Katz ^Hatamoto [ Klan Tokugawa ] Wiek: 35 Dni na forum: 6.542 Plusy: 27 Posty: 5.326 Skąd: Bydgoszcz Respekt: 99
Film w reżyserii Matthew Vaughna, który opowie o losach dwóch znanych mutantów serii "X-Men" mianowicie Charles'a Xavier'a (Profesor X) i Erika Lensherr'a (Magneto). Przedstawi czasy, jak byli jeszcze młodzi i byli przyjaciółmi i jak pozakładali swoje bractwa, które w późniejszym czasie walczyły ze sobą. film ma mieć powiązania z komiksem "X-Men: first class" więc myśle, że będzie ok. i będzie jakimś nowym początkiem nowych, lepszych filmów z mutantami. Ktos chce obejrzec ten film, ma coś ciekawego do powiedzenia?
Premiera: 02.06.2011 świat / 03.06.2011 Polska
trailer http://www.youtube.com/watch?v=iwVvRvd5FBEIdeology evo:
Józef Stalin:"Cudów nie ma" Donald Tusk:"Polska będzie gospodarczą potęgą" Berlusconi:"Wygramy, bo nie jesteśmy fiutami".
Film bez spektakularnej akcji, widowiskowej walki czy ogólnie efektownego finału, bez ciekawej intrygi, natomiast z nudnym antagonistą. Przemiana Erica w Magneto i dołączenie części mutantów właśnie do niego zamiast Charlesa, była jakaś mało wiarygodna, zwłaszcza że przecież nemezis Erica był inny mutant, a nie człowiek. Brak czasu na rozwinięcie np. postaci Darwina, który ginie krótko potem, jak zostaje wprowadzony do filmu. Ogólnie, zmarnowany potencjał postaci drugoplanowych. January Jones jako Emma Frost wygląda na znudzoną i miała na twarzy grymas, jakby nie podobało jej się cokolwiek, co robi.
Zdublowanie otwierającej sceny z filmu "X-Men" - nie wiem, po co. Czemu to miało służyć.
To minusy tego filmu.
Plusy to postacie Erica i Charlesa i relacja między nimi (z wyjątkiem końcówki). To naprawdę duże atuty tego filmu - i dobrze, że fabuła skupia się właśnie na tym. To ratuje ten film.