Konkurs: Wygraj tomy Dragon Balla (11.11.2017 – 26.11.2017)
Teksty

Dragon Ball

TEKSTY
-
RECENZJE -- GRY -- DRAGON BALL Z: BUDOKAI TENKAICHI

"Dragon Ball Z Budokai Tenkaichi", zapowiadana jako "Dragon Ball Z Sparking" w końcu się pojawiła... Na trailerach były ukazane świetne i dynamiczne walki, dużo postaci, rozbudowane Story Mode, dużo technik i poziomów, ale czy to wszystko co piszę to prawda? Po części tak...

Gra skupia się na całej serii DBZ i początku DBGT, a nawet kawałeczku DB (!!), co jest niewątpliwie plusem, są nawet dodatki do tych wszystkich serii, chodzi mi tu o wątki kinowe. A nawet mamy sagi, gdzie kierujemy złymi postaciami i pokonujemy te dobre. "The plan to conquer Earth" to na pewno najlepsza saga. Operujemy tam takimi postaciami jak Super C 17, Bebi-Vegeta, Bojack itd. i za zadanie mamy pokonać najsilniejszych na Ziemi, czyli Gogetę SSJ4, Gohana SSJ2 itd. Jest to gratka dla każdego fana DB...

Tak więc historia zapowiada się bardzo emocjonująco. Jak zawsze pierwsza saga to walka z Radditzem, następnie ćwiczenia Gohana itd. Kolejnym plusem jest to, że wszystkie ukazane walki z DBZ są ukazane w tej grze, nawet ćwiczenia Kuririna z Yamuchą u Mistr Popo, albo walka Trunksa z Herculesem na 24. Tenkaichi Budokai, które były tylko dodatkiem. Zaczyna się ciekawie... Wybieranie misji jest moim zdaniem tandetne, choć można się później przyzwyczaić. Ale zamiast tak jak w poprzedniej części (Budokai 3), gdzie można było latać po wyspie, tutaj wybieramy odpowiednią misje i po prostu mamy w niej za zadanie, albo pokonać wroga, albo wytrzymać w jego obecności wyznaczony limit czasu. Te wybieranie troszkę mnie drażni, wiem, że tym sposobem zyskujemy więcej walk, bo np. z Saibaimanem możemy walczyć po kolei 3 wojownikami Drużyny Z, w innych bijatykach przechodziło się Story Mode tylko jedną postacią, a tutaj gramy prawie każdą misję innym osobnikiem. Średnio mnie to przekonało, ale później się idzie do tego przyswoić i w niczym Ci to nie przeszkadza, a nawet dodaje świetności.



Jeżeli chodzi o menu, to raczej w ogóle się ono nie zmieniło, ciągle te same tryby. Tylko, że tutaj np. trening jest moim zdaniem słabo przedstawiony... Zamiast wykonywać polecenia z komputera, Ty tylko wpatrujesz się w walkę i patrzysz, którymi klawiszami co się wykonuje, tak moim zdaniem mało się zapamięta...

No i tutaj trzeba powiedzieć o postaciach, co jest plusem i zarazem minusem tej gry. Jest ogrom tych postaci, w żadnej grze nie było więcej. Do oddzielnego wybrania mamy, aż 90 wojowników!! Każdy się pewnie teraz przeraził, hehe. Tylko najgorsze w tym wszystkim jest to, że np. Goku ma cztery poziomy SSJ, no i każdy poziom to inna postać do grania... W serii Budokai grało się jedną postacią i ją się zamieniało po kolei w wyższe poziomy zaawansowania, tutaj porzucili ten wspaniały pomysl, no i np. sama postać Goku jest przedstawiona jako pięciu innych wojowników (każdy z innym poziomem). Dlatego wyszło im aż 90 wojowników, którymi możemy kierować. Samych postaci jest 49, tylko własnie stroje i poziomy się mnożą i wychodzi te ogromne 90. Możemy spotkać w grze takie postacie jak: Cooler, Bojack, Brolly, Jenemba, Super 17 i Bebi-Vegeta! Pięknie, że postanowili tyle wojowników znanych z filmów kinowych zainstalowac do gry. Pewnie zdziwiliście się, że można grać Bebi-Vegetą i Super 17, to co powiecie na to, że są także tacy znani wojownicy jak: Kame sennin i Tao Pai Pai? To dopiero miazga...

Poziom gry jest raz za łatwy, raz za trudny, ponieważ np. Tenkaichi Budokai, czyli Turniej Sztuk Walki jest na banalnym poziomie (nie licząc Cell Games), ale za to wykonywane misje są trudne / bardzo trudne. Najgorsze jest to, że zwykłymi ciosami mało wykonamy, cały czas trzeba atakować pociskami Chi, aby powalić wroga na kolana, przerażające...

To było przedstawienie co nas czeka w tej grze, a teraz zajmę sie odpowiednimi działami. Po pierwsze: grafika - wiele moim zdaniem się nie zmieniła, troszeczkę lepiej wygląda podłoże, ale reszta identico jak w Budokai 3. Ale co tu można było wiele zmieniać? Aury są bardzo słabe, nie dorastają do pięt tym z Budokai 3. Mangowa rzeczywistość tutaj góruje, czego mogliśmy się domyśleć po poprzedniej udanej części Budokai, tak więc klimat anime pozostał i sprawuje się dobrze.

Grywalność jest raczej dobra, choć nie jest znakomita. Niektóre momenty wyglądają przepięknie, ale są też takie co rażą w oczy i to bardzo! Wszystkie ataki średnio wyglądają pod względem grywalności, no, ale tu nie ma się co rozpisywać, ponieważ jest bardzo, bardzo średnio...



Animacje też porażające nie są, wszystkie Super Move'y to stara szkoła, nic nowego oprócz szybkiego poruszania się po planszy w czasie walki, ten efekt wypadł im bardzo, bardzo dobrze, ale trudno się to niestety kontroluje. Za dużo tych wszystkich latających sztuczek, aby je ogarnąć, tak samo jest ze strzelaniem pocisków będąc ukrytym za skałą. Niby dobry pomysł, ale raczej mnie nie przekonuje. Wiadomo, że można się skryć i łatwo stracić przeciwnika, który cie szuka, ale to nie dla mnie. Do kolejnej udanej animacji zaliczam to, iż nie zawsze widzisz swojego wroga, wtedy trzeba się porozglądać i naciskać dane przyciski, aż w końcu Twój wojownik złapie swoim wzrokiem przeciwnika, ten efekt animacji także wyszedł OK. Trzeba to po prostu zobaczyć... Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie po prostu powaliła (dosłownie!). Bowiem wpadając do wody możesz stoczyć walkę będąc w niej! Oczywiście ruchy są wolniejsze, ale naprawdę super, że taki pomysł zaistniał. Kolejnym plusem animacji jest rozwalanie skał, budynków, a nawet ziemi (!) rzucając w nie przeciwnika, albo wykonując jakiś duży power Chi. Dobre jest, też szybkie wzbijanie się w powietrze, a potem gwałtowne spadanie w przeciwnika wbijając go w ziemię, po prostu cudo... Można też lecieć do przeciwnika po prostej i odbijać rzucane przez niego pociski Chi, kolejna mistrzowska zagrywka! Dużo nowych efektów urozmaiciło grę, ale tak czy siak, Super Move'y wyglądają gorzej niż w poprzedniej części.

Muzyka, hmm, jedna melodyjka wpadła mi w ucho, co się bardzo rzadko zdarza jeżeli chodzi o gry z serii DB. Niektóre melodyjki są OK, drugie nie. Można powiedzieć, że jest tak jak zawsze w grach z Dragon Balla, muzyka nie gra większej roli. Niestety, ale po raz kolejny muzyka nie powala, choć jest jeden przebłysk...

A teraz o tym co każdy lubi zdecydowanie najbardziej, czyli co? Oczywiście, że chodzi mi tu o walki! Tak jak pisałem na początku, trailery pokazywały obiecujące walki w przestworzach, wiele combosow i ogółem ekstra bajer. Tak się wszystko przedstawiało, ale niestety muszę Was powiadomić, że nie wszystko co widzialem to prawda! Combosow nie jest za dużo, ale zawsze coć (niektóre lepsze, drugie gorsze, jedne szybkie, inne wolniejsze), zwykłych ciosów też jest mało, ogółem zwykłe ciosy wyszły im dobrze, lecz nie powalająco. Najlepiej widać dynamiczne kopnięcia i szybkie ataki pięściami wybierając np. Gohana SSJ2 albo Gotenksa SSJ, wtedy małe rączki się tak szybko poruszają zadając ból przeciwnikowi, że aż miło popatrzeć. Pociski ratują jakoś walkę (mówiąc także dosłownie), niektóre wyglądają OK, drugie bardzo kuleją, mówiąc ogółem: dają radę. Są także szybkie ciosy, lecz nie takie jak w pierwszej części Budokai. Wykonuje je tylko jedna osoba biorąc przeciwnika w wir szybkich ciosów, kończąc zawsze na efektownym ataku. Są uniki, szybkie uniki, latanie po planszy, latanie rzucając wszędzie pociski i inne dodatki. Nie wszystko wygląda pięknie, ale naprawdę gra jest dobrze skomponowana, jeżeli chodzi o grywalność walk. Jest takze znane z gry "Dragon Ball GT: Final Bout" siłowanie się na pociski Chi, tutaj wygląda to dość dobrze, ale raczej nie zabija pod względem animacji, albo grafiki. Jest OK, ale nic więcej... Można także się siłować na szybkość wykonywanych ruchów, która osoba zdobędzie więcej hit'ów ta wygrywa i powala przeciwnika na ziemię.





Ogółem spodziewałem się gry, której wszystkie detale będą dopracowane na medal, wiele ataków, wiele pomysłów, wiele postaci... Część udało im się wykonać, ale zawsze jakiś minus wdarł się w kompozycję tworząc pewną rzecz niestrawną. Mówiąc krótko: dużo eksperymentowali, lecz jak wiemy z własnego doświadczenia, nie każdy eksperyment jest udany... Niektóre efekty wyszły przepięknie, inne słabiej, ale warto zagrać, choć niestety muszę Was uświadomić, że gra szybko się nudzi...

Plusy:
- ogrom postaci
- kilka nowych rzucającyh się w oko efektów

Minusy:
- każdy poziom SSJ itd. jest jako oddzielna grywalna postać

Grafika: 10/10
Grywalność: 09/10
Animacje: 10/10
Muzyka: 10/10
Walki: 10/10
Ogółem: 49/50

Firma: Bandai
Platforma: Sony PlayStation 2
Rok produkcji: 2005


Autor: eMate


<- POWRÓT DO DZIAŁU

DRAGON BALL Z: BUDOKAI TENKAICHI -- GRY -- RECENZJE
-
TEKSTY
Teksty ►
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker