Forum Dragon Ball Nao
» Szukaj » Znaleziono 297 wyników

[Polska] Rok rządu PiS

Kenji Harima

Odp.: 54
Wyś.: 10.305
Hidden napisał(a):
Wina PiS-u. Swoje za uszami ma, ale nie dajmy się zwariować. Świat nie jest prosty - jest za to okrutny.
Obecnie jeśli gdzieś w sieci przytoczysz tego typu informacje tj.stricte gospodarcze, a i czasami w rozmowach na żywo to i tak zostaniesz nazwany "symetrystą", a to nawet gorzej niż PiS-owiec, czy PiS-owski prowokator. Nie wolno wypominać grzechów poprzedników. Nawet tych w pełni udowodnionych i popełnionych świadomie -> cała krytyka musi być ukierunkowana tylko i wyłącznie na "wszechpotężny" PiS.

Nie ma pola do jakiejkolwiek dyskusji stąd też obecnie nikogo nie interesuje służba zdrowia, system emerytalny, energetyka itd., itd. Czasami ktoś tam coś przebąknie w kontekście pisowskiej nieudolności i tyle.

Wybory prezydenckie w Polsce 2020

Kenji Harima

Odp.: 35
Wyś.: 2.121
Proszę nie obrażać Konfederacji, którą współtworzy Wielki Janusz Korwin-Mikke

Smuci informacja, że głosy nieważnie nie przekroczyły nawet jednego procenta... Zatem można wnioskować, że niemal każda osoba, która poszła na wybory to pomijając osobiste sympatie polityczne kierowała się szeroko rozumianym "kompromisem". Czyżby świadomość wyborców jednak z roku na rok rosła?

Dragon Ball Super (manga)

Kenji Harima

Odp.: 560
Wyś.: 130.807
Harry napisał(a):
Znowu po cichu liczę, że złączą się z Piccolo. A na koniec jak pokonają Moro to Vegeta ich rozdzieli
Niestety, ale wątpię w takie rozwiązanie. Skoro na ToP Nameczanie z szóstego Wszechświata szału nie zrobili, choć skorzystali z tej metody to i małe szanse, że Piccolo łącząc się ze swoimi pobratymcami osiągnie podobny efekt. Pewnie nie dobiłby nawet do poziomu God Ki. Z drugiej strony jakiś logiczny power scaling trafił na śmietnik historii w tym uniwersum, więc można spodziewać się różnych rzeczy.

Frisky napisał(a):
Ja *... Wszystko było ok oprócz tempa wyciskania energii. Zbyt szybko to poszło przez co * się w schematy dbz. Cella tak samo * nasz księciunio i co było potem? Mam nadzieję, że Goku będzie co najwyżej jako wsparcie, a pokona tego * Vegeta, albo ktoś inny, byle nie marchewka.
Dlatego bardzo się cieszyłem, że w "Super" pojawiły się turnieje, bo w końcu było tak jak w takim One Piece albo innym Yu Yu Hakusho tzn. każdy walczył z odpowiednikiem swojego tieru. Sporadycznie pojawiały się walki "grupowe".

Saga może nie jest taka zła, ale mnie co innego boli... Jak długo zamierzają eksploatować U7??? Ile jeszcze ma być tych przeciwników z odmętów przeszłości, czy innych wymiarów/wskrzeszonych/odrodzonych/wzmocnionych/przeobrażonych itd., itd.? Jest tyle możliwości to wciąż jeden schemat=> U7 -> gdzieś tam Smocze Kule w tle -> Finał na Ziemi.

Shingeki no Kyojin / Attack on Titan

Kenji Harima

Odp.: 79
Wyś.: 26.292
Katz napisał(a):
To manga juz tez sie faktycznie kończy? Czy po prostu seria traci na zainteresowaniu i podjęli decyzje by ją skończyć?
Isayama wprowadził nowe wątki plus nie rozwiązał jeszcze kilku "starych", więc zanim manga się skończy to spokojnie minie rok. Podejrzewam, że ostatni sezon zostanie rozciągnięty na kilkanaście miesięcy tak jak było w przypadku trzeciego, a na grande finale jakiś film kinowy pokroju "The End of Eldiangelion", bo skala dramatu powiedzmy zbliżona.

Jeszcze taki mały SPOILER
Osobiście lubię Erena i uważam, że jego działania, zachowanie i emocje są dobrze umotywowane, ALE mając na uwadze fakt, że jest to postać z jakichś przyczyn przez część widzów/czytelników AoT hm znienawidzona to przestrzegam, że dojdzie Eren "w spódnicy". Nie będę pisał, która to postać z trailera, ale jest to Erenek pomnożony x100 i to w znacznie gorszym wydaniu (mocno nieprzekonujący origin). Strasznie irytująca istota, która ma niebotycznego fuksa w każdym swoim działaniu. Będzie zgrzytanie zębami.

Wybory prezydenckie w Polsce 2020

Kenji Harima

Odp.: 35
Wyś.: 2.121
Głos pójdzie na Bosaka, ale bez jakiegoś większego przekonania Jeśli w ewentualnej II turze czeka nas pojedynek Duda vs. Trzaskowski to bez wahania oddam głos nieważny. Dla zasady podbiję frekwencję.

Generalnie to główne siły polityczne wystawiły kandydatów dość nijakich, żeby nie powiedzieć bezpłciowych. Rozpoznawalnych? Z pewnością. Z jakąś realną wizją na Polskę? Na pewno nie.

Brak osoby charyzmatycznej, która autentycznie ma idee w jakim kierunku pociągnąć kraj plus działa "kojąco" na większość grup społecznych. Jak chodzi o program to chyba tylko Hołownia i Żółtek coś przygotowali w porównaniu z całą resztą, która reprezentuje szablon partyjny lub/i swoje środowisko. Zważając na to, że Prezydent RP posiada inicjatywę ustawodawczą jest to trochę słabe. Mam poczucie, że te wybory są kompletnie na "odwal się".

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Shounen napisał(a):
...
Ja bym wyszedł -> kombinezon ochronny EBO-10 w górę Zresztą to było w kontekście tego, że wiesz z czym walczysz, a nie dosłownie widzisz.

Pomijając już zasadność tego typu porównań powiem tylko tyle -> W przypadku wojny totalnej i to na skalę globalną szansa, że przetrwasz jest znacznie mniejsza nie wspominając o potencjalnych stratach. Niezależnie, czy jesteś zwykłym cywilem, czy zaprawionym w boju żołdakiem. Taka już jest hierarchia zagrożeń, w takim przypadku nie wystarczy "tylko" zostać w domu.

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
W Niemczech jeszcze nie ma takich obostrzeń, choć z drugiej strony to kraje związkowe, więc mimo niełatwej sytuacji jest jakaś forma autonomii. Nie jest tak, że Pani kanclerz coś ryknie z mównicy i tak ma być. Parki otwarte, biegacze biegają (przynajmniej u mnie).

Byczusia napisał(a):
jestem na 100% pewna, że wkrótce pojawi się fala samobójstw.
Od skrajnych histeryków usłyszałem, że lepszy jest konflikt międzynarodowy niż pandemia, bo (uwaga!) "wróg jest widoczny" także...

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Frisky napisał(a):
Jakieś wnioski?
Tylko takie -> gdyby Czang Kaj-szek zwyciężył walkę z Mao Zedongiem o władzę w Chinach to w ogóle byśmy nie uświadczyli tego wirusa.A tak na serio to prawdopodobnie pomogło doświadczenie wyniesione po pierwszej epidemii SARS. Dalekowschodni Azjaci zawsze byli przezorni.

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Shounen napisał(a):
Byczusia, szczepionka w ogóle może nie powstać.
Skąd ten sceptycyzm?

Do tej pory jak chodzi o pracę nad nowymi i złożonymi wirusami to były (w mojej ocenie) działania bardziej "pozorowane" tzn. interesował się tym zagadnieniem kto chciał, bo i sama mikrobiologia to dziedzina wiedzy typu "studnia bez dna" -> kosztowna, nierentowna, nierzadko niebezpieczna. Do tego zagrożenie zazwyczaj jest odległe (bądź dawno przeminęło), a że współczesny świat prawie dwa wieki temu zmienił priorytety to nikogo nie interesuje "przezorność". Co więcej praca nad tego typu zagadnieniami wymaga laboratoriów lub nawet całych ośrodków badawczych o skali BSL-3 wzwyż. Nie wspomnę o innych wymogach. Dlatego tak długo "cackano się" z taką Ebolą -> głównie tematem zajął się kanadyjski odpowiednik NFZ, a i tak mieli utrudnioną pracę m.in przez WHO.

To już fizyka kwantowa lepiej odnajduje się na "wolnym rynku" -> standardy podobne, ale przynajmniej rozbudza wyobraźnię wielu ludzi i ma swoje ujście w science fiction: film, literatura itd.

Obecnie jest zaangażowany potężny kapitał zarówno ludzki jak i finansowy i to na skalę globalną. W wyniku takiej burzy mózgów nie ma możliwości żeby proces nie przebiegał szybciej. Jakkolwiek i tak nie zmienia to faktu, że dobór naturalny zbierze swoje żniwo (co zresztą już wspomniałem w tym temacie).

Nakłady i zainteresowanie > złożoność danej cząstki infekującej.

Katz napisał(a):
ała ta smieszna sytuacja z wyborami uświadomiła mi jedno, że chce, żeby one się odbyły,
Obstawiam, że nie odbędą się -> ten cały teatr zdaje się być tylko po to żeby Pan Prezydent pokazał opinii publicznej, że jest "ojcem narodu" niezależnym od "złego Kaczora". Prędzej, czy później zorganizuje konferencję prasową w czasie której przemówi w typowym dla siebie tonie, że wybory odbędą się w innym czasie, a tydzień przed aktualnym terminem wprowadzenie stanu wyjątkowego (o którym pismaki już sieją dezinformacje co jest cholernie irytujące). No chyba, że epidemia z dnia na dzień "magicznie" się skończy.

Szkoda tylko, że tego typu zagrywki odbywają się w takiej sytuacji -> już taki tani i żałosny makiawelizm niech sobie PiS zostawi na stosunki międzynarodowe, a nie wewnątrz kraju

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
W Niemczech gdy media przekazały w piątkowy wieczór, że "Polska wprowadza duże ograniczenia na granicy", a "przedszkola i szkoły zostaną zamknięte od poniedziałku" to jeszcze w ten sam dzień (do tego sobota i poniedziałek) było istne oblężenie sklepów. Takie sceny jakie działy się ostatnio w Imperium Lechitów to i owszem miały miejsce, ale krótko po Walewtyłkach gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o wirusie w Europie. Nie spodziewałem się powtórki Plus z tego taki, że na mojej trasie biegowej znowu świeci pustkami -> w cieplejsze dni to ludzie rozpalają grille, wlewają w siebie szlachetne trunki, czy ogólnie spędzają czas na świeżym powietrzu w przeróżny sposób.

Dwie osoby z mojego otoczenia wprowadziły niemałą rewolucję w swoim życiu postanawiając wrócić do kraju na czas pandemii. Ja zostaję oswojony z myślą, że święta spędzę bez rodziny, bo raz kwarantannę przedłużą na 100%, a dwa za duże ryzyko.

Katz napisał(a):
wszyscy będą mieć wywalone jak Angole
Obecnie to trochę zmienili nastawienie (a właściwie ich władza), ale to i tak zadziwiające, że trafił się we współczesnej Europie polityk, który był gotowy na to żeby na jego ręce spłynęły hektolitry krwi. Nawet Ci, którzy chcieli kosztem "swoich" udowodnić słuszność własnej ideologii (vide kryzys migracyjny 2015) mieli złudną nadzieję, że nie będzie tak źle -> tak pragnęli zachować czyste sumienie, że wręcz rozpaczliwe unikali rozwiązań siłowych. Tutaj czysta kalkulacja i bezpośredniość bez mydlenia oczu. Niemniej całą tę "strategię" wypaczają głównie trzy sprawy:

1) Nieznane są konsekwencje długoterminowe po przejściu COVID-19.
2) Może zapanować chaos w społeczeństwie, a lokalnie to i anarchia.
3) Część młodych ludzi również przechodzi tę chorobę w stanie ciężkim -> respirator i śpiączka farmakologiczna.

Po całości to wywalone ma rząd Szwecji, a i Turcja, gdzie według przekazów ich medyków nie przeprowadza się żadnych testów.

Hayato napisał(a):
Zdiagnozowanych,Katz. Mysle, ze ta liczba jest duzo wieksza, a wiele osob nawet nie ma swiadomosci tego, ze jest zarazonych.
Minister Szumowski twierdził w zeszły czwartek, że rządowe prognozy zakładają ilość zakażonych nawet do dwóch tysięcy, może ciut więcej. Zresztą wczoraj do tego nawiązał. IMO to i tak optymistyczny scenariusz, ale kto wie? Może unikniemy sytuacji z Włoch, czy z Iranu. Zwłaszcza, że z tego co słyszę społeczeństwo jest dość zdyscyplinowane. W sumie trochę się nie dziwię, bo jak nie pomogą liczby to na wyobraźnię zadziała wieść o kolejnym zakażonym aktorze, dostojniku państwowym, sportowcu, czy celebrycie. Daje to poczucie, że "zaraza nikogo nie omija".

Tak jeszcze ogólnie: zadziwiające ile pojawia się teorii spiskowych od końca lutego odnośnie SARSa-2. Chiny wprost oskarżają Stany Zjednoczone wplatając w to Wojskowe Igrzyska Sportowe, które miały miejsce pod koniec października zeszłego roku w Wuhan. Memiczny nietoperz zdaje się został ostatecznie wykluczony przez naukę. Niektórzy dodają Wielką Brytanię i jakąś zmowę między nimi, a USraelem -> z czasem nastąpi szachowanie reszty świata istniejącą od miesięcy szczepionką. Twórcy drugiego wariantu za dużo naczytali się "V for Vendetta"

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Shounen napisał(a):
Powtórzę - to nie media zarządzają kwarantanny, odwołują loty albo powodują 10-procentowe spadki na giełdach. A perspektywy coraz gorsze. Tego wcześniej nie było w takim stopniu, więc to jednak jest poważniejsza sytuacja. Kiedy wirus pojawił się w Chinach, media nie szalały, tylko dopiero jak poszedł w świat
Taaaa, znów kuleje moje czytanie ze zrozumieniem. Generalnie to zdaje sobie sprawę, że ta intensywna profilaktyka po stronie władzy służy głównie temu by pandemia nie rozszerzyła się na załóżmy 10% globalnej populacji, bo wtedy świat praktycznie stanie w miejscu (a przynajmniej chce wierzyć w te szlachetne intencje). Niemniej atakowanie wykluczającymi się wzajemnie informacjami z każdej możliwej strony plus dowalanie, że "system nie wyrabia" (odkrycie roku ) strony dobre nie jest, bo dobór naturalny i tak zbierze swoje żniwo. Co do najbliższej przyszłości-> pomijając te ekonomiczne to jestem zdania że scenariusz włoski może powtórzyć się w innych krajach Europy, a sam wirus infekować latami. Konfrontacja jest po prostu nieunikniona. Zastanawiam się tylko jakie będą konsekwencje polityczne na terytorium całej UE, ale już po SARSie.

Shounen napisał(a):
Tylko że z tego powodu obecny wirus tak się roznosi. Gdyby dawał wyraźne objawy i zabijał szybko, to by już było po nim. Sceny byłyby może i drastyczniejsze, ale suma ofiar śmiertelnych powinna być mniejsza.
Zapewne tak, ale pisząc to miałem na myśli perspektywę -> dla ogółu może i byłoby lepiej, a sam wirus zostałby zduszony w samych w Chinach (w co jednak bardzo wątpię), ale dla pojedynczej jednostki przyjemniejsza jest jednak wizja wyzdrowienia niż śmierć, czy trwałe kalectwo.

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Shounen napisał(a):
Przecież Ebola nie rozniosła się na cały świat, praktycznie nie wyszła poza kilka państw afrykańskich
To teraz dla odmiany Afryka ma spokój Całe szczęście, bo przebieg choroby jaką wywołuje ebola i rokowania są fatalne. Nie jest to wyrok jak np. wścieklizna, ale jedną nogą w grobie to już się niestety jest. Generalnie wspominam o tym, bo to nie jest tak, że wirus X, czy Y magicznie znika i nie wróci w nowej, bardziej zabójczej formie, co z jakichś przyczyn wszyscy kompletnie ignorują skupiając się tylko na straszliwym koronafajfusie -> brak jakiekolwiek refleksji co dalej. Opieram swoje zdanie na twierdzeniu wirusologów według których każda cząstka infekcyjna (a już zwłaszcza taka na którą człowiek nie posiada lekarstwa) wciąż mutuje/przekształca się. Jeśli H1N1 miało nawrót, a teraz także SARS to przy kolejnych pandemiach będzie można mówić o jakiejś cykliczności (to już akurat moje fantazje).

Shounen napisał(a):
który może zdziesiątkować nasze babcie i dziadków
Zabrzmi okrutnie, ale to jest chyba nieuniknione, przynajmniej w Europie. Tym bardziej, że nasze (europejskie) społeczeństwo nie jest tak zdyscyplinowane jak to z Dalekowschodniej Azji. Może i generalizacja, ale zdania nie zmienię.

Informacja ile dany kraj posiada respiratorów jest niejawna, więc można tylko gdybać, gdzie ten przesiew będzie większy. O tyle dobrze, że jest to na tyle uniwersalne urządzenie, że można używać nawet starego sprzętu. Do tego sama choroba ma różny przebieg, więc nie zawsze ów respirator jest konieczny no i umieralność nie jest jakoś mocno przytłaczająca (póki co 1:30, w zaokrągleniu). Jest kiepsko, ale to jeszcze nie dramat, a co dopiero tragedia, czy w końcu katastrofa.

Pomijając profilaktykę to o seniorów dba się głównie z powodu, który wymieniłem wcześniej -> obawa przed dalszym przekształceniem.

Jeszce co do działań zachowawczych -> W mieście w którym obecnie jestem (Niemcy) władze bardzo poważnie rozważają całkowitą kwarantannę. Praktycznie odetną to miejsce (a właściwie cały land) od reszty kraju.

Yasiek napisał(a):
Różnica jest też taka, że obecnie przepływ informacji jest znacznie szybszy, mam fejsbuki, twittery, instagramy, livestreamy...
Ludzie sami siebie niepotrzebnie nakręcają. Oczywiście tej sprawy nie należy bagatelizować, ale wystarczy zachować zdrowy rozsądek.
W 2010 również był doskonały przepływ, a jednak nie było takich emocji. Mam wrażenie, że przez te 10 lat świat się bardzo zmienił, a już na pewno media. Kształtowanie gustu przeciętnego widza było zawsze, ale tworzenia chorego napięcia nie przypominam sobie -> brakuje tylko mrocznej muzyczki do każdej nowej informacji i jeszcze bardziej jaskrawych kolorów przy opisywaniu sytuacji z Włoch. No i ta dziwna moda roztaczania niemal nad każdą pierdołą parasola ochronnego -> te naiwne myślenie jakby już nigdy nie miało być na świecie wojen, chorób, czy innych katastrof.

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Shounen napisał(a):
Gdy się to widzi, to wyłącza się myślenie i samemu też zaczyna się robić zapasy, bo przecież skoro wszyscy tak robią, to pewnie tak trzeba.
Owczy pęd to jedno, ale jest IMO znacznie znacznie ważniejsza przyczyna -> Polska w dużej mierze importuje chemię gospodarczą jak i w niemałej części spożywkę: Nestle, Unilever, Henkel, KRAFT, PEPSICO, czy w końcu P&G. Jesteśmy pionierami m.in o wytwór papieru toaletowego, ale ten również jedzie w świat.

Efekt jest taki, że dla polskiego konsumenta (czyt. zdroworozsądkowego, a nie panikarza) może nie być za jakiś czas towaru, ponieważ producent przerzuci większość na rynek rodzinny lub/i do krajów u których popyt na pewne produkty wzrósł pięciokrotnie, bo wirus już wpływa na codzienne funkcjonowanie (tymczasem w Polsce był względnie spokój). Stąd też puste półki w sklepach plus opóźnienia w dostawach.

To prowadzi do tego, że nawet człowiek "zachowawczy", czy "zdroworozsądkowy" musi robić zapasy i przepychać się z "panikarzami" po hali, bo za jakiś czas zostanie co najwyżej zostanie makaron "Lubella" i alkohol.

Bardziej mnie intryguje dlaczego ten wirus jest aż tak bardzo medialny tzn. wiem, że zaraża masowo w porównaniu ze swoim starszym bratem sprzed prawie 20 lat, ale mimo wszystko.

Nie przypominam sobie żeby była taka "histeria" w przypadku świńskiej grypy (której przy okazji towarzyszył kryzys gospodarczy, a na WHO wylano pomyje, że zbyt szybko ogłosiła pandemię. Do tego jego "przodek" zrobił pogrom krótko po I Wojnie Światowej), czy ebola (na którą stworzono szczepionkę raptem cztery lata temu, a sam wirus wywołuje znacznie większe szkody w ludzkim organiźmie).

Koronawirus

Kenji Harima

Odp.: 88
Wyś.: 8.175
Ciężko ferować jakiekolwiek "wyroki", bo IMO za mało wiadomo. Dopiero za kilka/kilkanaście miesięcy będzie można stwierdzić na ile ten wirus jest rzeczywiście groźny. Na pewno robi dużo większy przesiew niż SARS siedemnaście lat temu (nie pod względem zgonów jak spojrzeć na proporcje, ale zakażenia), a jest to w sumie ta sama rodzina.

Jakkolwiek nie będę zdziwiony jak w Chinach liczba zainfekowanych zwiększy się dziesięciokrotnie.

Dragon Ball Z: Kakarot (Dragon Ball Project Z)

Kenji Harima

Odp.: 61
Wyś.: 9.097
Katz napisał(a):
...
Dzięki za odpowiedź Czyli pod względem nabijania poziomu jest dużo lepiej niż oczekiwałem, bardzo dobrze. To już jest dla mnie wystarczający argument, że warto w tę grę zainwestować. Świat zapewne będzie otwierał się etapami, podejrzewam, że jakieś planety również. Na razie cisza w internetach o sidequestach (Coolery, Bojacki, czy inne Broly), ale myślę, że w podstawce znajdzie się to. Jak DLCki to obstawiam, że z serii Super.

Resident Evil 3 Remake

Kenji Harima

Odp.: 1
Wyś.: 507
Furrek napisał(a):
Remake dwójeczki to mistrzostwo świata
Czy Ja wiem? Gra jest fajna, wbiłem platynę w niecały tydzień, potem kolejną w trybie Ghost Survivor, ale C(r)apcom nie wykorzystuje w pełni potencjału silnika RE Engine. W sumie to zmora współczesnych gier: piękne modele, świetna gra świateł i cieni, bogata paleta kolorów, poważne green screeny, motion captury, a ostatecznie w samej rozgrywce kompletny brak interakcji z otoczeniem -> wyposażenie pomieszczeń (meble, krzesła, biurka, okna, lustra etc.) praktycznie nienaruszalne. No i moje ulubione -> nieśmiertelna posadzka w głównym holu Komisariatu, nie widać tam śladów po kulach!

Rozumiem, że to nie jest gra akcji, ale mimo wszystko to... słabe. Cóż, nie należy za dużo oczekiwać od C(r)apcomu. Na pewno jest to dobry tytuł, ale do arcydzieła mu daleko.

Co do remake RE3 -> brzydka Jill. Przyzwyczaiłem się do twarzy Julii Voth, więc już minus, bo nie będzie można nacieszyć oczy.
Dwa -> C(r)apcom cały czas się miga od zakończenia tej sagi... Obok tego "rimejku" wyjdzie jeszcze Resistance jako MMO. Jak długo zamierzają to ciągnąć? Chcą skończyć jak Konami?
Trzy -> bardzo szybkie tempo produkcji (rok jak na tego japońskiego devsa to wręcz sprint). Obawiam się ogromnego kopiuj/wklej. Niby pracę zaczęli kilka miesięcy przed premierą RE2 Remake, więc w teorii powinny być jakieś zmiany/nowości.

Tytuł zapewne sobie sprawę, ale generalnie to studzę entuzjazm. Nie spodziewam się fajerwerków.

Dragon Ball Z: Kakarot (Dragon Ball Project Z)

Kenji Harima

Odp.: 61
Wyś.: 9.097
Katz napisał(a):
Walka z Radditzem czyli pierwsze większe wyzwanie wyglądała przyzwoicie, i tutaj pojawiła się myśl czy nie mogła być jeszcze dłuższa i trudniejsza, przecież Bandai ma w swoim portfolio symulator umierania Dark Souls a taka mechanika i męczące walki pasowały by w DB jak ulał.
Najważniejsza kwestia -> jest ograniczenie expa na dany etap, czy nie ma? Na przykład w Dragon Ball Z Super Saiya Densetsu było, w Legacy of Goku juz nie. Chcę wiedzieć na ile gra daje swobody, a na ile jest ograniczeń ze względu na (bzdurne) kwestie fabularne.

Wolę żeby to był dobry RPG niż Dragon Ball Sam po grę wybiorę się w poniedziałek.

Brak newsów po wylogowaniu się na stronie

Kenji Harima

Odp.: 2
Wyś.: 301
Mam prawie to samo. Jedyna różnica taka, że są widoczne bannery reklamowe.

Star Wars

Kenji Harima

Odp.: 173
Wyś.: 61.432
Fajna kupa.

Taka o zapachu fiołków, więc można wybrać się do kina. Oczywiście jednorazowo. Ogólnie będzie to bardzo długi esej, bo emocje, przemyślenia i wnioski kumulują się we mnie od ósmej części. Musi mieć gdzieś to swoje ujście także przejdźmy do rzeczy.

Seans miał miejsce dnia 28.12.2019r. Miałem to zrobić zaraz po filmie żeby niczego nie zapomnieć, ale nie było zbytnio czasu. Ostrzegam, że nie zamierzam zaznaczać SPOILERów!

Plusy:

- Ciągle coś się dzieje. Akcja stanowi 95% czasu ekranowego, więc pokaz w ogóle się nie dłuży.
- Fajna scena z robalem na Paasanie. Nie żeby Jedi nie byli jakoś przyjaźnie nastawieni do zwierzątek, ale całkiem urocze to było.
- Kylo Ren przestał być irytujący → nie wyje, nie krzyczy i nie zabija bezsensownie oficerów FO. Nawet mina mopsa gdzieś się ulotniła. Jest skupiony w 100% na Rey. Ma jakiś tam cel.
- Rozpacz pilotów Rebelii w czasie bitwy na Exegol. Te głosy wydobywające się z radia mogły wywołać ciary na plecach. Nie było to takiego kalibru jak „Rozkaz 66”, ale i tak niezłe.
- Jump scare z Mroczną Rey. Osobiście jestem za stary na takie zagrywki, ale mimo wszystko nie spodziewałem się, że coś takiego zagości na ekranie.
- Pocieszny Babu Frik. Trochę przypominał tych robali-bliźniaków z „A Bug's life”.
- Ukrócenie „świeżości” wprowadzonej przez „Wielkiego” i „Nowatorskiego” Riana Johnsona tj. koniec z wątkiem „szarości”, „balansu”, „zrywaniem kajdanów przeszłości”, „uniwersalności”, „kompromisów”, czy spłycaniem różnicy pomiędzy Jasną, a Ciemną stroną mocy. Następuje powrót do klasycznego podziału tzn. Jedi to Jedi, a Sith to Sith. Hierarchia, podział, porządek. Żadnych bzdurnych rewolucji, których nie ma szans zmieścić i rozwinąć w jednym filmie. Takie rzeczy robi się latami, a nie na „już”.
- C-3PO i Chewie przeżyli i nikt z nimi niczego nie kombinował. Niby w wycieku brak słów o potencjalnej śmierci, ale niepewność była.
- I najważniejsze → Luke w końcu zachowuje się jak LUKE. Do tego przyjął mentorską postawę czyli taką jaką powinien mieć w części ósmej: jest opiekuńczy i wyrozumiały. Po zgryźliwym dziadydze nie pozostało nic. Szkoda, że dopiero jako Duch Mocy...

Sidiousa-Upiora przemilczę. Pewnie, mogło to robić wrażenie, bo taki mrok, enigmatyczność, Snokei w zbiorniku, majestatyczne chóry, jeszcze bardziej złowieszczy Ian McDiarmid plus sceneria jak z horroru, ale to jednak koniec końców „tylko” Palpatine. Postać wyciągnięta z grobu, ponieważ Disney nie potrafił albo nie chciał zrobić przekonującego czarnego charakteru. Nawiążę jeszcze do tego.

Swoją drogą leak potwierdził się z obrazem → dostrzegłem, że jedna scena jest później tj. ta w której Luke i Leia toczą sparring (była scena otwierająca), a sam robak miał mieć wielkość Sarlaca.

Teraz coś o „złych” → nie potrafię zrozumieć fenomenu Kylo Rena. Może inaczej: teoretycznie wiem z czego ten „zachwyt” wynika, ale to wciąż absurdalne. Sporo grono osób płacze, że bardzo słabo zakończyli wątek jednej z najbardziej „złożonych” (WTF?) postaci w uniwersum SW. Pojawiają się zdania o „niewykorzystanym” potencjale.

Serio? Trzydziestoletni koń o mentalności nastolatka, wiecznie niezdecydowany i trzymający się Ciemnej strony (do momentu pojawienia się Rey) by zachować wyimaginowaną przez siebie tożsamość to taka super postać? Gdyby miał wiek w widełkach 18-23 (tak, ten rok w tą, czy w tamtą robi różnicę) to nic bym nie powiedział, a tak gość jest mega nieautentyczny w konwencji SW → pasuje do niej jak świni siodło. Czemu?

Raz... Gdybym chciał obejrzeć produkcję o zniszczonym przez los facecie, któremu „wiatr ciągle w oczy” i który dodatkowo przechodzi „quarter-life crisis” to włączyłbym sobie „Nocnego Kowboja”, „Taksówkarza”, „Burtona Finka”, „Dzień Świra”, czy najnowszego „Jokera”. Szukałbym dramatu lub filmu obyczajowego, a nie s-f i to z podgatunku space opera.
Ostatecznie poszedłbym na sesje DDA i miałbym takie przypadki na żywo. Dla takich postaci jest tzw. kino egzystencjalne. Tutaj tego typu kreacje są zwyczajnie odpychające, bo nie ma czasu ich rozwinąć.

Dwa... Geneza → koncept był zmieniany wielokrotnie, ale to pomińmy, bo trzeba by się cofnąc wstecz jakoś do 2014 roku. Obrońcy polecili mi zapoznać się z komiksami, które „wiele” wyjaśniają. Pobieżnie to zrobiłem No super → Kylo ma wielką moc (łał), jest nią rozdarty (ekstra), słyszy głosy w swojej głowie, a... Leia i Han Solo są beznadziejnymi rodzicami. Co więcej marzeniem małego „Bena” było zostać pilotem jak ojciec. Czyli jest gorzej niż myślałem → nie tylko zeszmacili Lukea żeby wybielić działania Kylo Cepa, ale również pozostałą dwójkę pierwszego trio. Wszystko po to by na siłę nadać autentyczność Kylo Cepowi i przechnąć go w fandomie na zasadzie „Macie go lubić, bo MY tak chcemy”. Gj Disney.

Trzy... Efekt „srebrnego ekranu”. Część pokolenia X, do tego Y (czyli moje), a w konsekwencji Zetki zostało rozpieszczene przez amerykańskie seriale → teraz jak dany bohater niezależnie od płci i wieku nie jest jakimś mastermindem, który posiada wyszukany, cyniczny żart, a do tego złożoną, a najlepiej skomplikowaną historię plus potrafi dać w ryja gdy trzeba to już c**j nie bohater (nie da się nie zaklnąć, przepraszam). Z tego względu nastąpiły jakieś dziwne oczekiwana w stosunku do wielkiego ekranu → objawia się to właśnie postaciami-wydmuszkami z pseudo głębią: nieważne jak niedorzeczna ona by była. Mniej dziwi, że Kylo się podoba → pal licho, że ów niejednoznaczność to kicha, ważne, że jest.

Do tego wszystkiego akompaniuje mu jakiś histeryk o miedzianym odcieniu włosów. Podobno "generał"... Dobrali ich wręcz "kapitalnie".

Pominę pozostałe kwestie → żeby on jeszcze walczył dobrze, ale ani z niego dobry użytkownik Mocy (dostaje oklep od rycerzy Ren, którzy w arsenale mają dzidy, topory i maczugi. Podobno też są force-sensitive, ale jakoś w ROS tego nie widać) ani szermierz. Jedyne, co fajne w kreacji tej konkretnej postaci to miecz.

Entuzjaści Rena (przy okazji ósmej części) są chyba nawet gorsi niż psychofani tzw. Oryginalnej Trylogii. Przemawia przez nich nastawienie „nowe=lepsze”. Można ich postawić obok ludzi dla których Dragon Ball Super to seria wszech czasów, więc szkoda czasu na polemikę.

Koniec końców ROS na pewno lepszy od TLJ → nadal nie jest to pełnoprawne SW, ale już mu bliżej do otoczki. Prywatny ranking prezentuje się obecnie tak:

Łotr 1 ≥ Atak Klonów > TFA > ROS > TLJ. Hana Solo nie oglądałem, więc się nie wypowiem. W swoim czasie byłem gotowy postawić TFA obok „Wojen...”, ale jednak za to jak popłynęli dalej z tą „kontynuacją” nie ma szans. Zresztą drugą część SW mocno broni ostatnie trzydzieści minut i obsada.

Pisałem już o tym, ale wstyd mi za mój entuzjazm sprzed kilku lat... A mówili, co niektórzy, że nic z tego nie wyjdzie.. Ostrzegali, radzili, ale nie, byłem pełen optymizmu, bo TFA może i wtórne, ale miało swoje momenty i dało dobry start. Jakiś punkt wyjścia. Poza tym „To Gwiezdne Wojny, więc nie mogą być złe!”. Później ósma część i gorzkie rozczarowanie... Dalej już wiedziałem, co nastąpi.

Jeszcze o zakończeniu sagi: prawie uroniłem łezkę. Nie dlatego, że nastąpiło pożegnanie z Skywalkerami, nie dlatego, że Leia i Luke ładnie wyglądali na widnokręgu Tatooine, nie dlatego, że Carrie Fisher opuściła ten padół łez i rozpaczy, a ta scena symbolicznie o tym przypominała. Było mi smutno, bo to moje pożegnanie z marką, poszedłem do kina tylko i wyłącznie ze względu na „starą gwardię”. Teraz nie obchodzi mnie, co dalej wydarzy się w SW. Dla mnie to koniec.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Katz napisał(a):
Dla mnie dobry aczkolwiek kilka dni temu czytałem gdzieś, że Disney dobrze zrobił usuwając EU a tymczasem ten wątek w zbliżonej formie był tam przecież w tych komiksach czy książkach.
Zapewne o tym wiesz, ale w obecnych filmach jest wiele takich "zbliżonych" wątków. Disney pokazuje, że nie potrafi wymyślić niczego sensownego, więc albo trzyma się "starego" albo tu coś zmieni, tam przestawi i że podobno ich własna, wybitna wizja:

-Czerwoni szturmowcy to zrzynka oddziałów Dartha Revana z gry Knights of the Old Republic.
-Flota, która jest w stanie niszczyć planety to również KOTOR i nie tylko.
-Ben Skywalker to był syn Lukea w EU.
-Sam Kylo Ren to mega zrzynka Kypa Durrona. Nawet wygląd do rysowanej postaci jest zbliżony. Nie wspomnę o historii i motywacjach Raczej nie jest to przypadek. Pokazały to kolejne części.
-Łotr 1: znowu "inspiracja" grą, ale tym razem pod lupę idzie Dark Forces. Jyn Erso = Jan Ors, Cassian Andor = Kyle Katarn. Osobowość, geneza postaci, wygląd. Sam film też niemało czerpie z DF.

Jest tego dużo więcej. To ma być ukłon w stronę fanów, czy zwykłe lenistwo. O co chodzi?

Co do potencjalnie Avengerso-podobnych, przyszłych epizodów: Rouge 1 miał taką trochę kompozycję, ale wyszło to super (pewnie wypadek przy pracy). Niemniej nie zdziwię się jak Disney sięgnie po Yuuzhan Vongów -> taka tam Międzygalaktyczna, bioorganiczna rasa najeźdźców, która w pakiecie ma odporność na Moc. Tutaj jest pełne pole do popisów dla Star Warsowych Superheroes, bo i artefakty gwiezdne są, jakieś tajemnice z przeszłości, ogromne bitwy no i wróg na trzy części. Nie trzeba się wysilać.

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

Kenji Harima

Odp.: 154
Wyś.: 58.764
Również życzę wszystkiego dobrego zarówno dla drogich forumowiczów, jak i całej ekipy Dragon Ball Nao
Strony: 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2020 DB Nao
Facebook