Forum Dragon Ball Nao
Forum DB Nao » Szukaj » Znaleziono 419 wyników

After Party.....

"Łasiczka

Odp.: 31
Wyś.: 9.074
O rany trupne padem z dumy, wkurzyłam niewzruszonego Scyllera xD
Spoko i sorry może troche za mocno napisałam, nie wiedząc w sumie wszystkiego. End of offtop.

After Party.....

"Łasiczka

Odp.: 31
Wyś.: 9.074
Dla mnie te zdjęcia są po prostu żałosne =.=' Jak można się doprowadzić do takiego stanu... Rozumiem alkohol, rozumiem zgon, ale żeby facet leżał z kiełbasą w czterech literach, czy dziewczyna goła na ławce w parku, to ludzie litości... Jakąś godność osobistą chyba każdy z nas ma, nieprawdaż?

Scyller napisał(a):
Ewentualnie moge kogos innego upic. Znaczy inna
Chciałoby się podsumować, przez żołądek do celu. Ale skoro dała ci się upić, a ty to wykorzystujesz, to no comments...

Formuła 1 - 2005

"Łasiczka

Odp.: 51
Wyś.: 8.110
Samochód napisał(a):
Kimi wygral ale Renault sie podnioslo na lidera w konstruktorach
, , , , , ... cholercia jasna... mieli szczęscie, bo Montoya miał wypadek i tyle...

Potem zapytał i napisał(a):
i"]PS. Łasica lubisz spoconych facetow? XD
Lubię , a co nie wolno?

Wyścig ogólnie oglądałam z przerwami i to powtórkę. Nie chciało mi się wstawać o 6 w niedzielę xD. Nawet ciekawie było, szkoda tylko że deszcz postanowił jednak się nie pokazywać. W tym sezonie pod względem pogody w czasie wyścigów nudy panowały, ciągle tylko słońce i słońce...
W każdym razie przed nami już końcówka sezonu, kciuki trzymam żeby McLaren przegonił upierdliwego Renaulta , xD.

Formuła 1 - 2005

"Łasiczka

Odp.: 51
Wyś.: 8.110
Podobno jakiś polak będzie kierowcą testowym Minardi ^_^ ... Tzn. tego co zostało po Minardi, bo przecież Red Bull pofatygował sie to to wykupić. Ale nie wiem czy Kubica czy nie, bo mi zainteresowanie sprawą, jak już pisałam, upadło i zipie...

Meg, co do dziś, to wszystko wina deszczu . Prszynajmniej będzie ciekawie patrzeć jak się wszyscy pocą .

[Grafika] Loga itp. - Waszej produkcji ;)

"Łasiczka

Odp.: 62
Wyś.: 11.776
Ej, no fajny pomysł z tym logo . Podoba mi się, jest zabawne. Coś w tym stylu tez mogłoby być na nowym layiu na forum. Tylko pytanie czy Gotenksowi się będzie podobało.

Albo Scyller, skoro się tak na tym dobrze znasz, weź zrób jakieś ocenimy może będzie pasowało...?

[Grafika] Loga itp. - Waszej produkcji ;)

"Łasiczka

Odp.: 62
Wyś.: 11.776
Po 1 popraw to bo tam jest Dragn a nie Dragon. Po 2 to wzrokowo mi się podoba, tylko ze jest za duże raczej żeby je tu wstawić, ale to już Gotensk musiałby ocenić.
Ogólnie to chyba najbardziej mi się podoba z dotychczasowych twoich .

Największe legendy

"Łasiczka

Odp.: 40
Wyś.: 9.872
Gogeta napisał(a):
dla mnie oczywiście Akira Toriyama ,może nawe kilkia innych osób ale nie chce ich dziś wymieniać jeszcze warto wspomnieć o the bitels, tylko nie wiem [ ort! ] jak sie to pisze
Mhmm, jak dla mnie to tu chyba chodzi o legendy sportu...?

Coście się tak uparli na tego BruceLka - Precelka? Że walczyć umiał rewelacyjnie to racja, ale znowu bez przesadyzmu...

