Dragon Ball Super – tom 10

Życzenie Moro

Toyotarō, Akira Toriyama

Dragon Ball Super – tom 10

Wydawca:J.P.Fantastica

Tłumaczenie:Paweł Dybała

Data wydania:4 stycznia 2021


Liczba stron:192

ISBN:978-83-7471-870-7

Cena z okładki:18,90 zł

Po grubo ponad pół roku oczekiwania do rąk polskich fanów trafił okrągły dziesiąty tomik mangi Dragon Ball Super. W środku znajdziemy cztery rozdziały, w całości poświęcone wydarzeniom mającym miejsce na Nowej Namek.

Tajemniczy zbieg Moro knuje w tajemnicy przebiegły plan. Aby go zrealizować, wspólnie ze swym wspólnikiem Cranberrym, terroryzuje planetę Namek w celu zdobycia zestawu Smoczych Kul. Do walki w obronie jej mieszkańców stają Gokū i Vegeta wspierani przez Galaktyczny Patrol. Jakimi magicznymi technikami dysponuje Moro? Czy spełni swe życzenia? I jaki los czeka Nameczan? Tego wszystkiego dowiecie się w tym tomie!

Tomik ten w znacznej większości skupia się na dynamicznych potyczkach. Na pewno na plus można zaliczyć efektywne i efektownie wyglądające techniki w wykonaniu Moro. Źródłem jego mocy nie jest siła fizyczna, a zaawansowane umiejętności magiczne, dzięki którym czerpie energię z otoczenia. Wpływa to na dynamiczną zmianę scenerii.

Moją szczególną uwagę zwrócił również dialog Vegety wracający do wydarzeń, które miały miejsce z jego udziałem, gdy to on sam siał postrach wśród Nameczan. Po raz kolejny podkreśla się w ten sposób ewolucję jego charakteru, który tak bardzo zmieniał się wraz z kolejnymi wydarzeniami. Cieszy również pojawienie się Buu na polu walki oraz kadr z Tights, siostrą Bulmy znaną dobrze osobom, które czytały Jaco z Galaktycznego Patrolu. Tomik ten wyróżnia się głównie nie tyle poprawnie wykonanymi rysunkami, co właśnie różnymi wstawkami czy zabiegami fabularnymi.

Poza wspomnianymi czterema rozdziałami na końcu możemy znaleźć krótką dwustronicową historyjkę opowiadającą o służbie Cranberry'ego w armii Frizera i jego losach po upadku imperatora na planecie Namek.

Osoby zamawiające tomik w pre-orderze otrzymały pocztówkę z grafiką, która oryginalnie drukowana była pod obwolutą japońskiego wydania mangi – na pierwszym planie znajduje się Jaco mierzący z broni. Ponadto dołączona została też druga pocztówka z ilustracją znaną z okładki recenzowanego tomu.

W momencie pisania tej recenzji premierę miał już tomik jedenasty. Fani na szczęście nie musieli na niego zbyt długo czekać. Mam nadzieję, że będzie co najmniej nie gorszy od poprzedniego.

Ocena 7,0
Indiger, 14.04.2021
Korekta: Shounen

powrót do "Recenzje"
Cienie północy
STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE: POLITYKA PRYWATNOŚCI
Anime Revolution Sprites Twierdza RPG Maker