Mikołajki

» Alternatywy

Strony:   1, 2, 3, 4, 5, 6  
eMate Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Asakura ]
eMate
Wiek: 29
Dni na forum: 5.815
Posty: 1.327
Skąd: Wałbrzych
no wlasnie, a w forumfiction nikt nie chce pisac niedlugo pewnie wasze historyjki beda usuniete, chyba, ze zaczniecie pisac nowy temat w FF wlaczajac w to te teksty co napisaliscie, jezeli sa dobre (bo nie czytalem)
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
LUDZIE ALE NABIJALNIA!!! Razz

Ta mabijalnia to żart nie Pax? Bo te wypowiedzi są większe od zwykłych około 7 razy

E, eMate, wiesz może dlaczego ludzie wolą pisać to tu, a nie w FF? Pewnie dlatego że jak sam widzisz nie są pisane zbyt szczgółowo. Dialogi są dopiero w 2 odcinkach, wszystko jest opisywane pobierznie i i skrótowo. Gdy trzeba opisać walke np. Freezer 5 vs Goku to mogłoby to zając z 4 takie wypowiedzi. A takjest prosto i przyjemnie. (nie nie oznacza że jednak idziemy na łatwizne)

Obraz
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Właśnie! Popieram w 100% SzpanetaPL.

Po pierwsze posty są naprawdę około 7x dłuższe od standartowych.

Po drugie, nie piszemy tutaj jednego wielkiego czegoś (fanfica), lecz kilka, A to znaczy że dołączyc może każdy bez względu na treści, bo może od razu tworzyc nową alternatywę, bądź kontynuowac poprzednią.

Po trzecie. Ludzieska wolą pisać tutaj, ponieważ aby dopisać coś , nie trzeba wcześniej czytać wszystkich poprzednich postów jak np. w FF.

Po czwarte. Rzeczywiście wszystko jest tutaj bardzo pobieżne, jedynie w kilku miejscach pojawiają się dialogi.

Po piąte. Nie ma limitu pisania. jak chcesz to pisz aż Ci Ramu starczy

Po szóste. Cholera! Czy FF musi być jedyne???!!!
Pax Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Kaeshi ]
Pax
Wiek: 31
Dni na forum: 5.647
Posty: 549
przecież [ ort! ] z tą nabijalnią to była przenośnia (albo jak mówi szpan, ale ja tak nie myslałem wtedy) żart.
Ale serio forum fiction świeci pustkami prawie, a ty powstaje całkiem dobry fanfik no przeczytajcie go od początku. poza tym [ ort! ] ze Szpanem mamy juz niezły fanfik co??? FANFIK ROKU

[img516.imageshack.us/img516/4909/kaeshiut7.jpg]

Kto odchodzi, tego nie zatrzymujcie. Kto wraca, tego przyjmujcie tak, jakby się nigdy nie oddalał.
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Oki, niech będzie, przyjmijmy że to żart

A teraz do roboty, kontynuuje jak to mówicie, fanfic ...

Vegetto wraz z resztą Z Teamu otaczał Icera. Ten, przez chwilkę wstrzymał oddech widząc wśród przeciwników dwóch SSJ (Tronk i Vegetto). Zaczęła się jatka. Jako pierwszy cisze przerwał Tenshinhan uderzając pięścią pod żebro przeciwnika. Po chwili Icer wybił sie na powrót, a to powodu kompniaka zadanego przez Krilina. nagle Yamcha przyłożył mu w paszcze, a Piccolo nadział na kolano. Oczywiście cała akcja działa się z niesłychana prędkością, której nie zauważyłby zwykły człowiek. Z Team obijał Icera, scena wyglądała jak ta z Matrixa, gdy Neo nie daje rady z kopiami Smitha, które go w końcu zasypują. Nagle jednak Icer się wkurzył, wrzasnął i wybuch wyrzucił cały Zit z dala od niego samego. Teraz do walki wkroczyli Vegetto oraz Tronk. Poczęli nacierać razem, Icer starał się robić uniki, lecz na darmo, moc dwóch SSJ była zbyt wielka. Icer dostał potężne baty ,leżał na ziemii w plamie krwi. Tronk z wycieńczenia padł na ziemię. Vegetto szykował sie do do ostatecznego ataku. Gdy nagle.... Goku i Vegeta sie rozscalili. W pierwszej kolejności na ziemię padł Goku, jego serce przypomniało mu o bólu. Na polu walki pozostał Vegeta i... Icer, który błyskawicznie zregenerował swe rany. W pierwszym etapie Vegeta dostał po dupie, padł na ziemię obok Goku. Goku poprosił go o zemste na tyranie i oddał mu całą moc umierając Vegeta zdesperowany do granic ulegnął poraz pierwszy transformacji w SSJ. Rozpoczęła się kolejna faza walki. Teraz to Icer oberwał po dupie. Planeta powoli stawała się wielką pustynią ognia. Nagle Vegeta zapragnął użyć Final Flasha, skupił cała moc i uderzył... gigantyczny wybuch zniszczył połowę planety!!! Jednak Icer przeżył wybuch. Co więcej, zaabsorbował całą moc Vegety!!! vegeta padł poraz kolejny na ziemię. Icer był nader wkurzony wszystkim i postanowił zniszczyć Namek raz na zawsze. Skupił moc w pocisku KI, który rzucił w ciało jedynego wciąż żywego Sayanina, Vegetę. (Tronk zmarł ). Nagle poczuł, że jego pocisk nie dotarł na ziemię, lecz stoi jakby w powietrzu. To Gohan zahamował pocisk, odbijając go w tyrana!!!

Co dalej???
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
Tak więc...

Icer bez trudu odbił pocisk, który poszybował w dół i stworzył sporej wielkości krater na już bardzo zniszczonej planecie. Naprzeciw lekko zdezorientowanego tyrana pojawił się Gohan. Syn Kakarotto miał kilka mniejszyxh zadrapań na ciele. Za nim pojawili się Piccolo, Yamcha, Kuririn i Chaozu. Na ten widok Icer pobłażliwie się uśmiechnął.
- Myślicie śmiecie że zdołacie mnie pokonać? Nie macie szans... - mówił spokojnie, lekko się podśmiewując. Z całkowitą pogardą spojrzał na wojowników. W jego oczach nie było widać żadnego uczucia oprócz pychy. - Lepiej uciekajcie trzórze bo i tak zgniecie jak śmiecie.
- Nie chrzań!! - nie wytrzymał Piccolo. Wyzwolił ki i ruszył na przeciwnika. Uderzył w kalte, lecz Icer ani drgnął. W takim razie postanowił użyć kopmnięca. Mimo największych starań żaden atak nie zabolał Icera.
- Ale z niego idiota! - powiedział do reszty Kuririn i ruszył na przeciwnika. Przyłączył się do Nameczanina, razem zaczęli atakować.
- Cholera! - krzyknął Shin Han po czym wyzwolił ki. Za jego przykładem to samo zrobili Gohan, Yamcha i Chozu. Wszyscy rzucili się w kierunku Icera. Ku przerażeniu Icera Piccolo zorientował się że ki Gohana jest dużo większa od energii ziemian. Była mniej więcej na jego poziomie. Niestety nawet wzmocniony syn Kakarotto nie mógł wile wskurać wobec siły przeciwnika. Wszystkie ataki były bezskuteczne. Lekko zdeprymowany Icer postanowił przystąpić do ataku. Jako pierwszą ofiarę upatrzył sobie Yamche. Błyskawicznym ruchem ogona, omiając szarże ciosów Kuririna, złamał Ziemianinowi kark. Nieżywe ciało Yamchy zaczęło spadać. Po chwili z wielkim hukiem roztrzaskało się o ziemię. Shin Han i reszta wojowników z przerażeniem spojrzała na zgruchotane ciało wojownika. Ciało Yamchy, który zawsze tak dzielnie stawał do boju. Ich sprzymierzeńca, z którym przeżyli tak wiele... A teraz zginął. Na zawsze. Jako, że był martwy, nigdy już nie powruci. Przestał istnieć jako dusza.
- Pan... Yamcha... - wyszeptał Gohan i ze złością przeniusł swój zrospaczony zwrok z trupa na Icera. Na nic nie czekając rzucił się na przeciwnika. Jego i znów się zwiększyła pod wpływem emocji. Niestety wciąż było mu daleko do Icera. Reszta wojowników ponowiła swe ataki. Kosmite coraz bardziej to bawiło.

- Cholerrra.... - wymamrotał Vegeta z coraz większym trudem. Nie miał już prawie sił. Czół, że przeciwnik złamał mu lewą rękę. W końcu swym bystrym zwrokiem dojrzał kilka ostatnich fasolek senzu. Z trudem się do nich doczołgał. Były już w zasięgu ręki.

- Czy wy naprawdę myślicie że mnie pokonacie takimi żałosnymi atakami? - stiwerdził uśmiechając się Icer i wciąż robiąc uniki
- Chcesz czegoś mocniejszczego? Dobra! - krzyknął Piccolo i doskoczył od przeciwnika. Zaczął kumulować energie w czubkach palców. Ładował Makanposappo. W jego ślady podąrzył Shin Han. Reszta nie przerywała ataków. Gdy atak Piccolo i Kikoho były gotowe, Kuririn, Gohan i Chaozu oddadlili się od Icera. - MASZ!! MAKANKOSAPPO!!!! - krzyknął Nameczanin i w tej samej chwili wypuścił strumień energii z rąk, podobnie uczynił Shin Han. Dwa potężne strumienie energii podążyły w kierunku połączonych fuzją wojowników. Na ten widok Icer tylko lekko się uśmiechnął. Postanowił przyjąć atak bezpośrednio. Widząc to Kuririn i reszta zaczęła pospiesznie kumulować własne ataki i wystrzeliwać je w kierunku przeciwnika...

I co dalej?

Obraz
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Hehehe, ciąg dalszy (uwielbiam to ciągnąć!)...

Wybuch był przepotężny, wojownicy jednak nie przestawali, wciąż atakowali nie zważając na grunt pod nogami, który stawał się coraz mniejszy, ze względu na wykruszenie planety!

-KAMEHAMEHA!!! - wrzasnął Krilin wypuszczając sporej wielkości fale uderzeniową, która dodatkowo zwiekszyła moc eksplozji. Wewnątrz ciągłych wybuchów mocy Piccolo dostrzegł cień Icera. Stał niczym stalowy słup, ataki wojowników Z nawet go nie ruszyły.

-Przestańcie! - rozkazał Piccolo - Nasze ataki i tak nie działają, oszczędzajcie siły! Musimy wymyśleć cos innego! - mówił

Nagle wojownicy przerwali atak, jednak skumulowana w jednym miejscu energia wciąż emitowała. Piccolo wpadł na pewien pomysł... podleciał błyskawicznie do Gohana i kazał mu spojrzeć na martwego ojca. Gohan przełknął ślinę, łezka zakręciła mu się w oku, ale po chwili stwierdził, że przecież Goku jest w zaświatach. Niestety... Piccolo był surowy, gruntownie wytłumaczył młodemu, że jego ojciec umartł juz na zawsze, podobnie jak Yamcha. Nagle Gohan się skrzywił... Piccolo go szarpał, kazał mu sie odezwać. Lecz Gohan opuścił tylko głowę. nagle wokół młodego ukazała się zlota aura. Dokładnie w tym momencie w powietrzu znów zaczęła sie walka. Vegeta wraz z Tenshinhanem oraz Krilinem próbowali drasnąć przeciwwnika, niestety... nieskutecznie. Nagle ich walkę przerwał Icer, spoglądając w dół. Był zszokowany tym, co zobaczył. Gohan był juz w formie SSJ. Lecz na tym nie koniec. Wokół niego poczęły pojawiać sie wyładowania elektryczne, jeden z piorunów raził nawet Piccolo. Ten z przerażenia postanowił zachować dystans. Vegeta stracił dech. Krilan oraz Tenshinhan powtarzali w kółko: "co za moc!!!". Dopiero teraz dosłyszeli wyraźnego "AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!" Gohana. W końcu Gohan przybrał formę FSSJ, czyli coś zupełnie niepodobnego do SSJ2. Włosy dosłownie oślepiały słonecznym blaskiem, mięśnie powiększyły się nie znacznie, Icer zdążył powiedzieć zaledwie: "jak to?", a już w jego brzuchu zanurzona była pięść Gohana gotowego na wszystko....

Ciągnijcie dalej...

(FSSJ - Fury Super Sayanin )
(pamiętajcie że to dark Alternatywa, więc nie może być tak łatwo )
Gohan Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin
Gohan
Wiek: 29
Dni na forum: 5.512
Posty: 67
Skąd: Poznań
Ta dark alternatywa jest bardzo fajna ale ma jeden błąd ponieważ [ ort! ] fuzja trwa tylko 30min. a walka trwa kilka godzin więc powinni sie już rozcalić Coller i Freeza ale to tylko jeden błąd znalazłem !

EDIT: A to sorrki nie doczytałem!!!

Ten post był edytowany 1 raz, ostatnio zmieniony przez Gohan: 16.11.2005, 15:09
Pax Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Kaeshi ]
Pax
Wiek: 31
Dni na forum: 5.647
Posty: 549
przecież [ ort! ] pisało wyrzej, Icer mówił ze ma jakies tam płytki na sobie dzięki czemu pozostaje w fuzji ile chce.

[img516.imageshack.us/img516/4909/kaeshiut7.jpg]

Kto odchodzi, tego nie zatrzymujcie. Kto wraca, tego przyjmujcie tak, jakby się nigdy nie oddalał.
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
Icer poczół jak krew zbiera mu się w ustach. Szybko wypluł czerwoną ciecz. Gohan nie zaprzestał ataku, uderzył z kolanka w twarz a następnie kopmnięciem posłał przeciwnika kilkanaście metrów do tyłu. Po chwili Icer odzywskał równowage i zachamował. Teraz dobrze przyglądnął się przeciwnikowi. Zobaczył to zimne spojrzenie. Spojrzenie mówiące wszystko. Poczół jak ogarnia go strach. Połowa osobowości należąca do Freezera pamiętała ten sam zwrok, który miał Goku jako SSJ. Mówiący dokłądnie to samo, tak samo zimny, bezuczuciowy. Icer czół jednak strach jednak tylko przez chwilę, nikt oprócz niego nie mógł wiedzieć że nie użwa wcale 100 procent mocy. Z pogardą spojrzał na Sayianina.
- Naprawdę myślisz, że mnie pokonasz? Mażyciel! - Icer napiął mięśnie i wyzwolił swą ki. Aż zatrzęsło całą planetą, wokół niego pojawiła się srebrna aura. Kuririna i Chaoza aż cofnęło, również najsilniejszy akutalnie Gohan nie mógł oprzeć się tej mocy. Gdy gigantyczna poświata zniknęła można było zbaczyć, że wokół Icera roztacza się teraz ciemnofioletowa aura, ze srebrnymi przebłyskami. Na ten widok wszyscy poczóli jak ogarnia ich przerażenie. - No chodź mały! Czas twojej śmierci! - Icer przyjął postawe do ataku. Zanim ktokolwiek się zoriętował już by przy Gohanie i rozpoczął atak. Cios w brzuch, twarz i kopnięcie trafiły perfekcyjnie. Młody FSSJ zaczął spadać na ziemię. Przeciwnik szybko uformował pocisk ki w dłoni i chciał go wytrzelić. Jednak nagle poczół uderzeine w plecy i sam zaczął opadać. Szybko odzyskał równowage i spojrzał w górę. - VEGETA! Co ty... - nie dokończył, gdyż musiał uniknąć pocisku ki wymierzonego w jego strone. - Ty gnojku! - zdenerwowoany tyran zapiął mięśnie i rusyzł na przeciwnika
- Piccolo, łap! - Książe Sayian rzucił Nameczaninowi woreczek z Senzu. Połączenie Kami Samy pospieszenie złapało go i ruszyło w stronę Gohana, którego złapał Shin Han. W tym czasie Vegeta już zaczął wymianę ciosów z przeciwnikem. Mimo, że jego moc zwrosła, z ledwością nadążał za błyskawicznymi i stalowymi ciosami przeciwnika. Po chwili odskoczył i wstrzelił pocisk ki. Icer zręcznie go ominął, lecz nie zoriętował się, że wykonał dokładnie to co przewidywał Vegeta. Sayianin zadał cios w klatkę, brzuch, poprawił kolankiem i na koniec wytrzelił pocisk ki. Eksplozja odrzuciła Icera na pewną odległość.

- Gohan, obódź się! Masz, zjedz to! - krzyczał Piccolo wpychając chłopcowi do ust senzu. Została im jeszcze tylko jedna, na czarną godzinę. Sayianin powoli przełknął czarodziejskie warzywo. Po chwili poczół jak wracają do niego siły, zaczął przytomnieć. Po kilku sekundach stał już o własnych siłach. Piccolo, Kuririna, Shin Hana i Chaoza bardzo ucieszył ten widok. Niestety gdy przypomnieli sobie o niebezpieczeństwie, miny im zżedły. Vegeta SSJ cały czas stawiał czynny opór o wiele silniejszemu przeciwnikowi. Coraz bardziej słabł.
- Musimy mu pomóc! - krzyknął do przyjaciół Gohan i przemienił się w SSJ. Ruszył w kierunku Icera.
- Nie! - zdążył tylko krzyknąc Piccolo. Nie będąc pewnym co trzeba teraz zorbić, sam ruszył za Sayianinem. Reszta podążyła za nim.

- Coś ci nie idze Vegeta! Czy to tyle potrafi twój Super Sayianin? - śmiał mu się prosto w twarz, robiąc cały czas uniki. Jednak gdy ujrzał pieciu wojowników zmierzających w jego strone, przestał się śmieć. Walka stała się trudniejsza, jednak nie zrobiło mu to większej różnicy. Mimo że Piccolo, Kuririn i reszta atakowali jak mogli, nic do nie dawało. Kuririn z całej siły zamachnął się. Nie trafił. Icer wykożystując moment nieuwagi po spudłowanym ciosie, jednym szybkim ruchem ogona pogruchotał Ziemianinowi kręgosłup. Prawie martwy zaczął opadać na zmiemię.
- Piccolo, dacie sobie rade beze mnie i Gohana?! -krzyknął, nie przrywając ataków Vegeta.
- Myślisz że jesteś nam potrzebny?! - próbował udać nonszalacje Nameczanin. Vegeta wziął to za tak. - Gohan, za mną!
- Ale... - zaczął, kontynuując ataki.
- Żadnych "ale"! Chodź gówniarzu! - Vegeta szarpnął młodego Super Sayianina i ruszył z nim w dół. Lecący ku ziemi Gohan słyszał wybuch a następnie krzyk Shin Hana "NIE!!!". Domyślił się że to Chozu zginął, nie wyczówał jego ki. Był jednak zbyt przerażony by się odwrócić. Cały czas leciał posłóżnie obok Vegety. Gdy znaleźli się na ziemi, Książe zaczął tłumaczyć swój plan. - Musimy się scalić!
- Co??
- Zamknij się i słuchaj! Musimy dokonać fuzji inaczej nie wygramy! To nasza ostatnia szansa! Patrz, pokaże ci jak to sie robi! - krzyknął Vegeta i zaczął wykonywać dziwne ruchy. Po chwili, jakieś siedemdziesiąt metrów od nich padło nieżywe ciało Shin Hana. Gohan chciał do niego pobiec, lecz Vegeta go zatrzymał. - Smarkaczu, patrz się, i tak mu nie pomożesz! - Gohan widział, że teraz walczy już tylko Piccolo. Nie wiedział jak długo utrzyma Icera. Vegeta ponowił swe tłumaczenie tańca fuzyjnego, okropnie się przy tym rumieniąc. Wykonał go kilka razy, gdy zobaczył spojrzenie chłopca, zapytał - rozumiesz? - Gohan nieśmiało kiwnął głową.
- W takim razie nie ma czasu do stracenia! Wyrównaj swoją energie do mojej! - krzyknął po czm wyzwoli taką ilość ki ile tylko miał. Gohan dopasował sie do jego poziomu. Ustawili się w odpowiedniej odległości i wyciagneli ręce. Nagle jakieś sto metrów od nich padło ciało Piccolo. Nie żył.
- PICCOLO!! - krzyknął zrospaczony młodzieniec
- STÓJ! NIE CZAS NA TO! MUSIMY SIĘ SCALIĆ! - krzyknął i tym samym zatrzył Gohana. Chłopak ze łzami w oczach ustawił się kilka metrów od Vegety i ustawił ręce. Równolelge ruszyli.
- FU... - nagle Vegeta przerwał i padł na ziemię. Gohan błyskawicznie się odwrócił i ku swemu przerażeniu zobaczył Icera.
- Myślicie że pozwole wam na to? Grubo się mylicie!

Obraz
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Vegeta leżał na Ziemii, Gohan został na polu walki sam na sam z Icerem. Icer zdenerwowany kilkoma siniakami na twarzy wisiał kilka metrów nad ziemią. Gohan stał przerażony, osłupiały, nie wiedział co począć, nagle spojrzał na ciało Piccolo, które leżało tuż obokw plamie krwi i blota. Planeta zaczęła się dziwnie trząść, Ziemia była w opłakanym stanie, jej jądro zostało uszkodzone, podobnie jak jądro Namek w czasie walki Goku i Frezera.

Nagle Gohana ścisnęło za serce, pomyślał o tym, iż cała jego rodzina jest martwa, a jedynym ocalałym prócz niego Sayaninem jest Vegeta. Musiał go brinić. Tyran już szykował śmiertelny atak, którym miał zamiar zniszczyć Vegetę. Po chwili wielki pocisk KI sunął już ku Vegecie, lecz nagle odbił go Gohan doprowadzając do oslepiającego wybuchu. Oberwał przez to Icer. Gohan błyskawicznie poleciał po ostatnią senzu, która znajdowała się w woreczku u pasa Goku, przy okazji spojrzał na ciało ojca, zaczął rozpaczać... nagle Goku ścinął go za ramię!!! Gohan przerażony spojrzał na ojca. Goku nadal żył, oddał Gohanowi całą moc i rozkazał zabić tyrana. Gohan zawahał się, ale nie miało to senzu, ponieważ Goku zniknął z uśmiechem. Minęły jego 24h przepustki. Dopiero teraz Gohan przypomniał sobie, że jego ojciec żyje, i pełen optymizmu podleciał do Vegety z ostanią senzu. Vegeta przełknął ostatnia fasolkę i wstjąc ujrzał zdumiewający widok. Gohan w formie SSJ już czekał na Fusion Dance. Vegata usmiechnął się ckliwie, splunął i zamienił w SSJ, zaczeli taniec fuzyjny... FU-SI-ON!!!

Potężny rozbłysk oślepił poraz kolejny Icera, lecz tym razek tyran zdążył zaatakować pełną parą. Uderzył w samo centrum scalenia, niestety, na próżno, po chwili wybuch odrzucił Icera na spory dytans. Z mgły złotawej aury wydobył się wojwonik w formie SSJ. Icer podleciał do niego.

-Kim u diabła jesteś? - zapytał Icer

-Głupcze, jestem Vegehan! Rozumiesz?

Icer uśmiechnął się szyderczo, nie zdążył jednak nic powiedzieć, ponieważ już oberwał serię od Vegehana, wleciał w glebę. Vegehan stał się bardzo pewny siebie...
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
Icer odskoczył od przeciwnika i stworzył pocisk ki w dłoni. Gdy dotkął ziemi, wystrzelił go. Vegehan bez trudu go ominął. Podbiegł do przeciwnika i zaatakował z kolana, jednak cios został zablokowany. Icer zaczął atakować rękami i nogami. Sayianinowi udawało się blokować większość ciosów. Niestety rozwcieczony wojownik nie bacząc na nic cały czas atakował. Ciosy były coraz szybsze i celniejsze. Gdy Sayianin dostał kolejny cios w twrz, błyskawicznie odskoczył i zadał cios w brzuch. Icera zamroczyło. Wiedząc, że taka okazja może się nie powtórzyć, zaczął atakować. Kolejne potężne ciosy trafiały bezbłenie w twarde, lekko fioletowe ciało wojownika. Cios w twarz, brzuch, poprawienie z łokcia i kolana. Na koniec Vegehan wystrzelił pocisk ki w przeciwnika. Nastąpił wybuch, eskplozja odrzuciła go na kilkanaście metrów. Icer trafił w skałe, spowodował lawine odłaków, które jeden po drugim go przygniatały. Zwycięstwo wydawało się bliskie... Nagle tą chwilę ciszy rozdarł krzyk. Skały, które przygniatały Icera rozleciały się na wszystkie strony, on sam lewitował teraz kilka metrów nad ziemią. Miał sporej wielkości rane na lewej piersi. Podleciał do Vegehana, znajdował się już kilka metrów od niego. Dopiero teraz można było zobaczyć, że mechanizm Icera jest zepsuty. W trochę lepszym nastawieniem Vegehan przyjął postawe do walki. W ten samej chwili ruszyli na siebie. Oboje wykorzystywali maksimum mocy. Sayianin z przerażeniem stwierdził że jest słabszy od przeciwnika. To tylko go zmotywowało, zaczął atakować jeszcze szybciej i mocniej. W pewnym momencie Icer złapał zaciśniętą dłoń Sayianina. Ten wziął zamach lewą ręką i prbował trafić w twarz, lecz i w tym wypadku powstrzymał go.
- Hahaha!! I co ty marna podróbko Sayianina!? Nie masz szans! - Icer zaczął z całej siły miażdzyć obie ręce Vegehana.
- Szanse są zawsze!! - wojownik wykorzystał moment nieuwagi i z całej siły kopnął go w rane na klatce. Icer puścił Sayianina, złapał się za krawiącą pierś i padł na kolana.
- Ty... dupku... - wycedził przez zęby. Z trudem podniusł się i uderzył przeciwnika w twarz. Pierwszy atak oszołomił Sayianina, nic nie mógł zrobić, gdy cięzkie jak granit ciosy Icera uderzały w niego. Dostał w twarz, brzuch i znów w twarz. W końcu gdy pierwsze zamroczenie mineło, szybko odskoczył od przeciwnika.
- Dość tego Icer! Tym razem zginiesz! - krzyknął Sayianin i ruszył w powietrze. Wyzwolił całą ki jaką miał i ułożył ręce przed siebie - Final Masenko!! - między jego dłońmi zaczęła zbierać się energia ki. Postanowił włożyć w ten atak jak najwęcej mocy, nawet jeśli rówanoby się to ze zniszczeniem planety.
- Śnisz! Zaraz sam zginiesz! - Icer uniusł dłonie do góry i zaczął ładować Death Ball. Niestety Sayianin od razu [ ort! ] spostrzegł, że atak jest silniejszy niż jego Final Masenko. Wokół obu wojowników roztoczyły się gigantyczne aury. Energie ki były coraz większe, cała ziemia zaczęła się trząść. - To twój koniec marny Sayianine! Koniec tej planety!! - Icer już miał wystrzelić Death Ball, gdy nagle został wbity w ziemię. Atak rozproszył się. - Co to do cholery!? - wojownik szybko wstał i zobaczył przed sobą małego łysego człowieka.
- KURIRIN!! - ucieszył się Sayiain - Jakim cudem!?
- NIE GADAJ TYLKO STRZELAJ!! ZABIJ GO!! - krzyknął i były to jego ostatnie słowa gdyż w tym samym momencie Icer przeciął go na pół jednym machnięciem ręki. Jego martwe ciało padło bezwładnie na ziemie.
- KURIRIN!! - zroszpacozny Sayianin wybuchnął energią - TO ZA NIEGO!! FINAL MASENKO!!! HAAA!! - wypuścił atak prosto w przeciwnika. Wieki, złoty pocisk ki ruszył w kierunku Icera.

Obraz
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Siła z jaką zostało wystrzelone Final Masenko, utworzyła pod Vegehanem gigantyczny krater. Sama fala czystej KI popłynęła wprost nanieco zdezorientowanego przeciwnika. Tym razek Icer nie usmiechnął się. Kumulował całą moc by zatrzymać atak, wiedział że może nieść ze sobą jego porażkę.

W końcu FINAL MASENKO uderzyło w tyrana. Icer, mimo straszliwej rany starał się blokować potężną falę, za którą kryła się jego zagłada. Vegehan nie ustępował, wiedział, że to ostateczny atak, którego z pewnością nie wytrzyma jego ukochana PLANETA, Ziemia. Tak więc, co chwilkę podwajał moc oraz zasięg ataku.

-GIIIIŃŃŃŃ !!! - zagrzmiał Vegehan patrząc na rozcięte ciało przyjaciela, Krilina

-HHHAAAAAAAAAAAAA!!! - krzyczał rozpaczliwie Icer, nie widząc cienia nadzieji na zwycięstwo. Jego oczy poczęły krwawić, z rany w piersi krew zaczęła cieknąć strumykiem wraz ze zmieszanym potem. Mechanizmy wsprzyjające połączeniu Freezera oraz Coolera poczęły się topić.

Kolejne uderzenie KI zgruchotało Icera, Vegehan użył maksimum swojej mocy, energia zgromadzona w bloku stworzonym przez Icera stała się zbyt wielka i....

Przepotężny wybuch doprowadził do zniszczenia planety... wszyscy wojowniy zostali unicestwieni, Vegehan wszakże wiedział, że będzie to atak ostateczny. Lecz... w czasie wybuchu coś dziwnie błysnęło...

Przestrzeń kosmiczna stała się niczym czarna dziura wśród gromady gwiazd.

Tymczasem w zaświatach pojawili się Goku oraz Trunks...


W sumie rzec można, że to koniec pierwszej części odjazdowej alternatywy, ale jak wspomniałem, I CZĘŚĆI, ponieważ wciąż cos się dzieje, zachęcam do pisania wszystkich forumowiczów!!! Wielkie dzieki za tak wielki wkład pracy dla Szpana, RESPECT for you!
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
Nie ma za co, to raczej respect dla ciebie, bo to od ciebie się zaczęło i to ty wszystko ciągłeś. Ja tylko pomagałem (Ale fakt, tylko my to pisaliśmy). Teraz czas odpocząć... i pomyśleć nad epilogiem/part 2

Obraz
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Hehehe, part 2, to lubię , ale myślę że warto innym forumowiczom streścić PART I, żeby i oni mogli pisać dwójkę... tak więc...

[Goku walczył na Namek z Freezerem, uległ przemianie w SSJ, jednak przegrał i zginął wraz z Namek, zaś Frezer uciekł. Niedługo potem Freezer przybył na ziemię i walczył z Z Teamem, przeżył tylko Gohan. Przybył Ytonk z przyszłości, i stwierdził że wszystko jest inne niż przewidywał. walczył z Freezerem, lecz przegrał. Goku poprosił o przepustkę na 24h z zaświatów. Goku zjawił się na Ziemi, zobaczył że Tronk jest bliski śmierci, więc postanowił bronić go, choć go nie znał. Niestetety poniósł porażkę, miał sporo senzu przy sobie więc ozdrowieli. Teraz reszta Z Teamu otrzymała przepustki i zjawiła sie na Ziemi. Wszyscy walczyli z tyranem. Nadleciał Cooler, scalił się z Freezerem za pomocą DANCE FUSION i utworzyli nowego wojownika, Icera. Icer zabił na zawsze Krilina, Goku sie wkurzył i osiągnął SSJ, niestety był za słaby, padł na glebę, Vegeta użył Final Flasha i zniszczył pół planety nie uszkadzając przeciwnika. Wtedy oberwał i padł na glebę. W tym czasie Icer zabił Yamchę, Tena i Chaosa. Oczywiście w między czasie wyczerpywały się senzu. Gohan był przerażony, lecz Piccolo wspominając o śmierci ojca, który odszedł na zawsze wyzwolił w nim moc FSSJ. Icer zabił Piccolo. Gohan podjął walkę z tyranem, lecz nadal był za słaby. Planeta zamieniła się w ognistą kulę. Przy życiu został tylko Vegeta i Gohan, którzy ulegli scaleniu, powstał Vegehan. vegehan walczył skutecznie z Icere, nagle zjawił sie nie wiadomo [ ort! ] skąd Krilin, a tyran go zabił. Vegehan sie wkurzył i użył techniki FINAL MASENKO, przez co zniszczył całą Ziemię. I tu kończy się PART I, który obfitował w liczne zwroty akcji.]

Ps: Oczywicie to streszczenie zawiera na pewno [ ort! ] jakieś błędy i pomylenia akcji, ale i tak całkiem dobrze odzwierciedla cały PART I, który jest sporej wiekości.

[b]PART II


W zaświatach pojawili się na powrót Goku oraz Trunks, niestety byli jedynymi, którzy doznali tego zaszczytu. Wg. ziemskich praw, osoba martwa, po kolejnej śmierci traci duszę na zawsze, lecz czy jest tak na pewno? Goku wraz z Trunksem zapoznali sie, Trunks wszystko opowiedział dokładnie i ze szczegółami. Goku zaprowadził go do Kaito, lecz okazało się, że młody jest zbyt dobry, tak więc, Kaito zaproponował im dostanie się na planetę Dai Kaioshina, największego mistrza i władcę zaświatów, mieli go poprosił o radę. Po niedługiej wycieczce dostali się w wyznaczone miejsce, dowiedzieli się tam, że istnieje mityczny Biały Smok, który potrafi przywracać dusze zmarłym po śmierci....

Kontynuujcie proszę...[/b]
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Nagle Kaito wyczuł dziwne drgania w kosmosie. Poinformował o tym Goku oraz Trunksa. Ci niemal natychmiast zjawili sie na małej planetce Kaito.

-Złapcie moje ramię! - nakazał Kaito, a Goku oraz Tronk natychmiast zacisnęli dłonie na ramieniu Kaito

Po chwili poczuli coś dziwnego, przez ich myśli przeszedło coś, jakby piorun. Już po chwili widziel resztki Ziemii rozsypane w próżni, a także wyczuwali nikłą moc należącą do...

-Vegehan! On żyje! - zaskoczył się Goku

-O nie! - skapitulował nagle Trunks - Nisetety wróg również żyje!

Goku przeraził się na tą wieść....

-Rzeczywiście, ale... jego moc jest niemal niewyczuwalna, a poza tym to nie moc Icera, tylko... Coolera!!! A więc się rozscalili! - rzekł Goku

-Tak, zapomniałem Wam o tym powiedzieć. Podczas wybuchu układy odpowiedzialne za scalenie tych potworów sie stopiły, wówczas rozscalili się. Wybuch przeżył tylko Cooler, jest w krytycznym stanie.
Pax Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
[ Klan Kaeshi ]
Pax
Wiek: 31
Dni na forum: 5.647
Posty: 549
Własnie mi się coś wymysliło. Wyobraźcie sobie gdyby po pokonaniu Raditza Gohan zaczął trenować nie pod okiem piccolo tylko szybkie przeszkolenie u kameshennina (no obowiazkowo jego Gi pomarańczowe Razz) potem szybciutko do karina i dołączamy do Reszty na wierzy Kamiego. Ciekawe to by było prawda?? Jakby gohan wyglądał, czy byłby silniejszy czy nie??

[img516.imageshack.us/img516/4909/kaeshiut7.jpg]

Kto odchodzi, tego nie zatrzymujcie. Kto wraca, tego przyjmujcie tak, jakby się nigdy nie oddalał.
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 29
Dni na forum: 5.600
Posty: 1.124
Skąd: Kraków
Nie biorąc pod uwagę że zrobiłęś tak naprawdę offtopic , to wydaje mi się ze już gdzieś to napisałeś... Ale jak już zapytałeś to odpowiem np. ja.

Śmiem wątpić, trening Piccolo zahartował go, wzmocnił psychicznie i fizycznie. Nauczył się także Masenko (znaczy sam stworzył, na podstawie Makankosappo Nameczanina)

Obraz
Songoku SSJ3 Mężczyzna
Ziemianin
Ziemianin
Songoku SSJ3
Wiek: 31
Dni na forum: 5.482
Posty: 24
Skąd: Katowice
No we ..przeginasz cos .. myslisz zeby all tam dobiegli ?..a moze jeszcze all by pospadywali do piekla tak jak goku ?..i by sie bawili w berka
No jeszcze by zdychali a Goku ..no ale moze by byla szansa skoro reszta juz by miala po 1k sily.. ale kto na namek by leciala Bulma z Picolo ?
Przegiete troche duzo rzeczy by sie musialo pozmieniac
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 31
Dni na forum: 5.508
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Hehehe, i właśnie o to chodzi! Im więcej zmian tym więcej smaku za nieznanym! A tak przy okazji, pomyślcie sobie, co by się stało, gdyby np. Vegeta osiągnął SSJ3 w czasie walki z Buu i scalił się z Goku SSJ3, bardzo ciekawa wg. mnie spekulacja wydarzeń... co o tym myślicie?
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony:   1, 2, 3, 4, 5, 6  

Forum DB Nao » » » Alternatywy
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2020 DB Nao
Facebook