Forum Dragon Ball Nao
» Szukaj » Znaleziono 43 wyników

DB Super odcinek 077, 05.02.2017

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 31
Wyś.: 7.307
Odcinek przeciętny, grafika miejscami okropna, ale najgorsza w tym wszystkim jest tekturowość tych postaci. W starym Dragon Ballu to byli bohaterowie, posiadający swoje unikalne przymioty, tutaj są to jedynie tekturowe figurki pozbawione osobowości. Z Goku zrobili debila, Vegeta stał się z całkiem ciekawego bohatera kimś przewidywalnym w swoich reakcjach i nudnym. Mam wrażenie, że psychicznie zatrzymał się w miejscu, a jego decyzja, żeby pozostać przy ciężarnej żonie jest wyjątkowo mało przekonująca. O tym, że nadal jednak mam ochotę to oglądać decydują obecnie zupełnie inne postaci, jak choćby Zeno Sama czy Hit, bo to są tacy bohaterowie, po których w sumie nie wiadomo, czego się można spodziewać. Na razie jeszcze nie udało się ich "spieprzyć". Bo taki Beerus też już robi się nudny...

DB Super odcinek 059, 25.09.2016

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 19
Wyś.: 4.856
Cieszę się takoż, że cwaniaczek Zamasu nas opuścił Coś mi się jednak wydaje, że t nie koniec kłopotów...

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
Ale z tego co pamiętam (mogę się mylić), Cell nie ustawiał sobie wehikułu, tylko wsiadł i nacisnął przycisk lądując w przeszłości rok przed przybyciem Changelingów. A więc wehikuł już był tak ustawiony...

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
Jedna rzecz w tym wszystkim jest bezsporna. Trunks, nawet jeżeli już wcześniej odbył podróż w czasie, to na pewno nie poznał w niej Cella. I wątpliwe, że w ogóle osiągnął poziom SSJ, skoro walczył z Cellem w zwykłej formie...

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
W każdym bądź razie, pokonanie Trunksa przez Cella jest zwyczajnie słabe. Zrobione ewidentnie na siłę, żeby w jakiś sposób Cell dorwał się do tego wehikułu. Bardziej przekonujące by było, gdyby po prostu go ukradł. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Dlaczego wehikuł Trunksa był ustawiony na rok przed przybyciem Freezera na Ziemię? Bo jak przybył Freezer i jego ojciec na Ziemię, to Cell już od roku tam był... No i pod znakiem zapytania staje sensowność napisu Hope! na wehkule. Przecież Trunks chciał udać się do przeszłości, nie w celu pomocy w pokonaniu cyborgów, a po to, żeby poinformować ich jak jemu się to udało. W sumie jest to już nieco bardziej drugorzędna sprawa, ale jest to jednak niedopatrzenie...

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
Ale nie zapominajmy, że przynajmniej teoretycznie, linii czasowych może być max 4 (tyle ile pierścieni), a więc idąc tym tokiem, Mirai Trunks mógł pojawić się tylko w 2 liniach czasowych i mniemam, że była to oprócz linii głównej, linia Zamasu z przyszłości (najbardziej tajemnicza linia, prawdopodobnie jednak podobna do "głównej), I to też się w sumie nieco kłóci z mangą, gdyż tam bodajże Trunks z przyszłości powiedział, że niewiele trzeba, żeby powstało wiele linii czasowych, że każda podróż w czasie tworzy kolejną linię. A w DBS z tego co zrozumiałem, to ograniczono nieco tą dowolność i mogą istnieć najwyżej 4 linie. Czyli próba stworzenia 5 linii i kolejnych, z góry skazana jest na niepowodzenie, po prostu wehikuł w którymś momencie nie zaskoczy.

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
Ale z kontekstu i towarzyszących rysunków wynikało, że Cellowi chodzi o Trunksa, który zniszczył Freezera i jego ojca. W tej scence widzimy Freezera przeciętego w pół i jego ojca leżącego dokładnie w takiej pozycji, w jakiej leżał po pokonaniu go przez Trunksa. A więc wygląda to tak, jakby odbyło się to identycznie jak w linii "głównej", a tak być nie mogło (manga tom 31, str. 30). Skoro Freezera i jego ojca zabił Goku, to raczej mało prawdopodobne, że też go rozciął (choć teoretycznie niby możliwe). Wielka szkoda, że nigdy nie zobaczyliśmy walki Goku z Metal Freezerem i możemy tylko gdybać. O rzeczywistości Cella bardzo mało wiemy. Można jednakowoż przypuszczać, że w ogólnym zarysie jest ona podobna do rzeczywistości, z której pochodzi Mirai Trunks, z tym że prawdopodobnie w tej linii Trunks nigdy nie osiągnął poziomu SSJ i dlatego Cell z łatwością go pokonał, a cyborgi zostały najpewniej zdalnie dezaktywowane.

[Problem] Mirai Trunks w linii czasowej Cella

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 16
Wyś.: 4.146
Wertując wczoraj mangę zauważyłem pewne przekłamanie. Właściwie to dziwne, bo widziałem to wcześniej nieraz, ale nie wiedzieć czemu, traktowałem jako coś oczywistego i nie wartego namysłu. Otóż jest taka scena, kiedy Piccolo rozmawia z Cellem w Ginger Town; właściwie to bardziej monolog Cella. Otóż mówi on o tym, że powstał z komórek najsilniejszych wojowników i że pobrano także komórki od Freezera i jego ojca, ale wspomina też o tym, że można było też pobrać komórki od Trunksa, ale mieli i tak wystarczającą ilość dobrych komórek. No i tutaj pojawia się problem. Jak to możliwe? Nie było przecież takiej możliwości, bo w rzeczywistości Cella Mirai Trunks nigdy się nie pojawił przecież, a mały Trunks jeszcze się nie narodził. Ok, można się spierać, że nie ma dowodów, że w tej linii Trunks nigdy się nie pojawił. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że jednak go tam nie było, a Freezera i jego ojca załatwił powracający z Yardrat Goku, który rok później zmarł na serce. Rzeczywistość Cella (wskazują na to pewne poszlaki) była bowiem bardziej podobna do rzeczywistości Mirai Trunksa, niż do "głównej" linii czasowej. A być może (to już moja teoria), 4 linia czasowa jest bardziej podobna do "głównej", oznaczmy ją nr 1. Sądzę, że właśnie Zamasu z przyszłości pochodzi z 4 linii czasowej. Może jest tak, że linie czasowe występują parami i ich suma zawsze daje 5. Czyli 1 i 4 linia są do siebie podobne, tak jak 2 i 3. Mirai Trunks pojawił się w liniach 1 (przybył z 2 rzeczywistości, "linii Mirai Trunksa") oraz 4 (Trunks z rzeczywistości 3, "linii Cella"). Natomiast nie pojawił się w 2 i 3 linii. Co Wy na to?

[Walka/Siła] Piccolo vs Friezer

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 1
Wyś.: 588
Ciekawi mnie walka, która teoretycznie nie zawiera jakichś "haków" interpretacyjnych. Pozornie. Otóż, czy siła Piccolo była identyczna z siłą Friezera w 2 formie? Jeżeli taki wątek był już, to proszę o przeniesienie. Bo wg fanowskich poziomów mocy, siła Piccolo zwykle przedstawiana jest jako niższa o 200.000, co dla mnie jest absurdem. Myślę, że Friezer wówczas nie posunąłby się do transformacji do 3 formy, nie mając pewności, że wykorzystał maksimum możliwości swojej 2 formy. Co innego ostatnia transformacja, która rzeczywiście była na wszelki wypadek, choć sam przyznaje w mandze, że już w tej formie jest w stanie ich zmieść.

Czy przyszłość Trunksa musiała tak wyglądać?

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 41
Wyś.: 13.324
Dziś myślę w ten sposób, jest to tzw.wyjaśnienie w duchu filmów Davida Lyncha:
Można przyjąć, że linia czasowa Trunksa i Cella jest to tylko pewna alternatywa dla wydarzeń przedstawionych w mandze. Otóż jest to tylko pewien wyobrażony element, na swój sposób jednak nieistniejąca rzeczywistość, a jedynie Akira chciał to pokazać w ten sposób, że jak bohaterowie nie wezmą się za siebie, to za 3 lata może być kiepsko. A zatem dzieje Trunksa z przyszłości, to rzeczywistość z gatunku "co by się stało, gdyby". Czyli co by się stało, gdyby: nie było nameczańskich kul albo Namek byłby zbyt oddalony od Ziemi, Kaio by nie istniał albo nie interesował go los ziemi, Goku nie mógł powrócić w żaden sposób na Ziemię, a Piccolo nie mógł w żaden sposób pokierować losami planety czy Mr Popo z Zaświatów. Te znaki zapytania, właśnie w jakiś sposób obnażają swoistą nierealność tej alternatywy, jest to tylko taka apokaliptyczna wizja rzeczywistości, która teoretycznie mogłaby się ziścić; na szczęście tak się nie stało. A więc, Goku nie zniknął, nie umarł na serce nigdy, bo ta rzeczywistość tak naprawdę nie miała miejsca, a jedynie Autor nadał jej cechy realności, w celu udramatyzowania akcji. To tylko moja propozycja interpretacji. Minusem takiego podejścia jest jednak założenie, że w takim razie Trunks z przyszłości, ani Cell tak naprawdę nie istnieli. Inną możliwością jest to, że wydarzenia z rzeczywistości Trunksa miały miejsce w innym Wszechświecie, np. w świecie Champy, gdzie tak rzeczywiście było... Ale jednak, można pogodzić istnienie Trunksa i Cella z moją teorią. Po prostu Akira stworzył tak zwane postacie-symbole, które niby realnie istnieją, ale też w jakimś sensie nie tyle są osobami z tego świata co uosobieniem jakichś idei. Trunks z przyszłości ma miecz, który w filmie 13 otrzymał od Tapiona. Można przyjąć, że to niejako daje nam trop, co do nierealności tej postaci, powstałej ze zmieszania dwóch nie pasujących do siebie porządków. Wiem, że film nie był kanoniczny i zrobiono go później, ale nie stanowi to dla mnie problemu...

[Problem] King Cold - czy silniejszy od Freezy? w której był przemianie?

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 118
Wyś.: 43.817
Nie ma co gdybać, według mnie, po prostu King Cold jest minimalnie od Friezy silniejszy, ale nie na tyle, żeby mierzyć się z SSJ. Po prostu do osiągnięcia max mocy potrzebował tylko jednej przemiany, a nie 3. To wg mnie wyjaśnia ten problem w miarę zadowalająco.

[Problem] Saga Saiyan i Saga Freezera - jedna czy dwie?

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 4
Wyś.: 1.493
Podział na sagi uważam za rzecz wielce pożyteczną i ułatwiającą poruszanie się w świecie Smoczych Kul, jednakże problem stanowią ich granice. Osobiście przychylam się do stanowiska, aprobowanego chyba przez większość, że Saga Pilafa, czy Smoczych Kul (mniejsza o nazwę) kończy się po zakończeniu 21 Turnieju o tytuł Najlepszego pod Słońcem, Saga Czerwonej Wstęgi podobnie kończy się po zwycięstwie Tenshinhana nad Goku podczas kolejnej edycji Turnieju Zabicie Krillina tuż po turnieju można uznać za początek Sagi Piccolo, która kończy się w momencie symbolicznego wzięcia ślubu przez Goku i Chi Chi. I w tym miejscu pojawia się problem i niezgodność z większością "doktryny". Uważam bowiem wydarzenia mające miejsce od momentu przybycie Radditza na Ziemię, aż do wskrzeszenia Krillina, Yamchy, Tenshinhana i Jiaozi i przeniesieniu Nameczan na nową planetę, za de facto jedną sagę. Oto argumenty: przede wszystkim pozostali przy życiu Saiyanie pracowali dla Freezeraa, choć ich wyprawa na Ziemię była skokiem w bok, wyrazem niesubordynacji wobec swojego pryncypała. Jednak istniała bezpośrednia zależność między Radditzem, Nappą, Vegetą a Freezerem - byli członkami jego armii. To raz. Dwa, cała wyprawa na Namek jest bezpośrednią konsekwencją wydarzeń podczas walki z Nappą i Vegetą, czyli de facto również bezpośrednią kontynuacją tej samej historii. Istnieje zbyt wiele powiązań między jedną a drugą sagą (ewenement na tle całej mangi), żeby można uznać je za dwie względnie rozdzielne historie. Zauważmy bowiem, że kryterium wyróżniania sag w obrębie mangi/anime jest pewna autonomiczność wydarzeń, wokół których się koncentrują, jak też (choć nie zawsze), istotny przedział czasowy. Tu nie ma tej autonomiczności, jest bezpośrednia kontynuacja, dalszy rozwój wydarzeń. Po trzecie, obie sagi łączy postać Vegety oraz historii Saiyan jako rodu unicestwionego niegdyś przez Freezera i w końcu pomszczonego przez Goku. A więc niejako mroczny cień Freezera jest obecny już od przybycia Radditza na Ziemię (mimo, że go jeszcze nie widzimy). Ktoś powie, że podobnie było z Sagą Piccolo. Nie, bowiem uwolnienie Piccolo przez Pilafa i zabicie Krillina przez Tamburyna nie stanowiło konsekwencji 22 Turnieju, a było zaczątkiem zupełnie nowej historii. W tym wypadku jednak powiązań jest bardzo dużo i jak dla mnie trochę za dużo. Dalej już przychylam się do stanowiska doktryny, bowiem przybycie Freezera i King Colda na Ziemię, to początek Sagi Cella, podobnie jak pójście Gohana do szkoły do początek Sagi Buu. Co o tym myślicie?

Zabawa w Detektywa =)

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 366
Wyś.: 118.130
Można też przyjąć teorie, że Piccolo nie był "synem" Piccolo-Daimao tylko reinkarnacją i już od początku dysponował pewnym zapasem siły, więc dobicie do 320 jednostek nie stanowiło dla niego kłopotu, czyli nie zaczynał "od zera". Pamiętam, że przecież jako kurdupelek potrafił sklepać policjantów i strzelić enrgią KI do psa.

Sporo niejasności ma też Saga Cella, a mianowicie problem siły Perfect Cella. W większości spisów jest podane: Perfect Cell - 125.000.000, Ultra Perfect Cell - 300.000.000 Wiem, że to nieautoryzowane, ale uważam, że są tu spore niedociągnięcia. Jak mniemam 125.000.000 ma Perfect Cell w momencie walki z Goku na turnieju, a 300.000.000 po poskładaniu się po eksplozji na planecie Kaio. Dobrze, gdzie zatem siła Perfect Cella w momencie walki z Gohanem, jak mały pokonał juniorów Cell dopiero wtedy pokazał swoją siłę, a potem jeszcze zdesperowany zwiększył masę mięśniową (nie ma tże walczących poziomów). Oczywiście, że walcząc z Goku Cell używał tylko kawałka swojej siły, bo chciał się zabawić i nacieszyć walką, więc dostosował swoją siłę do możliwości Goku, taki mały gest szacunku do rywala. Ale w takim razie, jak rozumieć słowa Gohana (co prawda tylko w anime): "ale zauważyłem, że ani ty, ani Cell nie walczyliście na serio". Czyżby Goku coś ukrywał, nie pokazał nam na turnieju pełni swoicch mozliwości? Znając Goku to możliwe, przecież 7 lat później też mógł pokonać Buu będąc w SSJ3, ale chciał dać szansę młodym... Tutaj może chciał, żeby Gohan się wykazał...

A propos Gohana, to wiele źródeł błędnie zakłada moim zdaniem, że osiągnał on SSJ2 gdy Cell zniszczył Androida 16. Otóż uważam, że nie. On ten stan osiągnął już podczas treningów w Komnacie Ducha i Czasu, dlatego Goku był taki spokojny o wynik walki. Jeżeli coś nie zostało pokazane albo podane kawa na ławę, nie oznacza że tego nie było. Być może początkowo Gohan za każdym razem, żeby wejść w SSJ2 musiał się wściec; ot taka specyfika tego poziomu. Po prostu SSJ2 wymaga dłuższego przyzwyczajania organizmu do tego stanu...

Zabawa w Detektywa =)

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 366
Wyś.: 118.130
Nawiązując do słynnego tytułu Stanisława Jerzego Leca, chciałem stworzyć wątek, który dotyczy wielu kłopotów interpretacyjnych i nawet słownych w mandze oraz anime. I tak może od początku pierwsze wątpliwości, co z tym ogonem? Co powoduje jego utratę, wyrwanie czy mechaniczne ucięcie? Wyrwanie chyba powoduje zawsze odrastanie, a przecięcie?... Jak to jest?

Przejdźmy dalej: w jaki sposób mały nameczanin, reinkarnacja Piccolo-Daimao zdobył w ciągu zaledwie 3 lat siłę dorównującą niemal Goku w tamtym czasie?

Dlaczego Vegeta plus "czosnkowe działo" zwiększa siłę ciosu. To absurd, siłę ciosu może zwiększać Kaioken, ale nie sam atak. Atak wojownika nie zwiększa jego siły ciosu. Poza tym i to bardzo istotna sprawa, podczas pojedynku Ziemian z Saiyanami, nawet Goku był słabszy od Vegety. To nie tak, że Goku go pokonał, ale na znak wspaniałomyślności go puścił. Pomogli mu i to bardzo Kuririn i Gohan. Czyli 3 osoby przeciwko 1. Vegeta był co najmniej 3 razy silniejszy, a Nappa tylko trochę słabszy, świadczą o tym słowa Goku: "co za mocarz. Mógłbym z nim tak walczyć bez przerwy". Tak że atak Saiyan był chyba najbardziej dramatycznym przeżyciem dla Ziemian, bo z Freezerem walczyli jednak na Namek.

Poza tym co z Bukujutsu Goku? Kiedy on się tego nauczył? Paradoks, ale opanował tą technikę chyba nawet później od Krilina i Yamchy... Ja wiem, to bzdura, bo jak znam życie to Akira chciał zachować tradycyjną "magiczną chmurkę", ale skoro przeciwnicy zaczęli swobodnie fruwać, to stopniowo musiał niestety ten atrybut głównego bohatera usunąć. To mnie właśnie dziwi, że taki Goku, nie potrafił opanować porządnie Bukujutsu. Nawet w rozmowie z Freezerem optował za walką na jakimś lądzie.

Skleiłem.
Shounen

[Problem] King Cold - czy silniejszy od Freezy? w której był przemianie?

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 118
Wyś.: 43.817
Myślę, że rozwiązanie tej kwestii jest banalne. King Cold wyglądał jak jego syn w 2 formie, tylko dlatego żeby wyglądać na starszego od Freezera. Nie ma tu dla mnie żadnego haczyka. Wyobrażacie sobie dwóch obłych jaszczurków i na dodatek jeden jest ojcem drugiego? Trochę śmieszny widok. Co do siły ciosu, trudno powiedzieć, ale nie sądzę, żeby King Cold przerastał Freezera. Był od niego sporo słabszy, a "pożyczenie" miecza od Trunksa to był gest rozpaczy i rezygnacji (po prostu już wtedy wiedział, że skoro jego syn przegrał, to on tym bardziej nie wygra). Ale możliwe jest jeszcze inne rozwiązanie tego problemu; zakładając że siły Freezera i jego ojca były identyczne, a może nawet, że King Cold był minimalnie slniejszy. Wtedy można uznać, ze po prostu King Cold już w drugiej formie potrafł zmagazynować tyle samo energii co jego syn w czwartej. Czyli posiadał 1 transformację, a jego syn 3, ale ogólnie prawie na jedno wychodziło. Jedno i drugie wytłumaczenie da się jakoś obronić moim zdaniem A tak poza tym to sądzę, że sam autor chyba się zbytnio nad tym nie zastanawiał i kierował się tylko względami pewnej "estetyki" (jak już powiedziałem w pierwszym zdaniu). Po prostu ojciec Freezera jest postacią epizodyczną, a został wprowadzony tylko, żeby dodać coś jeszcze do postaci samego Freezera, wpisać go w jakiś szerszy kontekst (tak samo jak wprowadzenie Coolera w kinówkach). Nie poznajemy tak naprawdę jaką siłę posiadał ojciec Freezera także ze względu na sam kontekst. Nie było sensu już zajmować się siłą Chnagelingów, bo ona przestała już wiele znaczyć. Pisałem już o tym w temacie odnośnie alternatywnej przyszłości Trunksa. jest to już preludium do Sagi Cella, dlatego Freezer i King Cold giną w "rakietowym" tempie. Chodziło tylko o przedstawienie nowego bohatera, takie 'wejście smoka" w wydaniu Trunksa.

Problem z siłą Buu

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 24
Wyś.: 8.972
Fakt, Majin Buu to postać silnie magiczna i rozpatrywanie jego siły ciosu w zależności od ilości przyjmowanych postaci jest zadaniem niełatwym. Jak dla mnie najsłabszą formą był paradoksalnie Fat Buu (mimo że miał w sobie Południowego Boga i Boga Bogów). Sądzę, że wchłonięcie Południowego Kaioshina i Dai Kaioshina paradokslanie obniżyło jego siłę ciosu. Dlaczego? Nie wiadomo. A być może nie tyle obniżyło, co nie pozwalało, za bardzo "szarżować" tej złej stronie osobowości demona, co sprawiało że część jego siły ciosu była niejako "zamrożona" i nie mógł jej aktywować. Pamiętajmy, że Kaioshini podobnie jak Buu to istoty o zdolnościach magicznych, więc mogły spowodować taki stan rzeczy u Buu. Potem przez jakiś czas nie ma już wątpliwości, że każda forma aż do tej po wchłonięciu Gohana jest silniejsza od poprzedniej. Aczkolwiek, też nie do końca, bo Super Gotenks Buu i Super Gohan Buu powinni mieć mniej więcej taką samą siłę ciosu. Thin (Evil) Buu okazuje się silniejszy od grubasa. To tylko potwierdza przypuszczenia o "zamrożeniu" przez Kaioshinów znacznego potencjału siły demona. Czyli można przyjąć, że Fat Buu rzeczywiście używał tylko jakiegoś ułamka swojej prawdziwej siły; chudy Buu to właśnie ta zamrożona większa część tej siły, aczkolwiek moim zdaniem i tak już nie ta co dawniej, dla mnie ta chudość tej formy ma właśnie prezentować stłamszenie i wygłodzenie tej złej natury. Chudy Buu miał z pewnością zamiar odzyskać swój prawdziwy wygląd, a także siłę. Swoją drogą wydaje się, że nie wiedział za bardzo jak ma to zrobić, wiedział tylko, że póki co musi zwiększyć swoją siłę, żeby jego zła natura znowu mogła rozbłysnąć pełnym blaskiem. Wchłonięcie Gotenksa, Piccolo i Gohana nie uważam za część tego planu; zrobił to tylko dlatego, że zmusiły go do tego okoliczności. Jednak dzięki Goku i Vegecie dopina swego i osiąga swoją oryginalną postać. I właśnie, co z siłą ciosu Kid Buu? Otóż nie jest to najsilniejsza forma Buu, ale najbardziej przerażająca i bezwzględna, nie kierująca się niczym innym jak tylko żądzą niszczenia i zabijania. Jak dla mnie Kid Buu jest silniejszy od grubasa i chudzielca, ale słabszy od wszystkich pozostałych form. Nie przekonują mnie słowa Goku w anime podczas walki na Planecie Bogów, że "ostatnia transformacja tylko dodała mu sił". Te słowa nie padają w mandze, a nie zapominajmy że wersja francuska została translatorsko mocno spartaczona. Pamiętajmy także, że gdy Goku i Vegeta wydostali się z ciała Buu nie przeraziła ich transformacja demona.

Prawdziwe imię Wszechmogącego

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 8
Wyś.: 3.123
Prawdziwe imię Wszechmogącego to oczywiście Piccolo, proste Ba, uważam że na większości serwisów internetowych błędem jest omawianie Kamiego i Piccolo oddzielnie. To w gruncie rzeczy jedna i ta sama osoba o imieniu Piccolo. Po oddzieleniu jedna część mogła dostąpić zaszczytu zostania Wszechmogącym, a druga jako Piccolo-Daimao zaczęła siać zamęt i zniszczenie. Podobnie z problemem relacji między "starym" Piccolo-Daimao, a Piccolo. To nie jest relacja ojciec - syn. Piccolo jest jedynie młodszą reinkarnacją ojca, zachował przynajmniej na początku wszystkie jego cechy i pamięć. Czyli Piccolo był sobą, a równocześnie swoim "ojcem". To wydaje się może trochę pogmatwane, ale to tylko pozory

[Problem] Komórczak SSJ

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 28
Wyś.: 9.566
Dla mnie sprawa jest ewidentna: oczywiście że tak. Miał komórki Saiyan, dlaczego miałby nie potrafić? Koronnym dowodem jest jego aura podczas turnieju. Umiał osiągać także poziomy USSJ (co pokazał, gdy był bardzo zdesperowany przewagą Gohana) i SSJ2, kiedy "złożył" się na nowo w przestrzeni kosmicznej. Fakt, trochę to naciągane, bo przemianę w SSJ powinna wywołać złość, ale przyjmijmy że Cell był na tyle uzdolnionym tworem, że nie potrzebował osiągać tego stanu emocjonalnego (podobnież parę lat później Goten i Trunks).

Kto z kim by wygrał?

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 21
Wyś.: 11.594
Pride napisał(a):
Witam! Jak myślicie kto by wygrał jeśli by się zdarzyły takie walki (proszę patrzeć na maksymalne moce bohaterów z serii Z) :
-Żółwi pustelnik vs Mr. Satan
-Goku ssj3 vs Mystic Gohan
-Cell vs Dabura
-Gotenks vs Majin Vegeta
-Piccolo vs c16
-Frezzer vs c20
-Gohan (podczas walki z Buu) vs future Trunks
Dodam że postacie podczas tych walk nie kierują się uczuciami!
Pierwszy pojedynek, obstawiam Żółwia, ot choćby z uwagi na umiejętność posługiwania się KI. Jakby poraził go prądem, to Satan cienko by kwękał, a i na pięści nie dawałby mu wytchnienia. Poza tym o sukcesie w walce nie decyduje li tylko siła fizyczna, ale także swoisty spokój ducha, co najdobitniej pokazuje Goku mistrz Mutaito (jakby nie patrzeć fizycznie zdecydowanie słabszy).

W tym wypadku raczej Gohan, ale nie z powodu różnicy w sile ciosu, a z tego względu, że SSJ3 wykonany przez jednego wojownika bardzo szybko tracił energię, przynajmniej w warunkach ziemskich.

To zależy, która forma Cella, czy zwykły Perfect czy Super Perfect (po powrocie z Zaświatów). Ale i tak nie bardzo wiadomo, jaką siłą w istocie włada Dabura, to że naszym bohaterom przypomina ona siłę Cella nie znaczy, że jest z nią tożsama. Zresztą podczas walki z Gohanem umówmy się, nie pokazuje on niczego nadzwyczajnego, oprócz kilku magicznych sztuczek. Po prostu Gohan był na tyle niewytrenowany, że dawał się złapać na najprostsze triki. Nigdy nie zobaczyliśmy niestety Dabury w akcji i wykorzystującego pełnię swoich możliwości. Dlatego walka z Perfect Cellem przyznaję mogłaby być bardzo ciekawa i trudno wyrokować, kto by ją wygrał. Można jedynie przypuszczać, że siła Dabury plasowała się albo gdzieś w okolicach USSJ, albo dorównywała SSJ2. Dlatego nadal wielki znak zapytania...

Gdyby brać pod uwagę tylko siłę ciosu spokojnie wygrałby Gotenks w formie SSJ3. Ale no właśnie, na jego minus przemawia i to bardzo brak doświadczenia, buta i stosowanie nieprzemyślanych i infantylnych technik. Przecież nawet będąc w stanie SSJ3 wielokrotnie dał się zaskakiwać i bywał klepany przez słabszego przecież Super Buu. Także to też kwestia otwarta, bo zanim pokonałby Vegetę fuzja mogłaby się rozpaść, ale może udałoby mu się w 30 minut...?

Piccolo przegrywał z "najedzonym" Cellem w pierwszej formie, a siła 16 i Cella była mniej więcej taka sama. Tu na pewno zwycięża szesnastka.

Tu zdecydowanie wygrałby Freezer, ba ja sądzę, że wygrałby nawet z C19. Oczywiście, jeżeli pozbawiłby ich "krwiożerczych" dłoni. Wiem, że istnieją co do tego kontrowersje wśród fanów, ale moim zdaniem siła C19 i C20 była zdecydowanie niższa niż Freezera w ostatniej formie. Goku, żeby pokonać Freezera będąc w SSJ, musiał jednak trochę wytężyć siły, Vegeta walcząc z C19 praktycznie cały czas się bawił strachem przeciwnika. Doktorek był chyba jeszcze słabszy od 19, więc nie ma tu żadnych wątpliwości...

Tutaj chyba jednak Gohan, było nie było potrafił już osignąć poziom SSJ2, oczywiście Trunks musiałby go wcześniej mocno przyprzeć do muru...

[Problem] Błąd z Kaito

Kuba J. alias Gohan

Odp.: 19
Wyś.: 5.178
Istotnie tak było w anime. Moje tłumaczenie tego jest takie, że znając potężny strach Kaio przed Freezerem bał się wyjawić Goku prawdę, z obawy, że ten w przyszłości zechciałby podjąć walkę z tyranem. Co niewiele pomogło, bo i tak to zrobił...
Strony: 1, 2, 3  
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2020 DB Nao
Facebook