Forum Dragon Ball Nao

» Espada

Marimo Mężczyzna
"L'uś
<b>L</b>'uś
[ Klan Kaeshi ]
Marimo
Wiek: 23
Dni na forum: 3.484
Plusy: 18
Posty: 1.997
Skąd: Łosice
Skoro przybywa tematów o Bleachu trza stworzyć kolejny. Co sądzicie o typkach z Espady? Jest ich dziesięciu. Którego z nich najbardziej lubicie i za co?

'These are the seasons of emotion and like the winds they rise and fall'
Mateusz Mężczyzna
^Recenzent
Recenzent
[ Klan Tokugawa ]
Mateusz
Wiek: 22
Dni na forum: 3.631
Plusy: 10
Posty: 2.769
Skąd: Mielec
Espada wymiata.
Najbardziej lubię Grimmiowa, który niestety zginął. Był naturalny, niegłupi, miał swój honor, fajnie wyglądał.
Na drugim miejscu umieściłbym Stark'a, z charakteru podobny do Shunsui Kyouraku, śmieszny, ciekawy, tajemniczy.
W ogóle natomiast nie polubiłem nr.10 i Nnoitry. Co do Ulquiorra mam mieszane uczucia, z jednej strony silny, z drugiej bez uczuć.
Tego doktorka bodajże nr8, też nie lubię, zwykły tchórz według mnie.
Co do reszty się nie wypowiem, bo nie pamiętam już.

Obraz
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.481
Plusy: 3
Posty: 1.194
Skąd: Kuopio, Suomi
jak pisałam w temacie obok, czterech Espada mnie zaciekawiło: Ulquiorra, Grimmjow, Szayel Apollo, a także Nnoitra. Nnoitra to gnida, więc na pewno nie powiem, że go lubię - ale jest zjawiskowy, to fakt. Szayel Apollo rozśmiesza mnie swoim narcyzmem, poza tym jest naukowcem, a ja naukowców przeważnie w twórczości lubię Nie podoba mi się, że uczestniczył w matactwach Nnoitry, ale to Espada, więc czego lepszego się spodziewać... Grimmjow zrobił na mnie jakiś takie pozytywne wrażenie podczas walki z Ichigo, w której (co piszę po raz trzeci) przedstawił się jako honorowy i dumny wojownik. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby - czemu mi się nagle skojarzyło z Vegetą? - zbuntował się przeciw Aizenowi (co i tak robił do tej pory) i stanął przeciw niemu do otwartej walki. Zakładając oczywiście, że przeżył, w co wierzę głęboko. Ulquiorra jest z tej czwórki najbardziej tajemniczy. Wydaje się szczerze oddany Aizenowi, posłusznie wypełnia jego rozkazy i jest bezlitosny (?) dla łamiących prawo. Jednocześnie opanowany i umiarkowany, małomówny i skryty - jaki jest naprawdę? Osobiście mam nadzieję, że może coś więcej się kryje za tym beznamiętnym spojrzeniem. Ulquiorra jest po prostu zbyt fajną postacią, żeby do spisać na straty na rzecz Aizena, wrr... Uważam, że księżniczka powinna go zaczarować i poprzez to przeciągnąć na stronę "naszych". Ot takie wizje...

(więcej w temacie "Bleach")

I jeszcze, choć zupełnie nie znam, mam pozytywne odczucia względem Halibel. Trzecia Espada musi być kimś, a fakt, że jej seiyuu jest Megumi Ogata - moja naj naj naj seiyuu - też o czymś świadczy. Z drugiej strony trzeba zakładać, że ponieważ jest to manga shounen, żadna kobieta szczególnie wielkiej roli nie odegra...

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

Marimo Mężczyzna
"L'uś
<b>L</b>'uś
[ Klan Kaeshi ]
Marimo
Wiek: 23
Dni na forum: 3.484
Plusy: 18
Posty: 1.997
Skąd: Łosice
No to może pare słów ode mnie.
Każdy z członków Espady ma coś w sobie. Są piekielnie silni i inteligętni (w większości). Ten typ co walczył z Zarakim - Nnonitra. Zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Świetnie walczył, ale za to wariat. Miał jednak taki luzacki tryb bycia, co mi się spodobało. Tacy ludzie są najciekawsi.
Trochę bardziej od wyżej wspomnianego cenię Ulquiorrę. Niesamowicie tajemniczy gość, do tego niewiarygodnie silny. To co pokazał w ostatnich chapterach to była poezja. Nie chcę spoilerować więc powiem tylko, że bardzo mi go szkoda bowiem ta jego skrytość pozwalała go lubić. Jest chyba najbardziej popularną postacią z Espady w oczach fanów.
Zdecydowanie najbardziej polubiłem jednak Grimmjowa. Od początku typ mnie do siebie przekonywał. Podejmując niezwykle pasjonującą walkę z Ichigo pokazał, że miał głęboko rozkazy swego pana, którym jest Aizen. Bardzo mi się to w nim podobało. Dodatkowo był stworzony do walk, co bardzo pasowało do jego wyglądu.
Takie moje zdanie.

'These are the seasons of emotion and like the winds they rise and fall'
Shihouin Mężczyzna
Skryty w cieniu poprostu
Skryty w cieniu poprostu
[ Klan Kaeshi ]
Shihouin
Wiek: 26
Dni na forum: 4.457
Plusy: 4
Ostrzeżenia: 3
Posty: 942
Skąd: G-City
Hako napisał(a):
Którego z nich najbardziej lubicie i za co?
Aaroniro Aluluerie - Ciekawe umiejętności, ale jakoś mało mi przypadł do gustu.

Szayel Aporro Grantz - Znienawidzona przeze mnie jest jego naukowa gadka, bo w sumie więcej tłumaczył niż walczył. Niszczenie narządów i kontrolowane klony to coś co może pomóc w pokonaniu przeciwnika, ale szczególnej chęci mordu to on nie miał, a tylko się bawił i bawił aż wreszcie przyszedł ktoś kto zabawił się jego kosztem bardziej. Jest ten jeszcze Jego narcyzm, z którym mu do twarzy

Zommari Leroux - Powinien być niżej niż różowy naukowiec i nie mam zielonego pojęcia czemu był aż tak wysoko. Kolejny nic nie znaczący gościu w moich oczach.

Grimmjow - Jak dla mnie już bardziej ciekawa postać i czytałem wypowiedź clio to również skojarzenie miałem z Vegetą, co daje mu jako taki plus z tej strony, ale jednak zakończenie było trochę zmasakrowane ( znaczy się Jego śmierć) wolałbym zobaczyć jak on i Ichigo walczą z Nnoitra by znów dokończyć walkę w tym Panterzak ginie Ichigo dostaje po dupie i dalej akcja taka jak zwykła. Można powiedzieć, że go lubię.

Nnoitra Jiruga - Ten przynajmniej się nie cackał i zabijał co chciał. Właśnie takich Espada chciałbym oglądać, bo w sumie jak widzę wielkiego, złego Hollowa zwanego Arankiem to czegoś po nim oczekuje. Ładna walka z Kenpachim - zalicza sie do jednych z ulubionych postaci męskich.

Ulquiorra - Jak już wyżej wspominano tajemnicza z niego postać, co tylko w połowie przypadło mi do gustu, a bardziej jego zimne i obojętne spojrzenie, co w połączeniu z siła i umiejętnościami daje ciekawy efekt. Umieszczę go na miejscu za Grimmjow'em.

Halibel - w sumie mało o niej jeszcze wiem, ale jako że w tym anime kobiety bardziej przypadają mi do gustu pod względem charakterków, a wyglądem cieszą oko. Wzbudza pozytywne emocje i jak wskazuje mój avek jest moją ulubioną Espada. Czy ktoś jej dorówna się okaże.

Barragan - Nie chce go jeszcze oceniać i ustawiać na jakimś konkretnym miejscu to będzie zależne od stylu walki, gadki oraz Jego śmierci

Stark - również brak zdania

Yammy - Nie lubię tego frajera może ma ten swój numerek 0, ale od początku go nie trawie i tak pozostanie już bardziej lubię Tunderwitch.

Tak więc:

1. Halibel 100/100
2. Nnoitra 85/100
3. Grimmjow 70/100
4. Ulquiorra 65/100
5. Szayel Aporro Grantz 12/100

O reszcie nie warto wspominać.
Jak na razie tak to się przedstawia...

