Forum Dragon Ball Nao
Forum DB Nao » Szukaj » Znaleziono 1.280 wyników

Starcraft 2

^Szarak

Odp.: 22
Wyś.: 8.490
IMO najbardziej w multi poszkodowany jest Terran, któremu brak dobrej jednostki air-ground. Brakuje goliathów, mam nadzieję, że później dojdą.
Banshee są dobre, o ile się ich rozsądnie używa. Poza tym, Terranie mają najsilniejszą ground-ground armię (3M, tanks), so...

Co do OP Tosska - w top 10 jest dwóch tossków, dwóch zergów i sześciu Terran. Sam osobiście jestem Terratardem, więc niespecjalnie mi to przeszkadza, but, oh, well.

Me likey SC2.

Zdravim!

Survivor muzyczny

^Szarak

Odp.: 674
Wyś.: 58.756
Satriani FTW!

Odpada Pearl Jam. Or sth.

[Serial] Dr House

^Szarak

Odp.: 20
Wyś.: 5.171
MD to tytuł doktora medycyny po angielsku.

Tytuł tematu to więc Doktor Doktor House.

Gratulacje!

[Fantasy] Wędrowycz

^Szarak

Odp.: 17
Wyś.: 4.693
Okej.

Wędrowycza lubię. Jako przerwa między Dukajem, Orwellem czy innym Bugessem sprawdza się świetnie. Szczególnie podchodzą mi krótkie opowiadania, nieco gorzej wchodzą te dłuższe formy, ale Pilipiuk w ogóle nie ma wzięcia do powieści.

Ale z innej beczki. Andrzeja widuję mniej-więcej co pół roku, czasem częściej, jak choćby ostatnio na Dniach Jakuba Wędrowycza w Wojsławicach (swoją drogą, naprawdę ładne, zadbane miasteczko... chociaż mają problem z dresami : P). I ile razy go widzę, tyle razy odnoszę wrażenie że jest coraz bardziej zmęczony Jakubem. Jeszcze ze trzy lata temu mówił o nim z werwą, obecnie traktuje to jako obowiązek. Ma go dość i to widać, ale cóż - rachunki Wielki Grafoman również płacić musi. Ożywia się, mówiąc o nowościach bez Jakubowych (a jak zacznie mówić o Polsce za zaborów to przestać nie może : P), ale gdy tylko ktoś go pyta o Wędrowycza wszystko to z niego uchodzi. Może taka jest przyczyna miernego poziomu Homo Bimbrownikusa, którego męczyłem rekordowo długi czas. Co więcej, Pilipiuk ma w planach dalsze powieści o Jakubie (z motywami kapitana Nemo, mówił o tym na DJW). Czy to dobrze wróży? Nie sądzę.

Pozdrawiam.

Wygląd forumowiczów

^Szarak

Odp.: 3.859
Wyś.: 514.155
cycki jako bohater drugiego planu
Zaraz, zaraz. Muszę jeszcze znaleźć ten pierwszy plan.

http://img197.imageshack.us/img197/7298/93438e0314.jpg

Dwaj przystojniacy. I ja.

[Witam!] Locke wita =]

^Szarak

Odp.: 31
Wyś.: 6.370
Witam kolejnego szaraka w tutejszej norze.
Mistrzu! Można się po Tobie spodziewać marnej elokwencji, słabego dowcipu, niskiej ironii i tym podobne - ale obrażania wprost?

A, tak, bym zapomniał, witam kolegę nowego użytkownika. Baw się dobrze

Ulubiona gra MMORPG

^Szarak

Odp.: 11
Wyś.: 3.956
Ja za minutę zaczynam Kel"Thuzada na Naxx 25, wpadłem bo jest przydługawy mb i buff

Innymi słowy: WoW. Easy to learn, hard to master. Gra absolutnie wciągająca i nie żałuję ani grosza wydanego na pre-paidy. Chociaż trochę zły jestem, bo to moje pierwsze MMO i obrzydły mi wszystkie inne. No ale nic.

Pozdrawiam.

Mikroopowiadanie "Powroty bywają trudne"

^Szarak

Odp.: 6
Wyś.: 2.248
Dziękuję ślicznie.

Aha, Ishi, moim celem nie było naśmiewanie się z Kościoła, wręcz przeciwnie.

Mikroopowiadanie "Powroty bywają trudne"

^Szarak

Odp.: 6
Wyś.: 2.248
- Niestety, nie możemy panu pozwolić na bycie Mesjaszem.
- Słucham?! – Jezus wybałuszył oczy.
- Niestety, nie możemy panu pozwolić na bycie Mesjaszem – powtórzył uprzejmie człowiek w garniturze.
- To słyszałem. A… ale… jak to? – ze zdziwienia Jezus zapomniał nawet o nazywaniu urzędasa „synem”, jak to miał w zwyczaju. Prawdę mówiąc, w ogóle zapomniał o używaniu swojej denerwującej maniery stylizowania mowy na starą, pokrętną i niezrozumiałą.
- Cóż, po spotkaniu z przywódcami państw i głowami Kościołów uznaliśmy, że nie możemy pozwolić…
- … mi na bycie Mesjaszem?!
- No właśnie.
- Ale ja jestem Mesjaszem!
- Oczywiście. Nikt tego nie neguje – człowiek w garniturze cały czas się uśmiechał. Nawet nie sztucznie, lecz Jezus miał wrażenie, że w jego wydaniu to odruch warunkowy mięśni, a nie emocja.
- Więc?
- Więc co?
- Więc jak możecie mi „nie pozwalać”? Zaprawdę, czy myślicie, iż moc macie wystarczającą na powstrzymanie Syna Bożego? – spytał Jezus i z zadowoleniem stwierdził, że wraz z powoli malejącym szokiem wracają mu dobre nawyki.
- Och, oczywiście, że mamy – człowiek w garniturze wydawał się lekko zaskoczony, tak jakby Jezus zadał głupie i niedorzeczne pytanie.
- Co?!
- Oczywiście, że tak. Napije się pan czegoś? Niestety, nie mam palestyńskiego wina. Zresztą, moim zdaniem, nie jest smaczne. Po dwóch tysiącach lat technologie otrzymywania alkoholu zmieniły się na lepsze – powiedział goguś, podchodząc do barku. Widząc, że Jezus mu nie odpowiada, a tylko wodzi za nim oczami z niezrozumieniem, nalał sobie trochę koniaku, usiadł znowu za biurkiem i westchnął.
- Zrobimy panu złą prasę. Najpierw, owszem, pojawi się pan jako cudotwórca w gazetach, jednak jedynie tych brukowych, żeby inteligentni ludzie pośmiali się z pana i z redaktorów tych gazet. Później wszystko pójdzie szybciutko, będą obrazki w Internecie oraz złośliwe dygresje w szanowanych dziennikach. I już.
- Już?! Ja jestem Synem Bożym! Mam miliard wyznawców!
- To statystyka czy potwierdzona informacja? – spytał człowiek ze szczerym zainteresowaniem.
- Przeczytałem na Wi… – Jezus błyskawicznie zdał sobie sprawę ze swojego błędu, ale było już za późno. Goguś uśmiechnął się kącikami ust. Nazarejczyk zakląłby, lecz nawet w duchu nie wypadało mu, po czym wytężył pamięć. Kiedyś oczywiście wiedział, ile osób naprawdę w niego wierzyło (w końcu wiedział wszystko), teraz jednak jakoś mu to wyleciało z pamięci. Podobnie jak wiele innych spraw.
Gdy miał wracać na ten świat, zażyczył sobie znowu ludzkiego ciała. Otrzymał je, ale został też obdarzony ludzką pamięcią i percepcją. I, mimo zachowania świadomości bycia Mesjaszem, zapomniał większość z tego, co wiedział. A bycie człowiekiem żadnych korzyści mu nie przyniosło, więc Jezus miał ochotę skląć się. Lecz nie wiedział (znowu!) czy nie podpada to pod grzech. Toteż wolał nie kląć nawet na siebie.
- Statystyki… Wie pan, że osiemdziesiąt procent ludzi wierzy w statystyki? A z tych statystyk sześćdziesiąt procent jest kłamliwych?
- Poważnie? – Jezus po chwili zdał sobie sprawę, że kolejny raz wyszedł na idiotę. Nie poprawiło mu to humoru. Postanowił jednak ratować swoją pozycję.
- Może faktycznie mniej osób we mnie wierzy niż jest to podawane, ale wciąż to miliony ludzi zdolnych oddać za mnie życie!
