Konkurs: Wygraj tomy Dragon Balla (11.11.2017 – 26.11.2017)
Klub fana

Dragon Ball

KLUB FANA
-
FANFICE -- MOJA WIELKA MOC -- ROZDZIAŁ I
Moja wielka moc
Rozdział I

       Było to pewnego letniego, upalnego dnia, jak co dzień przechadzałem się z kumplami po parku. Nagle zobaczyliśmy światło, które zaczęło nas przyciągać, wszyscy (a było nas siedmiu ) byliśmy przerażeni.
       – Robert, co się dzieję?!
       – Nie wiem, ale mam nadzieje, że to nic strasznego!!!
       W tym momencie straciłem przytomność. Obudziłem się pośrodku wielkiego pustkowia, a w oddali słychać było jakieś wybuchy.
       – Eee... gdzie my jesteśmy???
       – Nie mam pojęcia, ale to nie przypomina naszego miasta :). – odrzekłem.
       – Masz racje, lepiej sprawdźmy co to za wybuchy. – powiedzieli razem bracia bliźniacy Piotrek i Paweł, po czym dostali ataku śmiechu. Po chwili nabijania się, zobaczyliśmy, że w naszym kierunku, ktoś lub coś leci.
       – O, o – zauważyłem to pierwszy.
       – Eee... nie przypomina wam to Goku albo Gohana???
       – Owszem...owszem. – szykowało się na długą wymianę zdań.
       W kierunku wyraźnego już ciała, zaczęła się zbliżać jakby "fala uderzeniowa".
       – Jezusieńku!!!!! – Damian panikarz wreszcie się odezwał.
       Po kilku minutach obok nas, wylądowało ciało wpół żywego Trunksa, postanowiliśmy się nim zaopiekować.
       – Senzu... kieszeń... prawa... – odezwał się Trunks, od razu zrozumiałem, że chodzi o magiczną fasolkę. Zacząłem grzebać w ubraniu Saiyanina, po czym z prawej kieszeni koszuli wyjąłem ową "magiczną fasolkę". Dałem Trunksowi "warzywko" do ust i ten od razu stanął na nogach.
       – Hehe, Cześć.
       – Yo. – jak zwykle Robert walnął jakąś głupotę.
       – Sorry, ale nie kojarzę was.
       – Wiemy, sami nie mamy pojęcia jak się tu dostaliśmy.
       – Aaa!!!
       – Co??
       – Już wiem, kiedy Goku puścił Kamehamehę, to otworzył się tunel czasoprzestrzenny, Wy akurat byliście najbliżej i się tu dostaliście.
       – Ooo – powiedzieliśmy razem
       – A, nie wiem czy wiecie... jestem Trunks!!!
       – Wiemy, wiemy... twój tata to Vegeta, brat Vegety to Goku, jego synowie to Gohan i Goten...
       – ???. Ale skąd wy to...?
       – Hmm, jak by ci to... znamy to z telewizji "Ukryta Kamera" – nie miałem czego wymyślić.
       – Grrr!!! Rozwalę ich!!!
       – ???

       No więc wszystko się wyjaśniło, ale...
       – Z kim walczycie??
       – Z Hirdem. Wiesz monstrum z dwa razy większą siłą od SSJ 4.
       – Ok.
       – Czekaj... jest, pokonali go! Nie wyczuwam jego KI.
       I tak oto dowiedzieliśmy się skąd i jak tu się dostaliśmy. Robert i Trunks od razu się zaprzyjaźnili.

       Dwa dni później w domu Goku.
       – Hmm... co by tu z wami zrobić. Do waszego świata na pewno nie wrócicie, to niemożliwe, więc... zostajecie u nas!!! – podsumował sytuację Goku.
       – Super – odkrzyknęliśmy, zawsze tutaj chcieliśmy się dostać.
       – Eee... Gohan – szepnąłem do Saiyanina.
       – Co???
       – Będziemy mogli z wami trenować? – zapytałem nieśmiało.
       – Jasne! Tato oni będą z nami trenować no nie? Więc pomyślałem, że każdy by miał innego trenera.
       – Świetna myśl! Vegeta co ty na to!
       – Wporzo! Znudziło mi się walczyć z Saiyaninami, a tak to będę miał przynajmniej ucznia – jakoś dziwnie zapalił się do tego pomysłu Vegeta.
       – No to jak, wybierajcie! – powiedział Goku.

       Wtedy zaczęliśmy wyliczać kto pierwszy, wypadło na Roberta S., potem Paweł, ja, Piotrek, Robert K., Rafał, Damian.
       – Trunks, to jak?? Ja wybieram ciebie – odezwał się Robcio (tak będę mówił na jednego Roberta).
       – Spoko, chodź od razu na trening – była godzina 13:00.
       – Hmm... dajcie mi się zastanowić... no niech będzie Goku.
       – Spoko, ale zanim wyruszymy to choć coś zjeść.
       "Teraz moja kolej, Vegeta, Gohan, Goten, Piccolo, Gosen (następny syn Goku, ma już 16 lat)??"
       – Gohan! – wypaliłem.
       – Ok. Ale po co krzyczeć – powiedział z uśmiechem starszy syn Goku.
       – Goten – Piotrek.
       – Gosen – Robert K..
       – Vegeta – Rafał.
       – No to Piccolo, gdybym był pierwszy i tak bym cię wybrał – oj ten Damian.

       Na moim treningu, najpierw Gohan nauczył mnie kontrolować energię KI, zaraz potem poleciał po "Skauter" i zmierzył moją moc.
       – No, no całkiem nieźle. 39 jednostek, masz energię znacznie ponad przeciętną człowieka.
       – Aaa!!! – ku mojemu zdziwieniu (Gohana też) moja energia znacznie wzrosła, wydobyło się ze mnie wszystko co złe i teraz moja siła wynosiła 4500 jednostek.
       – O boże!!! Jeszcze czegoś takiego nie widziałem! – wokół mnie zaczęła się pojawiać czerwona aura, a moje włosy zmieniały kolor na bordowy. Po przemianie miałem czerwone włosy, brwi i źrenice. Moje muskuły były o wiele większe niż przed chwilą, a siła tak jak powiedział Gohan jeszcze takiej nie było u zwykłego człowieka (nie licząc Kuririna, Yamuchy, Tenchinchana...), miałem teraz 15 000 jednostek!!! Oczywiście nawet nie dorastałem do pięt Gohanowi, ale to już coś!
       – Kurde jestem wyczerpany... – wysapałem.
       – OK. Ty sobie posiedź, a ja potrenuje.

       Na treningu Vegety z Rafałem
       – Aaa! – kumulował właśnie energię Rafał.
       – Cienizna! Co to jest, 69 jednostek! Haa, twoja mama ma wąsy! – Rafał wkurzył się nie na żarty, zaczął nawalać Vegetę po brzuchu, lecz na tym nie robiło to żadnego wrażenia.
       – Całkiem nieźle wąsaczu! 298 jednostek, jednak to nie wszystko na co cię stać.
       – Tak?? Zaraz zobaczysz na co mnie stać! – Chłopak odskoczył do tyłu wyciągnął ręce przed siebie i krzyknął – Burkambig – w tym momencie z rąk Rafała wydobyła się całkiem silna fala uderzeniowa, która trafiła prosto w twarz Vegety.
       – No, no. Około 1 000 jednostek, widać znaczną poprawę. "Jednak to jeszcze nie to".
       – Wiem co myślisz. Tak to jeszcze nie to, tylko ja wiem, że... jestem w 25% Saiyaninem!
       – ???
       – Kamehameha! – potężny strumień ruszył prosto na Vegetę.
       "Nieźle, czego ja się tu dowiaduję, czyżby wnuk Brolly'ego???"
       – Tak! Jestem nim, wnukiem Brolly'ego, jednak w przeciwieństwie do dziadziusia, jestem dobrym Saiyaninem!


       Autor: Filip


<- POWRÓT DO DZIAŁU

ROZDZIAŁ I -- MOJA WIELKA MOC -- FANFICE
-
KLUB FANA
Klub fana ►
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker