Klub fana

Dragon Ball

Klub Fana » FanFicki » The Warriors of Universe! » Saga III » Rozdział XIX
The Warriors of Universe! (Wojownicy Wszechświata!)
Saga III: Gwiezdne Klejnoty!
Rozdział XIX - Stara uraza!
 

Ziemski statek kosmiczny leci na planetę Sky. Wojownicy (Vegeta, Goku, Piccolo) lecą, aby zająć się Scarem.

Vegeta poznał kiedyś Scara, przed wielu laty, jak był jeszcze dzieckiem. Scar na pewno nie polubił wtedy księcia Saiyan.

Dzięki technologii hiperprzestrzeni dolecieli już w pobliże planety Sky. Znajdują się bardzo blisko tej planety, tak że mogą wylądować w każdej sekundzie. Jednak Vegeta bada skanerem, stworzonym przez Bulmę, powierzchnię planety, dzięki czemu dowiaduje się gdzie leży baza oraz gdzie można wylądować bez zauważenia przez wrogów. Książę wprowadził współrzędne miejsca, w którym ma zamiar wylądować.

– Vegeta! – powiedział poważnym tonem Piccolo do księcia, wyraźnie ma do Saiyanina ważną sprawę.

– O co chodzi? – spytał książę zimnym tonem.

– Myślę, że powinieneś nam powiedzieć co wiesz o naszym wrogu i o tym miejscu! Jaki jest rozkład bazy i o wszelkich możliwych niespodziankach! Im więcej będziemy wiedzieć, tym lepiej będziemy przygotowani! – powiedział Piccolo poważnym tonem.

– Masz rację! Znam ogólny rozkład baz, które były używane kiedyś! – powiedział Vegeta.

– Możesz przestawić je? – powiedział Piccolo.

– Tak, też myślałem o tym planie! – powiedział Vegeta.

– Przedstawisz ten swój plan? – spytał Piccolo.

– Tak, choć jest dość ogólny! – powiedział Vegeta.

– To zrozumiałe, od czego zamierzasz zacząć? – spytał Piccolo.

– Od tego, że musimy tak wylądować, aby nas nie namierzyli! Już znalazłem odpowiednie miejsce! Później będzie trzeba włamać się do bazy! Na tym etapie zapewnie trzeba będzie "uciszyć" straże, zanim zaalarmują całą bazę! Dlatego proponuję, aby Kakarotto został na statku i go popilnował! – powiedział Vegeta.

– O co ci chodzi, Vegeta? – spytał Goku.

– Ty jesteś na ten plan za miękki! – powiedział Vegeta do Kakarotta.

– Zgadzam się z Vegetą! – powiedział Piccolo.

– Skoro to ustaliśmy, czas przybliżyć układ pomieszczeń bazy! – rzekł Vegeta i przedstawił prawdopodobny plan bazy.

– Hm... wygląda na to, że zabezpieczenia są niezłe, a nie zapominajmy, że twoje informacje pochodzą sprzed około dwudziestu lat, więc mogło trochę zabezpieczeń dojść! – powiedział Piccolo.

– Oczywiście, ale największy stopień zabezpieczeń znajduje się przy wejściu i przy obszarach chronionych! – powiedział Vegeta zimnym tonem.

Vegeta nie chce wracać do przeszłości, ale to przeszłość ciągle go znajduje. Vegeta wie, że nigdy to się nie skończy, nigdy nie zniszczy się całkowicie tego co pozostawił po sobie Freezer. To jest bowiem jak hydra, której gdy utnie się głowę, wyrasta kilka następnych.

Plan uzgodniony, teraz ważne jest by zsynchronizowali działania.

Vegeta ma wejść od frontu, a Piccolo od tyłu bazy.

Wojownicy jednocześnie wkroczyli na teren bazy rozprawiając się z łatwością ze strażami.

Vegecie zależy na tym by zniszczyć względny spokój między odłamami dawnej armii Freezera, chce żeby znowu wzięły się za łby, to powinno dać wytchnienie wielu planetom na wiele lat.

Penetrują bazę, niezauważeni przez nikogo, a nawet likwidują nieostrożnych żołnierzy.

Vegeta dotarł do zamkniętych drzwi prowadzących do pomieszczenia, z którego dowódca wydaje rozkazy. Zlikwidował stojących przy nich wartowników, jednak uczynił to z lekkim hałasem. Drzwi się odtworzyły.

– Co to za hałasy? – z pomieszczenia odezwał się głos Scara.

– To śmierć po ciebie przyszła, Scar! – odpowiedział mu kpiącym głosem książę i wszedł do środka.

– Vegeta?! Nie sądziłem, że żyjesz?! – powiedział Scar do Saiyana.

– Dlaczego myślałeś, że nie żyję? – spytał Scara Vegeta.

– Nic wielkiego, po prostu nie pojawiłeś się po śmierci lorda, jako jeden z próbujących przejąć dowodzenie! Wszyscy wiedzieliśmy, że zginęło, podczas wydarzeń, które doprowadziły do śmierci Freezera, wielu żołnierzy, w tym też oficerowie i to wysokiej rangi.

Tacy jak Kui... – powiedział Scar, ale nie dokończył wymieniać ponieważ Vegeta mu przerwał z drwiącym uśmieszkiem.

– Kuiego osobiście zabiłem, tak samo jak Dodorię, Zarbona, Guldo, Reccoma, Burtera i Jeica! Więc pomyślałeś, że i ja odszedłem na zawsze, tak? – powiedział Vegeta.

– Dziwi mnie jedno, dlaczego dopiero teraz się ujawniasz, gdy wiele spraw już się wyklarowało i główne walki mamy za sobą? Chyba, że pracujesz dla któregoś z moich konkurentów jako tajna broń! To by wiele wyjaśniało! – powiedział Scar, a dochodzący na miejsce Piccolo usłyszał słowa Scara wypowiedziane do Vegety. "A więc planuje sprawić, aby oni nawzajem wzięli się za łby" pomyślał z uśmiechem Piccolo.

– Może?! – zaśmiał się Saiyan.

– Z przyjemnością cię dzisiaj zabiję! Za to co kiedyś zrobiłeś!

Poniżyłeś mnie wtedy! – warknął Scar.

– Jednak wtedy nic się nie nauczyłeś?! Nie rozumiesz, że nie masz ze mną najmniejszych szans! – powiedział Vegeta.

– Zobaczymy! – krzyknął Scar i rzucił się na Vegetę, jednak Saiyan bez trudu zabił wroga.

– Świetny plan! On myślał, że wysłał cię któryś z jego konkurentów! Co teraz zamierzasz zrobić? – zaśmiał się Piccolo i podszedł do księcia.

– Zlikwiduję jeszcze pewną ilość dowódców, ale zostawię ich dość sporą liczbę, każdy z ocalałych będzie wiedział, że to nie on za tym stoi, ale będzie myślał, że to któryś z konkurentów! – zaśmiał się złośliwie Vegeta zadowolony ze swojego planu.

 
autor: Ania

<- Rozdział XVIII

<- powrót
Klub fana ►
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker