Klub fana

Dragon Ball

KLUB FANA
-
FANFICE -- DRAGON BALL DW -- SAGA I -- ROZDZIAŁ X
Dragon Ball DW
Saga I: Rato i Bahato
Rodział X: Jednostki specjalne Changelingów

       Buu stał naprzeciwko Maximusa jakby miał go zaraz również zjeść.
       – Jak mogłeś go zjeść, jesteśmy z armii specjalnej nie można nas jeść!! – odparł ze zdenerwowaniem Maximus.
       – Buu go zjadł, bo on był słaby. Ciebie też Buu zje, ale najpierw będzie walczył. – odpowiedział demon.
       Zaczęli walczyć. Szybkie wymiany ciosów.
       Son Goku wiedział, że zaraz będzie walczył. Zaraz będzie walczył z Napoleonem i Zordonem.
       – Podejrzewam że poza Janembą to wy jesteście najsilniejsi z tej "armijki" – stwierdził Goku.
       – Masz rację. Janemba walczy tylko w nagłych sprawach. Zazwyczaj to mu wszystko załatwiamy. To może mała walka? – powiedział Napoleon.
       – To samo chciałem zaproponować.
       Jednak ani Son Goku ani rywale nic nie zrobili. Stali jakiś czas jak wryci i patrzeli na siebie niszczącym wzrokiem.
       – Stalker i Lecter? Fajne imiona – zażartował Kuririn.
       – Nie żartuj sobie, nie wiesz nawet do czego jesteśmy zdolni – odpowiedział ze zdenerwowaniem Stalker.
       – Chętnie się przekonam – odpowiedział "kasztan z łysinką".
       Lecter ruszył do Kuririna. Dwa buty. 8 z pięści. Kuririn stoi dalej jak stał.
       – OSZ TY!! – powiedział przez zęby Lecter.
       – Lecter to nic nie da. On jest za silny – powiedział ze zdenerwowaniem Stalker – zróbmy plan A.
       Lecter skinął głową. Obaj stanęli metr od siebie. Złapali się za ręce.
       – FUSENKO! – powiedzieli równocześnie. Po chwili stał jeden wojownik. Mały ciemnoczerwony (no można powiedzieć że bordowy) wojownik.
       – Jestem Steckerr i cię pokonam. – powiedział efekt scalenia.
       – Dobrze – odpowiedział arogancko Kuririn.
       Zaczęli walczyć. Było to samo co w chwili gdy Lecter walczył z Kuririnem.
       – Nie chce mi się tracić czasu na ciebie – powiedział Kuririn.
       – KAKUSAN HA! – fale ruszyły. Steckerr nic nie zrobił. Fale uderzyły go z każdej strony. Rozpadł się na atomy.
       – I sprawa załatwiona. Ale żałosne. – powiedział "kasztan z łysinką".
       – I co teraz, Vegeta? Rewanż? – zapytał z irytacją Janemba.
       – Nie będzie ci tak do śmiechu, jak cię zabije i to już na dobre. – odpowiedział książę.
       – Hahaha! – zaczął śmiać się Vegeta – Ty mnie zabijesz? Nawet nie wiesz o ile się wzmocniłem od tamtego czasu.
       Janemba rozpłynął się w swoim stylu (czyli w "klocki"). Po chwili pojawił się za Vegetą.
       – GIŃŃ!! – powiedział uderzając Vegetę w plecy, Janemba.
       Vegeta sparował przedramieniem. Oddał z półobrotu. Janemba poleciał jakieś 20 m do tyłu zanim odzyskał panowanie nad lotem.
       – A masz! – Vegeta podarował przeciwnikowi Ki-blast. Janemba odbił go w prawo.
       – AAA! – wokół Janemby pojawiła się czerwono-biała aura, która po chwili się rozpłynęła. Od Janemby nie emanowała żadna KI.
       – Perfekt! – powiedział ze zdumieniem Janemba.
       Buu kopnął Maximusa 3 razy w to samo miejsce, w korpus. Maximus bezwładnie poleciał do tyłu. Zanim odzyskał panowanie nad lotem dostał z obu rąk w plecy. Wypluł trochę krwi. Po chwili różowy demon wysłał w jego kierunku żółty pocisk. Maximus zamienił się w apetyczne ciacho. Buu zjadł.
       Son Goku zaatakował jednocześnie Napoleona i Zordona wbijając im pięść w brzuchy. Wypluli trochę krwi. Po chwili z łokcia w plecy. Polecieli bezwładnie w dół.
       – KA... ME... HA... ME... HAA!! – niebieskawy pocisk podzielił Zordona na atomy.
       – To teraz przybierz jakąś silniejszą postać, bo w tej to dużo nie zdziałasz – powiedział do Napoleona.
       – Skąd wiesz że mogę? – zapytał imiennik Boga Wojny.
       – Nie wiem tak ci tylko radzę. – odpowiedział syn Bardocka – a możesz?
       – Jestem ostatnim reprezentantem rodu Corsicians. Corsicians zostali wytępieni przez Broliego. Wypowiedziałem zemstę. Jestem Super Corsicanem. Legendarnym. Jedynym na 1000 lat. – odpowiedział Napoleon.
       – Legendarny SSJ też jest raz na 1000 lat, a jednak my nimi też jesteśmy. Co prawda nie mamy co się równać do Broliego w SSJ, ale jesteśmy silni. – odpowiedział Kakarotto.
       – Tak ale z Corsicians jest inaczej. Jeżeli ktoś próbuje przybrać formę Super, a nie jest mu to przeznaczone, nie ma swej mocy. Ja również się bałem ale jakoś się udało.

       Kim jest Super Corsican?


Rozdział XI

       Autor: Dawid


<- POWRÓT DO DZIAŁU

ROZDZIAŁ X -- SAGA I -- DRAGON BALL DW -- FANFICE
-
KLUB FANA
Klub fana ►
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker