenie Bożego Narodzenia - głupota gdy ktoś niewierzący?
Parę ładnych lat wstecz, bodajże Tertullian (?) [mniejsza z nazwiskiem...] stwierdził, że należy uczęszczać do szkół pogańskich, ale chrześcijanin nie może być nauczycielem, bo będzie musiał świętować pogańskie święta (uzupełnienie -> rozwój chrześcijaństwa na Zachodzie i problem 'sumienia' czy chrześcijanin może uczęszczać do pogańskich szkół, ponieważ warunki w tej części świata nie sprzyjały wówczas do zakładania chrześcijańskich szkół - 'cesarz bóg' i mniejszy wpływ kult. hellenistycznej. Upraszczając -> konflikt: wyznanie + status społeczny + teren = etap walki chrześcijanie vs. poganie).
To teoria. Mnie jednak przyszło do głowy jedno - tradycja. A to jak ktoś podchodzi do zagadnienia to indywidualna sprawa. Dla niewierzącego może to być miła tradycja/zwyczaj, który się podoba. Chce to obchodzi, nie to nie. Indywidualna sprawa. Więc spierać się tu nie będę. Walentynki, Hallowen etc. też nie 'nasze', a jakoś widać to w około np. "a bo fajne" (taa, to pierwsze to nie religijna sprawa, drugie nie zaprzecza wierze - to inny sposób świętowania, zaprzeczać może kulturze. Wiem, przykład miał pokazać wolną wolę wyboru i indywidualne podejście człowieka. Nie chce mi się dumać nad innym)
Ad6.
"Bunt 16latki"
Wiara kształtuje się poprzez pytania i wątpliwości. Pytanie 'co mogę wiedzieć' (paradygmat mentalistyczny, kartezjańskie zwątpienie), 'co mogę zrozumieć' (parad. lingwistyczny). Mały rys historyczny w filozoficznym podejściu, często zupełnie abstrahujący od zagadnienia wiary. Niemniej jednak przez pytania, szukanie, błądzenie i znajdywanie tworzyło się wiele rzeczy/postaw. Aktywność i zastanawianie się nad własnym 'Ja' może uchronić od fanatyzmu. Pytania może wyprowadzą na zupełnie inną - odległą od wiary drogę, a może będą ścieżką przez las do głównej (tutaj chrześcijańskiej) drogi, którą kroczyło się wcześniej. Czas pokaże, nie ma nic złego w zastanawianiu się, a pewnie wybrana droga będzie dobrą dla danej osoby (:
Laru, wybacz, że podam Twój przykład, ale chyba Ty też weszłaś kiedyś w las, ale znalazłaś tam właściwy dla siebie drogowskaz po latach (: ?
Parę osobistych spostrzeżeń w dyskusji - choć i mnie pewno dużo umknęło, mniejsza co z nimi zrobicie. Ale tok rozmowy i licytacja o argumenty (i zbijanie ich) Angel zrobiły się jakieś takie hmm, priorytetowe. Forma nad treścią. No ale to osobiste odczucie.
Pozdrawiam. |
_________________ "Chciałbym stworzyć coś pięknego, aby poruszyć ludzkie serca.
Zawsze kiedy byłem smutny, przygnębiony muzyka mi pomagała.
Chciałbym stworzyć muzykę, która pomagałaby ludziom."
Yoshiki Hayashi
 |
|
05.12.2009, 0:45 |
|
|
Yasiek  Nameczanin


Wiek: 21 Dni na forum: 430 Posty: 75 Skąd: Wrocław
|
| |
Jakiego wyznania jestem? Otóż ateistą, aczkolwiek w niedosłownym tego słowa znaczeniu. Nie wierzę w Boga, ale również nie neguję jego istnienia (którego nikt do tej pory nie udowodnił). Jak to ktoś kiedyś prosto ujął, wiara w Boga jest jak święty Mikołaj dla dorosłych. Co prawda pochodzę z rodziny katolickiej i miałem chrzest, komunię, a nawet bierzmowanie, jednakże (w tym ostatnim) specjalnie wziąłem w tym udział, aby przekonać się "jak to jest" oraz zauważyć (bez)sens tego sakramentu. Poza zmarnowanym czasem przynajmniej miałem okazje spotykać się z rówieśnikami. Nie interesuje mnie ślub kościelny i nie dlatego 'wziąłem' bierzmowanie.
Dlaczego porzuciłem wiarę? W większości przypadków o wierze decyduje miejsce urodzenia. Gdybym mieszkał na bliskim wschodzie, to pewnie robiłbym ukłony ku czci Allacha albo obchodził Szabat, a na dalszym wschodzie medytował i liczył na reinkarnację. Porzuciłem religię, ponieważ nie wierzę w historyjki o Trójcy Przenajświętszej, ani o Maryi Dziewicy która poczęła, ani o Zmartwychwstaniu J.C., zbawieniu po śmierci, itd. Samo chrześcijaństwo powstało całkiem niedawno i było swoistą sektą w porównaniu do innych wcześniejszych religii monoteistycznych i politeistycznych, po których przejęło "w spadku" parę obrzędów i zwyczajów nazywanych dzisiaj świętami. Istnieją nawet hipotezy, że to zwykły plagiat religii starszych kultur, tylko ze zmienionymi imionami postaci, nazwami miejsc, itp. Wymieniać przykładów tutaj nie będę, ponieważ moim celem jest jedynie wyjaśnić mniej więcej dlaczego zmieniłem swój pogląd.
Od długiego czasu przymierzam się do apostazji, lecz z braku czasu i czystego lenistwa zostawiam to na końcu mojej "listy'. Zresztą potrzebuję do tego jeszcze dwóch osób jako świadków, co jeszcze bardziej komplikuje ustalenie terminu
Pozdrawiam wierzących i niedowiarków.
PS. Dla zainteresowanych polecam satyryczno-oburzający film dokumentalny: Religulous |
_________________
 |
|
05.12.2009, 9:41 |
|
|
Kika Changeling


Dni na forum: 401 Posty: 99 Skąd: i tak tam nie mieszkasz ;P
|
| |
Święta tuż tuż i coś mnie naszło, żeby cosik napisać w tym temacie. Jestem katoliczką, choć z moją wiarą różnie bywało. Okres gimnazjum i początki liceum - czas buntu itd, nie odczuwałam wtedy jakiejkolwiek potrzeby, żeby np iść do kościoła, pomodlić się. Byłam zła na cały świat, a głównie na Boga za to, że coś mi nie wyszło i dlatego uważałam, że Go nie ma. Później doszłam do wniosku, że to przecież nie wina Boga, że coś mi się nie udało. Myślę, że teraz jest już z moją wiarą wszystko ok. Podobnie jak Laru
| cytat: |
| Lubię być po spowiedzi. Jeżeli potem przyjmę Komunię, czuję się jakbym unosiła się nad ziemią |
Kazań lubię słuchać, zwłaszcza jak głoszą je księża, którzy potrafią przekazywać nauki, którzy naprawdę się starają, a nie np przeczytają coś z kartki (a tacy się zdarzali). Najlepsi są zawsze rekolekcjoniści, którzy przyjeżdżają z innych miast, dobrze się przygotowują do swojej "misji", szybko zjednują sobie ludzi i...wracają za rok
I tak na zakończenie, odnośnie wierzących-niepraktykujących, pozwolę sobie zacytować mojego księdza z gimnazjum:
"Nie wierzący-niepraktykujący tylko leń śmierdzący"
Pozdrawiam  |
|
|
23.12.2009, 22:37 |
|
|
|
| Forum DB Nao » Różne
» Hyde Park
» Jakiego wyzniania jesteście? |
|