Forum Dragon Ball Nao

» [Problem] DBZ 289 - Czyli jak Akira zaprzepaścił potencjał DB

florion12 Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin

Dni na forum: 374
Posty: 8
Chyba każdy z Was, kto oglądał 289 odcinek DBZ pamięta, jak to było.
Wszyscy żyli tą cudowną nadzieją, pewnością wręcz, że to początek nowej, wspaniałej serii.
Całkiem nowa historia, nowe pokolenie, no nic tylko czekać na następne odcinki.
I co robi Akira? Przerywa historie, i pokazuje środkowy palec wszystkim fanom DB.

Ale to nie koniec, bo 20 lat później wymyśla jakiegoś fioletowego kota i z całego Dragon Balla robi jakąś tanią komedie animowaną dla dzieci.

Seria mogła się ciągnąć latami, jak telenowela, ludzie by to kochali. Ale ten człowiek wolał przerwać to, co było dobre, zakopać pod ziemie, opluć, zrównać z błotem, i stworzyć totalny szit!

Do dzisiaj pamiętam to uczucie, to oczekiwanie i to rozczarowanie.
Nowa seria dosłownie sama się pisała, nic nie stało na przeszkodzie.
Ale Akira wolał zakopać ją pod ziemie.
No i zakopał. Dragon Ball skończył się na 291 odcinku, nigdy więcej nie był kontynuowany, a spokojnie mógł!

Żal był, jest i będzie.

Ten post był edytowany 1 raz, ostatnio zmieniony przez florion12: 19.01.2021, 18:37
Indiger Mężczyzna
^Hatamoto
Hatamoto
Indiger
Wiek: 22
Dni na forum: 1.376
Posty: 433
Zmęczony był już rysowaniem. Przed ponad 10 lat musiał dotrzymywać terminów i z tygodnia na tydzień wymyślać kolejne rozdziały. Nie każdy ma tyle zapału i pasji co choćby autor One Piece. Dla niego rysowanie mangi to była praca, by zapewnić rodzinie zaplecze finansowe. W pewnym momencie po prostu zaczął na tyle zarabiać z udzielania licencji, że mógł zakończyć serię i w końcu sobie odpocząć. Zostawił furtkę na kontynuację, ale jak widać sam nie bardzo chce by za nią wykraczać, tak jest wygodniej.

Akira nie taki zły jak go malują. Trzeba popatrzyć na niego z bardziej ludzkiej strony, a nie z fanowskiej. Dla niego Dragon Ball to nie jest cały świat, to po prostu historyjka do zarabiania pieniędzy.
MasterSweet
Wojownik
Wojownik

Dni na forum: 853
Posty: 41
Podpisuję się pod tym rękami i nogami, znaczy o ile rozumiem zaprzestanie rysowania w tamtym momencie, tak stworzenie takiego gniota jak DBS to plucie w twarz i tyle
Alkis Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin
Alkis
Wiek: 19
Dni na forum: 420
Posty: 72
Tak bardzo zaprzepaścił potencjał że DBS ląduje w top 10 najchętniej czytanych pozycji na manga plus, a nowe historie ciągle są wymyślane (swoją drogą zapraszam wszystkich do mojej amatorskiej recenzji arcu więźnia galaktycznego patrolu w dziale dragon Ball Super). Powiem tak gdyby DB był tak beznadziejn sytuacji w jakiej tą serię przedstawiasz to Dragon Ball Super zakończył by się pół roku po rozpoczęciu emisji a nie trwał przez następne 5 lat.
Kenji Harima Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Kenji Harima
Wiek: 29
Dni na forum: 2.075
Posty: 317
florion12 napisał(a):
Ale Akira wolał zakopać ją pod ziemie.
No i zakopał. Dragon Ball skończył się na 291 odcinku, nigdy więcej nie był kontynuowany, a spokojnie mógł!
Moim zdaniem właśnie to świadczy o wielkości twórcy, że potrafi zakończyć dane dzieło i zająć się innymi projektami, a nie płodzi tasiemca, który z czasem traci na jakości i zwyczajnie męczy. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że to shonen i postawimy obok takiego Naruto, czy Grappler Baki -> każda z tych historii była na swój sposób zamknięta, ale po krótkim czasie autor z jakichś przyczyn (może tych najbardziej przyziemnych) wznawiał serie.

Jest kilka przesłanek sugerujących, że przygody Goku mogły się skończyć na etapie Freezera. Dragon Ball byłby wtedy dziełem kompletnym i może jeszcze więcej zyskał na ogólnej jakości, ale sam wydźwięk szalenie gorzki.
florion12 Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin

Dni na forum: 374
Posty: 8
Kenji Harima napisał(a):
Jest kilka przesłanek sugerujących, że przygody Goku mogły się skończyć na etapie Freezera. Dragon Ball byłby wtedy dziełem kompletnym i może jeszcze więcej zyskał na ogólnej jakości, ale sam wydźwięk szalenie gorzki.
To znaczy seria miała pokazać, że to Songo jest super wojownikiem.
Po walce z Frezerem miał umrzeć i miał być koniec serii.
Wznowiono ją, ale już w zmienionej formie, czyli że Songo nie jest jedynym super wojownikiem, bo jest ich wielu.
I tylko pomysłowość Akiry ratuje sagę Komórczaka i Bubu, nic więcej.

Sam fakt, że super wojownikiem można się stać poprzez trening już obniżył jakość serii. Tylko pomysłowość ją ratowała.
To już nie był ten Dragon Ball, jaki znaliśmy, ale wciąż był super.

Ale choroba Songa to niemal gwóźdź do trumny, no całkowita zmiana z Songa, który może pić trucizne, po której wszyscy umierają, a on nie, bo jest wyjątkowy, w Songa który okazuje się słaby, choruje na jakiegoś wirusa i umiera.

Pierwszy Dragon Ball jest lepszy od Dragon Ball Z, bo od początku do końca trzyma się obranego pomysłu.

No ale pójdźmy tą drogą, że Akira kontynuuje serię DBZ w tej pierwotnej formie, czyli że tylko Songo jest wyjątkowy.
Każda nowa seria byłaby kultowa, bo na tym polegał fenomen Dragon Ball, że wszyscy czekają na Songa, bo on jest wyjątkowy.
Akira to zmienił i tylko jego pomysłowość uratowała całość jako serię.

Ale chyba każdy widzi, do czego to doprowadziło, porzucenie pierwotnego pomysłu.
Skoro wszyscy, no to jazda na całego i droga donikąd.
Wyświetl posty z ostatnich:

Forum DB Nao » » » [Problem] DBZ 289 - Czyli jak Akira zaprzepaścił potencjał DB
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2021 DB Nao
Facebook