Znaczenie avatarów i podpisów

"Łasiczka

Odp.: 109
Wyś.: 18.723
Mój teraźniejszy av to drowka, z jaką nikt z was nie chciałby się spotkać . A podpis będzie czytelny dla każdego kto ma jakiekolwiek pojęcie o rasie drowów.

Życie bez kompa :)

"Łasiczka

Odp.: 59
Wyś.: 12.897
eMate napisał(a):
gdy jestem w domu i obok mnie jest komp, to wtedy nie da sie bez niego obejsc . ale gdy wyjezdzam gdzies np. na wakacje, to nie ma roznicy czy mam pc, czy nie
W tym wypadku zgadzam się z powyższym cytatem - jak jestem w domu to przynajmniej raz na jakiś czas robię coś na komputerku moim kochanym ^.^. Ale gdy w wakacje nie miałam dostępu do niego jakoś specjalnie nie tęskniłam do wiecznego buczenia mojego wiatraczka =.=

Samochód napisał(a):
W sumie to na nic mi nie jest potrzebny. No moze oprocz jednej rzeczy ;p
Mhmm, czekaj zaraz zgadnę do czego... xD

Wasze zainteresowania

"Łasiczka

Odp.: 77
Wyś.: 22.053
Zainteresowań to ja mam sporo wypisane są w moim profilu jak kogoś to coś interesuje. Ogólnie rzecz biorąc rzadko kiedy się nudzę. No chyba że pogoda jest marna, a ja kompletnie nie mam na nic ochoty.
Poza tym lubię robić masę innych, często dziwnych rzeczy, które lubie także i wy, jak mniemam ^_^

Auto naszkrobało, a nie napisał(a):
...lubię od czasu do czasu dokopac gowniazom lazacym po trawie i niszczacym drzewka (to naprawde rozluznia).
Że też cię jeszcze nie zamknęli w pokoju bez klamek xD. Choć w gruncie rzeczy też tak czasem robię . Owi gówniarze z reguły uciekają, później znowu kontynuując niszczenie o.0...

Epoka lodowcowa czy Shrek

"Łasiczka

Odp.: 38
Wyś.: 7.564
Dlatego, że Shrek powstał wtedy, gdy takich produkcji było mało. Tym samym przyciągnął większą ilość widzów. A Epoka powstała już na fali animowanych filmów - wśród m.in. historii o Ogrze, Mój brat Niedźwiedź, Nemo, itd.

Ogólnie rzecz biorąc lubię takie animowane filmy - są zawsze pełne humoru, ale dotyczą i uczą wartości jakimi człowiek powinien się kierowac w życiu. Zresztą o tym już pisałam w temacie o filmach animowanych .

Formuła 1 - 2005

"Łasiczka

Odp.: 51
Wyś.: 8.110
Autus Zmierzliwus napisał(a):
Raczej fanka Kimiego nie McLarena XD.
No to może tak: fanka Mclarena z dużym naciskiem na Kimiego? xD

A potem Auto napisało, a nie napisał(a):
nie powiesz ze nie jestes zawiedziona... Powiedz! XD
Nie powiem Bo nie jestem, w sumie to nieco mi zainteresowanie F1 ostatnimi czasy sklęsło i zdechło w zarodku... o.0 Czekam na biathlon .

Formuła 1 - 2005

"Łasiczka

Odp.: 51
Wyś.: 8.110
Zmierzłe Auto napisało, a nie napisał(a):
Ha! I co ty powiesz na to Łasica? Fernando weltmeister!
A ja powiem, że mi to lotto . Tak serio to Alonsowi się należało zwycięztwo cały sezon, który btw jeszcze nie zakończony jeździł bardzo dobrze. Zresztą Kimi również.
Ale jako fanka McLarena będę trzymać kciuki, żeby wygrali w klasyfikacji konstruktorów .

Star Wars

"Łasiczka

Odp.: 146
Wyś.: 31.825
Cóż, nic dodać nic ująć :
Obraz

Teścik mógłby mieć więcej pytań, ale odpowiedzi jakie mamy do wyboru są na miejscu więc zachęcam innych do jego zrobienia .

