Regularnie spaceruję, a wiosną, latem i wczesną jesienią regularnie jeżdżę na rowerze (ogólnie rower to mój główny środek transportu, przynajmniej do poruszania się po mieście), poza tym czasem pływam. Nieraz zdarzyło mi się przejechać na rowerze 70 czy 80 km w ciągu dnia, a mój rekord pieszo w jeden dzień to 24 km ze zmierzonych odległości (nie licząc wypraw w Wysokie Tatry po słowackiej stronie, gdzie jest to o wiele trudniej określić). Korzystam ze schodów niemal za każdym razem - a już na pewno wtedy, gdy mam do pokonania nie więcej niż sześć pięter (czasem i na dziesiąte piętro wchodzę po schodach). Nie jestem jakiś mocno wysportowany, ale kondycję mam chyba niezłą. Choć nigdy nie lubiłem gier zespołowych, a w rzucaniu i skokach zawsze byłem beznadziejny.