Rok 1984 :: Premiera pierwszego rozdziału mangi "Dragon Ball" (33 lata temu)

» [Opowiadanie] Murzińskie Historie

Murzin Mężczyzna
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 1.769
Posty: 49
Skąd: Polska
Witam, chciałbym wam zaprezentować moje opowiadanie o murzinach z Togo. Jeśli ktoś nie lubi czarnego humoru, niech lepiej nie zaczyna czytać Proszę to potraktować jedynie humorystycznie, nic nie mam do Afrykanów.

Prolog

Akcja dzieje się w Afrykańskiej wiosce, gdzie klasyczna czarna rodzina ma szóstkę małych i czarnych jak węgiel murzinów. Wioska ta posiada komputer, który znajduje się w centrum zainteresowania, lecz przed włączeniem go, tutejszy szaman musi odprawić trzygodzinny rytuał. Gdy już odpalenie tego wspaniałego urządzenia dojdzie do skutku, to wybrany murzin może cieszyć się wspaniałą rozrywką przez okrągłe piętnaście minut! Później niestety kończy się energia, gdyż murzińscy niewolnicy z innych plemień, którzy zostali złapani podczas wojny na dzidy i łuki padają ze zmęczenia po olimpijskim maratonie, przebiegniętym na olbrzymim kole, które w pierwotnym założeniu miało zapewne należeć do jakiegoś chomika. Przez ten cały okres pysznej zabawy przy komputerze, murzinom uda się najechać na przycisk START i kliknąć na niego! Po tej rozrywce czas na telewizje. Wioska posiada 10 calowy, czarno biały TV, który odbiera jedynie kanał TVT (Television Togo). Najczęściej emitowanym programem jest film akcji, który trwa 15 minut i w którym murzin goni lwa, a jak już go dogodni to toczy z nim walkę. Po tej atrakcji, murziny zabierają się za siódme dziecko, bo trzeba dbać o światowy przyrost naturalny i liczebność wioski. Jeśli nie będą w stanie już młodzika wykarmić to wtedy robi on za świetną broń defensywna, a mianowicie wystrzeliwane są w wroga głowy niemowląt, które dają efekt -15 do morale.

Zakłócony spokój cz 1

Piękny słoneczny dzień w naszej afrykańskiej wiosce z Togo. Nadeszła godzina popołudniowa, więc ludność wioski zebrała się przy TV, by oglądać najnowszy przebój Afryki, czyli "Bambo - pogromca krokodyla". Jest to film sensacyjny z małą esencją dramatu. Właśnie pokazują scenę, gdzie Bambo ratuje jakiegoś białasa z paszczy krokodyla i spieprza przez rzekę, skacząc po hipopotamach. Widząc tę zatrważającą scenę wstał z miejsca najsilniejszy murzin w wiosce (Umaka) i ryknął:
- Umagh Bambo kiew oem wa!??!!(Ten Bambo to jakiś ciul, czemu po lądzie nie biega?!!)
Szaman widząc ten wybuch, wyrzucił Umakę na zewnątrz, argumentując, że takie wybuchy złości mogą popsuć obraz i za karę kazał mu iść na patrol. Biedny murzin, który został wyśmiany przez innych przedstawicieli swego stada, aż kipiał ze złości, lecz wiedział, że szamanowi nie może się sprzeciwić. Minął bramę wioski i skierował na pobliską sawannę. W pobliżu rósł wielki baobab z którego często obserwował najbliższe okolice, zaczął się więc na niego wspinać. Nagle na jednej z gałęzi zauważył węża. Pomyślał wtedy: Będę jak Bambo i !? go, wyrywając mu szczękę!!
Spróbował więc tego wyczynu, lecz wąż okazał się sprytniejszy i ugryzł czarnucha w rękę po czym !?. Umaka zaczął wykrzykiwać murzińskie przekleństwa, lecz nagle przestał. Zauważył coś dziwnego na horyzoncie. Zbliżało się do niego jakieś spore zwierze, które po chwili zatrzymało się niedaleko. Stało cały czas nieruchomo. Nagle z brzucha zwierzęcia wyszły dwie postacie! Pierwsza to był biały człowiek z rudą brodą. Umaka przetarł oczy ze zdziwienia. Pierwszy raz widział na żywo białego murzyna! Jednak gdy Umaka zwrócił uwagę na drugą postać to serce zaczęło mu bić kilkakrotnie szybciej. Przecież to ten sam murzyn, który co wieczór goni lwa w TV!! Umaka zszedł z baobaba i biegł jak najprędzej do nieznajomych. Chciał się spytać murzyna by wyjawił mu sekret zabijania lwów, bo Umaka już nie raz próbował naśladować swego bohatera, lecz zawsze musiał go ratować szaman przed rozwścieczonym drapieżnikiem. Mijał gazele i antylopy, które zauważając go zaczęły szybko uciekać, bo myślały, że za Umaką znowu biegnie jakieś stado lwów. Gdy nasz bohater był już blisko nieznajomych, biały murzyn krzyknął:
- Jest jakiś! Bierz go, Denzel!
- Stary, serio musimy łapać tych dzikusów?... Jeszcze ja mam za przynętę robić
- !? koleś, stadiony w RPA się same nie zbudują! Bierz go, za te czarne !? dostaniemy więcej, niż ty dostajesz za Oscara.
- Te, uważaj na słowa białasie... Dobra, łapie
Tymczasem Umaka chciał już poprosić Denzela o autograf, lecz ten uderzył go łokciem w przeponę, a następnie przywalił lewym sierpowym. Po tym małym combo, murzin był już dość oszołomiony i padł na ziemię wykrzykując:

Ywrek! Une Pjeb Ifa!(w wolnym tłumaczeniu na polski: !?! Nie mam włóczni!)

- Hmm, gdzieś tu powinna być reszta stada - powiedział biały murzyn
- Myślisz, że sam !? całą wioskę? Chodźmy do miasta, potem wrócimy z bronią i pozbieramy resztę.
- Dobrze gadasz Denzel! Nawet czorny czasem coś mądrego powie.

Denzel wrzucił nieprzytomnego już Umakę na pakę samochodu terenowego, sam zaś zasiadł na pozycję kierowcy, po czym razem z tajemniczym białym człowiekiem odjechali do najbliższego miasteczka. Czy wioska z Togo zdoła się obronić przed tak okrutnymi przeciwnikami?
Endzik Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Kutang ]
Endzik
Dni na forum: 3.648
Plusy: 25
Posty: 2.076
Zajebiste. Zrób z tego scenariusz, Denzel Washington jako Umaka.

Last.fm
Murzin Mężczyzna
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 1.769
Posty: 49
Skąd: Polska
Zakłócony spokój cz 2

Łowcy murzynów wracają do miasta przez piękną sawannę.
- Te, miszczu, powiedz coś więcej o tym kolesiu co ma nam pomóc w polowaniach na te murzyny. - rzekł nagle Denzel.
- Noo, kiedyś był archeologiem, ale plajtnął, bo jakaś laska co się Lara zwie, zwijała mu każde zlecenie sprzed nosa. A sam to chyba jest Indianinem i walczy biczem – odpowiedział na pytanie biały murzyn

- A więc to już trzy rasy będą polować na murzynów? A ten koleś jest mocniejszy od ciebie?
- Hehe nie żartuj, oprócz mego mistrza i Schwarzeneggera to raczej nie ma nikogo mocniejszego
Po tych słowach na horyzoncie pojawiło się miasto Mango do którego zmierzali złoczyńcy.

W wiosce murzinów z Togo tymczasem, skończył się film o Bambo. Szaman właśnie wyłączył TV i przecierając pot z czoła nakazał jednemu z zwiadowców znaleźć Umakę. On sam zaś udał się do swojego namiotu, który był zamknięty dla innych członków jego stada. Namiot ten był zupełnie inny niż reszty jego pobratymców. Po prawej stronie od wejścia wisiał spory plakat z Halle Berry jako Catwoman, naprzeciwko zaś było biurko z firmy Ikea, a na nim znajdował się laptop! Szaman włączył swojego prywatnego laptopa z bezprzewodowym internetem LTE i wbił sobie na o2, a następnie na pudelek.pl. Ominął artykuł, który mówił o trzech aktorach w Afryce, bo zainteresował go "Paris Hilton przyłapana naga na plaży!!!". Nagle z daleka dobiegł krzyk murzina. Szaman ustawił laptop w stan wstrzymania, szybko wybiegł z swej siedziby i spostrzegł zwiadowce, który oznajmił mu, że Umaki nigdzie nie ma, więc posłał bociana, żeby go odszukał. Ptaszysko przyniosło bardzo niepokojącą informację, że murzin znajduje się w klatce niedaleko wioski, a obok niego było dwóch białych murzynów i ten czarnuch co zawsze goni lwa w TV! Ponadto, niedaleko hasała bardzo soczyście wyglądająca zebra. Szaman, jako, że jest wyjątkowo inteligentnym murzinem, od razu zrozumiał o co chodzi przybyszom. <Chcą nas zjeść i dorwać mojego laptopa, a Umaka ma robić za przynętę. Ale jest ich tylko trzech. Nawet ten sławny murzin, nie ma szans z taką zgrają jak my> Szaman kazał wszystkim murzinom przygotować się do walki. Sam zaś wrócił do swojego laptopa by włączyć filmik o Paris. Niestety zaskoczył go komunikat „Przekroczyłeś limit danych w usłudze Internet. Szybkość zostanie ograniczona”. <Ywrek, teraz to muszę czekać do dwudziestego, aż zobaczę Paris... No nic, najpierw spuszczę lanie tym trzem lamusom> Nie spodziewa się z jakimi potężnymi przeciwnikami się spotka.

Biały murzyn, Denzel i nowy towarzysz są już w drodze by podbić murzińską wioskę i dzięki taniej sile roboczej zdążyć z zbudowaniem stadionów na mistrzostwa w RPA.
- Te, ile w ogóle dostaniemy za jednego murzyna? – spytał się nowy towarzysz.
- 10 tys. Za jednego. – odpowiedział biały murzyn, a widząc niezadowoloną minę nowego towarzysza rzekł – DOLARÓW! Coś nie pasi?
- No nie pasi !?, jakby !? Graal nie spadł w przepaść to bym karwasz twarz nie musiał biegać za głupimi czarnuchami!
- Tee, nie rozpędzaj się! – krzyknął Denzel, któremu nowy towarzysz nie przypadł do gustu.
- Nie jestem Indianinem tylko na imię mam Indiana koleś. Kto ci takich głupot naopowiadał?
- Pyski! – uniósł się biały murzyn. – Denzel, więc użyją głów niemowląt by zepsuć nasze morale?
- Jeśli wierzyć temu oszołomowi Karovowi, to wygląda na to, że tak.
- Więc ciekawe co zrobią, gdy z naprzeciwka nadejdą lwie głowy!
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » Różne » Nasza twórczość » Teksty » [Opowiadanie] Murzińskie Historie
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook