Mikołajki

» Survivor 2 - Users Revolutions.

Strony:   1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  
Legolas Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
[ Klan Takeda ]

Wiek: 27
Dni na forum: 4.962
Ostrzeżenia: 1
Posty: 432
Shiro
Shiro Mężczyzna
^The Human Typhoon
The Human Typhoon
[ Klan Asakura ]
Shiro
Wiek: 30
Dni na forum: 5.444
Plusy: 4
Posty: 2.215
Skąd: Białystok
Fable.

Sometimes baby
We make mistakes
Dark and hazy
Prices we pay
bad orydżinal nick
Orydżinal person
Orydżinal person

Wiek: 28
Dni na forum: 4.961
Posty: 344
Skąd: się biorą dzieci?
Shiro by szanse były wyrównane (Navaro, dziś zrobię wyjątek)

miłość to uczucie głupie, zaczyna się na ustach, a kończy na dupie...
Rivion Mężczyzna
Full Power SSJ
Full Power SSJ
Rivion
Wiek: 30
Dni na forum: 4.902
Posty: 685
Skąd: Skaryszew/Radom
Fable,Twoja godzina wybila.Odchodzisz z forum,wiec nie mozesz zostac uhonorowany tytulem SURVIVORa. Szkoda,ze nie poczekales do konca gry...Mogles zajsc jeszcze dalej...

If you want to kill me,hate me...detest me...
-----------------------------------------------------
"Wielu żywych zasługuje na śmierć. I wielu ginących zasługuje na dalsze życie. Czy potrafisz im je wrócić? Więc nie szafuj tak wyrokami śmierci, albowiem nawet najmędrsi nie potrafią dojrzeć wszystkich konsekwencji."
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 28
Dni na forum: 5.234
Posty: 1.100
Skąd: Kraków
Fable, w końcu zabił Lilu, nie?

Obraz
Yogi Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin

Wiek: 28
Dni na forum: 4.801
Ostrzeżenia: 1
Posty: 59
Skąd: Chełmno
Fable jak mus to mus
Dai Kaiosama Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Takeda ]
Dai Kaiosama
Wiek: 34
Dni na forum: 5.035
Plusy: 2
Posty: 1.401
Fable...
Sam sobie zgotowałes ten los...
Adieu!

TERMINATED Lilu
Kakarotto
Onikage Minyamo (Szary)
Franek
Shiro
Navaro

TERMINATED eMate
TERMINATED Legolas
TERMINATED Fable
TERMINATED Hidden
TERMINATED bad girl
TERMINATED kamyl
TERMINATED Yogi
TERMINATED virtualboy
TERMINATED Hiroshi
TERMINATED edhel
TERMINATED Xan

Runda trzynasta rozpoczeta.


Kakarotto...
Los chciał, że jestes puerwszy na liście...

pozdrawiam

Takeda Shingen
Szybki jak wiatr, spokojniejszy niż las, gwałtowny jak ogień, niewzruszony niczym skała.
Shiro Mężczyzna
^The Human Typhoon
The Human Typhoon
[ Klan Asakura ]
Shiro
Wiek: 30
Dni na forum: 5.444
Plusy: 4
Posty: 2.215
Skąd: Białystok
Kakarotto

Sometimes baby
We make mistakes
Dark and hazy
Prices we pay
Avensus Mężczyzna
"Indestructible
Indestructible
[ Klan Asakura ]
Avensus
Wiek: 28
Dni na forum: 5.020
Plusy: 9
Posty: 1.687
Skąd: Gdańsk
Navaro, a bo pobił chyba rekord zmiany nicków na tym forum

When music is the weapon, the sickness is the cure
'Love' is making a shot to the knees of a target 120 kilometers away using an Aratech sniper rifle with a tri-light scope
[i43.tinypic.com/33ojrxj.gif]
franqey Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
[ Klan Asakura ]
franqey
Wiek: 33
Dni na forum: 5.105
Plusy: 3
Ostrzeżenia: 3
Posty: 2.643
Skąd: Danzig
Franqey bardzo szybko rozprawił się z Shiro w konkursie na temat wiedzy filmowej. Po czym poszedł do swojego pokoju. Po jakiejś pół godziny powiadomiono go że znaleziono ciało Fablea , który spadł ze skrarpy podczas próby opuszczenia Miasta , i poproszono o rozpoznanie ciała. Gdy Franek dotarł do kostnicy od razu podszedł do stołu na którym leżały zwłoki. Po jednym spojrzeniu stwierdził że to Fable. Gdy lekaż sięgo spytał skąd wie , ten odparł że oboje posiadają identyczne sztuczne nogi po ostatniej wersji survivoura , a jako że wyprodukowano tylko dwa takie modele to musi być Fable. Po wyjściu z kostnicy wrócił [ ort! ] zobaczyć jak przebiega reszta pojedynków. Przyszedł akurat w przerwie , i dowiedział się że w ostatniej walce bierze udział Szary i przegrany następnej walik. Na mordzie Franka pojawił się parszywy uśmiech.

"I wówczas, jakby dla ostatecznego i nieodwołalnego pchnięcia mnie do upadku, zjawił się duch Przekory. Filozofia nie zdaje sobie żadnej z tego ducha sprawy. A jednak wieżę w to święcie, jak w istnienie własnej duszy, że przekora jest jednym z pierwotnych popędów ludzkiego serca - jedną z niepodzielnych, pierwiastkowych władz lub uczuć, które nadają kierunek charakterowi danego człowieka. Któż, popełniając czyn niedorzeczny lub nikczemny, nie dziwił się po stokroć tej prostej oczywistości, iż wiedział, że winien go był nie popełniać? Czyż pomimo doskonałości naszego rozsądku nie mamy nieustannych zakusów do naruszania tego, co jest Prawem, dla tej po prostu przyczyny, iż wiemy właśnie,że jest to - Prawo?"
Edgar Allan Poe "Czarny Kot"
.Black Mężczyzna
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
.Black
Wiek: 30
Dni na forum: 5.143
Ostrzeżenia: 3
Posty: 930
Wyszli spod góry. Dante, Xan, Szary i Franek, ledwie przytomny, ale wciąż na obu kończynach.

-Cholera - mruknął sucho Szary - Nie musiałeś tego robić . . . - podrapał się po zsiniałym po upadku łbie, Xan zas tylko poczerwieniał i odszedł od nich

-Tak jest zawsze, najpierw coś spieprzy a potem znika, pieprzony filozof - warknął Szary - A co gdyby teraz Nas zaatakowali? Jednego mniej, i kilku podjaranych, kto by Nas obronił?! - debatował

Zasli z powrotem w obóz. Było pusto. Zasiedli więc wszyscy wokół ostatniego palącego sie kręgu. Kakarotto, Onikage, Franek, Shiro i Dante.

-Więc, mości panowie, tylkośmy ostali się z szarży - oznajmił Kakarotto uśmiechając sie szeroko

-Co w tym śmiesznego? - zironizował Szary

-To, że jesli teraz Nas zzatakują, to nie mamy szans, ludzkość padnie - stwierdził reasumując, Shiro zaś mu przyTAKował

-Ogień dogasa, rusz dupe i przynieś chrustu, zamiast mnie wpieniać - zagroził Szary

-Dobra, dobra, nieświruj, widzę że od samego siedzenia u boku franka juz Cię podjarało

Kakarotto wstał, po czym padł.

-CO U DIABŁA! - wrzasnął Szary widząc, jak z padłego ciała sączy się krew

-Oberwał! - krzyknął Shiro - BROŃ ZA CHWYT! ATAAAKKK!!!

Shiro w pełni wykorzystał swe demoniczne wyposażenie i ruszył między drzewa siepiąc wrogów. Podobniez uczynił Dante, wyjmując dodatkowo Incruxa z pochwy. Szary zaś stał przez chwilę nie wiedząc z której strony ma się bronić, gdyż napadła ich cała wataha najemników. Onikage dobył obu katan i zaczął ciąć . . .

-ZA TOBĄ! - ostrzegł Dante, wnet Szary straciłby łeb, jednakże skontrował i odskoczył

Walka trwała . . . obaj pół-demoni poderwali się z wiatrem w powietrze. Zastygli tam.

-Spójrz Shiro, i pomysleć że Ci kretyi dali się tak łatwo omamić - rzekł Dante uśmiechając się, schował Incrucxa, wyjął Shotgun'a, przeładował i zaczął odstrzeliwac wrogów niczym mrówki. Nie minął kwadrans, gdy pod ich stopami, daleko na ziemii, opustoszało. Szary nadal walczył ... cztery ostrza i dwa topory opeirały się na nim coraz łatwiej. W końcu padł. Sześciu chłopa napierało z całych sił. Hartowana kilkakrotnie wg. starych technik katana ani się nie uszczerbiła od naporu wrogich sił. Po chwili jednakwrogowie padli od strzałów z Shotgun'a. Onikage przełknął głośno śline po czym wyłonił spod sześciu trupa rękę w geście "Okej" . . .
Legolas Mężczyzna
Super Saiyanin
Super Saiyanin
[ Klan Takeda ]

Wiek: 27
Dni na forum: 4.962
Ostrzeżenia: 1
Posty: 432
Szary
paint Mężczyzna
Super Saiyanin 3
Super Saiyanin 3

Dni na forum: 4.813
Posty: 1.031
KAKARUTTO KAKARUTTO KA-KA-RUT-TOOOO!






bad orydżinal nick
Orydżinal person
Orydżinal person

Wiek: 28
Dni na forum: 4.961
Posty: 344
Skąd: się biorą dzieci?
Calibra, Navaro, Jack Navaro, Jack Marcus Navaro, Dante Navaro.

miłość to uczucie głupie, zaczyna się na ustach, a kończy na dupie...
Yogi Mężczyzna
Nameczanin
Nameczanin

Wiek: 28
Dni na forum: 4.801
Ostrzeżenia: 1
Posty: 59
Skąd: Chełmno
Szary pierwszy z brzegu
Lilu Kobieta
Super Saiyanin 2
Super Saiyanin 2
Lilu
Wiek: 27
Dni na forum: 4.928
Posty: 885
Szary....a bo tak se wyliczylam akorat
Szarak Mężczyzna
^Nadworny Irytujący Słownik Ortograficzny
Nadworny Irytujący Słownik Ortograficzny
[ Klan Takeda ]
Szarak
Dni na forum: 5.050
Posty: 1.214
Skąd: 4chan.org, Ostrzeżeń: Więcej niż Ty, kochany użytkowniku.
Złapali nasz hufiec w zasadzkę.Rozgorzała bitwa. Jutro będziemy w Minas Daroth. Jeśli przeżyjemy.

Bronię się. Ze wszystkich stron napływają wrogowie. Wtem słyszę, jak Hidden krzyczy.

- Szary, za tobą! -

Nie miałem czasu się odwrócić. Złapałem stojącego obok mnie Kakarotto, odwróciłem się razem znim.

Padł nieżywy.

Sorry, Kakarotto

Cthulhu fhtagn!
la mayyitan ma qadirun yatabaqa sarmadi
That is not dead which can eternal lie.
Nie jest umarłym ten który spoczywa wiekami,
fa itha yaji ash-shuthath al-mautu gad yantahi
And with strange aeons even death may die
nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.

I kto powiedział, że jesteśmy poważni?
Old Shatterhand Mężczyzna
Super Saiyanin 4
Super Saiyanin 4
Old Shatterhand
Wiek: 69
Dni na forum: 4.796
Plusy: 1
Ostrzeżenia: 2
Posty: 1.749
Kakarotto, nie lubię nicków prosto z DBZ
Hidden Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
Hidden
Wiek: 28
Dni na forum: 5.234
Posty: 1.100
Skąd: Kraków
Uwaga fani DMC. Historie Dante i Vergila znam cząstkowo, nawet nie skończyłem grać w część 3 [notabene, dziejącą się najwcześniej ze wszystkich dotąd wydanych], swą wiedzę opieram głównie na - możliwe, że źle zinterpretowanej - anglojęzycznej Wikipedii. Trudno, najwyżej będą bugi za które przepraszam.


- To powiecie mi w końcu kto zabił Lilu?
Szary i Xan milczeli jednak.
- Ej, to, że się najarałem, nie oznacza, że zostałem wyalienowany z grupy, co nie!? - zapytał groźnie, powstając. Onikage i Albert cofnęli się o krok.
- Chodzi o to, że z tego wszystkiego... To nam się Fable wywinął i...
- I do tej pory nie rozumiemy skąd nagle wziął się z nami Navaro...
- I skąd z Fable był Franek, skoro zostawiliśmy go z tobą...
Hidden na dźwięk tych słów zaniemówił. Po chwili pokiwał głową i siadł skrzyżnie na ziemi. Spuścił głowę i zamyślił się, ignorując zdziwienie przyjaciół.
- Ej, Ukryty...? - zaczął powoli Onikage, po czym popatrzył się niepewnie na Xana. Twarz Alberta była wyraźnie niepewna.
Za cholerę nie wiedzieli co on robi.
A Hidden po prostu analizował fakty. Po około minucie powoli wstał i cicho się zaśmiał.
- Od kiedy wytrzeźwiałem, to nie widziałem się z Marcusem... Czekajcie tu na mnie.

Hidden przedzierał się przez las, zręcznie omijając czyhające na jego drodze gałęzie. Biegł, maczając swoje buty w błocie, chlapiąc sobie dół płaszcza spodnie, ręce. Dwa razy uskoczył za późno, raniąc sobie twarz konarami drzew. Coraz wyraźniej słyszał szum wody, przybliżał się do swego celu. W końcu wybiegł z lasu, a promienie księżyca w pełni, oślepiły go. Zasłonił je ręką, czekając aż się przyzwyczają. Trochę dalej od Ukrytego znajdował się wysoki mężczyzna o bladych włosach, siedział sobie na jednym z dużych owalnych kamieni, jakich pełno było wokół wodospadu. Ręka oparta na kolenie, głowa zwrócona w stronę spadającej wody, w ogóle nie zwrócił uwagi na przybycie Hiddena. W szumie wody starał się odnaleźć spokój...
- Siema, bracie. - rzekł gniewnie Ukryty, unosząc lekko lewą dłoń. Powoli podszedł do niego.
Navaro dopiero po paru sekundach spojrzał na niego, najpierw mierząc po wzrokiem, po czym lekko się uśmiechnął.
- Cześć. - rzekł cicho, po czym wrócił do obserwacji wody. Nastała cisza, Ukrytemu zdawało się, że nie słyszy nawet szumu wodospadu.
- Co tam słychać? - zagadał powoli, opierając się o kamień, na którym siedział Marcus. Od jego głowy do nóg Navaro dzielił go dobry metr.
Znów musiał czekać długo na reakcje. Gdy w końcu półdemon spojrzał na niego, Ukryty był juz pewien.
- Wiesz, mam do ciebie kilka pytań. - zaczął - zastanawia mnie, skąd się nagle wziąłeś z Szarym i Xanem...
Dante lekko otworzył usta, lecz nie odezwał się.
- Skąd Franek wziął się nagle z Fable...?
Nie odezwał się.
- I to twoje dziwne zachowanie...
Dante milczał.
- I jakiś niewesoły jesteś...
Cisza.
- I nie jesteś Dante. Mógłbyś wrócić do starego fryza, co Vergil? - syknął. Pol-demon zaśmiał się i lewą ręką przeczesał włosy, tak, ze teraz nie opadały mu na twarz, lecz były uniesione do góry.
- Dobre, Eten... - rzekł swoim niskim głosem. - Kiedy się domyśliłeś?
- Właściwie to byłem prawie pewien, od kiedy zacząłem tu biec. Gdy nie zareagowałeś na moje przyjście... - urwał, klaszcząc w dłonie i przykładając je do ziemi. Po chwili wydobył z niej Soul Edge. - wiec juz prawie nie było wątpliwości. Lecz dopiero, gdy z bliska ujrzałem twą twarz... - Hidden przerzucił parokrotnie miecz z ręki do ręki, po czym przybrał pozycję do ataku - byłem stuprocentowo pewny. - zakończył, wyskakując do góry.
Vergil zdołał złapać swego Yamato i zablokować cios. Odbił się z pozycji siedzącej, by moc stanąć na nogach, lekko je ugiął i odskoczył na parę metrów. Hidden zrobił piruet w powietrzu i także stanął na twardym gruncie.
- Nie masz szans, wiesz? - syknął, marszcząc brwi.
- Zobaczymy. - fuchnął, ruszając do ponownego ataku. Soul Edge został parokrotnie zablokowany, a oko znajdujące się na nad jego rękojeścią zaczęło kręcić się jak szalone. Trzy następne cięcia zablokowane, ostatnie pomięte skokiem. Kontra Vergila, zablokowana z niemałym trudem.
- Silny jesteś, jak na człowieka, Eten. Ale i tak nie masz szans. - Vergil sięgnął nagle do pasa i chwycił shotguna. Wycelował i wystrzelił, lecz Ukryty zniknął.
- Właśnie, chciałbym, byś jego też oddał. - mruknął Hidden, wbijając miecz w plecy Vergila. Ten kaszlnął krwią, a gdy Eten wyjął ostrze z jego ciała, odskoczył. Nie zwlekając, odwrócił się na pięcie i ruszył do ataku, nie zważając na ból. Hidden zablokował cios swym ostrzem, trzymanym tylko jedną ręką, drugą zaś chwycił Shotguna i wyrwał go z zaciśniętej dłoni półdemona. Z gardłą Vergila wydobył się ostry krzyk, po czym Soul Edge ugiął się pod naporem nowej siły i ostrze Yamato wbiło się w ramię Hiddena. Ten momentalnie odepchnął ostrze i wykręcił mieczem młynek, przerzucił do drugiej dłoni, wyskoczył do góry, w locie przeładował Shotguna i wystrzelił w kierunku przeciwnika. Vergil odskoczył do tylu, a Hidden rzucił swym mieczem w jego kierunku. Atak łatwo zablokowany, za łatwo. Hidden padł na ziemię w miejscu skąd wyskoczył, klasnął w dłonie i wyciągnął z ziemi drugiego Soul Edge, którym także rzucił. Mało tego, po chwili w jego rękach pojawił się Rebellion, miecz Dantego.
- Co do cholery... - zająknął się na ten widok Vergil, odbijając Soul Edge w bok.
- Przydatna ta alchemia, nieprawdaż? - rzekł z uśmiechem. Była to jednak zwykła zmyłka, ponieważ piekąca rana w ramieniu zdawała się nie do wytrzymania. Wiedział, ze ma mało czasu. Ruszył wiec pospiesznie do ataku, ciągnąc ostrze brata po ziemi. Zamachnął się nim z trudem, nie za mocno, jednak ciężar miecza robił swoje. Pod przeciwnikiem nogi się ugięły. Nie zwlekając, Hidden przyłożył rękę do ziemi i stworzył kolejny Soul Edge. Złapał go drugą ręką i wbił Vergilowi w brzuch. Krew trysnęła, plamiąc wszystkie trzy miecze i ubrania wojowników. Hidden potrzebował jeszcze dwóch Soul Edge...

- Co z tym Hiddenem? - zapytał zniecierpliwiony Szarak, krążąc w kolko, powoli zaczął wydreptanym okrąg w ziemi. Xan spokojnie siedział na zwalonym drzewie.
- Nie martw, się wróci...
- On poszedł do Dantego, rozumiesz? I oni wałczą! - krzykał.
Xan kiwnął głową.
- Wiem...
Nagle parę kilometrów od nich ujrzeli ogromny wybuch, chwilę później do ich uszu doszedł dźwięk ogromnej eksplozji, a wiatr zerwałby im kapelusze, gdyby jakieś mieli na głowach...

- A pamiętasz, jak wybiliśmy szybę tej naszej sąsiadce, z naprzeciwka...? - zaśmiał się Dante.
- Wiadomo! To były czasy! - krzyknął radośnie Hidden.
Dante jeszcze przez chwilę cicho chichotał, po czym zaczął mówić.
- Cieszę się, ze w tedy do Ciebie trafiłem... Po tym jak ten demon... ten demon zabił... - zająknął się.
- Wiem. - rzekł spokojnie Ukryty, podając mu jego Shotguna.
- Dzięki, Eten. - rzekł, uśmiechając się. Lekki wiatr wprawiał w ruch jego białe jak śnieg włosy, przez co trudno było zobaczyć jego oczy.
Nastała cisza, która dla obu była nad wyraz ważna. Cieszyli się swoją obecnością, czuli się jak w domu.
- No, Dante, pora wracać. Szarak mnie zabije pewnie jak już dojdziemy. - zaśmiał się.
- Nie da rady. - odpowiedział spokojnie, uśmiechać się.
- No tak... - stwierdził.
- Dobra, co z tymi mieczami? - rzekł Navaro, wskazując na pięć Soul Edge i kopie jego Rebelliona.
- Trzeba je transmutować zwrotnie. - rzekł spokojnie. Kucnął przy ziemi i klasnął w dłonie, po czym przyłożył je do ziemi. Oręż zalśnił się jaskrawym światłem, po czym zniknął.
- Dobra, wracamy. - rzekł, unosząc pięść do góry.

- Gdzie oni są, gdzie oni są, gdzie oni są... - mówił nieustannie Szarak, od pasa w dół pod poziomem ziemi w wydeptanym przez siebie okręgu. Zdziwiony Shiro podszedł do przyjaciela i zapytał;
- Co jest, Szar... - nie dokończył, wkurzony Szarak odciął mu głowę.
Gdzieonisągdzieonisągdzieonisągdzieonisą... KURNA!!!!
- Hehehe... - zaśmiał się nerwowo Xan, patrząc na martwe ciało Shiro...

Obraz
Dai Kaiosama Mężczyzna
"Rōnin
Rōnin
[ Klan Takeda ]
Dai Kaiosama
Wiek: 34
Dni na forum: 5.035
Plusy: 2
Posty: 1.401
Kakarotto...
Ne wstanie juz więcej nowy świta dla Ciebie...
Żegnaj.


To już ostatnia runda rozgrywki Survivora.
Gramy o Finał.

Ktoś nie wejdzie do wielkiej trójki...

Kto?


    TERMINATED Lilu
    TERMINATEDKakarotto
    Onikage Minyamo (Szary)
    Franek
    Shiro
    Navaro

    TERMINATED eMate TERMINATED Legolas
    TERMINATED Fable
    TERMINATED Hidden
    TERMINATED bad girl
    TERMINATED kamyl
    TERMINATED Yogi
    TERMINATED virtualboy
    TERMINATED Hiroshi
    TERMINATED edhel
    TERMINATED Xan
Runda czternasta rozpoczeta.

pozdrawiam

Takeda Shingen
Szybki jak wiatr, spokojniejszy niż las, gwałtowny jak ogień, niewzruszony niczym skała.
Wyświetl posty z ostatnich:
Strony:   1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  

Forum DB Nao » » » Survivor 2 - Users Revolutions.
Przejdź do:  
DB NaoForum DB NaoAninoteAnime PhrasesDr. Slump
Powered by phpBB
Copyright © 2001-2019 DB Nao
Facebook