Życie bez kompa :)

"Łasiczka

Odp.: 59
Wyś.: 12.897
Oczywiście, że się da żyć bez PC, i oczywiście że uzależnia. Jak wszystko właściwie . Podobnie jak Nameck nie od kompa się uzależniłam (chociaż nie powiem, że nie spędzałam czasu na nim np. na graniu gdy netu jeszcze ne miałam , a od internetu.
Mój szanowny brat jest podobnym zjawiskiem jak Scyller - jeszcze się rano nie obudzi a już sięga po włącznik od komputera XD A potem gra i coś tam robi do wieczora jeśli może XD

[Sesja] W cieniu Siedmiu

"Łasiczka

Odp.: 48
Wyś.: 14.985
- Jestem niemal stuprocentowo pewien, że ten portal zaprowadzi nas wszystkich w to samo miejsce. - powiedział Veldrin studiując runy okalające kolejny portal jaki napotkaliśmy.
- Niemal? - spytał z sarkazmem w głosie Xan. - Niemal to niepozorne słówko, lecz w tym wypadku może okazać się dla nas zgubne...
- Tak czy siak nie mamy wyboru i musimy w niego wejść. - skrzywił się drow. - Al-Rawid sam się do nas nie wybierze z wizytą.
- Veldrin ma rację. - powiedziałam spokojnie zakładając ręce na piersiach. Kątem oka zauważyłam jak Xan robi zniecierpliwiony ruch ręką. - Revanie, jeśli się zgodzisz chciałabym abyś wszedł jako pierwszy. Potem ja, Xan, a na końcu Veldrin. - spojrzałam na niego spod przymkniętych powiek. Byłam nieco zmęczona psychicznie i fizycznie, ale szybko odepchnęłam tę myśl od siebie.
Revan z zapałem kiwnął głową podnosząc się z zimnej posadzki. Zabraliśmy cały swój ekwipunek. Paladyn wyciągnął swój nowy, przepiękny miecz, przygotowując się na ewentualną walkę po drugiej stronie srebrzystej powierzchni portalu. Zauważyłam błysk zazdrości w oczach Veldrina - cóż, sama nie pogardziłabym takim orężem, a co dopiero ktoś tak biegły w walce jak Veldrin. Nikt z nas nie pytał Revana o pochodzenie miecza - w obliczu tego co ujawniła Miriel i tak nie miałam co do tego wątpliwości.
- Gotowi? - spytał Revan spoglądając na nas. Odpowiedziało mu potrójne kiwnięcie głową. - No to spotykamy się po drugiej stronie. - powiedział, mrugnąwszy do nas okiem. Srebrzysta powierzchnia portalu zafalowała pod naporem jego ciała. Pomyślałam, że jeżeli tych magicznych cholerstw będzie więcej, to przy którymś razie przechodzenia przez nie chyba zwymiotuję - gdy świat zaczynał wirować wokoło, mój żołądek zaczynał się nieco buntować...
To co czekało mnie po drugiej stronie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Portal przeniósł mnie wprost w ramiona wysokiego elfa, uzbrojonego po zęby. Gdyby nie on z impetem wyrżnęłabym głową w kamienną posadzkę.
- Pani... - wyszeptał, pomagając mi się podnieść. - Pani, błagam cię, czym prędzej uciekaj do pałacu. - Ubrany był w zielną, misternej roboty tunikę, przeszywaną złotymi niciami. Spod niej pobrzękiwała mu kolczuga. - Drowy opanowały już zachodnią część miasta, mają nad nami przew... - urwał, a jego delikatne rysy wykrzywił grymas bólu, gdy osunął się na ziemię z trzema bełtami wbitymi aż po lotki w plecy. Nie zdążyłam nic pomyśleć, bo zza pobliskiego budynku wybiegły trzy drowy z wyciągniętą, gotową do walki bronią. Jeden z nich na mój widok uśmiechnął się złośliwie.
Wyciągnęłam z pochwy elfickiego wojownika jego krótki miecz. Szybki rzut pozbawił życia przeklętego mrocznego, gdy miecz wbił mu się głęboko w czaszkę. Śmierć towarzysza najwyraźniej nie zmartwiła pozostałej dwójki. Jeden z nich, dzierżący dwa sejmitary, rzucił się na mnie. Sparowawszy Furią jego cios, wymierzyłam mu mocnego kopniaka w podbródek. Uchyliłam się przed ciosem drugiego drowa, przy czym on głupio się odsłonił, więc przebiłam go na wylot. Furia bez problemu przeszyła jego słabo umagicznioną zbroję. Odwróciłam się do swojego ostatniego przeciwnika. Otarłszy krew z twarzy, wściekły wysyczał coś w swoim języku i ponownie zaatakował. Był szybki i zwinny, ale bez większego problemu zyskałam nad nim przewagę. Gdy wyrżnęłam mu rękojeści Furii pod oko, stracił równowagę. Jednym ruchem podcięłam mu gardło. Przez chwilę, obaliwszy się, drgał konwulsyjnie.
"No to gdzie, na litość Rillifane'a jestem...?" - spytałam się w duchu, rozglądając się i zaparło mi dech.
Suldanesslar...! Ale przecież miasto było zniszczone!
Stałam na kamiennym pomoście, zawieszonym pomiędzy konarami jednego z drzew. Z oddali dochodziły mnie odgłosy walki. Zbliżyłam się do jednego z budynków - uwieszonego na konarze drzewa pięknego domu z białego kamienia. Gałązki drzewa wiły się delikatnie wokół niego. „Muszę odnaleźć pozostałych i dowiedzieć się czemu tu się znalazłam" - pomyślałam przytulając się do ściany budynku. "Elficki wojownik sugerował wizytę w pałacu, więc chodźmy".
Do tej części miasta drowy jeszcze nie dotarły, więc drogę jaką miałam do pokonania nic nie zakłóciło. Szybko przebiegłam przez kolejny kamienny pomost i moim oczom ukazała się ogromna brama zagradzająca wejście do pałacu. W pobliżu kilku elfickich kapłanów leczyło rannych swymi czarami.
- Solace! - usłyszałam za plecami znajomy mi głos. - Solace, siostrzyczko, wszędzie cię szukałam! - powoli odwróciłam się w jej stronę. Zielonooka eflka o kręconych włosach stała z rękami na biodrach. - Bałam się, że coś ci się stało. - dodała zarzucając mi ręce na szyję.
- Tara... - powiedziałam z czułością, głos mi lekko zadrżał. Lewą ręka przytuliłam do siebie mocno siostrę napawając się jej obecnością. Prawą sięgnęłam po Furię. - Wszystko pięknie, Al-Rawidzie, ale w tym miejscu popełniłeś błąd...
- Solace, co ty...? - Tara zmarszczyła brwi. Wyciągnęłam miecz i jednym ruchem wbiłam go elfce pod żebra. Wydała z siebie ciche sapnięcie, a jej oczy rozszerzyły się ze strachu i zdziwienia. - Sporo o mnie wiesz, rakszaso, więc dziś mogę cię czegoś jeszcze nauczyć. Śmierć jest nieodłączną częścią świata, bez niej nie istniałoby życie. I jeśli Matka Natura zdecydowała się zabrać do siebie Tarę, nic tego nie zmieni. – Nie odpowiedział mi żaden głos ani żaden znak. Iluzja mojej siostry zaczęła się rozmywać. Po chwili również całe miasto zniknęło, odkrywając prawdziwą komnatę w której byłam, a nie pozostawiając po sobie nic więcej oprócz lekkiej mgiełki.
Sala była kompletnie pusta i bardzo ciemna. Stałam przy jednej z jej ścian zaraz obok nieczynnego portalu – zapewne tego którym się tu dostałam. Z faktu, że widziałam tylko trzy ściany komnaty, wyciągnęłam prosty wniosek, że jest ona prostokątna. Zaryzykowałam stwierdzenie, że na drugim jej krańcu czekał na nas kolejny portal.
„Tylko teraz, gdzie do licha trafili pozostali...?”. Nadal trzymałam Furię, która po rozmyciu się iluzji nie była już zakrwawiona. Po omacku, trzymając się blisko jednej ze ścian, ruszyłam przed siebie. Spodziewałam się, że komnata będzie ogromna i długa, i że gdzieś po drodze spotkam towarzyszy, ale się pomyliłam. Po kilkudziesięciu krokach natknęłam się na zwykle, okute żelazem drzwi.
Chyba myśli miałam wciąż zaprzątnięte osobą mej kochanej siostry, bo bez zastanowienia, nacisnęłam na klamkę. Ciche szczęknięcie powiedziało mi, że właśnie aktywowałam jakaś pułapkę. Niemal namacalnie poczułam zawirowanie magii za plecami, stąd wniosek, że była ona wyzwalaczem dla jakiegoś czaru.
„Idiotka...” – skrzywiłam się w duchu, czując za plecami jakiś ruch. – „To było logiczne...”. Odwróciłam się, a dzięki zdolności infrawizji udało mi się zlokalizować przywołanego magią potwora, którego dzięki swej głupocie teraz musiałam zabić.
Owym potworem był ogromny, niemal dwa razy wyższy ode mnie pająk. Bez zdolności widzenia w ciemności, nie udało by mi się go zlokalizować w nikłym świetle komnaty – jego szare nakrapiane czarnymi cętkami cielsko idealnie komponowało się w ściany sali. Gdy tylko zwęszył moją obecność, kłapnął swymi ociekającymi jadem żuwaczkami i ruszył w moją stronę. Postanowiłam spróbować zabić go w swej zwykłej postaci, z założeniem, że może będę musiała skorzystać z magii.
Zamachnęłam się kataną z całej siły celując w oczy pająka. Miecz zamiast wbić się z impetem w jego ciało, przeleciał przez powietrze, a ja podpierając się drugą ręką i lądując na kolanach ledwo utrzymałam równowagę.
Pająka nigdzie nie było. Najwyraźniej w świecie, przeniósł się na inny plan. Pomyślałam, że swoją głupotę tym razem mogę przypłacić życiem, bo najwyraźniej miałam do czynienia z pająkiem fazowym.
Potwór pojawił się dokładnie za mną. Bardziej go wyczułam, niż zauważyłam. Przeturlawszy się w bok, ledwo umknęłam jego szczękom, a jego długie odnóże prawie mnie przygniotło. Zaatakowałam go swoim mieczem, przy czym tak jak się spodziewałam on uciekł ponownie na plan eteryczny. Musiałam rzucić jakieś zaklęciu, które uniemożliwi mu ucieczkę, więc aby zyskać na czasie przywołałam sobie do pomocy panterę. Pająk powróciwszy na plan materialny, zaczął walkę z nią. Dzięki zwinności i szybkości pantera nieźle radziła sobie z unikaniem ciosów potwora, jednak jej ostre pazury nie były dla niego groźne – pająk zakuty był w mocny pancerz.
Mimo to dzięki temu zyskałam na czasie. Wyciągnęłam ze swojej torby odpowiednie komponenty jakie potrzebne mi było do rzucenia zaklęcia – kilka ciał martwych robaków. Gdy zaczęłam rzucać czar, kątem oka zauważyłam jak pająk z głośnym chrzęstem wgryza się w ciało pantery. Nie zostało mi zbyt wiele czasu, ale nie mogłam pozwolić aby strach rozproszył moje myśli. Skoncentrowałam się na zaklęciu, a kiedy skończyłam ciała martwych robaków ożyły. Przez chwilę latały przede mną w jakimś dziwnym tańcu, przy czym ich ilość ciągle wzrastała. Gdy cała komnata wypełniła się ich bzyczeniem, rzuciły się na pająka. On tym czasem kończył zjadać panterę. Robactwo otoczyło go z każdej strony boleśnie kąsając i rozpraszając jego uwagę. Potwór zaczął bezradnie wymachiwać przednimi odnóżami i kłapać swymi śmiercionośnymi szczękami.
Na to właśnie liczyłam.
Zmieniwszy się w łasicołaka, zaszłam pająka od tyłu. Wbiegnąwszy pod niego, wbiłam w jego odwłok najgłębiej jak się dało moje pazury drapiąc nimi z całych sił. Polała się na mnie śmierdząca, zielona posoka. Latające robactwo wyczuwszy ją, zaczęło wgryzać się w ciało potwora. Po chwili, wybebeszony, leżał bezwładnie na podłodze, a przywołane przeze mnie owady przysiadły na jego cielsku.
Przyjęłam swoją naturalną postać. Teraz chyba mogłam już bez dodatkowych atrakcji wyjść przez żelazne drzwi. Ku mojemu zdziwieniu teraz stały otworem – zapewne kluczem było życie pająka. Westchnąwszy, w duchu modląc się żeby po drugiej stronie nie czekał na mnie żaden potwór, ruszyłam w ich stronę.
Za drzwiami zauważyłam Revana dobijającego się i coś wykrzykującego do kolejnych żelaznych drzwi. Na dźwięk mych kroków szybko się odwrócił.
- One się otworzą gdy osoba znajdująca się wewnątrz dezaktywuje pułapkę jaka je chroni. – powiedziałam do niego podchodząc bliżej. – Bądź zabije to co zostanie przywołane. – dodałam uśmiechając się i rozglądając w około. Tym razem znalazłam się w kwadratowej komnacie z czworgiem żelaznych drzwi. Przy jednej ze ścian czekał na nas kolejny portal.
Revan podszedł do mnie odwzajemniając uśmiech. – Tak właśnie myślałem. Raczej nie damy rady jakoś pomóc naszym towarzyszom w walce. Z czym miałaś przyjemność...? – spytał.
- Pająk fazowy. – powiedziałam krótko, wskazując na moje ubrudzone jego posoką ubranie. Revan obrzucił mnie krótkim spojrzeniem i jakby zawstydzony odwrócił się.
- Chyba niedługo będziemy musieli czekać na naszych towarzyszy, więc może odpoczniemy? – zaproponował przysiadając przy ścianie. W tym samym momencie dwoje pozostałych drzwi z łoskotem się otworzyło.
Xan i Veldrin wyszli cali i zdrowi, jedynie nieco umęczeni walką. Ronin obrzucił drowa złym spojrzeniem i powiedział, przedrzeźniając go:
- Jestem niemal stuprocentowo pewien, że ten portal zaprowadzi nas wszystkich w to samo miejsce... – roześmiałam się z miny jaką przy tym zrobił.
- No przecież jesteśmy razem w tym samym miejscu, czyż nie? – uśmiechnął się i poklepał Xana po ramieniu. Revan i ja podnieśliśmy się z podłogi.
Komu w drogę, temu czas!

[Kantyna] Rekrutacja na sesje w świecie Star Wars

"Łasiczka

Odp.: 13
Wyś.: 6.176
Akcja sesji ma rozgrywać się 4000 lat przed wydarzeniami z Epizodu I czyli po prostu okres akcji taki sam jak w KOTOR I.

[Kantyna] Rekrutacja na sesje w świecie Star Wars

"Łasiczka

Odp.: 13
Wyś.: 6.176
Póki co stwierdzam, że Wookie jest dla mnie. A czy ktoś jeszcze to pomyślę. W końcu skoro ma być SW to przydałby się ktoś zdolny to używania Mocy...

Porządki...

"Łasiczka

Odp.: 14
Wyś.: 3.542
raz czy dwa edytowalem i poprawilem mu posty a kolejne to juz usuwalem.
Jak spamuje to wywalaj bez skrupułów. Bo jeżeli spamuje to i tak nic mądrego nie pisze... Też owemu osobnikowi troche wywaliłam, ale w moich działach niewiele pisze, wywnętrzniając się głównie w "DB".

[Film] Najlepszy film kinowy

"Łasiczka

Odp.: 101
Wyś.: 18.578
Najlepsze filmy moim skromnym zdaniem, to DBZ 9 - Bojack Unbound i DBZ 12 - The Rebirth of Fusion.

Pierwszy za to, że ma przywoitą kreskę, za Gohana, który podonie jak w Cell sadze wymiata i za dużą ilość extra walk. Bo mimo że fabułe ma denną jak wszystkie niemal filmy DB, to od tych walk ślinotok się człowiekowi robi.

Drugi, podobnież jak pierwszy - za kreskę i walki. Btw szkoda, że Gogetto tak szybko ukatrupił Janembę. Z chęcią pooglądałabym nieco więcej z ich walki.
Strony: 1, 2, 3 ... 19, 20, 21  następna
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook