Nasi bohaterowie nadal są w śpiączce. Przeżywają dziwne sny. Przed ich oczami przelatuje całe ich dotychczasowe życie. Szczególnie ciekawe z tej perspektywy są sny Trunksa z Przyszłości i Vegety. Vegeta przypomina sobie czasy swojej głuchej bezwzględności i pychy. Uświadamia sobie, że jest księciem Saiyan, co prolonguje go do objęcia władzy nad światem. Dzięki snom Trunksa-P poznajemy wszystkie jego dzieje od powrotu do czasów przyszłych (po pokonaniu Komórczaka), aż po dzień dzisiejszy. Jak wiemy, po powrocie do swojej rzeczywistości Trunks-P bez trudu pokonał cyborgi i Komórczaka pierwotnego. Gdy Ziemianie zajęli się odbudowywaniem świata, Trunks postanowił odnaleźć planetę Namek (w celu znalezienia Smoczych Kul i ożywienia Wojowników Z) i przy okazji jeszcze się wzmocnić (tak na wszelki wypadek) i wyruszył w podróż po kosmosie. Postanowił najpierw odwiedzić planetę Yardrat, by poznać sekret teleportacji. Trunksowi coraz bardziej podoba się rola strażnika pokoju i porządku we wszechświecie. Tymczasem na Ziemi Babidi postanawia obudzić Buu. Gdy Trunks przybywa na docelowy glob, zostaje przyjaźnie przyjęty. Nauczenie się techniki Shunkanido zajmuje mu dwa miesiące.

W tym czasie Babidi, przejmując kontrolę nad umysłem jednego z multimilionerów, zorganizował na Ziemi turniej sztuk walki. Wysoka nagroda nęci, toteż zgłosiło się wielu wojowników. Babidi zaciera ręce na ich energię życiową. Wróćmy jednak do snu Vegety. W tym momencie przed oczami księcia Kosmicznych Wojowników pojawiają się momenty fuzji z Son Goku. Vegeta zaczyna żałować, że zgodził się na pierwsze połączenie z żałosnym Kakarottem, a potem niejednokrotnie sam je proponował. Vegeta "wraca do siebie", można by rzec, i znów zaczyna sądzić, że jest lepszy od wszystkich. Postanawia, że pierwszą rzeczą jaką zrobi po wyzdrowieniu – to upokorzenie Kakarotta. Nieważne, że przydałby się w walce z nadchodzącymi czterema wojownikami kilkadziesiąt razy silniejszymi od Evila, który bez problemu radził sobie z Vegetą SSJ4, nieważne, że rezygnując z pasożyta nie uzyska już nigdy SSJ4, nieważne, że stan SSJ3 potrafi utrzymać tylko przez kilka minut. Vegeta jest wielce zaślepiony poczuciem własnej potęgi, przestaje logicznie analizować sytuację i zaczyna być taki jak dawniej.

Po pożegnaniach na Yardrat, Trunks-P wyrusza już używając techniki teleportacji na planetę Kaio. Pobyt u mistrza, którego wcześniej nigdy nie poznał, wykorzystuje na intensywny trening. Następnie z pomocą Kaio wyrusza na Nową Namek. Tam zostaje zaatakowany przez kilku Nameczan, nie ma jednak zamiaru robić im krzywdy. Po wyjaśnieniu sytuacji, Trunks-P i Dende teleportują się na Ziemię. Tam Dende zostaje nowym Wszechmogącym i przywraca ziemskie Smocze Kule. Wszystkie ofiary androidów zostają przywrócone do życia. Wojownicy Z są wielce zdezorientowani tym, jak wygląda teraz świat, jak długo byli "nieobecni" i tym, jak Trunks jest potężny. Vegeta jest tym wielce niezadowolony. (Goku został ożywiony przez smoka Nameczan). Trunks opowiada wszystkim swoją historię. Wówczas Vegeta żąda dostępu do specjalnej sali treningowej. Son Goku odmawia mu, wtedy Vegeta go atakuje. Okazuje się znacznie silniejszy, jednak walkę przerywa Trunks. Jego interwencja była słuszna. Zdenerwowany Vegeta postanawia wyruszyć do Pałacu Bogów na własną rękę. Trunks leci za nim, by go powstrzymać, lecz wówczas Piccolo powstrzymuje go, mówiąc, żeby pozwolił ojcu na trening, i tak nie stanowi żadnego zagrożenia, skoro Trunks jest tutaj.

W kwaterze Babidiego komputery odczytują potężne zasoby energetyczne w miejscu, gdzie przed chwilą doszło do walki Goku i Vegety, zaciekawiają one wielce Babidiego.

Tymczasem w kierunku Ziemi nadlatuje statek. Słyszymy rozmowę jego pasażerów, którzy cieszą się na moment pokonania ostatniego żywego Saiyanina – chodzi zapewne o Trunksa.

Tymczasem Babidi zakończył gromadzenie energii uczestników swego turnieju i jest wściekły. Ich energia bowiem to zaledwie 2% tej potrzebnej do ożywienia Buu. Wojownicy Z wyczuwają potężną nadlatującą energię. Vegeta, który już dawno opuścił specjalną salę, jest jednak pewny siebie. Uważa, że po treningu w Niebie jest niepokonany. Okłamuje sam siebie, wyczuwa bowiem o wiele większą moc Trunksa. W obliczu nieznanego niebezpieczeństwa Gohan i Goku udają się do Rajskiej Sali Treningowej. Należy zwrócić uwagę, że wszyscy wojownicy przez te kilka lat w Zaświatach trenowali pilnie. Gohan już jest SSJ, Goku USSJ, natomiast Vegeta (dzięki specjalnemu treningowi w Raju) ma moc SSJ pełnej mocy.

Następnie na Ziemię przybywa Broli! Paragus wyjaśnia cel swego przybycia oczekującym tajemniczego statku kosmicznego Wojownikom Z. Okłamuje ich, iż przybywa w celach pokojowych. Wtem Trunks rozpoznaje przybyszów. Paragus, zaskoczony, postanawia odkryć wszystkie karty. Oznajmia, że zamierza wraz z synem zawładnąć nad wszechświatem. Postanowili więc zabić najsilniejszych wojowników kosmosu, by ci w przyszłości im nie przeszkodzili. Postanowili już wcześniej zabić Saiyan Ziemi, ale wtem wszyscy zniknęli. Teraz odczyty komputerów pokładowych znów zaczęły wskazywać olbrzymią energię ziemskich Saiyan. Paragus nie zdążył jeszcze skończyć, a już Broli zaatakował Wojowników Z. Na placu boju byli: Trunks, Krillin, Yamcha i Tenshinhan, albowiem Vegeta zniknął, a Gohan i Goku nie zakończyli jeszcze swojego treningu.

W kwaterze Babidiego następuje ogromne poruszenie, gdy czytniki zaczynają informować czarownika o nowej niesamowitej mocy – Broli.

Broli rzucił się w kierunku Krillina, ten nie zdąża z ucieczką i staje się jego pierwszą ofiarą. Wtedy to Trunks przeistacza się w Super Wojownika. Wcale nie przeraża to Broliego. Olbrzym atakuje Trunksa, następuje wymiana ciosów. Walka jest wyrównana ze wskazaniem na Trunksa. Wtem Paragus krzyczy: "Broli, przemiana!". Syn, posłuszny, przechodzi na SSJ1. Trunks pada przerażony, pamięta swoje poprzednie gorzkie spotkanie z Legendarnym Super Wojownikiem. Tenshinhan, widząc oszołomienie Trunksa, atakuje Broliego falą trójkąta Kikoho. Ale zostaje pobity jednym ciosem. Przerażony Yamcha traci przytomność. Trunks doszedł już jednak do siebie i krzyczy w kierunku Broliego, że pokaże mu swoją nową moc. Przechodzi wtem na stan supermięsniaka – Ultra Super Saiyanin – i atakuje Broliego. Ten jednak oddala się na pobliski pagórek i odzywa się po raz pierwszy: "Teraz moja kolej!" i sam również przechodzi na USSJ. Transformacji towarzyszy potężna fala uderzeniowa. Po przemianie widzimy pole bitwy z nieprzytomnymi Paragusem, Trunksem, Yamchą i Tenshinhanem. Broli ma zamiar zadać ostateczny cios Trunksowi, stosując się do wcześniejszych poleceń ojca. Przerywa mu jednak... Piccolo. Ale nie wytrzymuje długo. Pokonany pada nieprzytomny. Broli ocuca ojca. Paragus dochodzi do siebie i widząc pokonanych Ziemian, wykrzykuje w nieboskłony: "Ziemia jest nasza!". Wtem trafia go w plecy potężna fala uderzeniowa. Paragus pada martwy! Ostatnie jego słowa to: "Kto śmiaaał?!". Odpowiedź brzmi: Vegeta! Vegeta w formie Super Wojownika pełnej mocy imponuje siłą ciosu i wyzywa Broliego na pojedynek. Broli rozpoznaje w nim podobieństwo do króla VegetaQ, który kiedyś skazał go na śmierć. To wywołuje w nim złość. Rzuca się na Vegetę. Ten skutecznie odbija ciosy rywala. Sam nie jest jednak w stanie zadać mu bólu. Trunks odzyskuje przytomność, ale jest mocno poobijany i nie ma siły wstać. Obserwuje jednak walkę. Broli zezłoszczony przedłużającą się konfrontacją z księciem Saiyan, transformuje na... SSJ2! Trunks jest nie mniej zdumiony niż Vegeta, widząc nową jakość Broliego. Krzyczy w kierunku ojca: "Uciekaj, on jest na poziomie Son Gohana, który pokonał Komórczaka!" (Trunks oczywiście opowiedział Wojownikom Z wszystkie swe przygody w równoległym wymiarze ziemskim). Na Vegecie nie robi to żadnego wrażenia, dopóki nie zostaje mocno pobity przez potężnego Broliego. Gdy Vegeta jest już na skraju przytomności, i przy końcu sił, wtedy wszyscy Wojownicy Z znikają (!). To Son Goku teleportował każdego z nich do Pałacu Bogów. Tam połączenie umiejętności Dendego z właściwościami Magicznej Fasolki stawia na nogi całą ekipę.

Tymczasem wściekły Broli postanawia zniszczyć Ziemię. (Silny to on jest, ale niezbyt mądry). Świadomy tego Goku postanawia teleportować się z powrotem i stawić czoła rywalowi. Wszyscy jednak mu to odradzają, wyczuwając, że nie dałby rady. Wtem Son Gohan przypomina ojcu o fuzji, umiejętności poznanej w Zaświatach i proponuje Vegetę jako naturalnego partnera. Trunks postanawia udać się na plac walki, wszyscy Wojownicy Z wyczuwają, że Trunks jest najpotężniejszym z nich i że nie odkrył jeszcze do końca swojej mocy. Trunks teleportuje się na Ziemię (za zgodą przyjaciół), tymczasem Goku stara się przekonać Vegetę do scalenia. Gdy Trunks ląduje naprzeciw Broliego, zastaje dziwne odkrycie.

Goku w swojej wizji śpiączkowej dostaje nagle wiadomość od Władcy II Wymiaru. Informuje on Goku o szczegółach niebezpieczeństwa, które czeka nasz świat, tj. o Czterech Jeźdźcach Apokalipsy (!), z których jeden już raz odwiedził Ziemię.

Trunks-P odkrywa, że Broli jest, dziwnym zbiegiem okoliczności, bardzo zmęczony i na poziomie SSJ1, choć przecież nie minęło aż tak wiele czasu, by musiał zejść o poziom niżej, tym bardziej, że atakowany przez Trunksa nie ma chyba sił, by wejść z powrotem na SSJ2. To wielce dziwi Trunksa. Uświadamia sobie, że podczas ich poprzedniego spotkania, choć teoretycznie to ten sam Broli, to nie osiągnął SSJ2 na planecie Vegeta. Trunks dochodzi do wniosku, że Broli jest mało wytrenowany i nie potrafi zbyt długo utrzymać poziomu SSJ2, a ta transformacja bardzo go męczy. Tak bardzo, że nie jest on w stanie pokonać Trunksa. Trunks teleportuje się natychmiast z powrotem do Pałacu Bogów, by powiadomić przyjaciół o dokonanym odkryciu. Vegeta wciąż nie zamierza się zgodzić na scalenie. Trunks uważa, że nie będzie ono potrzebne, ale nic nie wiadomo i proponuje siebie jako partnera do fuzji. Goku zgadza się nauczyć go rytuału. Tymczasem Vegeta wyrusza na spotkanie z Brolim (sądzi, że teraz jest już w stanie wygrać z nim, gdyż po uleczeniu stał się jeszcze silniejszy).

Goku dowiaduje się w swoim śnie, że Jeźdźcy Apokalipsy to czterej wyjątkowi wojownicy Apokalipsy, najpotężniejszej wojowniczki ciemnej strony III wymiaru. Nawet Władca II Wymiaru boi się ich. Ze względu na ich umiejętności transportowe są w stanie dotrzeć na Ziemię w ciągu roku. Władca II Wymiaru oznajmia także, iż nikt w znanym Goku świecie nie jest w stanie nawet dotknąć ani jednego z jeźdźców. Ale już nadchodzą na Ziemię posiłki z jasnej strony III wymiaru – są to tylko dwaj wojownicy, reszta bowiem prowadzi walkę o utrzymanie równowagi w III wymiarze. Ci wojownicy są słabsi od jeźdźców, ale powinni być w stanie przygotować Wojowników Z do ostatecznego starcia. Ziemia stanie się bowiem jedną z aren walki między dobrem i złem III wymiaru o panowanie nad wszechświatem. Poleca on Goku, by po obudzeniu się ze śpiączki, wraz z przyjaciółmi dokonał, jego zdaniem cudu, tj. by powstrzymali marsz krwawego terroru Jeźdźców Apokalipsy przez dwa lata po ich przybyciu, to jest do momentu, gdy dwaj wojownicy dobra z III wymiaru dotrą na Ziemię (im zajmuje to aż 3 lata).

Wróćmy do wizji Trunksa. Vegeta po dość długiej wyrównanej walce zaczyna tracić siły, a Broli, choć bardziej zmęczony, wydaje się odzyskiwać siły z biegiem czasu. Trunks uczy się tajników scalenia, ale okazuje się marnym uczniem.

A co dzieje sę na Ziemi, gdy Saiyanie śpią? Otóż bardzo wiele. Świadomi tego, jak wiele zła istnieje we wszechświecie, Trunks i Pan postanowili ponownie wyruszyć w kosmos, by pomóc pokrzywdzonym przez złe siły. Trunks nie wyruszył w tę podróż, albowiem zrezygnował z niej. Udali się w nią natomiast Pan, Braila (choć nie chciała, stało się to w wyniku niespodziewanego zbiegu okoliczności), Yamcha i... Genialny Żółw, który pomógł ukryć całą intrygę przed wściekłymi matkami, tj. Videl, Chi Chi i Bulmą. (Dlatego też Braila nie zginęła w katastrofie atomowej, która dosięgła Trunksa i Bulmę). Za dużo w tym kosmosie się nie wydarzyło. Gdy powrócili, Genialny Żółw uciekł na wyspę przed wściekłymi matkami, natomiast Pan i Braila dostały areszt domowy. Sprytna Pan i tak go złamie, ale to dopiero w przyszłości. Yamcha, jak wiemy, udał się na pomoc kolegom i zginął z ręki Evila, co tak zdenerwowało Goku, że ten transformował się na poziom 5 Super Wojownika.

Tymczasem eskadra Super Wojowników, złożona z tych Saiyan, którzy przeżyli po walce z Evilem, ma nowego dowódcę, krwiożerczego Kabarakko. Dbają oni o to, by w ziemskich wiadomościach codziennie informowano o wielkich zniszczeniach. Przyczynia się do tego także działalność łysego Krillina (!). Pałac Bogów (kwatera główna Wojowników Z) nie może pozostać bez odpowiedzi na te wydarzenia. Niewielu jednak pozostało aktywnych wojaków dobra. To oczywiście: Trunks i Goten, a wkrótce dołącza do nich... Pan, która uciekła spod opieki Videl i Herkulesa. Ta trójka wyrusza na spotkanie ze złoczyńcami. Czy są jednak w stanie pokonać Kabarakko, który sam jest w osiągnąć SSJ2 i w dodatku ma armię kilkunastu Super Saiyan?

A teraz wizji Trunksa ciąg dalszy... Piccolo obserwujący pojedynek Vegety z Brolim informuje przyjaciół, że książę przegrywa i już nadszedł najwyższy czas na scalenie. Trunks nie jest jeszcze gotowy, postanawia jednak zaryzykować. Wszyscy teleportują się dzięki mocy Goku i Trunksa w miejsce walki. Vegeta mocno obrywa, wtem zjawiają się pozostali Wojownicy Z. Trunks i Goku podejmują próbę scalenia. Ich fuzja wywołuje wybuch potężnej energii, co wprawia Broliego w małe zakłopotanie. Pytanie, czy fuzja powiodła się? Otóż okazuje się, że fuzja powiodła się i to za pierwszym razem. Broliego zaskoczył widok nowego wojownika Trungoku. Wtem zmienia się sceneria walki, wojownicy przenoszą się na planetę przypominająca niemal Namek. Jak to możliwe? To Babidi! Okazuje się, że walkę relacjonował Babidiemu Dabura, który cały czas znajdował się na polu bitwy. Doniósł on, że Broli dysponuje potężną mocą i dobrze pokierowany moze sprawić, iż Buu zostanie wskrzeszony w ciągu kilku godzin. Ta perspektywa niesamowicie uszczęśliwiła czarownika, który zakładał, że Buu zostanie uwolniony dopiero za kilka lat. Broli nie ma szans i poddaje się presji umysłu Babidiego. Trungoku i pozostali Wojownicy Z nie wiedzą, co się dzieje, wtem na ich oczach pojawia się wzmocniony rywal z literką M (Majin) na czole. Broli osiąga, na polecenie mistrza, poziom 2 Super Wojownika, a następnie poziom... 3! Broli odmienia się całkowicie w stanie Mega Saiyanina (przez długie włosy i brak brwi). Broli uderza potężnie Trungoku, ten jednak potrafi unikiem sparować potężny cios rywala. Drugi cios dosięga naszego wojownika. Wtedy Trungoku przechodzi wściekły na SSJ1 i rusza w kierunku Majin Broliego. Walczą około 3 minut, po czym Trungoku traci koordynację powalony jednym z ciosów Broliego, pada bezwładnie na Ziemię. Broli okazuje się niezwykle zmęczonym i nie jest w stanie utrzymać nowego poziomu. Piccolo włącza się do walki i próbuje powstrzymać rywala do momentu, aż Trungoku będzie w stanie dalej walczyć. Widząc poległych przyjaciół: Trungoku, Vegetę i mocno obrywającego Piccolo, Gohan osiąga poziom Super Saiyanina 2 i atakuje Broliego, który jest na tym samym poziomie mocy, a ponieważ trochę oberwał, troszkę słabszy od syna Goku. Broli zaczyna przegrywać.

Wtedy na pole walki wkraczają, dzięki teleportacji, Kaioshin z Kibitem i nakazują wygrywającemu Gohanowi ucieczkę. Oczywiście Gohan nie zamierza się zgodzić. Wtedy Kaioshin krzyczy: "Kibito! Uzdrów tego dużego!". Kibito odpowiada: "Tak jest, Kaioshin". Piccolo rozpoznaje w nim boga Neptuna i nakazuje Gohanowi usłuchać prośby nieznajomego wojownika. Gohan wykonuje polecenie mistrza. Broli zostaje całkiem uzdrowiony. Jest zbyt oszołomiony, by działać. Wtedy Kaioshin krzyczy: "Trunks, Son Goku, teleportujcie się za nami". Trunks tłumaczy, że nie jest w stanie, gdyż stracił za dużo mocy. Wtedy to Kibito chwyta Trunksa. Kaioshin teleportuje się na Planetę Bogów. W ślad za nim Kibito z Trunksem-P. Goku zabiera z pomocą Gohana pozostałych Wojowników Z na swe barki.

Nagle Babidi rozkazuje Broliemu działać i gdy Goku ma teleportować się z przyjaciółmi, w tym samym momencie dosięga ich ognista kula Legendarnego Super Saiyanina – znikają. Okazuje się, że na Planetę Bogów dotarli jedynie Kaioshin, Kibito i Trunks-P. Broli postanawia zniszczyć planetę, na której się znajduje, jednak Babidi świadom niebezpieczeństwa takiegoż czynu (jest pewien że Broli zabiłby sam siebie) teleportuje go na inną planetę, co jakiś czas. Ten zabawia się niszcząc te globy.

Tymczasem Trunks-P zostaje uzdrowiony przez Kibita i pytając o pozostałych wojowników, nie uzyskuje odpowiedzi. Zmartwiony, postanawia zabić Broliego i zabezpieczyć Ziemię. Wie jednak, że jest zbyt słaby. Wtem Kaioshin opowiada mu o Mieczu Z. Następnie, już przy miejscu z Mieczem Z, okazuje się że Trunks-P nie jest w stanie wyciągnąć białej broni nawet z mocą SSJ1. Lecz Kaioshin słusznie zauważa, że w Trunksie-P drzemie potężna ukryta energia. Nakazuje młodemu bohaterowi skupić się i dać jej upust. Trunks-P czyni tak i po kilku próbach awansuje na SSJ2! Bez trudu wyciąga miecz ze skały, jednak opanowanie władania nim zajmuje mu kilka godzin. Trunks-P czuje, że dzięki nauce sztuki władania Mieczem Z nie dość, że osiągnął SSJ2, to wzmocnił się, dźwigając ciężki miecz. Kaioshin zapewnia go dodatkowo, że miecz jest niezniszczalny.

Samowolny Trunks-P siłą umysłu odnajduje Broliego, teleportuje się na planetę, która właśnie pada ofiarą wroga. Z tego wszystkiego Neptun zapomniał mu wyjaśnić, że Babidi tylko czeka na to, by któryś z nich został zraniony, gdyż pobiera ich energię dla Buu. Kaioshin podążą za Trunksem-P. Trunks-P wyrasta spod Ziemi przed wściekłym Brolim. Po chwili przybiera postać SSJ2 i potężnie uderza Mieczem Z swego przeciwnika... Niezniszczalny miecz jednak pęka i pojawia się Senior Bogów. Widząc to, Kaioshin zabiera zaskoczonego Trunksa-P i Ro Dai Kaioshina na Planetę Bogów. Tam Ro Kaioshin tłumaczy, kim jest i oferuje Trunksowi-P wzmocnienie jego mocy, gdyż ten uwolnił go z jego więzienia. Cały proces trwa kilka godzin. Gdy senior nakazuje Trunksowi-P określenie, jak silny chce być, młody syn Vegety wskazuje na Broliego SSJ3. Zauważmy, że ze względu na to, że Broli to Legendarny Super Wojownik i do tego jest dwa razy większy od pozostałych Super Saiyan, toteż Broli SSJ3 jest około 2 razy mocniejszy od zwykłego SSJ3 (np. Goku). Życzenie Trunksa zostaje spełnione i Trunks-P osiąga stan Mystique. Jest teraz gotów, aby pokonać Broliego. I dobrze, bo Broli wrócił na Ziemię i dał Super Wojownikowi 12 godzin na pojawienie się, albo Ziemia zniknie. Tak nim pokierował Babidi, który nie może doczekać się wskrzeszenia Buu. W obliczu nowych groźnych okoliczności Kaioshin zgadza się na interwencję Trunksa-P, choć to na pewno ożywi Buu. Trunks niezwłocznie teleportuje się na Ziemię. Tymczasem Kibito wyjaśnia Seniorowi Bogów, kim są pozostali zaginieni Super Wojownicy.

Tymczasem w naszej rzeczywistości armia Saiyan niszczy dalej glob. Pan, Trunks i Goten zostali łatwo pokonani i teraz pełnią funkcję zakładników. Kabarakko boi się powrotu Vegety i innych potężnych Saiyan.

Sen Trunksa-P: Trunks bez problemów pokonał Broliego. Tymczasem Babidi świętuje sukces – Buu uzyskał dość energii, aby wydostać się ze swojego więzienia.

Powróćmy jednak do naszej rzeczywistości: Od zapadnięcia Saiyan w śpiączkę minęły, przypomnijmy, już 4 miesiące. I... obudził się Son Gohan. W samą porę! Dende sprawił, że syn Goku odzyskał pełnię mocy. Teraz Gohan rusza na pomoc bratu, córce i Trunksowi. Gdy dociera do lidera armii Saiyan, zostaje otoczony i jeśli zrobi krok, to jego przyjaciele zginą. Wtem z zaskoczenia zostają zaatakowani wojownicy otaczający Gohana, także ci więżący Trunksa, Pan i Gotena – to Super Uub, który przedtem na powrót scalił się z grubym Buu. Nasi trzej młodzi bohaterowie nie są jednak w formie, byli przetrzymywani bardzo długo i dostawali mało pożywienia. Nie są w stanie nawet odlecieć. Ale tym zajmuje się Uub, zabierając trzech wojowników i nakazując Gohanowi walkę aż do swego powrotu. Gohan nie zamierza tak długo walczyć, czuje się znacznie silniejszy od armii Saiyan. Przewagę syna Goku odczuwa też Kabarakko i świadom nieuchronnej porażki, nakazuje trzem swym wojownikom atak kamikaze – samobójczy wybuch niszczący przeciwnika. Żywe rakiety z paliwem SSJ1 ruszają na zaskoczonego Gohana. Gohan unika jednego wojownika, odbija atak drugiego i wyprzedza ruchy trzeciego. Jednak rywale natychmiast po odbiciu się od ziemi, kontratakują. Gohan omija pierwszego, dwaj następni atakują równolegle z dwóch stron. Gdy Gohan ma uskoczyć, tak aby dwaj przeciwnicy zderzyli się, do akcji włącza się Kabarakko, uderzeniem Big Bang, podobnym do Kamehameha. Gohan w ostatniej chwili odbija potężne uderzenie, ale nie nadąża z ucieczką przed samobójcami. Dwaj wojownicy kamikaze osiągają cel, eksplodują po zderzeniu z Gohanem. Na polu walki pojawiają się ogromne kłęby dymu.

Tymczasem we wspomnieniach Trunksa-P: Pojawił się Buu Pierwotny (w tej rzeczywistości Buu nigdy nie scalił się z Dai Kaioshinem!). Trunks-P oznajmia, że mały niepozorny wojownik nie robi na nim żadnego wrażenia. Zdenerwowany Babidi postanawia dać mu nauczkę, nakazuje Buu zabić Broliego. Ten pokonuje Legendarnego SSJ jednym uderzeniem przebijając się przez jego wnętrzności. Trunks-P krzyczy: "To nic nadzwyczajnego! Broli był tak wycieńczony i ledwo żywy po spotkaniu ze mną, że każdy dałby mu radę!". Wówczas Buu atakuje Trunksa i powala go jednym uderzeniem. Jak tylko Trunks podnosi się, otrzymuje drugi cios – Buu przymierza się teraz do zakończenia walki! Wtem Kibito teleportuje się na Ziemię i zabiera Trunksa-P do Królestwa Bogów.

Ro Dai Kaioshin oznajmia mu, że choć nie ma szans przeciw Buu, to jest jeszcze szansa na zwycięstwo. Senior Bogów wyjaśnia, że istnieje jeszcze tzw. międzywymiar, gdzie czas upływa inaczej niż na Ziemi czy w Zaświatach. Jeden rok tam to godzina tu. Jednak im dłużej się tam przebywa, tym bardziej zmęczonym się wychodzi i ciężko dojść do siebie. Tam też są, jak się okazuje, Vegeta i pozostali Wojownicy Z. Oni jednak są w pełni sił, albowiem są uwięzieni w specjalnych bańkach. Trzeba im pomóc. Trunks-P postanawia natychmiast wyruszyć, lecz Kaioshin powstrzymuje go. Chce go bowiem ostrzec przed Mojo!

Na Ziemi: Chmura pyłu i dymu opada. Gohan jeszcze żyje, ale wygląda na mocno osłabionego. Wtem trzeci wojownik kamikaze atakuje go w plecy! Następuje kolejna eksplozja.

Sny Trunksa-P: Ro Kaioshin może otworzyć przejście między wymiarami jedynie na krótki czas. Trunks-P, przechodząc przez wrota, krzyczy jeszcze, że można tam trochę potrenować, skoro czas upływa wolniej niż na Ziemi, a i warunki są zbyt ciężkie dla Saiyan. Senior wrzeszczy: "Nieeee!", Trunks-P jednak dawno już jest po drugiej stronie.

Sny Vegety: Vegeta w swojej śpiączce odbywa teraz walkę z Goku. Walka jest dość zacięta, Goku osiąga SSJ5. Największe obawy Vegety spełniły się. Vegeta SSJ4 nie jest nawet w stanie dostrzec superszybkiego Goku. Postanawia zaufać swym zmysłom i jego potężny cios pięścią naładowaną siłą skupionego Final Flash dosięga rywala. Goku – prosto i łatwo – pada, wraca na poziom Saiyanina Normalnego (SSJ0). Vegeta triumfuje i wrzeszczy: "Śmierć Kakarotto!". Słyszy to także czuwająca przy nim Bulma oraz Dende. Vegeta w swym śnie zabija Goku, jego złość jest jego motorem.

Na Ziemi: Okazuje się, że Gohan przetrwał kolejny atak. Teraz jednak w jego kierunku rusza lider armii Saiyan, Kabarakko. Gohan przechodzi na SSJ2 i zastanawia się, czy wejść na SSJ3, rezygnuje jednak nie czując się na siłach, jest bowiem mocno obity. Tymczasem 7 ludzi Kabarakko goni Uuba, który oddala się z nieprzytomnymi: Pan, Trunksem i Gotenem. Są oni dla niego obciążeniem, nie może więc rozwinąć maksymalnej szybkości i rywale doganiają go. Rozpoczyna się walka. Uub jednak bez problemu pokonuje 7 Saiyan. Postanawia ukryć kolegów w bezpiecznym miejscu i wyruszyć na pomoc Gohanowi, którego aura zdaje się zanikać.

W snach Trunksa-P. Trunks zdołał uwolnić przyjaciół z wymiaru Pojo, tam zmierzył się z samym Pojo i zdołał osiągnąć SSJ4 (bez ogona!). Teraz jest już prawie gotowy, by walczyć z Buu, tyle że Pojo skradł mu wiele energii i musi odpocząć. Do walki postanawia wkroczyć niecierpliwy Goku. Albowiem Buu niszczy kolejne miasta, a przecież gdy się znudzi, może rozwalić całą Ziemię. Goku samowolnie teleportuje się do Buu i Babidiego. Zostaje mocno pobity.

Ro Dai Kaioshin woła do siebie Gohana i tłumaczy mu rolę kolczyków Potara. Na Planecie Bogów Kibito uzdrawia Trunksa-P. Gohan i Kibito udają się na Ziemię, by pomoc Goku. Trunks-P choć odzyskał pełną moc, wciąż jest jeszcze nie w pełni świadomy i przytomny, ale szybko dochodzi do siebie. Vegeta patrzy na Kryształową Kulę i śmieje się, widząc bezradnego Goku w walce z Buu. Gohan rzuca kolczyk Goku. Ten chwyta go. Gohan krzyczy: "Ojcze, gdy się scalimy, pokonamy go z łatwością!". Babidi odkrywa plany Gohana i nakazuje Buu zniszczyć kolczyk Gohana. Goku nakłada kolczyk na prawe ucho. Gohan zamierza założyć swój na lewe, lecz Buu uderza w niego z całej siły. Kolczyk upada na Ziemię. Babidi rozkazuje go zniszczyć. Buu podnosi kolczyk z wrodzoną ciekawością i... zakłada go sobie na lewe ucho! Dzięki temu Goku i Buu Pierwotny scalają się. Babidi zastanawia się, co z tego wyniknie. Wtem nowa postać krzyczy, że tu rządzi Buu, a moc Songa jest tylko uzupełnieniem, i atakuje Gohana. Ale nie dosięga go swym uderzeniem, bo Kibito zdążył się z nim teleportować na Boską Planetę.

Okazuje się, że Trunks-P jest już w pełni gotów do walki, przechodzi na SSJ4 i teleportuje się bezzwłocznie na Ziemię. Ro Dai Kaioshin stwierdza, że przedtem Trunks-P pokonałby Buu bez problemu, ale po fuzji z Goku nawet Trunks SSJ4 ma marne szanse. Wtem zaczyna krzyczeć na Wojowników Z z zapytaniem, czemu nie poczekali aż Trunks-P wyzdrowieje i tak mocno w rezultacie namieszali. Trunks-P szybko, na własnej skórze, przekonuje się, ze Majin Son Buu jest o wiele mocniejszy. Po kilku godzinach wyrównanej walki Trunks-P opada z sił. Wtem Babidi krzyczy: "Wykończ go!". Son Buu przerywa walkę i w kierunku czarownika woła: "Nie będziesz mi rozkazywał!". Wysyła ognistą kulę, by zabić swego "pana". Kulę odbija Trunks-P, mocno obrywając przy tym w lewą nogę. Traci w niej czucie. Babidi mówi: "Wybacz mi! Dziękuję ci!". Trunks-P pyta Babidiego, czy jest sposób na powstrzymanie potwora. Babidi odpowiada, że nie da się go zamknąć w kuli po fuzji, bo jest zbyt silny, ale ma pewien pomysł. Otóż Babidi zauważył, że w Trunksie drzemią jeszcze olbrzymie pokłady energii i gdyby oddał się w jego władanie, to czarnoksiężnik odkryłby jego moc całkowicie, tak jak to zrobił z Brolim. Trunks-P nie zamierza się zgodzić.

Tymczasem w wymiarze rzeczywistym w Zaświatach: dwie ciemne postacie rozmawiają. Mniejsza z nich mówi: "Gdybyś nie sprzeciwił mi się, dziś rządzilibyśmy światem!". Drugi cień odpowiada: "Grrr!". Wtem mniejsza postać zaczyna zastanawiać się, jak wydostać się z Zaświatów.

Tymczasem w swym śnie Trunks-P, po kolejnych ciosach Majin Son Buu, ulega wpływom Babidiego i całkowicie oddaje się pod jego władanie. Literka M jak Majin pojawia się na czole Trunksa-P, jest on znacznie mocniejszym, tyle że zdaje się być pod całkowitą kontrolą Babidiego. Rozpoczyna się walka tytanów.

Wróćmy do rzeczywistości. Gohan mocno obrywa od Kabarakko. A jak tylko zdoła zadać potężny cios rywalowi, to atakuje go kolejny wojownik-samobójca kamikaze. Ale nie mają tym razem na celu zabić młodego wojownika, lecz sprawić, by broniąc się, nie widział poczynań Kabarakko i został zaskoczony jego potężnym ciosem. Niespodziewanie zjawia się Uub. Świadom jego potęgi Kabarakko nakazuje trzem wojownikom kamikaze zrobić z Uub to samo, co wcześniej z Gohanem. Gohan krzyczy: "Uciekaj, to samobójcy!". Wtem oczy Uuba dotyka bezlitosny blask, zbija potężną falą uderzeniową swoich dwóch rywali, zanim jeszcze wystartowali w jego kierunku. I używa techniki w stylu Big Bang Attack Vegety, zabijając zbliżającego się trzeciego kamikaze. Kabarakko zaniemówił. Ten moment wykorzystuje Gohan i atakuje przeciwnika. Uub zaczyna świecić dziwnym czarnym światłem, otaczają go dziwne błyskawice, białka jego oczu stają się czarne. Część oddziałów saiyańskich wyczuwa wzrost jego mocy i ucieka, zostaje tylko piątka najwierniejszych Kosmicznych Wojowników. Podczas gdy Gohan "bawi się" z Kabarakko, Uub przechodzi swoistą metamorfozę, której uwieńczeniem jest bezlitosny cios zadany Kabarakko – ręka Uuba przeszywa na wskroś byłego już dowódcę armii Saiyan. Pięciu Saiyaninów stara się uciec, wyruszają w różnych kierunkach. Ale Uub unosi się wysoko nad ziemię, skula się w półkłębek i gdy wyprostowuje się, z jego ciała wystrzelone zostaje 6 potężnych pocisków ki, każdy dosięga swój cel. Saiyanie płoną i giną na oczach bezsilnego Gohana. A najgorsze dla niego jest to, że nie wie, czy Uub jest po jego stronie, czy nie. Uub zwraca się w jego kierunku i składa się do wykonania zabójczej techniki: Kamehame... Gohan nie ma już sił, by uciekać – i jedno jest pewne, nie zjawi się nikt, by go w ostatniej chwili uratować, bo ci, co byliby w stanie to zrobić, wciąż są w śpiączce.

Sny Trunksa-P: Trunks-P, doładowany nową mocą, słucha wszelkich rozkazów Babidiego bez mrugnięcia powieką oka. Nie napawa to zbytnim optymizmem na przyszłość. Jedyną pozytywną rzeczą jest fakt, że Son Buu okazuje się słabszy od Majin Trunksa-P SSJ2. Ale nie aż tak bardzo słabszy, by już można było wskazać zwycięzcę. W pewnym momencie na twarzy Babidiego pojawia się srogi uśmiech. Zmienia się sceneria – Babidi przeniósł wszystkich na nową planetę, którą nazywa ojczyzną. Babidi znika gdzieś, tymczasem jego sługa zadaje kolejne ciosy Majin Son Buu. Przeciwnik jednak niedługo pozostaje mu dłużnym. Wkrótce słychać potężny głos czarnoksiężnika, wypowiada on jakieś dziwne słowa. Son Buu przestaje walczyć i rozgląda się, szukając Babidiego, ale nigdzie go nie widać. Son Buu panicznie się boi. Pojawia się dziwny obłok, z którego nagle krystalizuje się kula, podobna do tej, z której niedawno Buu uwolnił się. Trunks-P otrzymuje zadanie obronić kulę przed potencjalnymi atakami Son Buu, za wszelką cenę. Son Buu jest już tak osłabiony, ze czuje, iż nie oprze się mocy czaru uwięzienia w kuli. Postanawia ją zniszczyć. Babidi uśmiecha się w swej kryjówce, ale trochę się boi, albowiem, by uwięzić Son Buu w kuli, musi przenieść się z powrotem na pole walki. Trunks-P rzuca się rozpaczliwie zasłaniając kulę własnym ciałem. Pada nieprzytomny. Son Buu wysuwa do przodu swą dłoń, Pojawia się Babidi. Son Buu oddaje strzał w kierunku kuli. Czarnoksiężnik w pośpiechu wypowiada ostatnie słowa swego czaru. Następuje potężny błysk z kuli. Son Buu został uwięziony, ale wystrzelony przez niego pocisk ki odbił się od aury mocy otaczającej kulę w momencie zamknięcia. Pocisk ki dosięga zaskoczonego Babidiego, który ginie. Po kilku chwilach na polu walki pojawia się Kaioshin z Kibito. Trunks-P zostaje uzdrowiony i zabrany z powrotem na Ziemię. Ale to nie jest ten sam Trunks-P, co przedtem, w jego wnętrzu bowiem drzemie cząstka Babidiego i jego złowieszczych przodków.

Ziemia rzeczywista: Kiedy Uub ma zadać zabójczy cios Gohanowi, jakaś cząstka niego odmawia posłuszeństwa. To chyba resztki tego niewinnego, naiwnego chłopca, którym Uub był jeszcze niedawno. Rozpoczyna się nawałnica w umyśle Uuba, odlatuje więc chwytając się za strasznie bolącą głowę. Gohan oddycha z ulgą, ale jego zadowolenie od razu ucieka, przecież Uub w końcu się otrząśnie i jeśli wciąż będzie tym złym, w którym odezwał się dawny Buu Pierwotny, to nit nie będzie w stanie mu przeszkodzić.

Sen Trunksa-P: Trunks-P doszedł do siebie, ale wyczuwa zamęt w swym umyśle. Postanawia udać się w długą podróż po kosmosie, szukając ukojenia. Kiedyś, gdy trenował w kosmosie, działało to na niego bardzo dobrze.

Gdy nie ma już niebezpieczeństwa, Trunks-P odlatuje w niewiadomym kierunku. Tymczasem reszta Wojowników Z rozprawia nad możliwością odzyskania Son Goku. Ro Dai Kaioshin apodyktycznie stwierdza, że nie da się ich rozdzielić. Rozwścieczony Gohan rzuca się na niego, a wtedy wkracza Vegeta, który potężnym ciosem powala syna Goku, mówiąc: "Prawdziwi Saiyanie nie płaczą!".

Mija trochę czasu. Trunks-P teleportuje się z planety na planetę. Na jednej z nich zatrzymuje się na dłużej. Minął już rok, odkąd opuścił Ziemię, ale dopiero teraz doszedł całkowicie do siebie. Postanawia jeszcze z pół roku potrenować i pozwiedzać, dopiero potem wrócić na Ziemię. Wtem słyszy dziwny dźwięk, odwraca się i widzi.... mocno poturbowanego Kaioshina. Jest on niemal martwy. Ostatnimi słowy wyszeptuje: "Zdrada!", po czym umiera. Trunks-P wpada w złość, gdyż polubił Neptuna. Naraz uświadamia sobie, że skoro ten szukał ratunku u niego, to znaczy, że inni Wojownicy Z też już pewnie nie żyją. Natychmiastowo teleportuje się na Ziemię i jest niemile zaskoczony zastanym widokiem...


powrót
Informacje ► Dragon Ball AFSny Vegety
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker