Kamzo napisał(a):
Tam J-Music ma się dobrze. W opowiednikach polskich ''empików'' masz nawet regał/y z muzyka azjatycką, a nawet gdzieniegdzie fanowski sklep z asortymentem zajmującym się tą tematyką, fakt że przy głównym udziale wydawnictw europejskich ale zawsze coś. Druga sprawa ich w telewizjach muzycznych od czasu do czasu puszczą jakiś teledysk jakiegoś zespołu np: AnCafe, a ja nie pamiętam by kiedykolwiek na vivie polska puścili coś choćby Dirów. Noi Francja to kraj o sporej ilości imigrantów, w tym przybyszów z Azji. I jeszcze nasuwa mi sie solidna współpraca francji w produkcjach anime.
pytam się, żabojady zasłużyły sobie na tyle zainteresowania (i nie chodzi mi tu tylko o koncert Japońskich zespołów)? Przereklamowany kraj, z przereklamowaną stolicą, ot co.
Kamzo napisał(a):
Francuzów było z 17000 w Le Zenith hi! Samych polaków znalazłby się lekko 1000,
Jest jeszcze kilka innych kwesti społecznosciowych, jakosciowych, językowych o których pisałem kiedyś tam, więc jeszcze sporo pracy przed polandia aby regularnie odwiedzały ją Gwiazdy z pod japońskich wydawnictw







. Nie ma promocji, nie ma chęci nie ma organizatorów i co za tym idzie nie ma koncertu i długo nie będzie jak nie pojawi sie stosowne grono ludzi które zechce promować ich w naszym kraju, które zechce szerzej promowac Ongaku. Pewnie teraz zarzucicie że Dir en Grey jakoś przyjechało, ano przyjechało ale dlatego że po raz pierwszy wystąpili na metalmanii w 2007. Spodobało się, im też więc wrócili. W europie prym wśród muzyków z japonii wiodą przede wszystkim Francja i kraje skandynawskie a dopiero później niemcy, hiszpania Wielka Brytania. Meksykanie od czasów kiedy na YT pojawił sie pierwszy filmik z Laruku trują tyłki w komentarzach że chcą ich w swoim kraju i co? i g*wno. Zamiast lamentować ja zaczynam szukac jakiejś dobrze płatnej pracy, gwarantującej mi mozliwośc wyjazdu na ich koncert, jakby za 2 lata znów zawitali na stary kontynent.



