Forum Dragon Ball Nao

» Neon Genesis Evangelion

Strony:   1, 2

Co sądzisz o NGE?

Co sądzisz o NGE?
NGE? A co to w ogóle jest? 17,39% 8 17,39%
Jest beznadziejne... 6,52% 3 6,52%
W sumie spoko :) 28,26% 13 28,26%
Taak... rewelacja :) 32,61% 15 32,61%
Nie czytałem, nie oglądałem 15,22% 7 15,22%
Wszystkich głosów: 46
Endzik Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Kutang ]
Endzik
Dni na forum: 5.119
Plusy: 25
Posty: 2.091
Możliwa spojleroza, więc niech niektórzy uważają.

Zabierając się do Evangeliona spodziewałem się - za opiniami wielu ludzi - najlepszego anime na świecie. No i po pierwszym odcinku rozczarowałem się. Tak było mniej więcej do połowy, kiedy to fabuła się rozwinęła, a akcja nabrała tempa. Ostatnie dwa odcinki to totalna przepierka mózgu, z płukaniem w kwasie siarkowym włącznie. Tak popieprzonego zakończenia jeszcze nie widziałem - właśnie koniec serii telewizyjnej stanowi o wartości tego anime. I choć ciężko to przetrawić na trzeźwo, a odcinki ciągną się niemiłosiernie, to warto obejrzeć NGE tylko dla nich. Jednak dla mnie tytuł ten jest co najwyżej dobry. Dwa bardzo dobre odcinki i dziesięć dobrych, to ilość niewystarczająca do stwierdzenia, że jest to anime wybitne. Za kompletne nieporozumienie uważam natomiast End of Evangelion. Nie wiem, co twórcy sobie myśleli (to znaczy wiem - myśleli o kasie) kiedy tworzyli fabułę pod ten film, ale zawiodło mnie to. Spodziewałem się czegoś, co w serii TV nie było pokazane. Tymczasem to, co zostało nam zaserwowane tylko spłyciło to, co zaprezentowano w 25. i 26. odcinku. Wszystko stało się tak jasne i czytelne, aż szkoda słów. No i ten motyw z półdzikimi Evami - Aniołami, oj. Symbolika religijna Evangeliona jest... płytka. Nie rozumiem zachwytów nad tym aspektem. Oprócz tego, pokazano nam to, co w każdym anime - pragnienia i marzenia człowieka, sposób w jaki do nich dąży - inna forma, ale treść ta sama. Kreacja postaci. W anime dobrze ukazaną postacią jest tylko Misato. Trochę z tyłu jest Ritsuko i Asuka. Reszta jest potraktowana po macoszemu...
Jako, że w zwyczaju mam przeczytanie mangi po uprzednim obejrzeniu anime, nie inaczej było tym razem. Początkowo obawiałem się, że anime będzie od mangi lepsze, ale tak nie było. Manga po pewnym czasie staje się... inna. Główna różnica to przekaz, a sprawcą tej różnicy są właśnie postacie - to co w anime zaniedbano, w mandze jest ukazane bardzo dobrze. Anime zdecydowanie mówi o klęsce, przed którą obronić po prostu się nie da. Ludzkość oczekuje apokalipsy, a gdy ta nie nadchodzi, sprowadza ją na siebie sama. I nikt nie robi nic, żeby temu zapobiec. Manga to kontrast serii TV, jeśli chodzi o postawę, zachowania. Tu wiele osób stara się coś zmienić - zwłaszcza Kaji, który ma swoje postanowienie z lat młodzieńczych. Jeszcze słowo o postaciach, bo aż żal nie wymienić ulubionych bohaterów:
- Kaji - imo najbarwniejsza i najbardziej zagadkowa postać. Niejednoznaczny człowiek, który nie mógł stać i biernie patrzeć na to, co dzieje się dookoła niego. Można powiedzieć, że był on mentorem Shinjiego.
- Toji Suzuhara - najlepsza postać w mandze. Ten chłopak żył, autentyczność tegoż bije na głowę wszystkich innych.
- Gendo Ikari - najlepsza postać w anime. Kompletny bohater negatywny. Totalny brak emocji, opanowanie i stoicyzm - poza jedną wyjątkową sytuacją. Miał swój cel i dążył do niego za wszelką cenę. Jeśli miał jakieś uczucia, to obstawiałbym miłość - do swojej żony.
- Shinji Ikari - w anime katastrofista, w EoE przerobiony na totalnego emo. W mandze lepiej poznajemy jego historię, rozumiemy pewne zachowania. Bardziej cyniczny.
- Rei Ayanami - w anime lalka, wyprana z uczuć. W mandze dziewczyna, która poznaje świat i zaczyna otwierać się na innych ludzi.
Best of da best:
- Pen-Pen - penguin ftw!

W sumie tyle. Jak ktoś ma 2 dni, może obejrzeć/przeczytać.
Videl_C18 Kobieta
Wojownik
Wojownik
Videl_C18
Wiek: 29
Dni na forum: 4.861
Posty: 34
Skąd: Vegeta
Ja o Evangelionie dowiedziałam się od koleżanki. Ale chyba z pół roku minęło zanim je naprawdę oglądnęłam. Mi się podobało, chociaż czasem denerwujące były takie 'stopy' w kadrze, trwające 10-20 sekund (czas na refleksje).

I promised to depart just promise one thing,
kiss my eyes and lay me to sleep.
Minari Kobieta
Ziemianin
Ziemianin
Minari
Wiek: 28
Dni na forum: 4.490
Posty: 22
Skąd: W-wa
NGE? Podziwiam, uwielbiam i nie żałuję czasu, jaki poświeciłam na oglądanie. Zabierałam się do niego z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony szacunek dla bardzo znanej i cenionej serii - z drugiej obawa przed rozczarowaniem (bo jeśli tyle osób wychwala... ), a do tego jeszcze mała awersja do mechów.

Nie rozczarowałam się. Klimat postapokaliptyczny był wg. mnie bardzo dobrze oddany. Aż czuło się to, że znany nam świat nie istnieje. Mechy były - owszem, ale okazały się nie byc jakimiś byle "robocikami", a czymś więcej.

Bohaterowie? Podobało mi się niecodzienne podejście do nich. Każdy miał jakieś traumatyczne przeżycia, każdy miał jakiś wyróżniający charakter. Zaskoczyła mnie postac Shinjiego - głowny bohater, a taka przysłowiowa ciota... miła odmiana po tych wszystkich "super-hiper-mega ratującyh świat itp.....". Nie dało się też zapomniec Asuki - niby taka silna, pewna siebie, a okazało się, że gdzieś głęboko w sobie brakuje jej czegoś...

NGE gorąco polecam - klasyka, ale tez warto obejrzec chociaż ze względu na naprawdę ładne mechy (a o te w ostatnich czasach cięzko!!!).

Obraz
Igen, jött egy gyöngyhajú lány,
Álmodtam, vagy igaz talán,
Így lett a föld, az ég
Zöld meg kék, mint rég,
Igen, jött egy gyöngyhajú lány,
Álmodtam, vagy igaz talán.
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 33
Dni na forum: 6.283
Plusy: 72
Posty: 14.322
Skąd: ふざけた時代
Ja się nieco zawiodłem na anime. W końcu słynny klasyk, a pojawianie się kolejnych dziwnie wyglądających Aniołów w różnych miejscach (wnętrze wulkanu, orbita), nieodparcie kojarzyło mi się z równie dziwnymi potworami z filmów o Godzilli, lol. Ale ogólna fabuła na plus, zawiła dość, ostatnie odcinki straszne.

Do mechów nic nie mam, ale te tutaj stoją na zdecydowanie wyższym poziomie niż w standardowych anime, nie one są tu najważniejsze.

Znakomity opening, dziś się takich już niestety nie robi
-> http://www.youtube.com/watch?v=A62011nyXNI

Regulamin Forum | AnimePhrases ~ cytaty z anime i mang (en, ja) | MAL | Twitter · YT
FungaFuFu Kobieta
Saiyanin
Saiyanin
FungaFuFu
Wiek: 24
Dni na forum: 4.547
Posty: 192
Skąd: Olsztyn :)
Mi się w ogóle nie spodobało NGE. Było dla mnie zbyt psychologiczne. Po prostu nie łapałam niektórych wątków. A ostatniego odcinka to wcale nie rozumiałam. Każdy bohater miał jakieś załamanie psychiczne i nikt nie miał matki . To zdecydowanie nie jest anime dla mnie.

Anime na zawsze !!!
Endzik Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Kutang ]
Endzik
Dni na forum: 5.119
Plusy: 25
Posty: 2.091
Właśnie obejrzałem pierwszego Rebuilda i mogę opisać go jednym słowem: mistrzostwo.
Poprawiona grafika, muzyka absolutnie genialna, lepszej sobie w tej chwili w anime nie przypominam. Z fabuły wywalono trochę dłużyzn i to wyszło filmowi na dobre, pierwszy raz film anime trwający więcej niż 1,5 godziny oglądało mi się tak dobrze, że nie zauważyłem, kiedy minął.
Podchodziłem sceptycznie, bo myślałem, że to będzie kolejny Death & Rebirth, ale rozczarowałem się pozytywnie. Duży plus, kto oglądał wcześniej NGE powinien obejrzeć 1.11. Jutro biorę się za 2.22.

[ Dodano: 09.06.2010, 11:58 (po 13 godzinach 51 minutach) ]
Druga część jeszcze lepsza niż jedynka.
picaZananasem
Super Saiyanin 3
Super Saiyanin 3
[ Klan Kutang ]
picaZananasem
Dni na forum: 4.041
Plusy: 2
Ostrzeżenia: 5
Posty: 1.133
Skąd: z Polski
NGE w całości oceniam trochę ponad przeciętnie. Poczynając od kreski, a na fabule kończąc, nie zostałem jakoś mile zaskoczony Sam koniec jak dla mnie ratuje tą serię, który był zajebisty.

"...nie pasuję do tej pedalskiej sztafety... “
Byczusia Kobieta
Kami
Kami
[ Klan Takeda ]
Byczusia
Wiek: 28
Dni na forum: 4.951
Plusy: 6
Posty: 4.729
Skąd: z świata snów i marzeń
Niedawno skończyłam oglądanie tego i co mogę powiedzieć? NGE na mnie zrobiło wrażenie pozytywne.
Opening- cudo, ciągle go nucę.
Kreska- ładna, ładna, w sumie mogłaby być ładniejsza, ale cóż
Fabuła- jedyny minus który mnie irytował to to, że nikt nie miał matki. Ale cóż, lubię ogólnie psychologiczne wątki. No i te walki z aniołami- ciekawy pomysł. I kolejny, że dzieciaki pilotują maszyny-ciekawy nie powiem.
Postacie- no cóż. Moją ulubioną jest stanowczo Rei- choć przeważnie nie lubię takich zimnych postaci(chyba, że to czarne charaktery. Ale ona była też bardzo nieśmiałą osobą. Plusy ma za swoją racjonalność i rozsądek.
Misato- ona potrafiła mnie rozbawić. Np. z rana czasem piła Sake. Poza tym miała też sporo zalet. I to jak ona chciała się zemścić na aniołach(jej tekst): ,,Nie lubię NerV-u. Chcę się tylko zemścić na aniołach". Podobało mi się to, jak prowadziła te wybrane dzieci. Chociaż paimętam, jak chciała poświęcić Asukę,Shinji i Rei w walce. I jej chłopaka z którym zerwała. Druga moja ulubiona postać zaraz po Rei.
Shinji- zbytnio nijaki dla mnie. Irytował mnie jego charakter. Taki wycofany( po części ok, jestem w stanie go zrozumieć- ojciec się od niego mocno oddalił). I to jego nadmierne przejmowanie się opinią innych.
Asuka- jej tak jak Shinjiego nie lubię. Zbyt zarozumiała i wyniosła, ma zbyt duże mniemanie o sobie. W ogóle jak do Shinjiego się bez przerwy odnosiła, ech. Chociaż czasem była u mnie na +.
Pen-pen- rozbawiał mnie
Hikari- no cóż, nic do niej nie mam nie zdążyła mnie sobą zrazić.
Do kolegów Shinjiego nie mam nic a nic
I ten były chłopak Misato- racjonalny, wyrozumiały.
Co do zakończenia- było dziwne i nudne. Spodziewałam się na koniec ostatecznej jakiejś walki a nie takiego byle czego.
Pozdrawiam.

[img][/img]
,,Nie możesz poświęcić życia za ukochaną osobę, musisz żyć ,by jej chronić"
,,W świecie ninja ci, co łamią zasady są śmieciami. Ale ci, co porzucają swoich przyjaciół są gorsi niż śmiecie"
[http://yog-sothoth.tanuki.pl/main/licznik/byczusia/250x50.png]
,,Bo jeśli głupotą jest obrona życia
Będę głupcem do ostatniego dnia"
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 42
Dni na forum: 4.946
Plusy: 3
Posty: 1.270
Skąd: Kuopio, Suomi
Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że żadne anime w moim umyśle nie urosło do rangi takiego demona jak Evangelion. Większość użytkowników DB Nao była berbeciami, kiedy ten serial wywoływał histerię/schizę w latach 95-96. Ja byłam akurat w trakcie manii Sailor Moon, a Evangelion był jak zgrzyt paznokci na szkle. Nawet w Polsce, gdzie boom na m&a dopiero się rozpoczynał, nie można było nie słyszeć - z ust ludzi, którzy w m&a siedzieli po uszy. Ich słowa, rozbrzmiewające echem zachwytów z całego świata, były wtedy jak wyrocznia. Nawet osoba, która w życiu na oczy nie widziała nawet kawałka Evy, potrafiła wyrecytować z pamięci imiona i nazwiska bohaterów i ich seiyuu, znała na pamięć piosenkę z openingu i generalnie miała poczucie, że chodzi o coś, czego w m&a wcześniej nie widziano.

Zajęło mi 15 lat zabranie się do tego tytułu - i choć nie uważam się za osobę strachliwą, w tym wypadku przyznaję, że przez 15 lat zbierałam właśnie odwagę. Wtedy, w drugiej połowie lat 90-tych nie chciałam się Evie poddać, nie chciałam popaść w to szaleństwo (którego w ogóle nie rozumiałam), całą tematykę uważałam za brutalną - a samo anime prawdopodobnie za przereklamowane. Musiało minąć 15 lat, bym się odważyła do Evy zajrzeć. Musiało minąć 15 lat, podczas których obejrzałam setki innych anime, by czuć się odpowiednio mocna na zetknięcie z Evą. Dopiero teraz byłam w stanie chociaż udawać, że to jest po prostu jedno z wielu anime, jakie można obejrzeć.

Uspokoiłam się. Obejrzałam 26 odcinków serii TV i moja psychika pozostała nienaruszona. Myślę, że teraz jestem w stanie pojąć, dlaczego Eva była w latach 90-tych hitem na tak wielką skalę. To jest dobre anime. Nie nudzi i nie dłuży się. Ogląda się bardzo gładko. I chyba rzeczywiście mało co w tamtych czasach oferowało takie zejście w psychikę bohatera. Teraz to już niemal standard - ale w latach 90-tych standardy m&a były nieco inne. Reszta będzie od myślników.

Evangelion to rzeczywiście po prostu jedno z anime. Nie demon.

Shinji był emo - jeszcze bardziej, niż go o to podejrzewałam - co z pewnością było nowością w latach 90-tych. A może po prostu zachowywał się tak, jak każdy powinien w takiej sytuacji?

Rei nie była lalką, choć była, kim była.

Asuka nie była potworem, całkiem dobrze można ją zrozumieć.

Myślę, że - co ciekawe - Rei i Asuka wypadły na korzyść w kontekście moich wyobrażeń o nich. Shinji z kolei... Cóż, generalnie nie trawię tego typu bohaterów, jednak w jego przypadku miałam przeczucie, że nie jest do skreślenia.

Właściwie na sam koniec trudno mi wskazać postać, której bym nie lubiła. Wszystkie są takie ludzkie, nawet jeśli niezupełnie dadzą się lubić. Najbardziej chyba przekonuje mnie Misato.

Jeśli chodzi o fabułę, to seria TV pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Kim są Anioły? Lilith i Adam? O co chodzi Seele? Czy model 1 to rzeczywiście matka? Czy to wszystko było prywatnym programem zbawienia Shinjiego?

Wspomniana psychologia rzeczywiście robi wrażenie - i mnie zupełnie nie razi. Temat psychoanalizy jest mi wybitnie znajomy. Jeśli anime miało na celu pokazanie psychiki i jej mechanizmów, to nie mogło być lekko, łatwo i przyjemnie - musiało być męcząco, bo na takie rzeczy nie da się patrzeć z przyjemnością.

A mimo to anime okazało się znacznie mniej brutalne, niż się spodziewałam - kolejny plus.

I jeszcze Kaworu. 15 lat temu usłyszałam, że jest fajny, że to, że tamto - nawet nie pamiętam co. Wiem, że - jakoś - stał się moją ulubioną postacią. Śmieszne, totalnie śmieszne. Może podświadomie wiedziałam, że on jest tylko (i aż) mignięciem płomienia - to niemal okrutne. I chyba ta podświadomość została teraz potwierdzona, zyskała poparcie. Przecież on się pojawia i nuci Odę do Radości z IX Symfonii. Jakże bym mogła kogoś takiego nie przygarnąć do serca? To jedno by mi wystarczyło...

Seiyuu - są postaciami, nie są seiyuu. Megumi Ogata jest Shinjim (i, jak zawsze, wspaniała - choć wolę ją w innych rolach). Megumi Hayashibara jest Rei (nie Liną). Mitsuishi Kotono jest Misato (genialna w tej roli, aż się nie spodziewałam po Sailor Moon). Świetna robota.

Czy mogę mieć nadzieję, że filmy trochę mi rozjaśnią w głowie w kwestii wymienionych wcześniej pytań?

Daję 9/10. Za całokształt. (Oczywiście ocena nijak się ma do osobistego odbioru - demon, nawet oddemonizowany, nie może trafić na listę "ulubionych".)

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"Even though I'm worthless... thank you... for loving me...!"

Obraz
kirin.pl


Ten post był edytowany 1 raz, ostatnio zmieniony przez clio: 26.09.2011, 16:43
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 33
Dni na forum: 6.283
Plusy: 72
Posty: 14.322
Skąd: ふざけた時代

Regulamin Forum | AnimePhrases ~ cytaty z anime i mang (en, ja) | MAL | Twitter · YT
clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 42
Dni na forum: 4.946
Plusy: 3
Posty: 1.270
Skąd: Kuopio, Suomi
Tak mnie jeszcze naszło na kilka przemyśleń, między innymi po obejrzeniu filmów. We wtorek włączyłam sobie pierwszy film z cyklu (podobno) Rebuilt, czyli "You Are (Not) Alone". Szybko przekonałam się, że oglądam właściwie dokładnie tę samą historię co w serii tv, i potem naszła mnie refleksja, że jeszcze trzy dni wcześniej nie spodziewałabym się, że zdarzy mi się obejrzeć Evangeliona dwa razy. Że J A zobaczę - z własnej i nieprzymuszonej woli - tę samą opowieść. Tymczasem, im więcej myślę o Evie, tym bardziej dochodzę do wniosku, że podoba mi się to.

Myślę, że ma to dwie przyczyny. Pierwsza jest czysto psychologiczną - acz niespodziewaną - reakcją: kiedy po 15 latach udało mi się oddemonizować Evangeliona, wzbudziło to we mnie jakieś poczucie zwycięstwa, może nawet upojenia, które sprawiło, że zaczęłam patrzeć na tę serię z zupełnie odwrotnym nastawieniem. Poczułam się w jakiś sposób związana z tym anime, którego się bałam, a które okazało się zupełnie znośne i wyżej wspomnianych obaw w żaden sposób nie potwierdziło. (W sumie pamiętam z życia przypadek, kiedy nie mogłam znieść koleżanki z klasy (IV klasa SP), a jak już się poznałyśmy, to zostałyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Może to coś w tym rodzaju.) Ta przyczyna jest więc niejako zupełnie niezależna od samego Evangeliona i bardziej wynika ze mnie samej.

Druga przyczyna też jest psychologiczna - ale inaczej. Druga przyczyna leży dokładnie w samym Evangelionie, w samym sercu Evangeliona: w Shinjim Ikarim. Kiedy tak sobie w niedzielę i poniedziałek, i we wtorek też, myślałam o Shinjim, doszłam do wniosku, że chyba nigdzie, przez całe życie, w żadnym anime nie spotkałam się z tak dogłębną analizą psychologiczną ludzkiej postaci, z takim zagłębieniem się i przedstawieniem mechanizmów ludzkiego postępowania. Z takim obnażeniem psychiki i ukazaniem w najróżniejszych aspektach. Evangelion okazał się dostarczyć duchowej rozrywki - i przyjemnej pracy - psychiatrze ze swoistym zamiłowaniem do psychoanalizy.

Shinji Ikari jest niezwykły - zwłaszcza jak na bohatera shounen (?) mangi/anime. Nie jest superbohaterem, nie jest młodzieńcem z zaledwie "pewnymi" traumami, nie jest szlachetnym wojownikiem o pokój zdolnym do altruistycznych poświęceń dla innych. Shinji Ikari jest osobowością ukształtowaną przez przewlekłą depresję - i jest przy tym odrażający. I nawet zachwycający. W poniższej wypowiedzi wszystkie słowa "jest" można zamienić na "wydaje się" - bo, koniec końców, to jest analiza (i tym samym spekulacje) osoby zewnętrznej, a o tym, jaki jest Shinji naprawdę, wie tylko jego stwórca, Hideaki Anno.

Shinji jest osobą zupełnie pozbawioną kręgosłupa. Idzie po linii najmniejszego oporu, postępuje według zaleceń, nakazów i woli innych - bo tak jest najłatwiej. Ma zerowe poczucie własnej wartości, pragnie przypodobać się innym, pragnie ich akceptacji, postrzega siebie li tylko poprzez pryzmat przydatności dla innych, co stawia go przed ciężkimi wyborami. Jest egoistyczny i zapatrzony w siebie, ma potrzebę chronienia siebie w pierwszej kolejności. Stale w konflikcie: nie chce umrzeć, ale boi się żyć. Ucieka od problemów, ucieka od tego, czego nie lubi. Podejmuje decyzje, z których się wycofuje, kiedy okazują się jeszcze gorszymi dla niego ewentualnościami. I doskonale zdaje sobie sprawę z tego wszystkiego: siebie w ogóle nie szanuje i sobą pomiata, jednak nie potrafi się zmienić.

Taki człowiek nie jest najlepszym kandydatem na zbawcę świata.

Jednocześnie nie można go skreślać jako nieudany przypadek. Są chwile, sytuacje, w których potrafi zachować się zupełnie nie-egoistycznie, ryzykować życie dla innych, nie dla własnej korzyści. Jakby na chwilę potrafił zapomnieć o sobie i wyjrzeć poza własny krąg widzenia.

Pod pewnymi względami Shinji jest najbardziej prawdziwym bohaterem, jakiego można sobie wyobrazić. Jest w stu procentach ludzki i to przedstawienie mnie zachwyca, choć on sam wzbudza odrazę. I powoduje do refleksji: czy można człowieka potępiać za to wszystko wymienione powyżej? Przecież tak naprawdę da się go zrozumieć. Ciekawa sprawa.

Drugi film, "You Can (Not) Advance", nie wzbudził mojego entuzjazmu. Mam wrażenie, że twórcy postanowili tym razem trafić w gusta nowego pokolenia i postawili na pozytywne cechy Shinjiego. To ciekawy zabieg: zrobić z niego właśnie superbohatera - chłopca z ranami i problemami, który jednak koniec końców zawsze wybiera szlachetnie. Można powiedzieć, że tutaj Shinji jest cool. Negatywne aspekty jego osobowości zostały zręcznie odsunięte na dalszy plan, przysłonięte tymi szlachetnymi i wielkimi wyborami. Często mam wielką ochotę zobaczyć niektórych bohaterów właśnie w takiej kreacji (najlepszy przykład to Inoue Orihime) - jednak w tym przypadku tak naprawdę o wiele bardziej pasuje mi kreacja z serii tv, ta sprzed 15 lat. Na tę nową patrzy się miło, jest o wiele przyjemniejsza w odbiorze i w ogóle wydaje się, że "tak powinno być" - ale to nie jest ten Shinji. To jest ktoś inny, dojrzalszy, zdrowszy, z mniejszą dewiacją i o wiele bardziej kompletną psychiką. Nie skrzywiony Shinji, ale po prostu nieśmiały Shinji.

PS. Drugi film w ogóle wydaje się niemal cukierkowy na tle całości. Miła Asuka, dziewczęca Rei i bohaterski Shinji - tak, to się na pewno podoba widzom XXI wieku. Mnie osobiście w filmach podobają się jedynie Anioły w nowej wersji graficznej - to jest naprawdę cool i zachwyca. No i w piosence z endingu, "Beautiful world", też się zakochałam. Natomiast czuję się podstępnie oszukana, bo mój ulubiony bohater pojawił się na minutę w końcówce pierwszego i po napisach drugiego, choć można się było spodziewać jego aktywnego udziału - chyba zdobył w swoim czasie popularność, skoro twórcy uprawiają taką komerchę i żerują na uczuciach biednych fanek.

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"Even though I'm worthless... thank you... for loving me...!"

Obraz
kirin.pl

clio Kobieta
niestowarzyszona
Admin no onēsan

niestowarzyszona<br />Admin no onēsan
clio
Wiek: 42
Dni na forum: 4.946
Plusy: 3
Posty: 1.270
Skąd: Kuopio, Suomi
Obejrzałam trzeci film i jestem:
O czym to było??? A poza tym zbyt okrutne. Znów. Czemu to zawsze musi być Kaworu-kun???

"Dom jest tam, gdzie ktoś o Tobie myśli"
"Ore to koi, onna"
"Even though I'm worthless... thank you... for loving me...!"

Obraz
kirin.pl

Kenji Harima Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Kenji Harima
Wiek: 30
Dni na forum: 2.352
Posty: 375
Coś się szykuje i tym razem chyba na pewno...

https://www.youtube.com/watch?v=-xezMJ2s50E

https://www.youtube.com/watch?v=w12GCZoSauI

SPOILER

Ciekawe, czy sprawdzi się jedna z najpoważniejszych i w sumie najmocniejszych teorii co do RoE tzn. że to co oglądamy to tak naprawdę przyszłość, a właściwie RESET świata spowodowany przez Shinjego, który pragnie "szczęśliwego zakończenia". Niby geneza powstania tych filmów była taka, że "Rebuild..." miał za zadanie mieć dużo bardziej przejrzystą i zrozumiałą dla widza fabułę (+ wyjaśniać pewne nierozwiązane wątki) niż seria TV i EoE, ale póki co to efekt jest odwrotny do oczekiwanego

Osobiście jestem zwolennikiem tych przypuszczeń, ale mam pewne obawy -> z racji tego, że wydarzenia generalnie się... powtarzają to obawiam się jakiegoś kupy-endingu o niemożliwym do pokonania/ominięcia wszechmocnym przeznaczeniu
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 33
Dni na forum: 6.283
Plusy: 72
Posty: 14.322
Skąd: ふざけた時代

Regulamin Forum | AnimePhrases ~ cytaty z anime i mang (en, ja) | MAL | Twitter · YT
Kenji Harima Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
Kenji Harima
Wiek: 30
Dni na forum: 2.352
Posty: 375
Ktoś może miał okazję obejrzeć najnowszą część?

Wkrótce "premiera" na Amazon Prime, ale jako że nie mogłem się doczekać to zdążyłem przeczytać wszystkie możliwe spoilery. Nie ukrywam, że treść w nich zawarta jeszcze bardziej mnie zachęciła do seansu.

W sumie można śmiało powiedzieć, że
dwie największe teorie odnośnie Rebuildów w pewnym sensie potwierdzają się
vegeta391 Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
vegeta391
Wiek: 27
Dni na forum: 4.862
Plusy: 4
Posty: 1.636
O, w końcu wyklepali, trzeba obejrzeć w takim razie.

Obraz
Testy o db: 1 i 2
MyAnimelist
Warto posłuchać:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Shounen
*SōheiMenos 「僧兵メノス」
SōheiMenos 「僧兵メノス」
Shounen
Wiek: 33
Dni na forum: 6.283
Plusy: 72
Posty: 14.322
Skąd: ふざけた時代
Zdążyłem zapomnieć, co było w poprzednich częściach, ale bynajmniej nie zamierzam znowu ich oglądać.

Regulamin Forum | AnimePhrases ~ cytaty z anime i mang (en, ja) | MAL | Twitter · YT
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony:   1, 2

Forum DB Nao » » » Neon Genesis Evangelion
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnimePhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2021 DB Nao
Facebook