 Jak wiecie do dzisiejszego dnia wychodzą co nowe to gry, niektóre zbijają fortuny, a inne cieszą się mniejszym zaufaniem. Tak samo jest z grami spod szyldu Dragon Ball. Gier związanych z tą tematyką jest mnóstwo, lecz tak jak wszystkie gry, są lepsze i gorsze typy. Teraz postaram się wam przedstawić historię powstawania i ewoluowania z dnia na dzień gier z tematyką słynnej mangi Akiry Toriyamy "Dragon Ball".
Był rok 1985, manga Dragon Ball cieszyła się wielką popularnością, jej egzemplarze sprzedawały się w zawrotnym tempie. Na twarzach wielu osób zawitały uśmiechy, że mogą być w posiadaniu tak świetnego komiksu. Historię o małym chłopcu, który zwał się Son Gokū każdy przyjął bardzo dobrze. Gdy pewni producenci gier zobaczyli, że ta manga cieszy się wielkim zaufaniem wśród fanów, postanowili stworzyć grę z podobną tematyką. Tak też się stało.
W roku 1986 firma Bandai wypuściła na rynek pierwszą grę związaną z Dragon Ballem o nazwie "Shen-Ron no nazo". Gra sprzedawała się jak świeże bułeczki. Każdy, kto posiadał konsolkę Nintendo szybko biegł do sklepu, by móc zakupić tę grę. W grze kieruję się małym Son Gokū, a za zadanie mamy uratować Bulmę, śmiało przechodząc przez wszystkie czyhające na nas pułapki. Gra nie była za dobra (jak na dzisiejsze czasy), słabo grywalna, grafika beznadziejna, poziom też bardzo niski, lecz to wcale nie przeszkadzało fanom przejść tej gierki. Producenci zbili dość dużo pieniędzy, by móc pracować nad następną grą.
 Następną grą, która na długi czas zainspirowała graczy była "Daimao Fukkatsu", wyprodukowana w 1988 roku. Gra oparta jest na systemie karciankowym, co bardzo się podobało fanom. Po wyjściu m.in. tych dwóch wspaniałych gier, każdy z natchnieniem spodziewał się następnych, które zaspokoją głód graczy.
W roku 1989 ukazała się wspaniała gra, która wstrząsnęła całym światem Dragon Balla. Każdy czekał na porządną grę, dostali taką, co przerosła nawet ich oczekiwania. Gra "Legendary Super Warriors" wyprodukowana przez trzy firmy: Bird Studio, Shueisha i Toei Animation, sprzedawała się jeszcze bardziej, niż "Shen-Ron no nazo". Ta gra przerosła wszystkich! Udoskonalone dźwięki, grafika wspaniała (jak na tamte czasy), wybór wielu ataków, fizycznych jak i psychicznych, super przebieg akcji. I co najważniejsze, gra pokazywała losy naszych bohaterów od zjawienia się Raditza, aż do śmierci Bū. Gracze byli zaspokojeni na bardzo długi czas, ponieważ przejście tejże gry, trochę czasu wymagało. Wszystko było oparte na systemie karciankowym, który był znany w tamtych czasach chyba każdemu. Wielu fanom spodobał się IQ wrogów, który jest naprawdę wysoki. Samym atakowaniem nic nie można było zdziałać, w grze trzeba było użyć trochę logiki, by móc wymyślić na daną walkę jakąś porządną strategię. Od tej pory każdy starał się stworzyć coś lepszego od hitu "Legendary Super Warriors". Gracze byli spokojni i bardzo uradowani tą grą, tak więc różne firmy zajmujące się tworzeniem gier Dragon Ball mogły spokojnie wziąć się za tworzenie następnych produktów.
W roku 1990 ukazała się gra "Kyōshū! Saiya-jin" zrobiona przez ludzi z Bandai, lecz wielkiego znaczenia nie miała. Rozeszła się bez większego echa.
Natomiast w 1991 Bandai stworzyło "Evil Freezer" ("Gekishin Freezer"). Gra opierała się na znanym już systemie karciankowym, a zaczynało się ją przybyciem na Namek. Wielu zainteresowało się tą nazwą, lecz nadal żadna gra nie była w stanie przebić wspaniałego hitu "Legendary Super Warriors".
 Gdy już wszyscy byli myśli, że nie powstanie lepsza gra od stałego ciągle hitu, stało się coś, co szybko odmieniło ich zdanie. W 1992 Bandai ponownie zaatakowało rynek, tym razem z grą "Legends Of Super Saiya-jin". Gra ponownie była oparta na systemie karciankowym. Każdy kto posiadał konsolkę Super Nintendo zakupił ten produkt z myślą, że ujrzą dzieło lepsze, niż "Legendary Super Warriors". I tak też się stało, wszędzie zaczęły krążyć wiadomości o tym, że "Legend Of Super Saiya-jin" to najlepsza gra związana z Dragon Ballem. Dużo ludzi się tego posłuchało i od razu zakupiło tę grę. W końcu rozeszła się ona wszędzie i stała się nowym hitem. Grafika została zrobiona z precyzją, walki są naprawdę ciekawe, a przebieg akcji jest szybki - właśnie te zalety sprawiły, że ta nowa gra Bandai stała się najlepiej sprzedającym produktem na konsolkę Super Nintendo. Gra zaczynała się na porwaniu Gohana przez brata Gokū, a kończyła na zabiciu Freezera. Do dziś jeszcze tą grą wiele osób się bardzo interesuje, ponieważ jest to ciekawa gra RPG. Gracze szybko dopadli tę konsolkę i zaczęli męczyć nową grę, a Bandai mogło spokojnie i z uśmiechem tworzyć następną.
Bandai nie spoczywało na laurach, jeszcze w tym samym roku zdążyli stworzyć kolejną grę zatytułowaną "Ressen Jinzo Ningen". Była to kolejna gra RPG z systemem karciankowym, rozpoczynała się po wydarzeniach na Namek, lecz jej fabuła w ogóle nie wiązała się z oryginalną mangą Dragon Ball. Grafika i muzyka była dość dobra, lecz grywalność tutaj górowała.
Bandai ciągle pracowało nad nowymi grami i w 1993 stworzyło grę "Gaiden Dragon Ball Z", która była całkiem odmienna od prawdziwej fabuły Dragon Balla. Muzyka i grafika były dość ciekawe, lecz to było za mało, by móc zainteresować tym wszystkich.
Bandai nadal ciężko pracowało i w końcu mogli wypuścić kolejną grę na rynek. "Super Butōden 1" od razu zajęła pierwsze miejsce wśród najlepiej sprzedających się gier na konsolę Super Nintendo. Gra różni się od innych tym, że jest czystą bijatyką, co oznacza nowy typ gier z tematyką Dragon Balla.
 Jeszcze tego samego roku, czyli 1993 ludzie z Bandai ponownie zaatakowali rynek z drugą częścią gry "Super Butōden". Gra wszystkim się spodobała, ponieważ było w niej dość dużo combosów i pięknie ujętych animacji. Gra toczy się przez całą Seru Sage, a my możemy grać postaciami występującymi w tej sadze. Bandai znów zbiło sporo pieniędzy i stało się jedną z najpopularniejszych firm tworzących gry, nie tylko te z Dragon Balla.
Minął rok, a Bandai wydało kolejną część "Super Butōden", w której sterowaliśmy przez całą Bū Sagę. Więcej combosów i przeróżnych ataków spodobało się wszystkim graczom. Dla niektórych ta część jest najlepszą, a innym się bardziej podoba Super Butōden 2 czy 1. Wiemy tylko tyle, że SB 3 jest bardzo krótką, co uczyniło ją mniej wydatną.
Jeszcze w tym samym roku Bandai wydało ponownie grę związaną z tematyką DB nazwaną "Gokū Densetsu", a co o dziwo wyszła na PC! Gra polega na pokonaniu wszystkich wrogów, począwszy od Tao Pai Paia. Jednym się spodobała bardziej, drugim w ogóle.
Bandai ciągle pracowało i wypuściło jeszcze jedną grę o nazwie "Gokū Hishōden". Sprzedawała się dość dobrze, lecz jej czarno-biały obraz zniechęcał wielu graczy.
Każdy się dziwił wytrwałości producentów z Bandai, ponieważ zdążyli oni jeszcze zrobić jedną grę w tym samym roku! Była to "Bū Yū Retsuden". W czasach jej wyjścia była popularna, wielu graczom spodobał się Story Mode, który wywarł największe wrażenie na wszystkich.
Od powstania "Super Butōden" bijatyki zaczęły górować. Jeszcze w tym samym roku powstała gra "Dragon Ball Z: V.R.V.S", która wyszła tylko na automaty. Każdy fan, który miał przy sobie kieszonkowe mógł spokojnie pobić się z kolegą napajając się przy tym wielkim zafascynowaniem, otóż znów to była bijatyka.
Bandai znana już ze swojej wytrwałości zrobiła nawet czwartą grę w tym samym roku, a nazwała ją "Dragon Ball Z 2: Super Battle". Ponownie była to bijatyka, każdemu się ona spodobała, lecz nie zrobiła takiego chaosu jak "Super Butōden 1".
Nic nikt nie wiedział, kiedy wyszła kolejna gra w 1994 roku! Była to "Dragon Ball Z: The plan to eliminate the Saiya-jins, Earth Story". Ponownie jej twórcami byli ludzie z Bandai. Gra opowiadała nam zupełnie nieznaną historię naszych bohaterów, nigdzie jej nie można było spotkać, była wymyślona na potrzeby gry. Większości ludzi się to spodobało, lecz byli tacy co nie zagrali w tę grę, ponieważ, ani trochę nie wiązała się z fabułą mangi. Ogólnie gra była bardzo dobra jak na tamte czasy i zaspokajała na dłuższy czas.
 Niedługo po powstaniu tej gry, Bandai stworzyło kolejną grę "Dragon Ball Z: The plan to eliminate the Saiya-jins, Space", która była tak jakby sequelem poprzedniej twórczości. W grze spotykamy takie postacie jak Piccolo, Son Gokū, a nawet nikomu nieznany Doctor Raichi, który także został wymyślony na potrzeby gry. Gra sprzedała się w mniejszym nakładzie, niż poprzednia część, lecz i tak jest dość dobra, by móc zagrać.
W tym roku Bandai bardzo ciężko pracowało i wydało na rynek szereg wspaniałych gier związanych z mangą DB. W następnym roku, czyli w 1995 stworzyli po raz pierwszy grę Dragon Balla na platformę Sony PlayStation. Tym razem każdy, kto był w posiadaniu tej domowej konsoli mógł spokojnie pogrywać w "Ultimate Battle 22" ciesząc się dynamicznymi akcjami i wieloma obrotami wydarzeń. Była to czysta bijatyka, oczywiście nie wykorzystała wszystkich możliwości PSX'a, lecz wyglądała przepięknie. Walki są płynne i dają dużo zabawy graczowi. W grze jest dość dużo postaci do grania, bo, aż 22! Wielu na pewno przy tej grze spędziło wiele godzin bijąc co nowych wrogów. Inni, którzy nie byli w posiadaniu tej konsoli, musieli cieszyć się starszymi grami takimi jak "Super Butōden". Jednak trzeba przyznać, że Bandai naprawdę się popisało wnosząc Dragon Balla na PSX.
Jeszcze tego roku Bandai udało się stworzyć ponownie grę z tematyką Dragon Balla, lecz już na bardzo słabszą konsolkę jaką jest Game Boy Color. Gra zwała się "Dragon Ball Z Gokū Gekitōden" i rozeszła się prawie bez echa. Naprawdę trzeba przyznać, że gra ma wiele do zaoferowania i nie wiem jakim cudem nikt jej nie zauważył, spokojnie by mogła stać się kolejnym hitem. Być może było to związane z wyjściem o dużo lepszej gry "Ultimate Battle 22". Grafika w tej grze prezentuje się bardzo dobrze, jak na możliwości GBC, daje graczowi wiele zabawy i wciąga na długi czas, grywalność jest po prostu wspaniała.
Także w tym roku powstała jeszcze gra "Super Gokūden", która opowiada nam o historii Gokū od złapania pierwszej ryby, aż do Tenkaichi Budokai 22. W grze pojawiają się co chwilę ciekawe pytania, a my musimy oczywiście poprawnie odpowiedzieć. Jest to tak jakby wielki quiz ze świata Dragon Balla. Ale nie tylko tutaj o to chodzi, walki też toczymy i to naprawdę świetne. Za każdym razem coraz bardziej nam się podobają ciosy małego Son Gokū. Grafika jest średnia, ale to nie przeszkadza w rozgrywce, muzyka też taka dziwna, ale to nie wpływa ujemnie na "Super Gokūden".
 Otóż, żeby tego było mało, niedługo po tym powstała gra "Super Gokūden 2" i ta część ma do zaoferowania wiele więcej niż jej poprzedniczka, otóż tak jak wcześniej jest to quiz, ale nie tylko na nim opiera się rozgrywka. Walki są wspaniałe, wiele ciosów jest wykonanych z precyzją, a na dodatek ulepszono kontrolowanie walk, co jest wielkim plusem. Tym razem można było toczyć przygodę Gokū od walki z Chi Chi na Tenkaichi Budokai 23, kończąc ją na walce z okrutnym Freezerem. Podczas gry musimy stoczyć wiele walk i odpowiedzieć na interesujące pytania, można głośno powiedzieć, że ta gra jest godną odsłoną drugiej części "Super Gokūden" i na pewno nikogo nie zawiodła.
W 1996 Bandai stworzyli kolejną bijatykę na konsolkę Super Nintendo, a zwała się "Hyper Dimension" i można powiedzieć pełną parą, że była równa "Super Butōdenowi", a może nawet lepsza! Tak czy siak, na pewno spodobała się graczom, którzy od razu popadli w szał tej bijatyki i bez chwili wytchnienia męczyli się z kolejnymi przeciwnikami zadając im wiele ciekawych ataków i combosów. Wszystko w tej grze wykonane jest bardzo starannie, poprzedzając od aren, a kończąc na samych animacjach. Gra pod każdym względem jest wspaniała i w roku, w którym powstała zbiła niezłą kasę, niektórzy uznawali ją za pogromcę "Super Butōden", innym nawet ta myśl nie przyszła do głowy. Jednego jestem pewien - na pewno nie przebiła wspaniałej gry jaką jest "Legends Of Super Saiya-jin", która powoli popadała w przeszłość i mało kto o niej już w tych latach wspominał.
W 1997 roku Bandai przyszykowało nową odsłonę gry na Sony PlayStation, którą zatytułowali "Dragon Ball GT: Final Bout". Po raz pierwszy można było widzieć nasze wyczyny postaciami z serii Dragon Balla (GT) w kamerze 3D! Każdego fana to nieźle zszokowało. Jednego jestem pewien na sto procent - każdemu to przypadło do gustu. Jest to chyba jedyna gra, która skupia się na serii GT, a więc do wybrania mamy takie postacie jak: Vegeta, Gokū SSJ4, Trunks, Pan itp. Grafika jak na tamte lata była naprawdę wielkim szokiem dla każdego, gra trzymała się kupy jak żadna inna. Każdy spędzał czas pogrywając w tę grę, odkrywając co nowe to postacie i przechodząc tryby gry. Naprawdę ta gra zaszła chyba każdemu w pamięć, tak wspaniałej bijatyki Dragon Balla do tej pory jeszcze świat nie widział. Wiele combosów, wspaniale ujętych uników, kamera 3D, piękne animacje i wiele zabawy - to wszystko pozwoliło, aby "DBGT: Final Bout" mogło zawalczyć o serca fanów. Nikt nie popuszczał tej grze, każdy kto był w posiadaniu PSX'a i "DBGT: Final Bouta" nie mógł ani na chwilę odejść od pada i ekranu. Ta gra wniosła bardzo dużo na rynek Dragon Balla.
 W następnym roku Bandai wydało kolejną grę na Sony PlayStation, zatytułowaną "Dragon Ball Z Legends". Każdy oczekiwał kolejnej wspaniałej gry i nie mógł zapomnieć o "DBGT: Final Bout", która rozpoczęła nową erę gier Dragon Balla. Grafika jest przedstawiona tak jakby w 2D, lecz wielkich zastrzeżeń nie ma. Gra ma dość dziwny przebieg walki. Aby go sobie wbić w głowę, trzeba troszkę się pomęczyć przy pierwszych walkach. Jestem przekonany, że w "Dragon Ball Z Legens" grało bardzo dużo ludzi i nawet postawiło ją na pierwszym miejscu wśród gierek Dragon Balla, co świadczy, że musi być naprawdę wspaniała.
Przez jakiś czas gry Dragon Balla nie były wypuszczane na rynek. Ten kryzys trwał jakieś 4 lata, ponieważ dopiero w roku 2002 zaczęły ponownie wychodzić gry związane z Dragon Ballem. Pierwszym bardzo dobrym tytułem w tym roku była na pewno gra wyprodukowana przez Bandai o nazwie "Budokai", która wyszła Na Sony PlayStation 2. Była to pierwsza gra Dragon Balla, która ujrzała światło dzienne na rynku konsoli PS2. Przez czteroletni kryzys, Budokai zaczęło się sprzedawać jak bułeczki. Grafika była wspaniała, walki były ukazywane w 3D, co wielu osobom się spodobało, gama combosów i pocisków Ki do wykorzystania były tylko namiastką tak wspaniałej gry.
Po niej zagościła gra "The Legacy Of Gokū". Była ona grą RPG, lecz nietypową dla tego gatunku, otóż tutaj chodziło się Son Gokū po przeróżnych planszach i biło przeciwników za pomocą przycisków. Gra była nawet dobra, lecz szybko się nudziła, a na dodatek był w niej zastosowany marny tryb atakowania. Jestem pewien tego, że gra nie zabłysła, a przyczyniło się do tego operowanie postacią. W grze można było toczyć walki od Sagi Saiyan do pojedynku z Freezerem. Oczywiście dobrym dodatkiem na końcu jest zamiana w SSJ, co nam się podoba, lecz po pokonaniu niepokonanego wroga gra się kończy, co pewnie wielu zasmuciło.
Także w tym roku powstawała wspaniała gra karciana o nazwie "Collectible Card Game". Została ona wydana przez dość znaną firmę Atari, która, także uczestniczyła w powstawaniu "The Legacy Of Gokū". "Collectible Card Game" była tytułem obowiązkowym, bardzo dobrą grą karcianą, która spodobała się dość sporym gronie fanów mangi DB.
 Następnie nastał rok 2003, w którym powstały też bardo dobre gry. W tym roku powstała kolejna część "The Legacy Of Gokū", lecz wiadomo, że na pierwszej części wiele osób się zawiodło, a to znaczy, że zaprzestali wierzyć, iż kolejna odsłona będzie inna. Lecz naprawdę tak było. W nowej części poprawiono wszystko, zaczynając od wyboru przeróżnych postaci, przechodząc przez wspaniały tryb walk, kończąc na znakomitej oprawie graficznej. W grze mamy do wyboru wiele technik każdą postacią, można nabijać sensownie levele i wykonywać poboczne zadania, co sprawia, że gra się bardziej podoba. Jest to dumne osiągnięcie Atari, ponieważ zdołali ludzi nakłonić do kupna tejże gry, po tak fatalnym starcie. Mówiąc krótko "The Legacy Of Gokū 2" jest jedną z lepszych gier na GBA, jeśli nie najlepszą!
 W tym samym roczniku powstała bijatyka "Taiketsu", wydana, także przez Atari. Jednym się ona spodobała, drudzy mieli o niej zdanie negatywne, lecz zawsze to przecież była tylko gra DB na konsolkę Game Boy Advance. Ale mimo, iż wszystko wyglądało na pozór okej można wyłapać wiele błędów, zaczynając od zamazanych krajobrazów, kończąc na powolnych atakach. W sumie nic ciekawego w tej grze nie ma, lecz na pewno dużo osób poznało tę grę na własnej skórze. W sumie nie każda gra związana z DB musi być jakaś nadludzka, tak właśnie było w tym przypadku.
 Po tych dwóch osiągnięciach firmy Atari, stworzyła ona jeszcze kolejną grę jaką była "Budokai 2", która została wyprodukowana na platformę Sony PlayStation 2. Po pierwsze trzeba powiedzieć, że grafika w tej części znacznie przewyższa poprzedniczkę. Jest wiele postaci do wybrania, co umila nam granie. W grze możemy zobaczyć wiele combosów powietrznych jak i tych naziemnych, możemy wykorzystać wiele ataków Chi i ciosów, co jest bardzo dobrą sprawą. Dla jednych ta gra jest ciągle numerem jeden wśród gier Dragon Balla, więc można przypuszczać, że jest przewspaniała pod każdym względem. Gra obejmuje całą Bū Sagę, jeżeli chodzi o Story Mode. Więcej zaistniałych gier nie wyszło w tym roku, tak więc przejdźmy do 2004.
W marcu 2004 ludzie z Atari i Banpresto wydali kolejną swoją produkcję nazwaną "Bukū Tōgeki" (tłum. ang. "Supersonic Warriors"). Gra wyszła na GBA i jest na pewno najlepszą bijatyką na przenośne konsolki, ponieważ można grać przeróżnymi postaciami takimi jak Freezer czy nawet Raditz i wykonywać nimi misję, co jest bardzo interesującą sprawą. Walka w tej grze jest dynamiczna, animacja naprawdę świetna, a sama szata graficzna sprawuje się też bardzo ambitnie. Jednym słowem, gra "Bukū Tōgeki" nie ma sobie na razie równej jeżeli chodzi o bijatyki DB na przenośnych konsolkach.
 Jeszcze w tym samym roku powstała gra "Budokai 3", ponownie Atari zabłysnęło, i to naprawdę solidnie, ponieważ ta gra przedstawia się jeszcze lepiej niż poprzednia część, która według wielu ludzi była grą wspaniałą! Naprawdę mogę się zgodzić z opiniami innych fanów, "Budokai 3" jest to najlepsza gra z Dragon Balla jaka dotychczas ujrzała światło dzienne. Jest to czysta bijatyka, lecz z iloma dodatkami, combosów możemy wykonywać od groma, wiele typów akcji do wybrania, ogromne zapasy pocisków Chi i wiele innych szczegółów same mówią za siebie. Dodano także quest poboczny, czyli w grze można spotkać i odblokować postacie znane tylko z kinówek, a nimi są Cooler (tajemniczy brat Freezera znany z DBZ Movie 5 i 6) i Legendarny Super Saiya-jin zwany Brollym (występuje w DBZ Movie 8, 10 i 11). Co tu dużo mówić, gra jest przyswojona w wiele działów, co sprawia ją jeszcze ciekawszą. Nie będę się rozpisywał tylko powiem to co inni "Dragon Ball Z Budokai 3" jest najlepszą grą o DB jaka powstała. Ludzie z Atari mogą się cieszyć z tak wspaniałej produkcji jaką stworzyli.
Atari jeszcze w tym samym roku wydało na świat kolejną część "The Legacy Of Gokū", a była nią "The Legacy Of Gokū 3: Buu's Fury", która opowiadała nam o całej sadze Bū. Według opinii wielu graczy ta część jest najlepsza ze wszystkich, lecz są także i tacy, którzy się temu sprzeciwiają i typują "LoG 2". Jedno jest wiadome - zawsze jest to "The Legacy Of Gokū". W nowej odsłonie możemy podziwiać zamianę w SSJ3, a także dokonywać fuzji, odkrywać poboczne zadania i pokonywać wrogów podbijając sobie levele, aż do 200-go! Kolejna część LoG sprzedała się w wielu egzemplarzach, co mówi samo za siebie, że musi być bardzo dobra.
 Tego jeszcze roku powstawała dość dobra dla każdego gierka platformowa "Dragon Ball Advance Adventure", w której widzimy dzieje od początku DB, aż do zabicia złego Piccolo Daimao. Gra jest typową platformówką, tak więc cały czas idziemy przed siebie pokonując napotkanych tam wrogów. Mnie i wielu innym fanom gra przypadła do gustu, ponieważ jest kolorowa i przyjemnie się w nią gra, a na dodatek ten wspaniały tryb Tenkaichi Budokai to siódme niebo. W grze możemy różnież atakować, co jest pokazane szczegółowo, ponieważ szata graficzna jest na bardzo wysokim poziomie.
Na początku 2005 roku powstała gra "Dragon Ball Sagas", w której możemy normalnie poruszać się postaciami po planszach pokonując wrogów, grafika przedstawia się w formie 3D, co napewno każdemu pasuje. Podczas rozgrywki można zauważyć wiele niedokończeń, lecz to pewnie tylko dlatego, iż gra powstawała w pośpiechu, tak więc na pewno nie będzie dobra pod każdym detalem. Lecz omijając niektóre szczegóły, w grę można pograć z powodu dobrej zabawy. Do pory pisania tej pracy nie powstało więcej "znanych" gier z DB, na pewno powstanie jeszcze wiele więcej gierek dotyczących tej wspaniałej mangi, wtedy to wy spróbujcie je sobie opisać na swój własny sposób... |