- Jeśli oczywiście nie odepchną pana podczas procesu robienia panu czarnego PR-u. A nawet jeśli – cóż, my wyznawców mamy więcej.
- Jak to?!
- Mamy pieniądze.
- Mamona?! Mamona to bóstwo fałszywe, zwodnicza siła, fałszywy bożek…
- Panie Jezusie… Proszę. Tylko bez populizmu. Nie udziela pan kazania na rynku…
Jezus najpierw zbladł, a potem mocno się zarumienił. W wieku osiemnastu lat postanowił, że czas się ujawnić i zaczął głosić Prawdę na rynku w jednym z dużych, europejskich miast. Natychmiast został obrzucony obelgami i wyzwiskami od ludzi młodych oraz „satanistami” i „bluźniercami” od ludzi starszych. Na sam koniec zwinęła go policja, jako powód podając „zakłócanie porządku publicznego”, przez co musiał odsiedzieć czterdzieści osiem godzin w areszcie. Od tego czasu Jezus działał dużo subtelniej, jednak i tak po kilku miesiącach panowie w garniturach zaprosili go na uprzejmą rozmowę. W wyniku czego znalazł się tutaj.
- A tak właściwie…? – spytał.
- Jak pana znaleźliśmy? Czekamy na pana długo. Od ponad tysiąca sześciuset lat działają specjalnie wyszkolone grupy mające za cel znalezienie pana.
- Jak to?
- Wtedy to religia stała się doskonałym źródłem biznesu. I ustalono, że w momencie, w którym pan się pojawi, zostanie pan natychmiast zlikwidowany.
- Zlikwidowany?!
- Tak… Ale proszę się nie martwić, to było szmat czasu temu. W dzisiejszych czasach nikt nie ma zamiaru pana zabijać. Nie miałoby to sensu: pojawiłby się pan jako duch, a ducha ciężej byłoby nam złapać… jeśli istniałaby taka potrzeba – urzędas zmarszczył brwi – A przecież samobójstwa pan nie popełni… to taki ciężki grzech – Jezus nie wyczuł najmniejszej złośliwości w głosie człowieka w garniturze.
- No nie… – Nazarejczyk nie był aż tak głupi, żeby nie wiedzieć, dlaczego hierarchowie kościoła nie chcą, by się ujawniał. Na Wikipedii dowiedział się również, jaki jest roczny przychód poszczególnych religii i te liczby dogłębnie nim wstrząsnęły.
- A co z Szatanem? Z Czterema Jeźdźcami Apokalipsy?!
- Och, o to proszę się nie martwić. Rola Szatana sprowadzała się do utrudnienia handlu w Objawieniu, tak? Więc proszę, mamy kryzys. Ale Szatanowi, a właściwie… – tu urzędnik wydobył notesik i przerzucił kilka kartek – Lucjanowi Świecidełko, jak teraz się nazywa, spodobało się na Ziemi. I postanowił zostać. Zamieszkał w pewnym kraju w Europie Środkowowschodniej. Mówi, że żyje mu się tam świetnie, choć raz został pobity przez kilku łysych facetów, podobno fanów piłki nożnej. Wysłał za to na nich Asmodeusza. Biedak, trzy tygodnie przeleżał w szpitalu, podobno chciał złożyć wymówienie Lucjanowi. Czterej Jeźdźcy? A, tak, tak. Przybyli tu na koniach. Zwróciło to uwagę policjantów, którzy chcieli zobaczyć odpowiednie dokumenty. Po tym, jak Jeźdźcy przedstawili się na komisariacie jako Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć, zostali w trybie natychmiastowym przewiezieni do zakładu psychiatrycznego. Siedzą tam do dziś.
- A… a… – Jezusowi odebrało chwilowo mowę – A Bestia? Imię jej 666! Grozi wam wielkie niebezpieczeństwo! Ona jest straszna!
- Bestia? O to również proszę się nie martwić. Cthulhu ją zeżarł.
Nastała długa cisza.
- Więc… Więc co ja mam robić?... – zapytał bezradnie Jezus.
- Cóż… Mamy dla pana kilka ofert pracy…

EPILOG:

Jezus wyszedł z budynku. Okoliczności były wyjątkowe, więc klął siarczyście pod nosem. Gdy tylko upewnił się, że odszedł od szklanego wieżowca na tyle, by nie sięgnęły go supernowoczesne urządzenia podsłuchujące, uśmiechnął się złośliwie i mruknął:
- Myśleliście, że jestem głupi, co? Że można mnie wystrychnąć na dudka, co? Zaprawdę, teraz to dopiero będzie afera.
Po czym wcisnął przycisk „stop” na dyktafonie.

Tytuł równie głupi co wymyślony na szybko. Napisane z nudów i możliwości korzystania z komputera który ma literkę "ć". Mój PC w tym czasie tej możliwości nie posiadał. No i jako małe oderwanie od WoWa, żeby sobie pokazać że wcale nie jestem nolifem.

Pozdrawiam.

Złote Wazony 2009

^Szarak

Odp.: 44
Wyś.: 11.333
No dobrze. Na początku gratulacje wszystkim, którzy uważają że dana kategoria pochlebia im, a także podziękowania tym którzy głosowali na mnie, naprawdę mi było miło.

Krótki komentarz: Złote Wazony być może i są ciekawym przedsięwzięciem, aczkolwiek... cóż, mam wrażenie, że na Nao nie wzbudziły emocji. Przynajmniej nie takich, jak pierwsze Survivory lub nawet Bitwy (książek czy filmów). Może dlatego, że wyniki były dość przewidywalne. Z drugiej strony - dobrze, że coś się dzieje.

Pozdrawiam.

Zombie atakują!

^Szarak

Odp.: 27
Wyś.: 13.998
Jesteś w supermarkecie. Zombie atakują ze wszystkich stron. Wybierz:

a) broń,
b) postać,
c) muzykę.

Bronie i postacie mogą być fikcyjne, zmyślone, zerżnięte, prawdziwe, wydumane bądź prymitywne, postacie również, muzyka pierwsza lepsza.

Moje typy:

a) Shotgun. Jeśli ręczna - piła motorowa.
b) Darth Vader. Ale nie pogardziłbym również towarzystwem księdza z Martwicy Mózgu.
c) The Ride of the Valkyries Wagnera (z Czasu Apokalipsy m.in), potem I'm Shipping Up To Boston Dropkicków.

Złote Wazony 2009

^Szarak

Odp.: 44
Wyś.: 11.333
- Junior AdminClio - byłoby tu prawie jak rodzeństwo Kaczyńskich! Po za tym osoba zrównoważona, szalenie przyjazna i posiadająca niezbędną rozwagę do piastowania tego urzędu. Inna sprawa, że Junior Admin jest funkcją, która wymaga wiedzy o sprawach technicznych forum, aczkolwiek myślę, że brat byłby w stanie wszystkiego jej nauczyć.

- Ikona – Tu się waham. Na pewno na wyróżnienie zasługuje nasz admin. Jednak ze zwykłych użytkowników, cóż, przebija się Franek. Dosyć powiedzieć, że nie raz ruszał skostniałe forum na nogi – jest chyba najlepiej rozpoznawalną postacią Nao.

- NieskazitelnyShiro. Jest wśród nas szmat czasu, a jedyny jego udział w kłótniach i sprzeczkach to ich prostowanie i łagodzenie. Kiedy pierwszy raz wszedłem na Nao, prawie cztery lata temu, był już moderatorem i jeszcze nie zauważyłem u niego żadnych odchyłów czy braku zainteresowania forum.

- PomocnikFocus – Foka, nie dość, że ma mnóstwo plusów na koncie, to jeszcze chętnie udziela pomocy na gadu. On jest jak ten Bruce Willis z Pulp Fiction – gdybyśmy byli razem na wojnie i chciałbym przekazać coś, na przykład zegarek, mojej rodzinie, dałbym go Focusowi, a on by go dostarczył, choćby miał to wsadzić sobie w dupę.

- TwórcaQ'ccaon'naeaeccer - którego teksty nigdy nie zostawały pominięte milczeniem. A wręcz przeciwnie, zawsze miały odzew – negatywny, pozytywny, whatever.

- Pracuś - Admin nasz, Gott. Chyba nie muszę wyjaśniać, dlaczego.

- MówcaJoe – człowiek, z którym można porozmawiać na niebanalne tematy. Wie, kiedy się odezwać i robi to mądrze. Dyskusje z nim o polityce i religii, między innymi na gadu, były szalenie satysfakcjonujące i ciekawe.

- MędrzecDai Kaiosama – szanuję go już od czasu pamiętnej dyskusji o LSSJ, dawno, dawno temu na forum Dragon Balla (sic!). Od tego czasu jego pozycja tylko rosła w moich oczach, nigdy nie spadła.

- Polonista – Gościa nie lubię piekielnie, ale posty miał jednak, kurde, estetyczne i dopracowane – Xell.

- Znawca – Nie wchodzę na forum DB. Aczkolwiek… Cóż, nie da się ukryć że Dai ma 38,53% z całości tego forum, ergo głos leci na niego.

- Autor – Zastanawiałem się nad oddaniem tej nominacji Q’ bądź Parv. Postanowiłem, że ostatecznie zastanowię się, patrząc co już opublikowali na Nao. I wlazłem na temat pani Nightmare_creator, kliknąłem na jej prace… po czym oniemiałem i musiałem zbierać szczękę z podłogi. Głos wędruje więc do niej.

- KomikFenix Fable. Postać jako jedna z niewielu faktycznie mnie rozśmieszała.

- Koneser – Jeśli chodzi o dobry smak – Piechu. I to nie tylko smak avatarowy – nadmienić trzeba, że facet lubi dobre filmy i dobrą literaturę, a to się dzisiaj ceni, oj ceni.

- Szeryf – Właśnie doczytałem, że głosów "brak" wstawiać nie można. Więc głosuję na Ave.

- Model/Modelka - Facetów oceniać nie będę, bo się nie znam. Modelką zostaje Parvatti, która nieznacznie wyprzedza Laru i Edhel, głównie dlatego że obie mniej chętnie dają fotki na forum ogólnym.

- Redaktor – Najlepiej czytało mi się chyba teksty Fuckusa, pisane lekko i niewymuszenie.

- Kulturalna – Nasza kochana Laru. Na forum ogólnym świeci przykładem, a i na klanowym zawsze pierwsza składa wszystkim wszelakie życzenia.

- Rozbójnik - Nieco zapominany, świętej pamięci Fable, nazywany też Boomerang Fable z powodu ciągłego powracania w odmienionych formach. Ciekawie się zmieniał na przestrzeni nicków i od !?, khem, wkurzającego wszystkich trolla został jednym z pierwszych członków Takedy.

- SpamerMassey.

- BłazenMassey.

- PseudoznawcaMassey.

- Bluźnierca - Za dużo nominowanych : / Ale cóz – Massey.

- Kontrowertyk – Bo ja wiem? Dużo osób wzbudza kontrowersje… choćby dawno, dawno temu Majin Ale nie wiem czy ktoś go obecnie jeszcze kojarzy. W takim wypadku – Cyceron

- ZłośliwiecQ'ccaon'naeaeccer – Czego jak czego, ale złośliwości to Q’ odmówić nie można. To jego konik i znak rozpoznawczy. Posiada jednak doskonałe wyczucie taktu w tej złośliwości - wie kiedy użyć ironii, a kiedy trzeba przestać.

- ManipulatorFranek, który bez skrupułów łamie każdy możliwy punkt regulaminu, wiedząc, że w razie czego ma mnóstwo lizodupów którzy będą go bronić przed Zarządem.

- Leń - Ishi.

- TandeciarzMassey. Choć być może był to po prostu homoseksualista i fan muscular yaoi.

- LizusChoi i jego tysiąc pięćset sto dziewięćset innych, różnych nicków.

- EmoXan. Nie Q’, Xan.

- Pępek świataParvatti!

Pozdrawiam wszystkich.

Użytkownik roku 2008

^Szarak

Odp.: 35
Wyś.: 8.612
No to gratuluję również. Sam nie głosowałem, bo szczerze mówiąc połowy z Was nie znam, znaczy się nie mam o Was zdania. Ale tej połowie co znam - serdeczne gratulacje!

[Sci-Fi] Terminator

^Szarak

Odp.: 19
Wyś.: 4.530
To jest komputerowy twór, Arnold Schwarzenegger nie brał udziału w kręceniu Terminatora 4. Oficjalnie mu nie wypada, jako gubernatorowi Kalifornii, a tak naprawdę po prostu ma brzuszek duży. Idzie w ślady Marlona Brando : O

[Sci-Fi] Terminator

^Szarak

Odp.: 19
Wyś.: 4.530
Terminator 1 - absolutna klasyka. Dla mnie film trochę zbyt offowy, momentami odrzuca, aczkolwiek trzeba to przyznać - to kawałek świetnego kina. Doskonale ukazany T-800 - szczególnie w finałowych scenach, gdzie nie mogą go udupić, zawsze przychodzi mi na myśl dobitne "o, !?".

Terminator 2 - Wszystko co najlepsze z dwójki + ogromny budżet i więcej Arniego. Zdecydowanie najlepsza część Terminatora, która mimo wielu lat nie straciła na świeżości - czego nie można powiedzieć o jedynce.

Terminator 3 - Conor cipa, ale po za tym nie jest aż tak zły jak mówią.

Terminator 4 - Mimo wszystkich negatywnych opinii - dla mnie fajny film. Scena końcowa może i do dupy, ale pierwsze 40 minut mistrzowskie. Ponadto zajebisty, postapokaliptyczny klimat i Connor, który w końcu wygląda na przywódcę ludzi w świecie pełnym gruzów. Z drugiej strony irytowały mnie dosyć częste błędy fabularne, no ale cóż. Ja polecam.

[Sci-Fi] Transformers 2: Zemsta Upadłych (2009)

^Szarak

Odp.: 1
Wyś.: 725
Widziałeś jedynkę? Widziałeś dwójkę. Lubisz odmóżdżające filmy? Polubisz Transformery 2. Jesteś napalony na wirtualne, komputerowe twory? Pokochasz Megan Fox. Świetny humor to według ciebie dwa pieprzące się psy? Uśmiejesz się do rozpuku. Anyway, poza efektami film nie ma nic. Ja się wybrałem do kina właśnie z oczekiwaniem na mnóstwo walk robotów i nic więcej i nie zawiodłem się. Ot, tyle.

[Fantasy] Siewca Wiatru

^Szarak

Odp.: 10
Wyś.: 3.251
Siewca Wiatru jest już dosyć słynną w fandomie książką. Jednak wielu ludzi, w tym ja, podziela opinię że jeśli chodzi o tak zwany "cykl anielski", to lepiej wyszły autorce opowiadania, publikowane tu i ówdzie, a także zebrane w tomie opowiadań "Obrońcy Królestwa". W dłuższej formie Kossakowska sprawdza się nie aż tak dobrze. Plusem na pewno są postacie, szczególnie Frey i jego archanielscy koledzy, wartka narracja, brak dłużących momentów. Minusem - nieciekawy wątek miłosny. Cały cykl anielski jest wart polecenia, a sam "Siewca..." jest dobrym, nie wybitnym, ale dobrym zwieńczeniem przygód aniołów i demonów.

Pozdrawiam.

[Fantasy] Wylęgarnia. Śmierć zrodzona w Pradze

^Szarak

Odp.: 1
Wyś.: 871
Lubię książki Žambocha. Po dwóch tomach Na Ostrzu Noża, dwóch tomach Krawędzi Żelaza, Bez Litości (oraz Sierżancie, który dzieje się jednak w innym uniwersum) które to wszystkie książki opowiadały o złych, silnych, potężnych badassach ale jednak z dobrym sercem, kopiącym dupy wszystkim naokoło, spodziewałem się odskoczenia od standardu w "Śmierci...". Niestety, jedyne co się zmieniło, to sceneria i płeć głównego bohatera, w tym przypadku bohaterki. Poza tym mamy to co zwykle, czyli zło nie jest do końca złem, eksperymenty, i, standardowe, bohater-prawie-umarł-ale-jednak-nie-umarł. Reasumując: Žambocha, jak wspomniałem, lubię. Ale jeśli jego książki dalej będą wyglądały tak samo, chyba przestanę.

[Fantasy] Zakon Krańca Świata

^Szarak

Odp.: 2
Wyś.: 1.554
Zakon Krańca Świata jest przyjemnie napisaną, lekką książką. Wysoko oceniam fragmenty pierwszej połowy pierwszego tomu, później niestety fabuła toczy się mniej interesująco, choć z przebłyskami. Wspomniane przez Enda blowmindingi nie wyszły Kossakowskiej najlepiej - rytuał pod sam koniec drugiego temu był zwyczajnie nudny. Chociaż na przykład wypędzanie choroby wyszło świetnie. Postacie nie były specjalnie wyraziste, poza Larsem i doktorkiem, który pojawia się na chwilkę. Ogółem, książki nierówne, ale mimo to z przyjemnością przeczytałem każdą po dwa-trzy razy.

Jak powstał Twój nick?

^Szarak

Odp.: 163
Wyś.: 39.708
Kurde, czy tylko mi na tym forum Hyde kojarzy się z świetną książką opowiadającą o pewnym doktorze, a nie śpiewającym Azjatą? : O
Strony: 1, 2, 3 ... 62, 63, 64  następna
Przejdź do:  
Dragon BallForum DB NaoAnime GakureAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2017 DB Nao
Facebook