[img198.imageshack.us/img198/1294/finalsygjrock2.jpg]
"Hana wa sakuragi , hito wa bushi." - "Wśród kwiatów wiśnia wśród ludzi wojownik."
"Leć jak motyl, kłuj jak pszczoła"
Santoryu

Kaeshi Klan
Amino Kobieta
Saiyanin
Saiyanin
Amino
Wiek: 22
Dni na forum: 3.118
Posty: 183
Skąd: Ruda Śl.
Ja napiszę może tylko o dwóch typkach z Espady, dwóch postaciach, które mnie najbardziej zaintrygowały... No to jedziemy:
1. Grimmjow - postać, która na początku nie wzbudziła żadnego mojego zainteresowania, lecz z czasem zyskała w moich oczach. Jest on, ujmując jednym słowem, nieprzewidywalny. Typ wojownika, nienawidzi gdy sie go lekceważy, chociaż on sam często gardził przeciwnikiem... Nie mógł znieść poniżenia, jakim było wyrzucenie z Espady, walczył dzielnie o szacunek i w końcu z pomocą Orihime, brutalnie powrócił do Espady...
Posiada on cechy przywódcze, slabsi członkowie Espady traktują go z powagą, lecz silniejsi arrancarzy raczej nie zwracają uwagi na jego prowokacje.
2. Ulquiorra - mój faworyt wśród Espady. Oddany sługa Aizena, posłusznie wykonuje wszystkie rozkazy. Bardzo tajemniczy i cichy, 'wyprany' z uczuć (z charakteru jest trochę jak Byakuya). W przeciwieństwie do Grimmjowa nie robi zbyt wielkiego szumu wokół swojej osoby. Jest niezwykle potężny, lecz z początku myslałam, że będzie miał wyższy numer, chociać czwójka też jest ok. Bardzo podoba mi się jego sposób mówienia, świetnie dobiera słowa, gdy je wypowiada, można wyczuć w nich taką siłę - ''Chodź ze mną, kobieto.''
Uwielbiam momenty, w których rozmawia z Orihime. Wtedy w jego opuszczonych przez uczucia oczach można doszukać się tej cząstki człowieczeństwa... Widać, że Inoue nie jest Ulquiorrze obojętna... Jeju, zazdroszczę jej, fajnego faceta poznała, nie ma co. Nie dość, że ma genialny charakter, to jeszcze bardzo ładny... mmmm

Tym rozmarzonym akcentem kończę swojego posta
Pozdrawiam, Amino

clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.481
Plusy: 3
Posty: 1.194
Skąd: Kuopio, Suomi
uważam, że porównywanie Ulquiorry do Byakuyi jest zniewagą, jakich mało, ale łapię ogólną ideę. Jako osoba pozbawiona agresji, wybaczam. Stokrot też.

Wspominałam o Halibel - a właściwie Tii Harribel. Jak mogę nie lubić postaci, która ma imię i nazwisko brzmiące z fińska? No, może nie -bel, ale Tiia (Tia) i Harri jak najbardziej. Harribel nie rozczarowała mnie w żadnym momencie - może poza faktem, że uległa (czy aby na pewno?) wszechmocnemu Hitsugayi. Porażka, ludzie. Mówiłam, że jako kobieta za dużo sobie na ekranie nie pobędzie, ech... Z jednej strony mam nadzieję, że Harribel przeniosła się do lepszego świata - bo wówczas oznaczałoby to, że walka idzie naprzód; z drugiej - żałuję, że tak szybko to poszło. Pomyśleć, że walki z Espada 4, 5, 6 i 8 trwały nieporównywalnie dłużej... Sama Harribel naprawdę jest/była fajna, spokojna i zrównoważona. I, jak pisałam, głos Megumi Ogaty dopełniał niesamowitego wrażenia.

Espada, który wysunął się do pierwszego szeregu, jest oczywiście Stark. Gosh, jak ja uwielbiam tego faceta. Jest fantastyczny - z tą swoją apatią, lenistwem i kompletnym brakiem zaangażowania. Chyba z nikim nie czuję takiego pokrewieństwa dusz jak ze Starkiem właśnie. Patrzeć na jego walkę z Kyouraku, to jest zabawa jak mało co. Ta niemal kurtuazyjna wymiana ciosów, od niechcenia. To wzajemne komplementowanie. Ta zachęta: "Poudawajmy, że walczymy, a reszta wykona za nas całą robotę." Stark jest naprawdę świetną postacią...

I dlatego tak mi żal, że Kubo wprowadza fajne postacie, daje im się trochę pobić, a potem uśmierca. A to już wychodzi z mody... O wiele lepiej byłoby zostawić przy życiu - w takiej czy innej formie. Grimmjow i Ulquiorra chyba powinni być wdzięczni losowi, że mieli szanse wystąpić w tym anime przez kilkadziesiąt odcinków...

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

Stokrot Kobieta
Wojownik
Wojownik
Stokrot
Wiek: 35
Dni na forum: 3.207
Posty: 44
Skąd: Łódź
Ciekawa rzecz: nim jeszcze dotarłam do arca o Arrancarach, byłam pewna, że moim ulubieńcem spośród Espady zostanie Ulquiorra (bo spojlerów nie dało się w 100% uniknąć ). I, gdy pojawił się w Karakurze po raz pierwszy, nadal wiele wskazywało, że to on zaciekawi mnie najbardziej. A potem… potem pojawił się Grimmjow i, jednym słowem, namieszał. I pomyśleć, że wszystko tak naprawdę przez pewne bleachowe meme… bo na początku owszem, lubiłam Grimmjowa, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałam. A potem na pewne pytanie w owym meme odpowiedziałam tak, a nie inaczej — i zaczęłam rozważania, dlaczego właśnie Grimmjow przyszedł mi do głowy. Kiedy zaś już przyszło do rozważań, to nie minęło wiele czasu i wpadłam całkowicie — a Espada nr 6, mówiąc potocznie, rzucił mi się na mózg .

Co takiego szczególnego jest w Grimmjowie? Przede wszystkim: jest sobą. Nie obchodzą go specjalnie rozkazy Aizena (jedynie wtedy, gdy zgadza się to z jego własnym widzimisię… a najczęściej się nie zgadza), robi, co sam uzna za słuszne, nie daje się wtłoczyć w sztywne ramy i otwarcie to pokazuje. Typowa postawa Grimmjowa: łapska wbite w kieszenie w połączeniu z miną pt. „możecie mnie w d**ę pocałować”, wiele mówi o jego podejściu do życia, a zwierzchników w szczególności . I z jednej strony jest on dokładnie tym, na kogo wygląda (czytaj: gwałtownym, porywczym i brutalnym sukinkotem — notabene, określenie „sukinkot” jest tu nad wyraz na miejscu ), z drugiej zaś, jest na swój sposób honorowy. Czuje się silny; nie znosi, gdy się go poniża i lekceważy (już chyba wiem, czemu nie umiałam polubić Luppiego, tak swoją drogą), ale potrafi też docenić siłę rywala i nie znajduje satysfakcji w walce ze słabym przeciwnikiem. Interesują go jedynie silni, a walczyć chce zawsze na 100% możliwości (vide walka z Ichigo w Hueco Mundo). Walczy nie po to, by zabić, ale by zmierzyć własną — i rywala siłę (i ustalić właściwe miejsce w hierarchii). Zabija, by przeżyć — zgodnie z zasadą, że przetrwają najsilniejsi. Jest bardziej myśliwym, łowcą — to odróżnia go choćby od Nnoitry, który w moich oczach jest zwykłym mordercą. Co zaś najważniejsze dla (miejmy nadzieję) dalszego rozwoju postaci, Grimmjow umie okazać wdzięczność (choć, rzecz jasna, w sobie właściwy sposób); wyraźnie widać też, że robią na nim wrażenie sytuacje, gdy ktoś się nim przejmuje. Kiedy więc Sexta Espada wreszcie wróci na scenę zdarzeń (kiedy, nie jeśli — jestem głęboko przekonana, że Grimmjow żyje), to kto wie, co może się zdarzyć…

Poza tym właśnie doszłam do wniosku, że Grimmjow w bardzo wielu aspektach prezentuje prawdziwie kocie podejście: z tym swoim kroczeniem własnymi ścieżkami i walką o przetrwanie. Pytanie, czy kot będzie pamiętał, kto go pogłaskał .

Tyle jeśli idzie o Grimmjowa analizę charakterologiczną; pozostaje jeszcze aspekt wizualny, a ten jest, no cóż, z mojego babskiego punktu widzenia, co najmniej malowniczy. W trybie „codziennym” pod względem wizerunku full stajl i lans; a jednocześnie wygląda męsko (i to jak!) nawet z turkusowym tatuażem/cieniem do powiek wokół oczu i wystylizowaną grzyweczką, która mnie się osobiście kojarzy z A-Ha . Dołóżmy do tego wspomniane już wyżej łapy wbite w kieszenie hakamy (notabene noszonej z dużym wdziękiem), spojrzenie spode łba i pełen repertuar drapieżnych wyszczerzów i mmmmm, wrażenie gwarantowane. Resurrecion zaś to już w ogóle bajka; muszę powiedzieć, że Grimmjow jest jednym z niewielu Arrancarów, którzy po przemianie wyglądają równie dobrze jak przed (o ile nie lepiej). Te kocie ruchy, te, hmmm, łapki , te włosyyyyy… mmmm. Przepraszam, rozmarzyłam się . W każdym razie — bardzo ładne z niego Kocię, ot co .

No dobrze, może starczy tej ody do Grimmjowa (a mogę o nim długo, Clio świadkiem ); warto wspomnieć o pozostałych Espada, którzy wzbudzili moją sympatię, bo w końcu nie samym nr 6 Stokrot żyje .

Na początku wspomniałam o moich przewidywaniach co do lubienia Ulquiorry — i w rzeczy samej mogę powiedzieć, że go lubię, choć przede wszystkim mnie intryguje. Na pierwszy rzut oka Ulquiorra to 100-procentowe przeciwieństwo Grimmjowa — lojalny do granic wobec Aizena, bez mrugnięcia okiem spełniający każdy jego rozkaz. Na drugi rzut oka, pewne jego zachowania mogą wydawać się dość dziwne. Szczególnie, jeśli wiążą się z Orihime. A po paru kolejnych rzutach oka można nagle dojść do wniosku, że Ulquiorra w pewnych aspektach polecenia Aizena świadomie omija — i człowiek najpierw patrzy jak osłupiały, a potem ma ochotę skakać z radości… po czym włazi Ichigo i wszystko psuje. Ech.
Dodam jeszcze słów parę o Resurrecion Ulquiorry, na razie co prawda obecnym tylko w mandze — z całą pewnością robi wrażenie, ale do tego jest na swój sposób… urocze . Netoperek .
Ach, i muszę to napisać: tekst „Ore to koi, onna” wbija w podłoże. O.

Poza Ulquiorrą, Espada (Espadą? Jak to się odmienia, u licha?), którego darzę wielką sympatią jest Starrk. Nie mogę nie lubić Starrka, lubiąc Kyouraku — a obaj reprezentują baaardzo zbliżoną postawę życiową (z którą zresztą sama w dużej mierze też się identyfikuję, hihi). Zdecydowanie trafił swój na swego w tej ostatniej walce… mam cichą nadzieję, podobnie jak w przypadku Grimmjowa (i Ulquiorry takoż), że Starrka jednak nie czeka zejście z tego świata (czy zaświatów). Szkoda by było .

W sumie tak sobie myślę, że napiszę jeszcze o Szayelu Apollo, o. Skończony psychopata, co prawda, ale na swój paskudny sposób uroczy . I zdecydowanie miał styl. Przyznam szczerze, w starciu Szayel-Mayuri, jakoś nie potrafiłam się przemóc i trzymać z Kurotsuchim, i dalej uważam, że Szayela spotkał aż nadto okrutny koniec. I to mimo tego, co wcześniej zrobił Ishidzie (a ja naprawdę źle reaguję na krojenie Ishidy, możecie mi wierzyć ).

Obraz

Ten post był edytowany 2 razy, ostatnio zmieniony przez Stokrot: 27.06.2009, 22:19
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 38
Dni na forum: 3.481
Plusy: 3
Posty: 1.194
Skąd: Kuopio, Suomi
I pomyśleć, że wszystko tak naprawdę przez pewne bleachowe meme… bo na początku owszem, lubiłam Grimmjowa, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałam. A potem na pewne pytanie w owym meme odpowiedziałam tak, a nie inaczej
To ja nawet przytoczę to pytanie: "Którego bohatera przeleciał/a/byś w każdej chwili?" Przyznam, że miałam totalną głupawkę, kiedy przeczytałam odpowiedź Stokrot

Grimmjow świetnie podsumowany, podpisuję się pod każdym słowem. Ostatnio patrzę na Kotka jeszcze przychylniej niż zwykle.
Typowa postawa Grimmjowa: łapska wbite w kieszenie w połączeniu z miną pt. „możecie mnie w d**ę pocałować”, wiele mówi o jego podejściu do życia, a zwierzchników w szczególności
- mi też się to podoba. I zgadzam się, że Grimmjow jest bardzo męski - może nawet za bardzo na moje gusta Za to po przemianie, och... Wówczas nabiera pewnej takiej - kociej, oczywiście - delikatności, a wdziękiem nie przebije go nikt. Łapki! Jest świetny. (A grzyweczka to mi się kojarzy z pająkiem )

Na początku wspomniałam o moich przewidywaniach co do lubienia Ulquiorry — i w rzeczy samej mogę powiedzieć, że go lubię, choć przede wszystkim mnie intryguje.
Bo to chyba jest tak, że Ulquiorra zachwyca, a Grimmjow po prostu budzi sympatię. (A Szayel Apollo śmieszy, jak zwykłam dodawać )
A po paru kolejnych rzutach oka można nagle dojść do wniosku, że Ulquiorra w pewnych aspektach polecenia Aizena świadomie omija — i człowiek najpierw patrzy jak osłupiały, a potem ma ochotę skakać z radości… po czym włazi Ichigo i wszystko psuje. Ech.
- to Ci się, Stokrot, udało wspaniale. Od siebie zaś dodam, że rzut okiem w przypadku Ulquiorry nabiera nowego znaczenia

W ogóle mam wrażenie, że panowie Espada 4 i 6 cieszą się największą sympatią i zainteresowaniem. Możliwe, że wynika to z faktu, że dostali najwięcej czasu ekranowego z całej Espady, a także zostali dogłębnie i porządnie przedstawieni widzowi. Z resztą (może poza Szayelem Apollo i Nnoitrą) Kubo rozprawił się dość szybko, a to szkoda...

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"aoi mikazuki noboru (kaze wa aka o matotte)"

Obraz
kirin.pl

MysticZibit Mężczyzna
Gekokujō
Gekokujō
MysticZibit
Wiek: 25
Dni na forum: 3.067
Ostrzeżenia: 4
Posty: 56
Witam
Najlepszy jest Grimmjow(moja 2 ulubiona postać)
Jest on sobą robi to co mu sie podoba ... ma w ***** Aizena xD
Uluqiorrowi sie nawet stawiał
Niezłe becki dawał Ichigo
No i Wzruszająca postać
P.S Grimmjow nie umarl i powroci
Amino Kobieta
Saiyanin
Saiyanin
Amino
Wiek: 22
Dni na forum: 3.118
Posty: 183
Skąd: Ruda Śl.
Dzisiaj opiszę dwóch gości z Espady, a mianowicie postacie o numerach 8 i 5 Wiem, że już od dawna wąchają kwiatki od spodu, ale co tam

Szayel Apollo zaraz po Ulquiorrze i Grimmjowie jest moim ulubionym członkiem Espady. Pamiętam, jak kiedyś przekręciłam jego imię i nazwałam go "Szalejem"(w sumie to nawet pasuje mu takie imię) xP Na początku myślałam, że będzie to taki typowy pedałek - wszystko przez jego różowe włosy. W tym przekonaniu utrzymał mnie moment, w którym Szayel zrezygnował z walki tylko dlatego, że miał poszarpane ciuchy, jednak okazało sie, że nie miałam racji. Oktawa był potężnym, sprytnym i okrutnym wojownikiem. Jego wymyślne techniki były bardzo orginalne, straszne i zjawiskowe. Moją ulubioną techniką Szayela było tworzenie lalek przeciwników. co prawda większość jego walki to tylko naukowe gadanie, ale mi się podoba taka gadka.. Zawsze jednak zastanawiało mnie, dlaczego nasz szalony naukowiec miał numer ósmy, przecież spokojnie mógłby być siódemką (no ale to nie ja wybieram)

Nnoitra moje uczucia względem tego Espady najlepiej ukaże cytat Clio:
Nnoitra to gnida, więc na pewno nie powiem, że go lubię - ale jest zjawiskowy, to fakt.
Z wyglądu przypomina mi clowna - nie dość, ze nosi dziwne ciuchy, to ma jakies takie niewymiarowe ciało, tatuaż na języku i dziurę zamiast oka - istne monstrum... Z charakteru jest równie obrzydliwy... Uważa, że jest taki super i w ogóle..nie potrafi pogodzic się z faktem, że dziewczyna może byc czasem silniejsza od faceta, nie posiada on ani odrobiny honoru, zrobi wszystko by wygrać.. obrzydliwa gadzina z niego i tyle. Ma u mnie olbrzymiego minusa..

Byczusia Kobieta
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Byczusia
Wiek: 24
Dni na forum: 3.486
Plusy: 6
Posty: 4.669
Skąd: z świata snów i marzeń
Grimjow- Jak dla mnie to on jest obojętny. No owszem jego kłótnie z Ulquiorrą to było coś i to, że miał własną wolę. Czy jego Cero jest bardzo fajne.
Nnoitora- Nie trawię gostka. Dla mnie był po prostu obleśny i ten jego powód by walczyć(w rozmowie z Neriel) bo kogoś nienawidzi był po prostu żałosny.Nie przeczę, owszem był silny, ale to nie sprawia, żebym go polubiła.
Ulquiorra- On to był moim ulubieńcem z Espady! Ta jego tajemniczość, to, że nie rozumiał ludzkich uczuć, w ogóle był interesujący.
Shayel- Czy go lubię? Oczywiście, miał w sobie to ,,coś".
Yammy- tego to lubię. Jak się męczyli z nim Rukia, Ishida, Renji i jak potem musieli przybyć Byakuya i Zaraki by walczyć przeciwko niemu. Mocny przeciwnik.
Pozdro.

[img][/img]
,,Nie możesz poświęcić życia za ukochaną osobę, musisz żyć ,by jej chronić"
,,W świecie ninja ci, co łamią zasady są śmieciami. Ale ci, co porzucają swoich przyjaciół są gorsi niż śmiecie"
Obraz
,,Bo jeśli głupotą jest obrona życia
Będę głupcem do ostatniego dnia"
Son-Goku Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Son-Goku
Wiek: 24
Dni na forum: 2.489
Plusy: 14
Posty: 481
Skąd: Strzałkowo woj WLKP
Grimmjow, Ulquiorra, Starrk - moi ulubiency
szkarłat
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 1.745
Posty: 35
Skąd: z Wonderlandu
W Espadzie najbardziej lubię Grimmjawa, Shayela Aporro, Ulquiorrę, Nnoitrę i to chyba byłoby wszystko.

1. Grimmjawa lubię za tą jego wielką pewność siebie, upór i pragnienie walki.
Szczególnie zapadło mi w pamięć jak uparł się że Ichigo będzie jego przeciwnikiem, i tu zaczyna się drugi wątek.
2. Bardzo lubię też Ulquiorrę, to taka osoba pełna obojętności. W czasach wojny takie osoby są równie ważne jak psychopaci (Shayel lub Ylforte)
3. Nnoitra zaimponował mi swoim pragnieniem stania się ważniejszym i wyższym numerem. Wtedy, kiedy tak po prostu pozbył się Neliel, aby być od niej wyżej. Denerwowało go, jak traktowała go niczym bestię... Wbrew wszystkim wrażeniom, gdzieś w sobie, był naprawdę fascynującą osobą.
4. Polubiłam Shayela, gdyż jest takim, jakim jest i często mówi bardzo śmieszne, a także ciekawe rzeczy. Jego walka z Ishidą, Renjim a potem Mayurim również bardzo mnie interesowała.

To chyba wszyscy, oczywiście, bardzo lubię też osoby z poza espady, Fracction; Teslę chociażby.
Jest też powiedzmy zwykły arrancar Ylforte, brat Aporro Shayela, obaj równie mocno mnie zaintrygowali.
Ale cóż... Można by tu dodać jeszcze Arroniero...
Ale za dużo by się ich porobiło. Więc poprzestanę na takim opisie.

Przekroczyłeś drzwi krainy czarów,
twoje wspomnienia pozostały przed nimi.
Teraz nie jesteś tym,
kim byłeś.
Teraz obojętnie kim byłeś,
jesteś Alicją.

http://soul-hunter.com/sailormoon/galleryscr ... 35/167.jpg

Śmierć jest śmiercią tylko wtedy, kiedy umierasz cierpiąc bez cierpienia.
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Manga i anime » Bleach » Espada
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook