Konkurs: Wygraj tomy Dragon Balla (11.11.2017 – 26.11.2017)
Księżycowe blizny
Teksty

Dragon Ball

TEKSTY
-
RECENZJE -- FILMY KINOWE -- DRAGON BALL Z 3

Chikyû marugoto chôkessen

Krótki opis:

Bulma, Kuririn, U-Ron i Son-Gohan wybrali się do lasu, który stanął wkróce w płomieniach. Malce ugasiły cały ogień, po czym wezwali Shen-Rona, który sprawił, że las był taki, jakim był przed pożarem. Po jakimś czasie Yamuchę i Purra lecących samolotem, ktoś zaatakował rozwalając ich samolot. Tymczasem olbrzymie drzewo Shinseiju, zasiane podczas pożaru lasu, które pochłaniało energię, powiększało się. North Kaio-Sama poinformował Goku i resztę, że na Ziemi wyrosło pewne drzewo, które wysysało sole mineralne z gleby i przetwarzało je w energię. Kuririn i przyjaciele polecieli na miejsce, w którym znajdowało się owe drzewo. Próbowali je zniszczyć, ale w żaden sposób nie mogli tego uczynić. Son-Gohan poleciał na swoim smoku za ojcem. Tymczasem Goku i reszta zaczęli walczyć z pięcioma przeciwnikami. Niestety nieznany Saiya-jin o imieniu Taurus złapał małego Gohana. Chłopiec od razu zobaczył jego ogon. Przyleciał również Piccolo, który chciał pomóc małemu. Nagle wróg stworzył kulę o blasku identycznym jak blask księżyca. Gohan ujrzał ją i momentalnie zamienił się w Ozaru. Wkrótce zjawił się Hired Dragon i Son-Gohan uwolnił ojca, którego ściskał ciągle w ręku. Wkrótce Goku obciął ogon Ozaru, bo goryl prawie by zginął z rąk Taurusa. Shinseiju było już bardzo wielkie. Kuririn i inni przegrali pojedynki. Podwładni Taurusa zaatakowali więc Son-Goku. Zły Saiya-jin podczas walki z Son-Goku, zjadł jabłko zerwane z Shinseiju, dzięki czemu w jednej sekundzie zyskał nowe moce. Wkrótce zaczął tworzyć kulę, po czym wystrzelił ją we wroga, ale niestety nic mu się nie stało. Po chwili dobry Saiya-jin poczuł jakieś źródło życia. Wysłał więc w przeciwnika inną potężną kulę energii, która go ostatecznie zabiła. W jednej chwili Shinseiju przestało istnieć.

No więc na pierwszy ogień idzie fabuła, która niestety nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia, w sumie pomysł z drzewem wysysającym całą energię z Ziemi był dość dobry, lecz wszystko za szybko się toczy. Wróg ginie w pełni sił, co jest trochę naciągane. Niby nikt z naszych bohaterów nie może się poruszać, ale jak zawsze bywa, są oni bardzo wytrwali, a najbardziej Son-Goku, który po ogromnych batach, które dostał od jego dalekiego krewnego mógł dalej wstać i biegnąć za wrogiem. A nawet gdy dostał wiele pocisków na ciało, mógł także wstać i rzucić na dodatek Genki-Damą stworzoną w ułamku sekundy, czy to nie dziwne? W sumie film opiera się na walkach, ale nie tylko to jest tam najważniejsze. Istnieje, także motyw drzewa, które wysya energię z planety i przetwarza ją w owoce, a ten który je zje otrzymuje ogromny zapas sił.

Dobra, zostawmy fabułę z boku, a przejdźmy do walk. No więc, jest ich dużo, ponieważ w filmie występują wszyscy wojownicy z "Z Team", nigdzie więcej ich raczej nie zauważymy w tak radosnym gronie, w jakim toczyli oni walki z żołnierzami Taurusa. Walk jest dużo, lecz są one bardzo krótkie, jedyna walka, która jest taka nawet w miarę to Son-Goku kontra Taurus, lecz też niczym nie zabłysnie na wielki obszar. Żadnych dobrych technik, ani innych wymyślnych ataków, czysta bijatyka opierająca się na zabiciu wroga. Walki jeszcze ujdą, lecz jak napisałem, nie są one jednymi z lepszych.

Krecha jest nawet miła dla oczu, lecz trzeba uznać, iż film ma swój ciemny klimat. Od zaczęcia walk widzimy naszych bohaterów w ponurym miejscu, ciemne chmury i wielkie korzenie oplatające ziemię tworzyły ten ciemny obraz. Wszystko inne wygląda znakomicie, same walki są dobrze narysowane, nie mówiąc juz o innych szczegółach.

Wrogowie w tym filmie są bardzo ciekawi, jest ich sześciu. Dwaj bliźniacy o bardzo małym wzroście, są w kolorze fioletowym, nie walczą za dobrze, lecz zawsze potrafią solidnie zaatakować. Następnie jest postać podobna do Saiya-jina tylko, że ten osobnik nie ma ogona. Po nim jest czerwonoskóra postać, która bez większych problemów pokonała Kuririna. Dalej można ujrzeć tak jakby potwora w zbroi robota, otóż ten stwór nie umiał latać, ani puszczać pocisków Ki, do tych funkcji wykorzystywał swoją zbroję, która była wyposażaona w te czujniki. Ostatnim i najważniejszym wrogiem jest Taurus, wyglądem bardzo podobny do Son-Goku, być może to jego jakiś daleki krewny. W sumie z filmu można wynioskować, że Taurus i Bardock się dobrze znali. Ma on szereg technik, lecz użył tylko cząstki, ale naprawdę wyglądały one znakomicie, umiał świetnie walczyć i wykorzystywać pociski Ki, a gdy zjadł owoc Shinseiju (drzewa, które wysysało energię z Ziemi), był prawie nie do pokonania. Nawet Son-Goku w postaci Kaiokena nie mógł mu się równać. Niestety ginie on przez swoją nieuwagę, za wcześnie wypuścił pocisk Ki, którego przebiła Genki-Dama trafiając Taurusa i rozwalając go na cząsteczki.

Przebieg akcji jest dość ciekawy, ponieważ walka toczy się nieustannie, jest wiele zwrotnych momentów, niektóre są wykonane naprawdę z wielką precyzją, inne mniej przydatne, lecz zawsze dobre!

Podsumowanie - film polecam każdemu, chyba wszyscy lubią ród Saiya-jinów, czyż nie mam prawdy? A Taurus jest jego godnym przedstawicielem, chyba nawet okrutniejszym, niż był kiedyś Vegeta. Dużo walk i na dodatek przyjacielska walka całego "Z Team"...

Fabuła: 9/10
Walki: 8/10
Przebieg akcji: 8/10
Kreska: 10/10
Wrogowie: 10/10
Ogółem: 45/50


Autor: eMate


<- POWRÓT DO DZIAŁU

DRAGON BALL Z 3 -- FILMY KINOWE -- RECENZJE
-
TEKSTY
Teksty ►
Księżycowe blizny
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Konnichiwa Saiyans-Zone
Dragon Ball Z Games Gintama Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker